Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawe drzwi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawe drzwi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 grudnia 2021

Procida - czyli pastelowa wyspa z okładek włoskich przewodników

Pandemia nieco przystopowała moje zwykle liczne, bliższe i dalsze podróże. W zeszłym roku linie lotnicze odwołały nam zaplanowane loty, a co za tym idzie - m.in. bardzo wyczekiwany rejs wokół Sardynii. Ale co się odwlecze... W tym roku udało mi się żeglować dwa razy po włoskich wodach. Była Sardynia, była Wenecja, był Neapol i wyspy Zatoki Neapolitańskiej, było Wybrzeże Amalfijskie. Były upały, były burze, był sztormowy, lodowaty wiatr. Były piękne widoki, wspaniałe włoskie lody, kawa, pizza i owoce morza. Były kąpiele w lazurowej wodzie, noce pod rozgwieżdżonym niebem i obłędna architektura. Było dużo i intensywnie, ale dzięki temu uzbierało mi się sporo wspaniałych wspomnień i zdjęć, którymi chciałabym się z wami podzielić i zachęcić do odwiedzenia niektórych miejsc. 

Na początek, pewnie ku zaskoczeniu niektórych, wybrałam miejscówkę najmniej znaną. Malutka wyspa Procida, której zdjęcia zdobią okładki wielu przewodników po południowych Włoszech, wcale nie jest tłumnie oblegana przez turystów (mimo że można na nią dopłynąć promem lub wodolotem z Neapolu w zaledwie 40 minut). I to jest jej wielka zaleta, ponieważ dzięki temu czas trochę się tu zatrzymał. Jeśli lubicie leniwe włoskie miasteczka, kolorowe rybackie porty, wąskie uliczki i pachnące pranie suszące się nad głowami - to miejsce jest dla was. A jeśli lubicie filmy "Utalentowany Pan Ripley", "Listonosz" (Il Postino) lub podobał wam się serial na Netflix "Generazione 56K" albo książka Penelope Green "Na północ od Capri", to tym bardziej zachęcam, bo to właśnie tu rozgrywa się większość akcji :)

środa, 17 lipca 2019

Wiedeń na weekend - czyli dla każdego coś miłego

Foldery ze zdjęciami z podróży rozrastają się w moim komputerze szybciej niż  parawany na polskich plażach. Lubię zatrzymywać kadry z miejsc, które odwiedzam. Lubię do nich wracać i przypominać sobie miłe chwile z tych wyjazdów. Lubię was zachęcać, żebyście też odwiedzili te okolice. Dlatego dziś znowu będzie wpis podróżniczy. Tym razem zabieram was na spacer po Wiedniu.

Viena

To idealny kierunek wypadowy na weekend. Można tam sprawnie dojechać z Polski samochodem. Jest też dużo tanich lotów. Jeśli więc nie macie czasu na dłuższy urlop, to rozważcie odwiedziny stolicy Austrii. Wiedeń to piękne miasto tętniące życiem w dzień i w nocy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. 

A zatem na początek mała lista dedykowanych porad:

czwartek, 30 sierpnia 2018

Kołatki jakich nie widzieliście - czyli nietypowa pamiątka z wakacji

Niektórzy przywożą z wakacji pamiątki w postaci muszelek, ciupag, breloczków z Wieżą Eiffla, dodatkowych kilogramów (ups, to o mnie), itp. Ja przywożę specjały kulinarne z regionu, który odwiedziłam i hurtowe ilości zdjęć. Wśród nich zawsze znajdą się jakieś ujęcia drzwi i dekoracyjnych detali. Takie zboczenie ;)

Być może pamiętacie serię postów zatytułowaną PIĘKNE DRZWI. Przez dwa lata pokazałam tutaj ponad setkę zdjęć drzwi, klamek, kołatek i różnych snycerskich detali, które z jakiegoś powodu mnie zaciekawiły i zauroczyły. Ponieważ cykl zaczął za mocno dominować na blogu, postanowiłam ograniczyć publikację tego typu zdjęć, ale to nie oznacza, że przestałam je robić ;) 


