Przed przystąpieniem do czytania skonsultuj się ze swoim psychiatrą lub bioenergoterapeutą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 listopada 2017

Male

Poleciałem do raju. Jak to zwykle w okresie listopadowo-grudniowo wybrałem się nad Ocean Indyjski. Wsiadłem do samolotu arabskich linii (wiadomo że najbezpieczniejsze bo terroryści swoich samolotów nie wysadzają) i dnia następnego, o godzinie 7 rano czasu miejscowego postawiłem nogę na międzynarodowym lotnisku na wyspie Hulhule. Po załatwieniu formalności wizowych od południa mogłem się rozkoszować urokami tej części rajskiego świata.

niedziela, 10 września 2017

Costa Calma

Tak się przyjęło, że o tej porze roku zwykłem lądować w hiszpańskiej części Afryki. 
Spakowawszy się w piątek w bólach i mękach, po dwóch godzinach snu, dotarłem na lotnisko. Wybrałem sobie miejsce jaki mi odpowiadało, nadałem bagaż (przy okazji zobaczyłem, że mam 7 kg niedowagi) i poszedłem do odprawy osobistej.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Dyżurna walizka

Kiedy moja niedoszła narzeczona przyjechała rok temu do Berlina i na dworcu oznajmiła, że ma dyżurną walizkę i nie wie co ma w środku to chciało mi się śmiać. Od jakiegoś 1,5 miesiąca sam posiadam taki gadżet. Już nawet jej nie rozpakowuję, tylko wyjmuję to co brudne i tak na oko dorzucam to czego brakuje. Moja dyżurna walizka ma taką zaletę, że posiada wymiary jak bagaż podręczny, więc świetnie się sprawdza w samolocie.

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Hey mama"

Piątkową, wieczorową porą napisała do mnie zbulwersowana moja niedoszła narzeczona z zapytaniem dlaczego na fejsie odznaczony jestem na lotnisku w drodze do... Sprecyzowałem, że już podróż zakończyłem i jestem już w Wiedniu. Oczywiście tydzień temu jej o tym wspominałem, ale uszło to jej uwadze. Czasami się zastanawiam, czy ona by pamiętała o naszej dacie ślubu.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

"Despacito"

W czwartek, 18 maja, byłem już na skraju wyczerpania. Spiąłem się z szefem i przyznam, że miałem ochotę rzucić mu wypowiedzeniem. Powstrzymywało mnie tylko to, że dzieliły mnie już godziny od urlopu. No i też to, że rzuciłem kilkoma epitetami w dyżurce i wyładowałem z siebie negatywne emocje. W piątek było już lepiej, bo około godziny 12 szef zadzwonił do mnie na salę operacyjną i powiedział, że jak ortopedały długo mają jeszcze zamiar się guzdrać to on może mnie zastąpić, a ja mogę pójść do domu. Może doszły do niego plotki, że dzień wcześniej coś tam przebąknąłem o zwolnieniu z pracy i próbował załagodzić sytuację. No cóż, 5 miesięcy bez urlopu to za długo. Tym bardziej, że od marca moje wyjazdy to były głównie konferencje i szkolenia i jakoś nie umiem sobie przypomnieć spokojnego weekendu.

środa, 3 maja 2017

Atemlos durch die Nacht

Zaczęło się w piątek. Tak jakoś po południu. Mój dobry humor, razem z fantastycznymi piątkowymi planami szlag trafił, w dosłownie 3 minuty. Wkurwiony chodziłem bez celu po galerii handlowej. Z przyzwyczajenia zajrzałem do Egoisty, ale jeszcze nie przyszła pora na letnią kolekcję. Nie dziwi mnie to biorąc pod uwagę  pogodę.

