Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty

3 kwietnia 2014

Ulubione (i podstawowe) pędzle do makijażu twarzy



W poprzednim poście (klik) pisałam o moich ulubionych pędzlach do makijażu oczu. Dzisiaj przedstawiam moich faworytów do makijażu twarzy. I pomyśleć, że kiedyś nie miałam żadnego pędzla... ;) W kategorii "twarzowej" zdecydowanie króluje u mnie Real Techniques by Samantha Chapman. Uwielbiam te pędzle i nie mam potrzeby znalezienia zamienników. W pędzle zaopatruję się w sklepie iHerb, a całą instrukcję dotyczącą zamawiania znajdziecie tutaj.

29 marca 2014

Ulubione (i zarazem podstawowe) pędzle do oczu

Jestem zdecydowaną pędzlomaniaczką i dobre pędzle z całą pewnością zrewolucjonizowały mój makijaż. Postanowiłam przedstawić Wam moich ulubieńców w kategorii pędzli do oczu i do twarzy, rozpoczynając od tych pierwszych. Nie jestem wierna jednej marce, chociaż jeśli miałabym wybierać ulubione marki to byłyby to chyba Real Techniques by Samatha Chapman oraz Bdellium Tools. Swoją pędzlową przygodę zaczynałam od Ecotools i dalej darzę tą markę dużą sympatią, ale jednak te dwie pierwsze to moje "hity", choć przyznaję, że nie miałam okazji korzystać z polskich Hakuro, ale też nie czuję takiej potrzeby, bo moje obecne pędzle baaardzo mi odpowiadają. W przyszłości jednak chciałabym przetestować kultowy już flat top Hakuro.


22 listopada 2012

Listopadowe paczki - współpraca: Acerin & Anida + iHerb & Real Techniques + Allegro (photo heavy ;))

W ciągu ostatnich dwóch tygodni przybyły do mnie 3 paczki - jedna współpraca, jedne dość długo planowane zakupy i jedne dłuuugo wyczekiwne zakupy. Ale po kolei ;)

Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną Pani Jadwiga, proponując współpracę z firmą Acerin, produkującą kosmetyki do stóp. Stwierdziłam, że to dobry pretekst, żeby w końcu porządnie zadbać o stopy i z chęcią przystałam na współpracę. Kilka dni później listonosz przyniósł mi dość pokaźną paczkę, której zawartość mnie baaardzo pozytywnie zaskoczyła, o czym wspominałam już na moim fanpage'u :).



To, co wyróżnia firmę na tyle innych, to indywidualne podejście do blogerki. Paczka była zapakowana w folię przewiązaną wstążeczką, z imiennym bilecikiem. Wszystkie kosmetyki były ładnie ułożone w piramidkę, a na samej górze spoczywał liścik do mnie, który był chyba najpozytywniejszym zaskoczeniem. Liścik był spersonalizowany, a jego treść wyraźnie odwoływała się do mojego bloga - nie tylko opisu "O mnie", ale też do poszczególnych postów. Szalenie pozytywne! Zawartość to też zaskoczenie - spodziewałam się ze dwóch kremów do stóp, a tutaj paczka pełna kremów do stóp, dezodorantów itp., w dodaktu krem do rąk firmy Anida i próbki różnych kremów w małych, słodkich tubkach... Zupełnie się takiej różnorodności nie spodziewałam :). Z takim podejściem do blogerki, aż miło testować!

Kolejną paczką, było moje zamówienie na Allegro, które miało na celu głównie uzupełnić zapasy niektórych kosmetyków, które najkorzystniej kupować na Allegro.