Dzisiejszym wpisem chciałabym nawiązać do cyklu i pokazać wam zdjęcia, na których uwieczniłam pomysłowe kołatki i kilka pięknych klamek. Wszystkie sfotografowałam podczas tegorocznych wakacji na południu Europy. Zauważyłam, że zwłaszcza w Grecji kołatki na drzwiach są wciąż bardzo popularne. Sądząc po stanie ich zużycia, do dziś pełnią rolę użytkową, a nie tylko ozdobną. Wyobrażam sobie, że listonosz zawsze jak przychodzi to stuka dwa razy, kochanek cztery, a wścibska sąsiadka wali, aż jej ktoś w końcu otworzy :)))

piątek, 30 grudnia 2016

Drzwi nr 100

Długo zastanawiałam się jakie drzwi wam dzisiaj pokazać. Najpierw myślałam, że skoro to JUŻ SETNE zdjęcie w tym cyklu, to powinno być jakieś nietypowe, wystrzałowe, itd. Ale potem doszłam do wniosku, że chciałabym zwrócić waszą uwagę na coś innego. Że nie o fajerwerki w tym cyklu chodzi, ale o dostrzeganie piękna i ciekawych detali, które nas otaczają, dlatego wybrałam zdjęcie drzwi z Polski. 
Wy też na pewno mijacie w czasie spacerów, drogi do pracy, czy podróży, różne interesujące drzwi. Mam nadzieję, że ten cykl sprawił, że częściej je dostrzegacie. Chciałabym też pokazywać, że stare i niedoskonałe może być piękne. I że warto inwestować czas i pieniądze w ratowanie tej sztuki użytkowej, nawet jeśli kusi, żeby czasem wymienić stare drzwi na "lepszy model".
Te dzisiejsze drzwi póki co czekają na to, aż ktoś się nimi zaopiekuje, ale sądząc po odnowionych skrzydłach, są na dobrej drodze.

Wrocław / Polska

Wrocław

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 18 grudnia 2016

Drzwi nr 99

Dom ogarnięty, prezenty w większości spakowane, lukier na pierniczkach się suszy... mogę spokojnie przysiąść do komputera i pokazać wam kolejne piękne drzwi. 
Dziś coś tradycyjnego - stare drewno i kamienny portal. Uwiodła mnie ta zakręcona kolumienka na środku i złote serduszka w nadprożu. Lubię też ten rodzaj klamek w formie gałki montowanej na środku skrzydła. Ciekawe czy taka była moda w 1680 roku (taka data widnieje nad herbami), czy to raczej współczesna wariacja na temat przeszłości.

Zurich / Szwajcaria

Zurich

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 11 grudnia 2016

Drzwi nr 98

Zegarki, scyzoryki, czekoladki, banki... wiecie gdzie ostatnio mnie wywiało? Drzwi z tego kraju jeszcze na blogu nie było, ale przy okazji krótkiego wyjazdu w delegację udało mi się upolować kilka perełek. Dziś chciałabym Wam pokazać pierwszą z nich. Wybrałam zdjęcie z zielonymi drzwiami, bo swoim kolorem najlepiej nawiązują do choinki i nachodzących świąt - grudzień zobowiązuje ;)
Ciekawe w tych drzwiach jest to, że są cofnięte w stosunku do frontowej ściany. Schodki wchodzą w głąb kamienicy i drzwi znajdują się w małej wnęce. Nie spotkałam się wcześniej z podobnym rozwiązaniem w tego typu starych budynkach, a Wy?

Winterthur / Szwajcaria

Winterthur door Szwajcaria

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 4 grudnia 2016

Drzwi nr 97

Dawno nie pokazywałam drzwi z mojego rodzinnego miasta. A takich ze stojącymi obok figurami ciężarowców podtrzymujących balkon, to chyba jeszcze nigdy. Zdecydowanie muszę to nadrobić, bo mamy w stolicy kilka kamienic, na których powtarza się ten motyw.
Na pierwszy ogień idzie pałac Tyszkiewiczów. Obok wielkich, drewnianych drzwi dumnie prezentuje  torsy czterech Atlasów. Niestety na zdjęcie załapała się tylko połowa towarzystwa wiec albo uwierzycie mi na słowo, że tych mięśniaków jest więcej, albo zapraszam Was na spacer Krakowskim Przedmieściem, żebyście mogli przekonać się o tym na własne oczy.

