Zauważyłam, że każdy rok kwitnienia ma swoją inną różaną gwiazdę.
Pierwszego roku szczególnie zachwycała First Lady, drugiego Heritage a trzeciego Crocus Rose i Constance Spry. W zeszłym roku najpiękniejszy był do tej pory przeze mnie kompletnie niedoceniany Herkules.
Nie przepadałam za tą różą, ze względu na brzydko (trupio biało) przekwitające kwiaty. Wdać jednak, odpowiednia temperatura i warunki pogodowe musiały sprawić, że róża w ostatnim sezonie wyjątkowo się prezentowała.
Hercules został wyhodowany przez Kordesa w 2006. Jest to róża parkowa o silnych pędach, dobrze krzewiąca. Liście ma ciemno zielone, błyszczące i zdrowe. Kwiaty od półpełnych, do pełnych nie mają szczególnego zapachu, za to dość nietypową barwę. W pąku róża obiecuje wiele. Powoli rozwijając się przypomina deser z bitą śmietaną i jagodami. Niestety dość szybko przekwitając szybko blednie i traci na uroku. Czy warto ją mieć? Nie wiem....wciąż się waham. Zapewne wielu bardzo polubi tę różę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odmiany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odmiany. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 lutego 2015
wtorek, 6 stycznia 2015
The Pilgrim
Pielgrzym to jedna z tych żółtych róż, która przekona nawet nie lubiących róż w słonecznych kolorach. To wszystko dlatego, że jest inna niż wszystkie żółte róże. Piękny napakowany płatkami kwiat w środku o intensywnej cytrynowej barwie, która przechodzi niemal w biel na zewnętrznej stronie, przypomina smakowity deser. Wraz z przekwitaniem, kwiat blednie i staje się kremowy.
Róża ma delikatny zapach i spory wigor. Może być prowadzona na trejażu, czy pergoli jako róża pnąca, z czym mój krzaczek ma jednak problem.
Pielgrzym swoją elegancję zawdzięcza też jasnym, matowym listkom, które w raz z kwiatami, pięknie rozświetlają krzew. Jest też dość zdrowy.
Posadziłam go przy płocie, ale pomimo dużej ilości pędów i kwiatów jaką produkuje, u mnie wcale nie chce być różą pnącą. Zobaczymy jak poradzi sobie w przyszłym sezonie. Na razie osiągnął trochę ponad metr i ani myśli rosnąć bardziej w górę. Chciałabym, żeby w przyszłości przerósł płot.
Róża ma delikatny zapach i spory wigor. Może być prowadzona na trejażu, czy pergoli jako róża pnąca, z czym mój krzaczek ma jednak problem.
Pielgrzym swoją elegancję zawdzięcza też jasnym, matowym listkom, które w raz z kwiatami, pięknie rozświetlają krzew. Jest też dość zdrowy.
Posadziłam go przy płocie, ale pomimo dużej ilości pędów i kwiatów jaką produkuje, u mnie wcale nie chce być różą pnącą. Zobaczymy jak poradzi sobie w przyszłym sezonie. Na razie osiągnął trochę ponad metr i ani myśli rosnąć bardziej w górę. Chciałabym, żeby w przyszłości przerósł płot.
czwartek, 4 lipca 2013
Alchymist
O tej pięknej róży już raz pisałam. Muszę jednak uzupełnić galerię zdjęć z tego roku. Poprzedni post znajdziecie tutaj:
http://www.fogsroses.blogspot.com/2013/03/alchymist.html
Ten rok dla mojego Alchymista był bardzo udany, mimo silnego cięcia. Róża kwitła bardzo obficie i tak naprawdę jeszcze kwitnie chociaż już słabiej. Alchymist trzyma się nadal zdrowo mimo opadów (właśnie leje :( )
Mój Alchymist oplata Lousie Odier i kwitnie etapami (nie wszystkie gałęzie na raz). To jedna strona.
A to druga.