Kupiłam:
  • Woda różana Dabur - 7,80zł - stosuję jako tonik wieczorem lub rano, przy mojej wrażliwej obecnie cerze sprawuje się bardzo dobrze, świetnie odświeża i tonizuje.
  • Dabur Vatika olej kokosowy 300ml - 18,92zł - moja pierwsza buteleczka o mniejszej pojemności powoli się kończy i postanowiłam kupić kolejną. Kocham ten zapach i działanie, a kupiłam trochę w celach mobilizacyjnych, żeby znów wrócić do regularnego olejowania, co wychodzi mi trochę opornie, bo w tym semestrze myję głowę głównie wieczorami, żeby rano mieć spokój, więc trudno o olejowanie na noc, chyba, że w weekendy...
  • Nail Tek Foundation II - 8,75zł - cena naprawdę okazyjna, wyszło taniej niż kupowanie mojej do tej pory ulubionej odżywki Eveline w sklepie stacjonarnym ;). Nail Tek to paznokciowa legenda, moja mania paznokciowa trwa, więc kupiłam go jako następstwo dla moich obecnych odżywek, które wykańczam. Póki co leży grzecznie zamknięty i czeka na swoją kolej, ale nie mogę się doczekać testów ;).
  • Sally Hansen Dries Instantly - 9,99zł - kupiłam po zachęcającej recenzji Ewalucji. Na Wizażu  ma nawet lepsze oceny od swoich koleżanek - Insta-Dri i Dry Kwik (ta nazwa mnie rozbraja ;)), choć jest ich mniej. Póki co też czeka na swoją kolej, aż wykończę mój obecny top, ale użyłam go dwa dni temu pierwszy raz, kiedy malowałam paznokcie w sytuacji awaryjnej tuż przed snem i jestem bardzo zadowolona ;).
I ostatnia paczka to zamówienie z iHerb. Kupuję tam właściwie co pół roku, kiedy uzbiera mi się maksymalnie dużo $ za program partnerski, oczywiście dzięki Wam :) (mój tutorial, jak zamawiać z iHerb i kod dający zniżkę 5$ przy pierwszym zamówieniu znajdziecie tutaj). Dzięki temu płacę właściwie tylko za wysyłkę ;). Po ostatnich, majowych zakupach, kiedy to nabyłam dwa pędzle Real Techniques by Samantha Chapman, nabrałam ochoty na więcej! Tym razem kupiłam 3 pędzle RT, poza tym znalazło się miejsce dla małego EcoTools. Gratisowo dostałam mały, uroczy zakreślacz i "próbkę" herbaty :).




Kupiłam 4 pędzelki. Od Real Techniques expert face brush, lash/brow groomer blush brush. Z EcoTools wzięłam pędzelek do korektora, który chodził za mną od dawna. Pierwsze testy za mną i jestem zachwycona :)! Poużywam trochę i postaram się napisać dla Was zbiorczą recenzję pędzli RT.





A tutaj cała wesoła gromadka: od lewej blush brush, expert face brush, powder brush (ubrudzony od pudru, ale używam go codziennie i stosunkowo rzadko piorę ;)), stippling brush i lash-brow groomer.


To by było na tyle ;). W międzyczasie dotarł do mnie też kupiony na Grouponie podkład Colorstay Revlonu, ale zapomniałam go obfocić ;P. Promocja bardzo udana, od dawna chciałam go przetestować, a tak, zamawiając dwupak na pół z koleżanką, zapłaciłam tylko 27zł za sztukę :).

24 stycznia 2012

EcoTools - Limited Edition - Beautiful Expressions Kabuki Set - recenzja.

Jakiś czas temu pisałam Wam o zakupie na iHerb.com, gdzie kupiłam limitowany zestaw 4 pędzli kabuki firmy EcoTools - Limited Edition Beautiful Expressions Kabuki Set (klik). Wiele z Was pytało mnie w międzyczasie o te pędzelki, dlatego teraz przygotowałam dla Was recenzję.

Kolory na zdjęciu nieco przekłamane, ale na szczęście następne są już ok ;)
Pędzle dotarły do mnie z małym poślizgiem czasowym (spowodowanym pewnie świętami Bożego Narodzenia), a mianowicie 2-ego stycznia (szły więc prawie 5 tygodni, moje poprzednie zamówienie z iHerb dotarło do mnie w równe 2 tygodnie). Na wstępie powiem tylko, że jestem z pędzli bardzo zadowolona, a jeśli chcecie poznać więcej szczegółów, zapraszam do lektury ;)


Pędzle otrzymujemy w bardzo estetycznym opakowaniu, a każdy z nich jest podpisany. Kolejno otrzymujemy pędzle do korektora, broznera, konturowania i tzw. "buff" - flat top. Pędzle wykonane są z materiałów ekologicznych (jak zapewnia producent soft, cruelty-free bristles & recycled aluminum handles). Skówki są małe (ok. 3,5cm długości), wykonane z aluminium, a każdy pędzel ma inny wzorek - listki, kwiatki, pawie oczka, gałązki. Wygląda to bardzo uroczo. Włosie pędzli jest syntetyczne, dwukolorowe. Jest sprężyste i bardzo miękkie, nie podrażnia w żaden sposób mojej wrażliwej skóry twarzy. Na początku zaskoczył mnie nieco rozmiar pędzli - to naprawdę maleństwa - ale w praktyce ich rozmiar stał się atutem, bowiem gdyby były większe, nakładałyby kosmetyk na zbyt dużą powierzchnię twarzy, co w przypadku bronzera czy rozświetlacza nie jest zbytnio pożądane.
Jeśli chodzi o każdy pędzelek z osobna (kursywą podane są informacje z pudełka):
  • Conceal round kabuki - pędzelek do korektora
  • Use with liquid concealer or foundation for custom usage. Shaped like your fingertip to comfortably glide across your smallest features.