Warszawa / Polska

Warszawa

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 27 listopada 2016

Drzwi nr 96 i bonus

Zwróciłam uwagę na te drzwi przede wszystkim ze względu na kolor. Głęboki niebiesko-zielony odcień to ich wielki atut, a na dodatek świetnie kontrastuje z jasnym, kamiennym obramowaniem. Podobają mi się też bardzo te "zakręcone" klamki (możecie je zobaczyć z bliska na drugim zdjęciu). Sprawiają, że drzwi wydają się mniej poważne i przez to mniej toporne. A górna szybka ma kształt, który dla mnie wygląda trochę jak falbanka i też nadaje całości lekkości.

Maribor / Słowenia


poniedziałek, 21 listopada 2016

Drzwi nr 95

Miano najstarszego uniwersytetu w Polsce zobowiązuje. I mam tu na myśli nie tylko dbanie o rozwój intelektualny kolejnych pokoleń, ale również pielęgnowanie tradycji, także tej związanej z architekturą. Przykładem niech będą te drzwi. Nawiązujący do gotyku kamienny portal i rzeźbione drewniane skrzydła z ozdobnymi okuciami znajdziecie oczywiście w Krakowie. Będąc w tej okolicy koniecznie zarezerwujcie sobie czas na zwiedzenie Collegium Maius - najstarszego budynku uniwersyteckiego w Polsce, liczącego sobie przeszło 600 lat! Zbiory muzeum są zachwycające, a i miłośnicy pięknych wnętrz nie będą zawiedzeni.

Kraków / Polska

Kraków UJ

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

środa, 16 listopada 2016

Drzwi nr 94

Pewnie myślicie, że wessała mnie czarna dziura. Tak źle nie jest, ale jestem blisko. W każdym razie ilość spraw, które mam ostatnio na głowie to prawdziwy kosmos! Zamiast stąpać twardo po ziemi i pilnować tak oczywistych tematów jak coweekendowy wpis z pięknymi drzwiami, ja krążę myślami po innych galaktykach. Jeśli jesteście ciekawi gdzie mnie wcięło w ostatni weekend, to zajrzyjcie na mój profil na Instagramie. Powiem tylko, że podróż powrotna do domu zajęła mi dużo więcej czasu niż sondzie kosmicznej New Horizons minięcie Księżyca podczas lotu przez Układ Słoneczny (zrobiła to w 8 godz. i 35 minut).

Rozgadałam się nie na temat, a ja przecież miałam nadrabiać zaległości. No to bez zbędnych opisów, oto one, boczne drzwi do Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Zamknięte na cztery spusty. Szkoda, że nie można przez nie zajrzeć do środka.

Wrocław / Polska

wrocław, muzeum door

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 6 listopada 2016

Drzwi nr 93

Tak jakoś wyszło, że ostatnio pojawiają się tu same dostojne, bogato zdobione i elegancko odnowione drzwi. Ale przecież ja kocham też stare odrapańce! One również potrafią zachwycić kształtem i pobudzić wyobraźnię. Fajnie jest pozastanawiać się jak wyglądały w czasach swojej świetności. Czasem chciałoby się, żeby ktoś się nimi troskliwie zaopiekował i skrupulatnie odnowił. Ale jak patrzę na dzisiejsze zdjęcie, to sobie myślę, że być może renowacja jedynie odarłaby je z tego nieoczywistego uroku. 
No bo sami popatrzcie jak pięknie kolor drzwi pasuje do kamieni wyłażących spod odpadającego tynku. I jaka historia jest zapisana na nadprożu... 370, 386, 388. A co jeśli ktoś wpadnie na to, żeby zamalować te poprzednie numery budynku i zostawić jedynie czerwona tabliczkę z napisem 24? Trochę byłoby szkoda, prawda?

