Urlop coraz bliżej. Nastrój coraz bardziej wakacyjny, więc cóż innego mogłoby się skojażyć z wakacjami, jak nie akcenty w marynarskim stylu.
Tak więc dziś pokażę Wam kolczyki szyte z myślą o upalnym lecie i słodkim lenistwie.
Delicate Marine Look.
Kolczyki skomponowane tak, by nawet lewa strona była ozdobna. Dziewczyny z krótkimi włosami jak i te, które latem upinają włosy dla ochłody mogą nosić je swobodnie i dumnie.
W centrum perłowa pastylka, ponadto niebieski jadeit, Koral i szklana kropelka. Oczywiście w miłym towarzystwie czerwonych koralików Toho, gdyż towarzystwo na wakacjach ważna rzecz.
A Wy dokąd wybieracie się na wakacje? Co daje Wam pełne odprężenie? Tego Wam życzę i pozdrawiam.
Jeśli spodobała Ci się tutaj jakaś biżuteria i chcesz o nią zapytać, pisz - oto KONTAKT fioletowajemiola@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolczyki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 lipca 2015
środa, 10 czerwca 2015
LOVE STORY 03
Tyle miłości mieści się w sercu mym.....
...zmieściła się i miłość do sutaszu.
Już kiedyś wspominałam, że lubię pobawić się tym samym wzorem, zmieniając kolorystykę. Tak właśnie stało się i tym razem. Trzecia odsłona kolczyków ślubnych, to połączenie bieli z kolorem niebieskim. Tyle, że prócz Swarków, niebieski jest również sutasz.
Oto trzecia historia miłosna, zapraszam.
I to by było na tyle, choć jak wiemy, można się pokusić jeszcze o wieeeele innych kolorów, to jednak na takie szaleństwo sobie nie pozwolę.
Pozdrawiam.
...zmieściła się i miłość do sutaszu.
Już kiedyś wspominałam, że lubię pobawić się tym samym wzorem, zmieniając kolorystykę. Tak właśnie stało się i tym razem. Trzecia odsłona kolczyków ślubnych, to połączenie bieli z kolorem niebieskim. Tyle, że prócz Swarków, niebieski jest również sutasz.
Oto trzecia historia miłosna, zapraszam.
Tutaj proszę, kolczyki można sobie porównać.
I to by było na tyle, choć jak wiemy, można się pokusić jeszcze o wieeeele innych kolorów, to jednak na takie szaleństwo sobie nie pozwolę.
Pozdrawiam.
sobota, 6 czerwca 2015
LOVE STORY 02,
Dziś pięknie słonecznie, cieplutko.....
... i w tym słonecznym nastroju pozostając zapraszam na drugą miłosną historię.
Dziś romans bieli z kryształami Swarovskiego w kolorze sunflower, a świadkami tego romansu są białe jadeity, drobniutkie koraliki Toho, FP i bicone.
Zapraszam.
... i w tym słonecznym nastroju pozostając zapraszam na drugą miłosną historię.
Dziś romans bieli z kryształami Swarovskiego w kolorze sunflower, a świadkami tego romansu są białe jadeity, drobniutkie koraliki Toho, FP i bicone.
Zapraszam.
Słoneczniki zakwitną za jakiś miesiąc dopiero, ale to jedne z moich ulubionych kwiatów, więc dorzucę jeszcze zdjęcie słonecznikowego pola, by przyjemność spotęgować.
Gorąco Was pozdrawiam.
piątek, 29 maja 2015
Kolczyki LANDRYNKI raz jeszcze.
Tym razem nieco mniejsze, ale jak już kolorowo się na warsztacie zrobiło, to pociągnęłam ten temat jeszcze troszkę. Nawet spodobało mi się.
To sprawka lata z pewnością że kolor aż się sam do rąk wprasza. Tak więc nie będę się bronić i popróbuję jeszcze pokombinować z łączeniem wielu kolorów w jednym kolczyku - a jak już wspominałam przy poprzednich landrynkach, dla mnie to nie lada wyzwanie.
Tak więc zapraszam na LANDRYNKI nr.2
Pozdrawiam kolorowo i pięknego weekendu życzę.
To sprawka lata z pewnością że kolor aż się sam do rąk wprasza. Tak więc nie będę się bronić i popróbuję jeszcze pokombinować z łączeniem wielu kolorów w jednym kolczyku - a jak już wspominałam przy poprzednich landrynkach, dla mnie to nie lada wyzwanie.