Pędzelek, jak głosi producent, nadaje się do produktów płynnych. Ja używam go do korektora (obecnie używam Vipery Correcteur 4U, który jest korektorem w sztyfcie, ale bardzo łatwo go rozprowadzić). Pędzelek jest okrągły w przekroju, a jego kształt faktycznie przypomina nieco opuszek palca. Dzięki temu fantastycznie rozprowadza się nim korektor pod oczami czy wokół skrzydełek nosa. Jest to delikatny i dokładny sposób aplikacji. Nie naciągam skóry, jak zdarzało mi się przy nakładaniu palcami, a korektor pięknie stapia się ze skórą (wydaje mi się, że to także zasługa pędzelka). Do podkładu go nie stosowałam, ale myślę, że spisałby się równie dobrze. Prałam go kilkakrotnie, żaden włosek nie wypadł, pędzel się nie odkształcił. Włosie ma nieco inne od pozostałych pędzelków, trochę jakby bardziej śliskie, ale nie przeszkadza mi to w niczym - nadal jest bardzo delikatne. Jest również najbardziej zbity z całej czwórki.

  • Bronze angled kabuki - pędzel do broznera
  • Expertly apply and blend brozner all over face to create a natural-looking glow.

Pędzla używam do bronzera, zgodnie z przeznaczeniem. Jest to puszysty, skośnie ścięty pędzelek. Wydaje mi się, że ma najmilsze włosie ze wszystkich. Świetnie się nim aplikuje bronzer, ciężo o placki czy plamy na twarzy. Bardzo dobrze blenduje produkt podczas aplikacji, pozostawiając naprawdę ładny efekt. Zwykle omiatam bronzerem skronie i policzki poniżej kości policzkowych w dość "rozproszony" sposób, jednak do nakładania produktu bardziej precyzyjnie, jeśli ktoś lubi wyraźnie zaznaczyć linię bronzerem, pędzel może być zbyt duży. Wtedy jednak z powodzeniem można stosować pędzel do konturowania z tego zestawu. Podczas prania pędzel się nie odkształcił, żaden włosek nie wypadł.


  • Contour domed kabuki - pędzel do konturowania
  • Gently apply blush in an upward motion to center and enhance the fullest point of cheeks.

Producent sugeruje, że jest to pędzel do różu, choć mnie pędzle o takim kształcie (i w ogóle "do konturowania") kojarzą się raczej z aplikacją bronzera i rozświetlacza. Ja używam różu w musie z Essence (Ballerina Backstage), więc ten pędzel przeznaczyłam do rozświetlacza. I jestem bardzo zadowolona z efektu. Rozświetlenie jest idealne, mały rozmiar pędzla i dość zbite włosie pozwalają na precyzyjne operowanie nim powyzej kości policzkowych i przy łuku brwiowym (tak najczęściej nakładam rozświetlacz). Kiedy użyłam go do wycofanego już Shimmer Powder od Essence, pierwszy raz udało mi się uzyskać tym rozświetlaczem taflę. Uważam, że to naprawdę świetny pędzelek. Przy praniu również nie wypadło z niego włosie, nie odkształcił się. Jak wspominałam wcześniej, nadaje się wg mnie także do bronzera, ale wtedy trudno o większe blendowanie, granica między bronzerem a podkładem jest dość wyraźna.

  • Buff flat top kabuki
  • Buff over face to smooth and remove excess powder for a flawless finish.


Pędzel typu flap top, dość uniwersalny, ja używam go do sypkiego pudru. Włosie jest miękkie i średnio zbite, jednak do tego pędzla mam najwięzej zastrzeżeń - parę włosków wystaje poza linię pozostałych, również ok. 3 włoski wypadły po praniu. Jednak mimo to bardzo dobrze aplikuje się nim puder sypki - łatwo, szybko i przyjemnie ;) W kwestii tego pędzla raczej nic więcej napisać nie mogę, po prostu dobry pędzel uniwersalnego użytku.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z zakupu i gdyby nie buff, który stracił kilka włosków (a kilka odstaje) byłby to naprawdę zestaw idealny. Jednak do ideału nie jest mu daleko, a te maleństwa pięknie prezentują się w moich kosmetycznych szufladkach ;)

Co: EcoTools, Limited Edition, Beautiful Expressions Kabuki Set
Ile: 13,95$ (+ 4$ wysyłki) / 4 pędzle // jeśli to Wasze pierwsze zakupy w iHerb.com, korzystając z mojego kodu promocyjnego za pędzle zapłacicie jedynie 8,95$ :)
Jak: 9/10

Pędzle możecie zamówić w sklepie iHerb - konkretnie tutaj - na razie widzę, że są dostępne, wkrótce znów mogą się wysprzedać, ale z tego co wiem, sklep co jakiś czas robi dorzutkę towaru, więc musicie polować ;). Osoby niezaznajomione z tym sklepem odsyłam do mojego tutoriala zamawiania - klik. Wszystkie chętne do zakupu zapraszam do skorzystania z mojego kodu promocyjnego - wpisując go przy pierwszym zamówieniu otrzymacie 5$ zniżki! A jeśli nie są to pierwsze Wasze zakupy, po prostu pozwolicie mi cieszyć się korzyściami z programu rewards, nic na tym nie tracąc :)

29 listopada 2011

EcoTools - Beautiful Expressions Kabuki Set - Limited Edition dostępne w iHerb!

