Korzystając z chwili, że moje małe skarby jeszcze śpią (młodsza raczej znowu śpi - świeżo uśpiona:) wygrzebałam jeszcze jedno nie pokazane małe co nieco. Takie to zaproszenia przygotowałam dla pewnego chłopca:) Pierwsze zdjęcie może nie super jakości ale jakoś mnie urzekło:)
01 czerwca 2012
Takie tam zaproszenia zmajstrowałam na szybkości dla znajomej, nie było ich wiele więc w jeden wieczór dałam radę.
Wujek Andrzej (mąż Mazionty zresztą) zrobił nam śliczne zdjęcie do zaproszenia i jest tak cudowne, że szkoda mi było dodać coś jeszcze. Więc nie napracowałam się a miałam szczere chęci, nawet kwiatuszków na szydełku białych wydziergałam sporo. Ale spójrzcie tylko nic tu więcej nie trzeba:)