Tak więc zapraszam na LANDRYNKI nr.2
Pozdrawiam kolorowo i pięknego weekendu życzę.
sobota, 23 maja 2015
LOVE STORY
Kolczyki ślubne.
Każdy ma swoje wyobrażenie na temat ślubu - zwłaszcza własnego ślubu. Wiadomo dzień szczególny, wymagający szczególnej oprawy i dopracowania co do szczegółu jeśli nie chcemy się w tym dniu dodatkowo stresować.
Będzie biało -biało, a może być biel z mocnym akcentem kolorystycznym.
Dziś pokarzę Wam romans bieli z czerwienią, która jakby nie patrzeć mocno z miłością się kojarzy.
W tej biżuterii bielusieńkie tasiemki sutasz połączyłam z soczyście czerwonym kryształem Swarovskiego i bicone, ponadto biały jadeit, Fire Polish, oraz białe i kryształowe Toho. Tył podszyty minimalnie i ozdobiony ażurowym kwiatkiem.
Oto kolczyki LOVE STORY.
Bardzo romantycznie kojarzą mi się te kolczyki, więc postanowiłam zgłosić je do SZUFLADY na wyzwanie tematyczne:
Pozdrawiam serdecznie i te panny co przed, i te panie co już po tym szczególnym dniu.
Z tego wszystkiego zostaje miłość i wspomnienia wyjątkowego dnia....
Każdy ma swoje wyobrażenie na temat ślubu - zwłaszcza własnego ślubu. Wiadomo dzień szczególny, wymagający szczególnej oprawy i dopracowania co do szczegółu jeśli nie chcemy się w tym dniu dodatkowo stresować.
Będzie biało -biało, a może być biel z mocnym akcentem kolorystycznym.
Dziś pokarzę Wam romans bieli z czerwienią, która jakby nie patrzeć mocno z miłością się kojarzy.
W tej biżuterii bielusieńkie tasiemki sutasz połączyłam z soczyście czerwonym kryształem Swarovskiego i bicone, ponadto biały jadeit, Fire Polish, oraz białe i kryształowe Toho. Tył podszyty minimalnie i ozdobiony ażurowym kwiatkiem.
Oto kolczyki LOVE STORY.
Bardzo romantycznie kojarzą mi się te kolczyki, więc postanowiłam zgłosić je do SZUFLADY na wyzwanie tematyczne:
Pozdrawiam serdecznie i te panny co przed, i te panie co już po tym szczególnym dniu.
Z tego wszystkiego zostaje miłość i wspomnienia wyjątkowego dnia....
niedziela, 17 maja 2015
Kolczyki LANDRYNKI
Kolor, kolor, kolor...
Bardzo kolorowo dziś będzie. To nie jest u mnie częsty widok, ponieważ najbardziej lubię cieniowania, łączenie dwu, trzech kolorów w jednej pracy. Jeśli jest kolorowo, to za sprawą szycia tego samego fasonu w kilku kolorach, a tutaj proszę kolorowo w jednym kolczyku - jak w paczce z landrynkami, tak też mówię o tych moich kolczykach..
LANDRYNKI
Zapraszam częstujcie oko.
Pomiędzy sutaszowe tasiemki wszyłam jadeity, howlity i kropelki korala.
Ponadto oczywiście Toho, Fire Polish i hematytowe krążki.
Bardzo kolorowo dziś będzie. To nie jest u mnie częsty widok, ponieważ najbardziej lubię cieniowania, łączenie dwu, trzech kolorów w jednej pracy. Jeśli jest kolorowo, to za sprawą szycia tego samego fasonu w kilku kolorach, a tutaj proszę kolorowo w jednym kolczyku - jak w paczce z landrynkami, tak też mówię o tych moich kolczykach..
LANDRYNKI
Zapraszam częstujcie oko.
Pomiędzy sutaszowe tasiemki wszyłam jadeity, howlity i kropelki korala.
Ponadto oczywiście Toho, Fire Polish i hematytowe krążki.
Nawet jeśli w modzie dresowy popiel i kolory ogólnie stonowane, to pomyślcie jak pięknie można zaakcentować swój radosny nastrój takim kolorowym dodatkiem ?!
Jednak im bliżej lata, tym kolorowiej na ulicach się robi, i oby ta tendencja narastała - to lubię.
Pozdrawiam serdecznie i duuuuużo słońca życzę.
czwartek, 14 maja 2015
CRYSTAL DREAM
Kolczyki ślubne.