Dzisiaj dzielę się z Wami newsem, na który ja sama czekałam od dawna… Dzięki programowi rewards w sklepie iHerb (dziękuję wszystkim, które do tej pory użyły mojego kodu referencyjnego, to dzięki Wam mogłam sobie pozwolić na taki zakup :) ) miałam do wydania aż 13$ z centami. Wypatrzyłam dawno temu cudowny zestaw 4 pędzli kabuki Ecotools, limitowaną edycję, jednak za pierwszym razem gdy był dostępny, ja nie miałam zatwierdzonych pieniędzy z programu, a pędzelki rozchodzą się jak świeże bułeczki,  więc niestety się nie załapałam . Jednak na szczęście sklep informuje klientów o planowanym pojawieniu się produktów w sklepie, więc w kalendarzu z wykrzyknikiem miałam zapisaną dzisiejszą datę i tak oto upolowałam te małe cuda! Dzięki programowi rewards zapłaciłam za nie jedynie 4,96$ z przesyłką (bajka!), czyli niecałe 17zł. Mam nadzieję, że dotrą całe i zdrowe może jeszcze przed świętami :) 
Cena pędzli w sklepie to 13,95$, ale przypominam, że używając mojego kodu referencyjnego (widoczny w menu bloga lub na podstronie „Zamawianie z iHerb”, gdzie również znajdziecie szczegółową instrukcję zamawiania) przy pierwszych zakupach otrzymacie 5$ zniżki! :).

Zdjęcie pochodzi ze strony iHerb.com


Wszystkie zainteresowane odsyłam do sklepu iHerb, pędzle jeszcze są dostępne! Klik klik!

17 października 2011

EcoTools - pędzle do makijażu oczu

Jakiś czas temu, całkowicie spontanicznie kupiłam zestaw pędzelków do makijażu firmy EcoTools. Zakupu dokonałam na stronie sklepu iHerb. Przypominam, że  u góry bloga znajduje się link do strony ze szczegółową instrukcją, jak złożyć zamówienie w tym sklepie. O zakupach wspominałam także w tym poście.

Na początek kilka uwag praktycznych. Pędzle zamówiłam w niedzielę, a jeszcze tego samego dnia dostałam maila, że paczka została nadana. Paczka doszła do mnie dokładnie po 14 dniach, w poniedziałek. Na początku szczerze się zdziwiłam, bo tekturowe opakowanie miało na sobie... blankiet poczty polskiej! Wyglądało to jak paczka wysłana z Polski, żadnych "amerykańskich" oznak na paczce nie było... Jednak nie rozgryzałam tej zagadki, bo zawartość paczki była taka, jakiej się spodziwałam ;)
Jeśli chodzi o koszty to pędzelki w sklepie iHerb (tutaj macie link do tego zestawu) kosztują 7,22$. Przesyłka kosztowała mnie 4$, jednak przy pierwszym zamówieniu wykorzystałam kod promocyjny i dostałam 5$ zniżki. W sumie kosztowało mnie to 6,22$, przeliczając na złote polskie wg ówczesnego średniego kursu NBP - 19,29zł (w tej kwocie jest chyba 5%, które mój bank naliczył sobie za międzynardową transakcję internetową).

Pędzelki były zapakowane w kartonowe pudełko dość sporych rozmiarów. W środku pudełko było wypchane papierem, aby opakowanie z pędzelkami nie latało luzem po pudełku w trakcie transportu. Gratis otrzymałam jakieś dwie próbki - jedno to chyba kawa, drugie to napój witaminowy ;) Jeszcze ich nie piłam, ale lubię, jeśli sklep dorzuca coś od siebie.


Same pędzelki zapakowane są w torebkę z bardzo solidnego plastiku (co nieco kłóci się z ideą "eco"), u góry zapinana jest "zipem" czy jak to się nazywa ;) W środku znajdują się pędzelki umieszczone w bardzo przyjemnej i tym razem już sprawiającej wrażenie ekologiczności kosmetyczce z lusterkiem. Co najpierw rzuciło mi się w oczy? Rozmiar pędzelków! Wiedziałam, że nie będą one duże - w końcu to pędzelki do oczu - ale jakoś nastawiałam się na trochę dłuższy trzonek... Ale to żaden minus, po prostu jakoś nastawiałam się na większe. Pędzelki mają trzonki wykonane z jasnego, bambusowego drewna. Są bardzo wygodne w użyciu (malując się zawsze trzymam twarz blisko lustra i przy dłuższych trzonkach często stukam pędzelkiem o lusterko, tym razem nie ma problemu ;) ) i estetyczne. W dodatku - co uważam za genialną sprawę - mają na trzonkach wypalony napis, który informuje, do czego przeznaczony jest dany pędzelek - np. "highlight", "crease" itp.


