To były białe święta. Na stole takie planowałam, ale jak widać udało się to jedynie połowicznie, bo trochę zieleni i brązów jednak się wkradło. A za oknem.... nie planowałam, naprawdę!!! (to nie przeze mnie :D:D:D)... ale było naprawdę bajkowo....... jak w Narnii.