Uszyłam je na specjalne zamówienie, dla wyjątkowej mej klientki...
Po nakreśleniu fasonu sukienki, dostałam rąbek materiału z którego kreacja ślubna była szyta i rozpoczęła się moja praca.
Szkic, dobór sutaszu, kamieni, koralików i szycie.
Opis szybki, i owszem, lecz praca mimo iż przyjemna, to bardzo powoli posuwała się do przodu. Zaczynałam kilka razy, wzór lekko zmodyfikowałam i szyłam, i szyłam, i szyłam....
I nastał szczęśliwy moment końca, i zdjęcia posłałam do zaakceptowania... i chwila niepewności, wyczekiwania i ufff.
Akceptacja.
Klientka potrafiła opisać je piękniej niż ja - ja wolę szyć, ale pozwolę sobie przytoczyć fragment listu: Nie spodziewałam sie takiego efektu,są poprostu piękne ..te krysztaly,przenikajace światło,zróżnicowana i przestrzenna forma,detale,delikatnośc w swym wyrazie- ...niepowtarzalne i wyjątkowe ..
Klientkom dziękuję za zaufanie.
Wszystkich odwiedzających tą stronę - pozdrawiam serdecznie.
Uszyłam je na specjalne zamówienie, dla wyjątkowej mej klientki...
Po nakreśleniu fasonu sukienki, dostałam rąbek materiału z którego kreacja ślubna była szyta i rozpoczęła się moja praca.
Szkic, dobór sutaszu, kamieni, koralików i szycie.
Opis szybki, i owszem, lecz praca mimo iż przyjemna, to bardzo powoli posuwała się do przodu. Zaczynałam kilka razy, wzór lekko zmodyfikowałam i szyłam, i szyłam, i szyłam....
I nastał szczęśliwy moment końca, i zdjęcia posłałam do zaakceptowania... i chwila niepewności, wyczekiwania i ufff.
Akceptacja.
Klientka potrafiła opisać je piękniej niż ja - ja wolę szyć, ale pozwolę sobie przytoczyć fragment listu: Nie spodziewałam sie takiego efektu,są poprostu piękne ..te krysztaly,przenikajace światło,zróżnicowana i przestrzenna forma,detale,delikatnośc w swym wyrazie- ...niepowtarzalne i wyjątkowe ..
Klientkom dziękuję za zaufanie.
Wszystkich odwiedzających tą stronę - pozdrawiam serdecznie.
wtorek, 14 kwietnia 2015
"ALICJA" w krainie czarów
Kamień który widzicie w środku, jest w moim posiadaniu już od dawien dawna, mam takich jeszcze dwa. Zdarza mi się kupić coś, co mnie oczaruje, a później pustka, nic - a nie będę przecież szyć czegoś na siłę, bo mam kamień.
I tak sobie czekał w pudełeczku, głaskany od czasu do czasu, aż tu nagle jest!
Pomysł, projekt, godziny szycia, i efekt końcowy:
Naszyjnik ALICJA

... a tak to wygląda razem.
Pozdrawiam serdecznie i życzę słońca.
I tak sobie czekał w pudełeczku, głaskany od czasu do czasu, aż tu nagle jest!
Pomysł, projekt, godziny szycia, i efekt końcowy:
Naszyjnik ALICJA
Ponieważ bardzo lubię wyzwania Kreatywnego Kufra inspirowane fotografiami, to z przyjemnością i tym razem stanę w szranki. Naszyjnik zgłaszam więc do wyzwania inspirowanego zdjęciem MrÓ
Naszyjnik po założeniu układa się blisko szyi - kolia.
W centrum Agat matrix. Ponadto mieniący się kolorami szlifowany kryształek, masa perłowa, jadeity, chryzokola, awenturyny, turkusy i taśma cyrkoniowa, a wszystko to spowite sutaszowymi tasiemkami.
Fotografię inspirującą do pracy wykonała niedościgniona MrÓ
Oczywiście, fajnie jest mieć coś "do kompletu" więc uszyłam jeszcze niewielkie kolczyki z chryzokolą, masą perłową, turkusami i jadeitem.
... a tak to wygląda razem.
Pozdrawiam serdecznie i życzę słońca.
sobota, 21 marca 2015
Historia pewnej BRANSOLETKI
Historia długa, lecz mam nadzieję, że jeszcze nie skończona.