Wszystkie pędzelki mają syntetyczne włosie, bardzo mięciutkie. Przy malowaniu żaden włosek nie wypadł, podobnie podczas prania. Włosie nie drapie w powiekę, bardzo fajnie nabiera cienie (a używałam ich już do kilku cieni), bardzo dobrze rozcierają. Wydaje mi się, że są naprawdę solidnie wykonane.
Teraz kilka słów o każdym z osobna. Od razu zaznaczę, że pędzelków używałam jedynie do cieni prasowanych, głównie lekko perłowych, choć z matami też dobrze współpracują.
  • Blend - To największy pędzelek. Nazwa sugeruje, że służy do blendowania, czyli rozcierania cieni. Faktycznie, bardzo dobrze się przy tym spisuje, ale ja lubię używać go do nakładania cieni na całą powiekę. Ładnie rozciera granice, a przy okazji kilkoma ruchami mamy dokładnie pokrytą całą powiekę. Ma dość mocno zbite włosie, ale nie drapie.

  • Crease - Nazwa mówi, że pędzelek służy do nakładania cieni w załamaniu, i do tego najczęściej go stosuję. W dodatku fajnie można wyprowadzć cień na zewnątrz, tworząc efekt kociego oka. Wydaje mi się, że jeszcze do końca nie wykorzystałam jego całego potencjału, ale współpracuje nam się coraz lepiej ;)

  • Highlight - Pędzelek służący do "rozświetlania", czyli do nakładania rozświetlających cieni w kącikach oka czy pod łuk brwiowy. Ja, szczerze powiedziawszy, bardzo często pod łuk brwiowy nakładam cienie palcem, a w kąciku oka z kolei bardzo małymi pędzelkami. Ten pędzel świetnie służy mi do blendowania.

  • Shade - Chyba najczęściej spotykany typ pędzelka do cieni. Sama jego nazwa wskazuje, że pędzelek ma służyć po prostu do nakładania cienia ;) Lubię takie pędzelki, są bardzo uniwersalne. Najczęściej aplikuję nim cień na ruchomą powiekę lub przy linii rzęs - do aplikowania cienia na całą powiekę jest odrobinę za mały i trzebaby się porządnie namachać. 

  • Smudge - Nie wiem, jak mogę przetłumaczyć to na język polski, chyba "rozmazywanie" jest najbliższe ;) Pędzelek jest najmniejszy, okrągły w przekroju. Czytałam, że dla niektóych dziewczyn ma za ostre włosie do malowania dolnej powieki - mój pędzelek jest tak samo przyjemny jak pozostałe i bez problemu maluję nim dolną powiekę. Można go także użyć do malowania grubszych kresek na górnej powiece. Długo czekałam na taki pędzelek w mojej kolekcji - w końcu mam idealny pędzelek do dolnej powieki! I bardzo lubię nim rozcierać kreski namalowane kredką.

    Ogólnie mówiąc, bardzo polecam te pędzelki. Kupowanie ich w sklepie iHerb to super biznes, bo nie dość, że na początku dostajemy zniżkę, to nawet bez niej pędzelki są o wiele tańsze, niż w Polsce (w Polsce można je dostać w Rossmannach i Super-Pharm)! U nas jeden pędzelek kosztuje 20-30zł, a przez internet za 5 pędzelków zapłaciłam 19zł z groszami. Chyba nie muszę nic dodawać ;)

    Co: EcoTools, Bamboo 6 Piece Eye Brush Set - Zestaw bambusowych pędzelków do makijażu oczu
    Ile: 7,22$ + 4$ przesyłka - 5$ zniżki = 6,22$ = ok. 19 zł
    Jak: 9/10

    17 września 2011

    Elite - pędzel do podkładu + początek kuracji Vitapilem

    Po pierwsze bardzo Wam dziękuję za wszystkie pozytywne komentarze pod poprzednim postem makijażowym, dodał mi trochę otuchy i pewności siebie ;) Szczególnie zaskoczyły mnie opinie o kresce - to jednak ciągle ten element makijażu, nad którym dużo się męczę i nieco przeklinam, ale cieszę się, że koniec końców wygląda to dobrze ;)
    W dodatku w poprzednim poście zapomniałam napisać, że zdążyła już do mnie dojść paczka z nagrodami z rozdania na blogu Nie tylko kosmetycznie :) Powoli zaczynam testy!