Piran / Słowenia

door Piran

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 30 października 2016

Drzwi nr 92

W piątek spacerowałam sobie po słonecznym Krakowie i tak mi się jakoś przypomniało, że dawno nie było na blogu drzwi z tego miasta. Najwyższa pora to nadrobić. Jak wam się podobają takie? Moją uwagę przykuł przede wszystkim głęboki kolor drewna i piękne rzeźbienia portalu. Jest elegancko i dostojnie, ale z umiarem. Ciekawa jestem co kiedyś było w miejscu szyby w nadprożu, bo oryginalnie raczej nie było tam tak dużych tafli szkła. Ale i tak duży plus za piękną renowację.

Kraków / Polska

door, Kraków, Cracow

A w bonusie mam jeszcze dla was fotkę z jesiennego spaceru po Plantach, które aktualnie toną w złocie.

niedziela, 23 października 2016

Drzwi nr 91

Ponieważ ociągałam się z tym wpisem i zmrok mnie zastał przy klawiaturze, postanowiłam, że dziś będzie zdjęcie drzwi zrobione wieczorową porą. To nic, że jedna z lampek podświetlających rzeźbiony portal akurat nie działała. Moim zdanie nie ujmuje to drzwiom uroku. 
Podoba mi się połączenie żelaznych elementów ze szkłem. Wygląda to trochę jak misternie tworzona koronka. I mimo, że całość oplatają kamienne dekoracje, drzwi wydają się jakieś takie lekkie. Też macie takie wrażenie?

Ołomuniec / Czechy


Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

sobota, 15 października 2016

Drzwi nr 90

Nie wiem kiedy to zleciało, ale dziś zaczynamy odliczenie do setki! 
Z moich przewidywań wynika, że tuż przed końcem roku osiągniemy magiczną liczbę fotek w tym blogowym cyklu. Lubię  dzielić się z Wami zdjęciami pięknych, czasem nietypowych drzwi, ale zastanawiam się, czy nie macie już trochę dość? Nie znudził Wam się ten cykl? Chcecie więcej? Bo mam więcej :)))

Na przykład dzisiaj mam dla Was drzwi z naszego rodzinnego podwórka. Żadne tam dalekie kraje, a i tak jest na czym oko zawiesić. Nietypowy kształt, świetny kolor, pięknie rzeźbiony, kamienny portal, no i ta przykuwająca uwagę snycerka - jest nieźle.
Jedyne co bym zmieniła, to... kolor elewacji kamienicy. Nie jestem fanką pomarańczowego, a w takim nasyceniu to aż mnie boli, jak patrzę. Ależ pięknie wyglądałaby ta zgaszona zieleń na szarym tle. No ale przecież my tu o drzwiach, a nie o elewacjach ;)

Wrocław / Polska

Wrocław

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 9 października 2016

Drzwi nr 89

Dzisiaj na bogato! A co sobie będę żałować. Dawno nie było aż tak ozdobnych drzwi, to dziś szalejemy: kolumny, rzeźbienia, popiersie, okucia, figurki... jest wszystko. A mi z tego natłoku najbardziej podoba się ciemny, głęboki kolor drewna i kontrastująca z licznymi ozdobami skromnością, bardzo elegancka snycerka.

Graz / Austria

portal, graz

Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

sobota, 1 października 2016

Drzwi nr 88

Nie są zbyt ładne. Powiedziałabym nawet, że kształt mają zupełnie pospolity. Co więc tu robią? To proste - są miętowe! Zastanówcie się, jak często widujecie drzwi w tym kolorze? Wydaje mi się, że w mojej kolekcji są unikatem. Poza zdjęciami drzwi w naturalnych odcieniach drewna, mam w swoich zbiorach sporo niebieskich, zielonych, czarnych, czy nawet żółtych. Ale żadnych innych miętowych sobie nie przypominam. No a poza tym kojarzą mi się z wakacjami :)

