Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merynos 18.5mic superwash. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą merynos 18.5mic superwash. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lipca 2018

Przyjemności

Już nie pamiętam kiedy udało mi się usiąść przy kołowrotku i rozkoszować się samym przędzeniem, a tu taka miła odmiana, przez kilka ostatnich dni czerpię przyjemność z szumu szpuli i sunącej czesanki.  Niby mam pomysł na te nitki ale taki bez zobowiązań, będą rękawiczki to będą ale bez szaleństwa, chociaż parametry nitek typowe pod rękawiczki. 



 Prezentowane tu nitki powstały w czasie TdeF i chyba dobrze, że nie zdeklarowałam swojego uczestnictwa bo znając siebie jak coś muszę to mijam a tak mam całkiem ładny zbiór motków :) Niebieskości to merynos australijski poddany barwieniu w indygo ( barwienie nie moje,  tu ukłon w stronę Moniki). Nie lubię merynosów, a właściwie ich runa ale przędłam już kawałek tej czesanki wcześniej i nie miałam zastrzeżeń - teraz stwierdzam, że to kolor mnie chyba tak zafascynował, że nie zwracałam uwagi na nic więcej no nie da się ukryć jest to jednak merynos.
W niespełna 45 g jakieś 300 metrów, tradycyjna 3- nitka.


 Brąz to moja orzechowa "farbowanka" na merynosie 18 mic superwash, tutaj parametry praktycznie takie same, wybrałam to runo bo pomimo, że jest w sklepiku od bardzo dawna to ja jeszcze się z nim nie zapoznałam no i muszę przyznać, że jest to merynos :)


 Biały motek to Chubut w dokładnie tych samych ilościach czyli ok 45g - 300 m, tak jak pozostałe 3- nitka. No i to runo przędło mi się najprzyjemniej.  Chubut to runo z Ameryki Pd, bazą tej krzyżówki jest merynos 18 mic ale hoduje się tam również Corriedale i Lincoln'y a to się czuje pod palcami. To runo jest dla mnie przykładem na wyjątkowość krzyżówek, delikatne jak merynos ale przędzie się gładko, sunie pod palcami jak jedwab, dotykając go mam właśnie takie odczucie. Błyszczy się czego nie można powiedzieć o samych merynosach, w dodatku zupełnie jest pozbawione merynosowych "zahamowań", podczas przędzenia po prostu płynie.
Mam zamiar motek zabarwić w naturalny sposób, a barwniki kolekcjonuję systematycznie z prawdziwą przyjemnością pochłaniając kolejne awokado :)



Na drutach mam rękawiczki, które pokazywałam ostatnio ale zanim będę się nimi chwalić jeszcze trochę czasu minie. Podjęłam następną próbę uszczuplania resztek więc w międzyczasie robię jeszcze skarpetę dla syna - muszę się pozbyć sporej ilości kłębuszków bo już przelewają się ze wszystkich możliwych miejsc oficjalnych i tych bardziej ukrytych z zapasami wełnianymi.


Już od dawna nosiłam się z zamiarem napisania kilku słów o zrównoważonej nitce, najtrudniej jest uprząść singla o doskonałym skręcie, by dzianina się nie  skręcała w prawo lub lewo. Ja singli nie przędę bo najczęściej moje nitki są przeznaczone na skarpety a tu jednak "hard core" potrzebny.
Powielane nitki "równowagę" (angielski balans) zyskują przez odkręcanie, idealnie powinno to wyglądać tak jak prezentuję na filmiku, nawinięta przędza na motowidło ze szpuli po powieleniu, przy ściągnięciu z motowidła powinna wisieć prosto nie skręcając się w żadną stronę. Podczas mojej przygody z przędzeniem doszłam do wniosku, że najlepiej sprawdza się "odkręcanie" na tym samym przełożeniu na, którym był robiony singiel. Na FB udostępniłam filmik jak wygląda "orzechowy" motek ściągany z motowidła zaraz po skończonym trojeniu :)