    A przechodząc do sedna sprawy, dzisiaj będzie pierwsza recenzja pędzla na blogu :) Mowa będzie o pędzlu do podkładu marki Elite. 

    Typ pędzelka to tzw. koci język. Recenzja dziś będzie dość krótka, bo nie mam za dużo do pisania na temat pędzli ;) Jest to mój pierwszy pędzel do podkładu. Zależało mi na tym, aby podkład dłużej się trzymał na twarzy, a aplikacja była wygodniejsza. Dawniej próbowałam gąbek lateksowych ale nie odpowiadał mi ten rodzaj nakładania podkładu, w dodatku wydawało mi się, że dużo produktu wsiąka w taką gąbkę i się marnuje. Najdłużej do nakładania podkładu używałam po prostu palców, ale jednak nie wydawało mi się to całkowicie higieniczne, w dodatku nie cierpiałam, kiedy kilka godzin po zrobieniu makijażu odkrywałam resztki podkładu w okolicach skórek od paznokci - nie zawsze mydło domywało kryjący podkład, a jakoś szczególnie upodobał sobie osadzanie się przy paznokciach...
    Tak więc mój wybór padł na pędzel marki Elite, którą już od dawna widziałam w Rossmannach. Na początku musiałam się trochę przyzwyczaić, jednak teraz już bardzo lubię taki rodzaj aplikacji podkładu. Jest trochę bardziej czasochłonny, niż nakładanie palcami, ale wydaje mi się, że podkład lepiej matuje, stapia się ze skórą dłużej się utrzymuje. Czasami pędzel lubi robić smugi, ale albo wtedy trzeba jeszcze trochę pomachać pędzlem, albo na sam koniec - kiedy podkład już jest nałożony - czystymi dłońmi, samymi opuszkami palców nieco wklepuję podkład w skórę, tam gdzie smugi są widoczne.
    Pędzel jest wykonany solidnie, używam go około 4 miesiące i chyba nie wypadł z niego jeszcze ani jeden włosek (dawniej prałam go 2-3 razy w tygodniu, teraz po każdym nałożeniu podkładu). Wygląda w dodatku bardzo profesjonalnie moim zdaniem ;)
    Włosie w pędzlu jest syntetyczne, bardzo "giętkie", elastyczne. Dość sztywne, ale absolutnie nie drapie ani nie podrażnia delikatnej skóry, nawet na powiekach.

    Podsumowując, polecam ten pędzel dla początkujących i po prostu ciekawych nowych sposobów nakładania podkładu. Wydaje mi się, że to porządny pędzel w dobrej cenie - nie straszne mu mycie, jest przyjazny dla skóry, a w dodatku tani jak na pędzel, którego używam i myję codziennie.

    Co: Elite, Pędzel do nakładania podkładu, dostępny w Rossmannach
    Ile: ok. 24zł
    Jak: 8/10 (odejmuję za smugi)

    PS: Od poniedziałku do końca września stosuję odżywkę z Wibo na paznokcie, zobaczymy co z tego będzie ;) Dzisiaj w dodatku Mama kupiła mi (na moją prośbę ;) ) preparat mający wzmocnić włosy, skórę i paznokcie - najbardziej zależy mi na paznokciach, włosach także. Do cery nie mam większych zastrzeżeń. Planowałam kupić Belissę albo jakiś skrzyp, w rękach trzymałam już suplement "Włosy i paznokcie" od Doppelherz, ale koniec końców pani w aptece poleciła mi Vitapil (u mnie w aptece 23,95zł za 60 kapsułek czyli 2 miesiące). Co prawda opakowanie mówi tylko o dobrym działaniu na włosy, ale pani w aptece mówiła też o poprawie kondycji paznokci. Na forach internetowych też czytałam o działaniu na paznokcie, więc zobaczymy ;) Planuję stosować go jakieś 3 miesiące, potem na pewno napiszę recenzję. Dodatkowo ucieszyłam się, kiedy zobaczyłam, że preparat dostał nagrodę Cosmopolitan Prix de Beaute 2011 za nutrikosmetyk :) Jakoś zawsze "chwytam się" na takie haczyki promocyjne ;)

    5 września 2011

    Haul - Futura Park Kraków, Yves Rocher oraz iHerb + EcoTools

    Dzisiaj zamiast recenzji będzie mały haul ;) O czym? O nowym centrum handlowo-outletowym w Krakowie, o zamówieniu z Yves Rocher i iHerb. Zapraszam do czytania!

    Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.mmkrakow.pl/376969/2011/6/29/futura-park-krakow-w-modlniczce-otwarcie-jesienia-znamy-pierwszych-najemcow?category=biznes
    Jadąc niedawno do Krakowa zobaczyłam billboard - czerwony, z białymi napisami informującymi o otwarciu 19 października outletu i centrum handlowego. Całość będzie nazywała się Futura Park Kraków. Nazwa coś mi podpowiedziała... W odległości kilku kilometrów od mojego domu (obok Leroy Merlin w Modlniczce k. Krakowa) od jakichś dwóch lat trwa budowa "czegoś dużego". Tyle o tym wiedziałam. Kojarzyłam jedynie szyld wiszący gdzieś niedaleko dwóch "żurawi" - futura. Kiedy skojarzyłam te dwa fakty, od razu musiałam sprawdzić informację w internecie. I oto co znalazłam:

    "Futura Park Kraków to nowoczesny obiekt handlowy, który połączy funkcje parku handlowego z centrum outlet. Kompleks pomieści szeroką ofertę sklepów z branż: odzieżowej, obuwniczej, drogeryjnej, wyposażenia wnętrz oraz RTV/AGD, uzupełnioną o ofertę punktów usługowych i kawiarni."

    "Futura Park Kraków to obiekt handlowy o łącznej powierzchni 44 000 mkw., który łączy funkcje parku handlowego z centrum outlet. Dwupoziomowy kompleks pomieści szeroką ofertę sklepów z branż: odzieżowej, obuwniczej, drogeryjnej, wyposażenia wnętrz oraz RTV/AGD, uzupełnioną o ofertę punktów usługowych i kawiarni. Na parterze budynku w parku handlowym znajdą się m.in. delikatesy Alma, RTV EURO AGD, Super-Pharm, Douglas, CCC oraz Carry."

    Znalazłam także informacje o tym, że będzie tam m.in. Humanic, C&A, H&M... 
    Kiedy to wszystko przeczytałam, cieszyłam się jak małe dziecko :D Co prawda w Krakowie jestem niemal codziennie, jednak wypad do takiej Galerii Krakowskiej to dla mnie zawsze "większy wypad", a nie "wstąpienie po drodze". Dojazd zajmuje mi 20 min pociągiem lub ok. 40 min samochodem i rzadko kiedy jestem tam sama z siebie, przeważnie przy okazji. A teraz skończą się moje wyprawy na zakupy i do najbliższego centrum handlowego będę miała kilka minut samochodem :) Mój portfel już ciuchutko kwili, rodzice załamują ręce... a mnie paszcza nie przestaje się cieszyć :D Tym bardziej, że H&M i C&A to jedne z moich ulubionych sklepów. Do pełni szczęścia brakuje mi Rossmanna, Drogerii Natura i Deichmanna. Reszta jest mi zbędna ;) Cieszę się tym bardziej, że mam nadzieję, iż w otwieranym Douglasie lub Super-Pharmie znajdzie się podwójna szafa Essence - jeśli zobaczę tam takie cudo to chyba popłaczę się ze szczęścia :D
    Przepraszam za mój nadmierny entuzjazm, ale to naprawdę dla mnie - uwielbiającej łażenie po sklepach i wydawanie pieniędzy - otwarcie czegoś takiego w tak bliskim miejscu to ogromne szczęście :)
    Na dodatek otwarcie zaplanowane jest na 19 października, a 21 to moje urodziny ;)
     To by było na tyle w temacie nr 1. Oczywiście mam zamiar wybrać się "wybadać teren" od razu po otwarciu i pewnie zdam Wam jakąś relację. 
    Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.yves-rocher.com.pl/vanille_noire_woda_perfumowana_30_ml

    Temat drugi to mały haul nt. Yves Rocher. Regularnie z Siostrą kupuję soczewki w sklepie internetowym szkła.com i pewnego razu dołączyli nam do paczki gazetkę Yves Rocher. Dałam się skusić na chwyt marketingowy - z tyłu była naklejka-niespodzianka, pod którą można było znaleźć "kupon" na torby podróżne gratis do zamówienia. Jako że co drugi weekend jeżdżę do Lubego (170km w jedną stronę ;)), mała torba podróżna to mój must-have. Do zamówienia (nie pamiętam już, co to było) dostałam czerwoną torbę, dużą kosmetyczkę i jeszcze jedną - mniejszą. Bardzo fajnie wykonane, jestem zadowolona z tego gratisu. Jednak jednorazowe złożenie zamówienia zaskutkowało regularnym przysyłaniem do mojego domu gazetek promocyjnych, o zgrozo... Wiadomo - zawsze na coś się człowiek skusi. Tym razem znów czekała mnie naklejka obiecująca gratis - Wydłużający tusz do rzęs 360⁰. Plus ciekawa oferta - 3 mini buteleczki perfum (po 5ml) za 19,90zł. Perfumki są z serii Secrets d'Essences, a ich zapachy to Vanille Noir (na tą czekam najbardziej i liczę, że pewnie z czasem zakupię jej pełnowymiarową wersję), Iris Noir oraz Tendre Jasmin. Perfumkami będę dzieliła się z siostrą i mamą, ale takie małe cudeńka i tak potrafią być wydajne, więc myślę, że damy sobie radę ;) Dodatkowo za szybkie zamówienie firma obiecała gratis w postaci 5ml perfum, chyba różanych... Mama zamówiła też mydło do rąk o zapachu lawendy. Czekam teraz na paczkę, wydaje mi się, że to dość udana okazja - za  28zł z wysyłką (a raczej bez, bo wysyłka tym razem będzie gratis) otrzymam zestaw 3 mini perfum, tusz do rzęs, próbkę 5ml innych perfum oraz mydło do rąk w płynie.
    Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.drugstore.com/eco-tools-bamboo-6-piece-eye-brush-set/qxp231086