Pierwszą bransoletkę uszyłam dla mojej córki wg. jej wskazówek i pod czujnym okiem - bym nic nie zepsuła :-). Dziecko (już dorosłe - lecz moje "dziecko") zadowolone nosi ją namiętnie.
Obiecałam poświęcić jej osobny wpis, ale niestety ten plan się nie powiódł, więc pokarzę ją dziś, przy okazji - a okazja jest nie lada...
Niecały miesiąc póżniej, za namową córki uszyłam drugą, by zgłosić ją na konkurs, a opowieść o niej znajduje się Tutaj.
Jak już pisałam córeńka bransoletkę nosi dumnie i niemalże codziennie, do szkoły również - i tam właśnie zauroczyła nią swoją koleżankę. Koleżanka zbierała się, aż wreszcie natrafiła się okazja i zamówiła bransoletkę dla siebie. Córeńka pięknie rozrysowała kolorystykę i wskazówki przyszłej właścicielki uwzględniając najdrobniejsze szczegóły. Doskonale rozrysowany plan trafił na moje biurko i w pierwszej wolnej chwili zaczęłam szyć.....
Do bransoletki miały być jeszcze kolczyki: długie i wąskie, lecz tutaj bez konkretnej wskazówki - oczywiście zachowana kolorystyka z bransolety.
Uszylam, na szybko "obzdjęciowałam" i przybyła Linda po swój komplecik.
Bardzo niecierpliwa, niepewna - ja też nie miałam pewności, czy dobrze zinterpretowalam rysunek, i czy biżuteria się spodoba...
Spodobała się, ponoć idealnie, lecz nie mnie o tym powtarzać.
Linda jest wspaniałą dziewczyną, ostatni rok szkoły strażackiej (mam nadzieję że wolno mi o tym wspomnieć) podziwiam Ją i cieszę się, że moja córka ma taką przyjaciółkę.
Miło mi też, że mogłam sprawic jej przyjemność, a zobaczyć radość Tej dziewczyny - bezcenne.
By nie przedłużać, oto biżuteria "dla Lindy".
Jaka wersja kolorystyczna powstanie następna?
Czy w ogóle będzie dalszy ciąg?
Zobaczymy.
Pozdrawiam.
Pierwszą bransoletkę uszyłam dla mojej córki wg. jej wskazówek i pod czujnym okiem - bym nic nie zepsuła :-). Dziecko (już dorosłe - lecz moje "dziecko") zadowolone nosi ją namiętnie.
Obiecałam poświęcić jej osobny wpis, ale niestety ten plan się nie powiódł, więc pokarzę ją dziś, przy okazji - a okazja jest nie lada...
Niecały miesiąc póżniej, za namową córki uszyłam drugą, by zgłosić ją na konkurs, a opowieść o niej znajduje się Tutaj.
Jak już pisałam córeńka bransoletkę nosi dumnie i niemalże codziennie, do szkoły również - i tam właśnie zauroczyła nią swoją koleżankę. Koleżanka zbierała się, aż wreszcie natrafiła się okazja i zamówiła bransoletkę dla siebie. Córeńka pięknie rozrysowała kolorystykę i wskazówki przyszłej właścicielki uwzględniając najdrobniejsze szczegóły. Doskonale rozrysowany plan trafił na moje biurko i w pierwszej wolnej chwili zaczęłam szyć.....
Do bransoletki miały być jeszcze kolczyki: długie i wąskie, lecz tutaj bez konkretnej wskazówki - oczywiście zachowana kolorystyka z bransolety.
Uszylam, na szybko "obzdjęciowałam" i przybyła Linda po swój komplecik.
Bardzo niecierpliwa, niepewna - ja też nie miałam pewności, czy dobrze zinterpretowalam rysunek, i czy biżuteria się spodoba...
Spodobała się, ponoć idealnie, lecz nie mnie o tym powtarzać.
Linda jest wspaniałą dziewczyną, ostatni rok szkoły strażackiej (mam nadzieję że wolno mi o tym wspomnieć) podziwiam Ją i cieszę się, że moja córka ma taką przyjaciółkę.
Miło mi też, że mogłam sprawic jej przyjemność, a zobaczyć radość Tej dziewczyny - bezcenne.
By nie przedłużać, oto biżuteria "dla Lindy".
Jaka wersja kolorystyczna powstanie następna?
Czy w ogóle będzie dalszy ciąg?
Zobaczymy.
Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)