Pozdrawiam niedzielnie


niedziela, 12 lutego 2017

Biznesowo


W połowie stycznia a dokładnie 16 złożyłam zamówienie w Anglii jak zwykle odpisali, że dziękują i wysłali ile do zapłaty, sama w sklepiku stosuję zasadę przedpłaty więc to rozumiem. Pieniądze poszły w ten sam dzień, ja ze swojej strony posłałam jeszcze potwierdzenie przelewu bo kiedyś nie zauważyli, że im zapłaciłam. Podziękowali i napisali co będą pakować. Po 3 tygodniach uprzejmie zapytuję na jakim etapie jest pakowanie mojego zamówienia. Późnym popołudniem firma kurierska zgłasza, że przejęła dla mnie paczkę, wieczorem dostaję maila od Anglików, że paczkę wysłali. 
W tym tygodniu w poniedziałek robię zamówienie w Niemczech, tak samo przychodzi mail, że dziękują za zamówienie i, że mają 8 dni na jego realizację jeżeli mi się spieszy to mam dać znać to postarają się, że będzie szybciej. Ja odpisuję, że bardzo dziękuję i poczekam, w piątek paczka jest u mnie z fakturą do opłacenia. 
W Anglii zamówiłam ok 30 kg, w Niemczech ok 20 i cały czas zachodzę w głowę jak można pakować 10 kg na tydzień. 

Takim to sposobem powiadamiam, że pusty sklepik ma znowu na swych półkach towar a i znalazło się kilka nowości. 



Bfl + szczypta Bfl Oatmeal

Pierwsza z nowości nie jest nowością bo mam z niej 2 swetry ale nigdy nie było tej mieszanki w sklepiku, więc jednak nowość - to Bfl z odrobiną Bfl w kolorze owsianki. Kolor nitki jest przepiękny i jakoś tak zapragnęłam następnego swetra z niej, tym razem trafi też do sklepiku bo może ktoś się zachwyci kolorem tak jak ja (tak wygląda sweter z tej nitki).


Bfl + Tussah naturalny

Mieszanka Bfl + jedwab to żadna nowość ale tym razem przez pomyłkę zaznaczyłam niebielony jedwab tylko naturalny z dębu morwowego co dało nieoczekiwany efekt kolorystyczny - taki karmelek :)


Falkland + włókno różane 50/50

 Nowością jest mieszanka runa Falkland z włóknem różanym w proporcjach 50/50 , długo się zastanawiałam nad zakupem tego włókna, samą różę przędzie się źle,  lepiej prząść jedwab ale często się spotykam z pytaniem o to włókno dlatego postanowiłam, że będzie  ale w formie przyjaźniejszej do przędzenia. Nie wiem jak z farbowaniem prawdopodobnie trzeba będzie używać barwników do bawełny albo użyć kwasowych i pogodzić się z białymi różanymi pasmami. Włókna róży to celuloza więc jest podobna do wszystkich tego typu włókien czyli bambusa, tencelu czy wiskozy. 


Merynos 18,5 mic superwash

Merynos 18,5 mic superwash - to wersja super bezstresowego włókna dla fanów totalnej miękkości.



Gotland
Gotland w wersji białej dla tych, którzy kochają jego szarą wersję.


Rambouillet

Następna nowość to wełna z całkiem sporą historią w tle chodzi o francuskie merynosy Rambouillet. W trudnych dla Francji czasach Ludwik XVI postanowił hodować owce ufundował Bergerie Royal i poprosił swojego kuzyna ówczesnego króla Hiszpanii o sprzedaż owiec. W 1786 r. jego prośba została rozpatrzona i kupiono około 380 owiec dając tym podstawy nowym rasom francuskim, np. Ile-de-France. Następna partia hiszpańskich merynosów dotarła do Bergerie Royal  w 1801 roku, a potem za czasów panowania Napoleona wielokrotnie. Jak to określano w celu „dolewania krwi". Czesanka z historycznym zacięciem ale też warto poznać coś co w dalszym ciągu od prawie 300 lat jest kontynuowane. 


Nowa Zelandia w wersji brązowej


Kupiłam jeszcze niewiele runa z owiec nowozelandzkich w kolorze brązu, nie będzie to stała pozycja bo nawet w Anglii jest tylko chwilowo ot taki smaczek dla zapoznania się z kolorem a kolor całkiem ładny. 





Za to zupełnie nie do przyjęcia jest 100 g, które  kupiłam dla koloru i nie myślcie sobie, że to co widzicie na monitorze mi się nie podoba właśnie dla tego koloru to kupiłam ale jak zobaczyłam w oryginale to myślałam, że się pomylili. W oryginale, na żywo jest to ciemno-brzydko zielony to aparat nadał temu taki kolor. 

Z czesanki się nie cieszę pozostanie mi patrzenie na zdjęcie i podziwiane tych kolorów. 

Pozdrawiam Was niedzielnie.