    Ostatnią sprawą jest moje bardzo spontaniczne zamówienie pędzli ze strony iHerb. Skusiły mnie do tego posty na blogu Vexgirl - szczególnie ta recenzja. Instrukcja na jej blogu dotycząca tego jak zamawiać pędzle, oraz kod promocyjny obiecujący 5$ taniej za pierwsze zamówienie sprawiły, że całkowicie nieplanowanie kupiłam zestaw pędzli do makijażu oczu. Pędzli do twarzy na razie mam wystarczająco dużo, choć ostatnio marzy mi się Hakuro H21 - gdy go zdobędę, będę tymczasowo całkiem zaspokojna pod względem pędzli (no, jeszcze chcę obydwa pędzle do twarzy z nowości Essence, ale to już naprawdę wszystko ;) ). Obawiałam się, że nie będę mogła złożyć zamówienia - nie posiadam karty kredytowej, a serwis nie akceptuje płatności poprzez PayPal. Napisałam do Vexgirl o poradę, a Ona poleciła mi próbować do skutku ze zwykłą kartą płatniczą. I tak też zrobiłam. Okazało się, że moglam zapłacić zwykłą "kartą z delfinkiem" z mBanku, musiałam jedynie zmienić limity dla transakcji internetowych - trwa to chwilę, jest darmowe i do zrobienia on-line. Skończyło się na tym, że zamówienie wysłali mi jeszcze wczoraj, a koszty prezentowały się następująco: (7,22$ zestaw pędzli +4$ koszty wysyłki) - 5$ za kod zniżkowy = 6,22$ za całość. W przeliczeniu na polskie (doliczając koszty za wykonanie przelewu międzynarodowego z mBanku) - jakieś 18,40zł. To mega korzystna cena, tym bardziej, że jeden pędzelek do oczu EcoTools w Rossmannie kosztuje ok. 17zł, a tutaj otrzymuję ich 5 + kosmetyczkę. Nie mogę się doczekać paczki :) 

    To by było na tyle :) Ciekawa jestem Waszych opinii o Yves Rocher, EcoTools i - co najbardziej mnie kręci - opinii krakowianek o Futura Parku ;)

    PS: Na moim blogu pojawiły się strony: współpraca oraz wishlist :) Tworząc swoją "listę życzeń" miałam sporo zabawy, ach, cudownie byłoby zdobyć choć połowę z niej ;) Pierwsze życzenie zrealizowałam kupując właśnie pędzle EcoTools :) Dodałam także etykiety ze sklepami. 

    28 lipca 2011

    Nowe zdobycze czyli e.l.f. Powder Brush i Essence LE - Ballerina Backstage & 50's Girls Reloaded

    Nareszcie wróciłam do domu, gdzie czekały na mnie dwie wytęsknione paczki!
    Pierwsza przywędrowała do mnie za pośrednictwem Irsin i Mejaczka (jeszcze raz Wam dziewczyny ogromnie dziękuję, szczególnie Irsin!) aż z Berlina, z przystankiem w Łodzi ;) Znajdowały się w niej produkty z limitek Essence:
    • Ballerina Backstage
      • Cień w musie w odcieniu 02 pas des copper
      • Róż do policzków w musie w odcieniu 01 prima ballerina 
    •  50's Reloaded:
      • Transparentny puder sypki
      • Pomadka do ust w odcieniu 02 I'm Sailing
    Osobna paczka zawierała mój pierwszy pędzel na "poważnie" ;) - e.l.f. Powder Brush Taklon. Do jego zakupu zachęciły mnie przede wszystkim recenzje u Vexgirl, wielofunkcyjność oraz dość przystępna cena - na allegro - 19,90zł. I chyba z tego zakupu cieszę się najbardziej.
    Nie mogę doczekać się testów! :) Niedługo pewnie pojawią się swatche, a za jakiś czas recenzje ww. produktów :)