Zmienność kolorystyczna Alchymista jest niezwykła. To jedyna róża, której wybaczę krzykliwość barw. Jest po prostu przepiękna.
Często po cięciu pięciu przekwitniętych kwiatów, ukazuje się 5 nowych pąków.
http://www.fogsroses.blogspot.com/2013/03/alchymist.html
Ten rok dla mojego Alchymista był bardzo udany, mimo silnego cięcia. Róża kwitła bardzo obficie i tak naprawdę jeszcze kwitnie chociaż już słabiej. Alchymist trzyma się nadal zdrowo mimo opadów (właśnie leje :( )
Mój Alchymist oplata Lousie Odier i kwitnie etapami (nie wszystkie gałęzie na raz). To jedna strona.
A to druga.
Zmienność kolorystyczna Alchymista jest niezwykła. To jedyna róża, której wybaczę krzykliwość barw. Jest po prostu przepiękna.
Często po cięciu pięciu przekwitniętych kwiatów, ukazuje się 5 nowych pąków.
A to zdjęcia aktualne
poniedziałek, 10 czerwca 2013
"Co w gąszczu piszczy"
Czerwiec to taki miesiąc, w którym wszystko rośnie na potęgę i mało co choruje. Kolory są soczyste i intensywne. Nawet mój młodziutki ogród zaczyna nabierać rumieńców.
Jedna część ogrodu zamienia się w upragniony gąszcz.
Róże wciąż zawiązują pąki. To Pomponella.
La Reine Victoria
Pączuś Gruss an Achen
Crocus Rose
Róża gartentraume
Nowa rabatka z wysokimi przetacznikami
Kalina Roseum
pierwsze powojniki - tutaj The President
szałwia
wiązówka błotna
Jedna część ogrodu zamienia się w upragniony gąszcz.
Róże wciąż zawiązują pąki. To Pomponella.
La Reine Victoria
Pączuś Gruss an Achen
Crocus Rose
Róża gartentraume
Nowa rabatka z wysokimi przetacznikami
Kalina Roseum
pierwsze powojniki - tutaj The President
szałwia
wiązówka błotna
poniedziałek, 18 marca 2013
Każda inna...
...ale każda równie piękna.
Uszczypnęłam kilka kwiatów, by je porównać. Sami zobaczcie jak bardzo od siebie się różnią.
czwartek, 14 marca 2013
Alchymist...
Została wyhodowana przez Kordesa w 1956 roku i od tamtej pory w zasadzie nie doczekała się godnego następny powtarzającego kwitnienie mimo usilnych prób stworzenia takiej róży.
Pąki kwiatów w początkowej fazie są zółte, ale w miarę rozwijania się przechodzą w morelowy aż po intensywny róż. Kwiat jest bardzo delikatny, o ćwierćrozetowej budowie, napakowany finezyjnie ułożonymi płatkami. Zapach Alchymista jest bardzo przyjemny, ale nie należy do najintensywniejszych, za to róża odwdzięcza się całkiem przyzwoitą trwałością.
Trzeba pamiętać, że róża kwitnie raz (ale za to bardzo długo) na starszych pędach, więc należy przycinać ją zaraz po kwitnieniu.
Alchymist rośnie dość harmonijnie i można go rozpinać na pergoli (wysokość do 5 metrów) lub formować go w krzak przez łukowe wyginanie pędów.
Pędy które wypuszcza, są długie i dość mocno kolczaste.
Róża wykazuje też bardzo wysoką mrozoodporność i odporność na choroby.
Uwielbiam swojego Alchymista, jendak ze względu na jego zmienny kolor mam problem w dobraniem odpowiedniego towarzystwa dla niego. Według mnie najpiękniej wyglądałby jednak wśród morelowych róż lub jako soliter.
Mój Alchymist w lipcu we mgle.
Tutaj jeszcze w czerwcu
Czerwiec i lipiec. Widać wyraźne zmiany barwy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)