Tak się zawzięłam na tą bombkę, o której było w poprzednim wpisie że z rozpędu zrobiłam aż trzy! Nawet dobrze, bo obdaruję moje dziewczyny, no i mam swoją do powieszenia w oknie, co też uczyniłam!
Po lewej bombka, którą zrobiłam na początku grudnia, a koło niej jedna z trzech tegorocznych. Po prawej bombki z ubiegłego roku - skrajna moja, a ta od środka od mojej Kochanej Wariatki!
W międzyczasie doznałam wielkiego zadziwienia, bo zjawiły się u mnie dwie Gwiazdorowe! Z paczką świąteczną dla mnie! Jak się okazało, prezenty uszykowało Gminne Stowarzyszenie Emerytów!
No i jak nie wierzyć, że krasnoludy są na świecie? Wzruszyłam się bardzo, bo przecież to miłe, prawda? Zwłaszcza, gdy się czegoś takiego człek nie spodziewa! :-)))) Najbardziej mnie wzruszył kalendarz a rysunkami malowanym przez Osoby niepełnosprawne, które używają ust i stop!
Przepiękne są ich malunki!
Upiekłam piernik staropolski! Posmarowałam powidłami śliwkowymi, a dzisiaj oblałam polewą czekoladową i posypałam bakaliami! Dwie części, z trzech po pokrojeniu całości, przygotowałam dla Progenitury!
Niestety, zupełnie mi się nie udało lukrowanie pierniczków! Gdzieś "zasiała" mi się końcówka do cienkiego dekorowania, i chociaż przewróciłam do góry nogami całą kuchnię, diabełek chyba przykrył ogonkiem i musiałam użyć namiastkę. Wyszło co wyszło, czyli bohomazy!
Pięknościowe, prawda? Jakby małe dziecko się bawiło! Trudno, jak się nie ma co się lubi..... itd! ;-)))
Dzisiaj natomiast porobiłam stroiki! Poniżej to, co jest choinką, a dalej przed wejściem do MBD, na ścianie nad telewizorem, w sypialni, w salonie.
Dla Wszystkich moich Blogoulubionych, wszystkich tutaj zaglądających, komentujących lub nie, a także obserwujących, składam Najpiękniejsze Życzenia na Święta Bożego Narodzenia!

W Wigilię
śnieg się skrzy magicznie, migają lampki choinkowe,
Nadchodzi
spokój i świąteczność, i słowa znane – chociaż nowe,
Oczy lśnią
całkiem innym blaskiem, przy stole cisza pełna znaczeń
I łzy
radości i wzruszenia, choć w taki wieczór się nie płacze
Mikołaj się
przemyka chyłkiem, ( jak można myśleć, że go nie ma?)
W
zaczarowany, mroźny wieczór, same składają się życzenia
W opłatka
płatkach przenoszone, w sercach zostają na rok cały
Znajdują w
smutnych, dużych ludziach – radosnych ludzi, całkiem małych
Znajdują
dobry świat dziecinny, magię, nadzieję, dobroć, miłość
To, o czym
niby się pamięta, a co się kiedyś gdzieś zgubiło
Przy stole w
blasku świec świątecznych, wszystko się staje oczywiste
I dużo
łatwiej jest zapomnieć drobne przykrości, żale wszystkie
Magiczny
wieczór, dobry wieczór, przynosi nam od siebie w darze
Uczucia
szczęścia i radości, i moc spełnienia własnych marzeń!
Magdalena Kordel
WSZYSTKIEGO DOBREGO! ZDROWIA I SPOKOJU!