Rovinj / Chorwacja


Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 25 września 2016

Drzwi nr 87 i bonus

Przepiękna końcówka lata tak bardzo zawróciła mi w głowie, że komputer poszedł w odstawkę. Postanowiłam wykorzystać na maksa słoneczną pogodę, poobijać sobie nieco tyłek na rowerze, poszwendać się po lesie, pospacerować wieczorami nad Wisłą przy pełni księżyca, itp. Przez to ucichło tu na chwilę, choć kolejka wpisów czeka na publikację. Nie było nawet tradycyjnego wpisu z drzwiami w zeszły weekend (do czego to doszło!). Dlatego dziś, mimo że dopiero co wróciłam z weekendu w Pieninach (ale o tym innym razem), wpadam tu i nadrabiam zaległości. 
Poza wspaniałymi drzwiami, mam dla Was również kolaż ze zdjęć interesujących klamek. Zarówno drzwi jak i wszystkie klamki sfotografowałam w Ołomuńcu. Miasteczka naszych południowych sąsiadów to prawdziwe kopalnie takich pięknych detali architektury. Co za kunszt! Co za różnorodność! Co za fantazja!

Ciekawa jestem, którą z tych klamek wybralibyście do swojego domu, gdybyście musieli się na jakąś z nich zdecydować? Podzielcie się ze mną swoim wyborem w komentarzu.

Ołomuniec / Czechy

Ołomuniec, czechy


Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

poniedziałek, 12 września 2016

Drzwi nr 86

Są na starym mieście, ale nie są bardzo wiekowe. Choć stylówkę mają raczej renesansową. Taki paradoks stolicy, w której cała starówka legła w gruzach w czasie powstania warszawskiego, a następnie została odbudowana. 
To furta przy kościele św. Marcina. Takie małe boczne drzwiczki prowadzące do klasztoru sióstr franciszkanek. Podobają mi się okucia, ceglaste zwieńczenie, wytarty kamienny próg i przede wszystkim podświetlona tabliczka z wykutą nazwą ulicy i numerem budynku. Kołatka i wizjer w drzwiach też są ładne.

I o ile zwykle piszę przy takich okazjach, że ciekawa jestem co się kryje za tymi drzwiami, to przyznam się, że tym razem dobrze wiem dokąd prowadzą. Jest tam piękny, malutki dziedziniec, otoczony krużgankami. Można naprawdę poczuć się, jakby człowiek cofnął się w czasie, zwłaszcza gdy słychać dźwięki muzyki organowej dobiegające z kościoła. Szkoda tylko, że chyba nie da się tam tak po prostu wejść przy okazji spaceru. A może właśnie to dobrze, bo inaczej przestałoby być tak magicznie?

Warszawa / Polska


Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 4 września 2016

Drzwi nr 85

Piękne rzeźbienia w drobne wzorki przykuły moja uwagę, gdy przechodziłam obok tych drzwi. Łańcuszkowe ozdoby pojawiają się zarówno na kamiennym portalu jak i na drewnianym obramowaniu skrzydeł. Do tego roślinne rzeźbienia, powtarzający się motyw kolumienki, nietypowa szybka z falującego szkła i numerek 333 - prawda, że ładne? A ten cudowny, kamienny próg, wytarty przez lata nogami setek wchodzących i wychodzących przez te drzwi zauważyliście?

Ołomuniec / Czechy


Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta

niedziela, 28 sierpnia 2016

Drzwi nr 84

Dziś będzie nietypowo, takie drzwi nie-drzwi. Nie mogłam się oprzeć tej starej, przekrzywionej furteczce, prowadzącej do tajemniczego ogrodu. Skrzypiące drewno, dzikie wino pnące się po ceglanym murze i widoczek na czerwone dachy jednego z licznych, okolicznych kościołów - jak kadr z jakiegoś bajkowego filmu. Sądząc po stopniu wypaczenia i zarośnięcia furtki, dawno nikt tędy nie przechodził. To taka oaza ciszy i spokoju, tuż obok jednej z najbardziej zatłoczonych przez turystów ulic miasta. Jedyne co tu słychać to śpiew ptaków i szum przepływającej kilkanaście metrów dalej rzeki. Pamiętajcie - warto schodzić z utartych, polecanych w przewodnikach szlaków. To miejsce jest tego kolejnym dowodem.

Wrocław / Polska


Więcej o cyklu przeczytacie tutaj.

Miłego dnia!
Marta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...