Wir zieh’n durch die Straßen und die Clubs dieser Stadt,
Das ist unsre‘ Nacht, wie für uns beide gemacht, oho oho

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Paradise

Jak to już się stało moim zwyczajem, w grudniu wybrałem się na urlop nad Ocean Indyjski. Wybrałem sobie ładne ciepłe, miejsce po drugiej stronie planety. Wyspa niewielka, ale urokliwa. Właściwie na końcu świata.

piątek, 4 listopada 2016

Wiedeń

Przypomniały mi się jedne z zajęć na propedeutyce pediatrii, które mieliśmy akurat w poradni kardiologii dziecięcej.
Doktor: Dlaczego pan nie przyjeżdżał przez dwa lata z dzieckiem na kontrolę?
Ojciec dziecka: No wie pan... Do Wrocławia jest daleko.
Doktor: Tak, zwłaszcza z Wiednia.

poniedziałek, 12 września 2016

"Drop it on me"

W szpitalu rozniosła się wieść, że na urlop się wybrałem. Oczywiście jest to wersja oficjalna, bo wiadomo, że urlopy są dla ludzi co pracują. Ja jestem anestezjologiem in spe hobbistycznie, aby sobie dorobić. To czym się będę zajmować w życiu dorosłym to jeszcze jest pod dużym znakiem zapytania.

piątek, 1 lipca 2016

Czekolada gruszkowa

Zacząłem znieczulenie do ostatniego zabiegu jaki dziś był w planie. W międzyczasie kolega ginekolog jak zwykle mi wypominał urlop i że znowu mam wolny weekend a on ma dyżur i musi pracować. Tę miłą pogawędkę przerwał nam telefon od dr Julity.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Urlop

Pojechał człowiek na wakacje, zostawił Europę na chwilę samą i się okazuje, że wciągu tygodnia wszystko się poprzewracało do góry nogami:D
 .

piątek, 17 czerwca 2016

Hej ho!

Hej ho!! Hej ho!! Do stolicy by się jechało!!
Początkowo miałem jechać dopiero jutro, ale przecież można już dzisiaj i się dobrze bawić.

W sumie to dzisiaj twierdzę, że po wczoraj to najchętniej bym odpoczął, ale niebawem muszę się zbierać na pociąg. W pracy panowała dzisiaj ambitna atmosfera. Zwłaszcza po wczorajszym meczu, który wspólnie oglądaliśmy. Dlatego też z moim zastępcą ordynatora się nieco w dyżurce ukryliśmy celem wypoczęcia.
Zastępca ordynatora: Ty przynajmniej na bloku możesz sobie w kąciku pospać, a ja tu cały oddział mam do leczenia.
Ja: A kogo ty chcesz leczyć? Panią po złamaniu szyjki, którą zepsuli ortopedzi? Panią z anemią, którą też zepsuli ortopedzi? Pana co postanowił umrzeć i mu to jakoś nie wychodzi, chociaż dzisiaj popsuł sobie elektrolity? Czy może dziecko po urazie głowy, któremu musisz tylko GSC mierzyć?
Zastępca ordynatora: No w sumie racja.

środa, 20 kwietnia 2016

Buongiorno

Przyszedłem sobie do pracy. Ostatnio rzadko tam bywam. Oddział zawalony po same brzegi. Nie musiałem zgadywać kto miał dyżur, bo to było oczywiste. Nie wiem jak to się stało, ale dzisiaj to ja byłem pierwszy ze wszystkich. Nawet miałem moment, że liczyłem że ordynatora nie ma, bo jego samochodu na parkingu nie widziałem.

środa, 17 lutego 2016

Trzy kraje

Powoli moją małą tradycją stają się wyjazdy walentynkowe w trzy kraje. Rok temu taki wyjazd pojawił się na spontanie. W tym roku trochę był już zaplanowany, ale z dużym polem do improwizacji i szaleństwa. Pogoda dopisała i wycieczka uznana została za udaną.

wtorek, 2 czerwca 2015

Mallorca

A zaczęło się tak: w poprzedni piątek (znaczy ten ponad tydzień temu - chyba dobrze się wyraziłem), kiedy ostatni raz byłem w szpitalu, ordynator wyraził uznanie dla mojej osoby i oficjalnie zwolnił mnie z obowiązku pracy po wykonaniu 3 zaplanowanych znieczuleń. Tak więc około południa poleciałem już do domu, aby domknąć walizkę.

niedziela, 10 maja 2015

niedziela, 21 grudnia 2014

Tajlandia

Dawno mnie tu nie było, ale informuję, że żyję, mam się dobrze i jestem pełen pozytywnej energii :D
 
Nie wiem skąd takie pomysły się pojawiły, że do Tajlandii pojechałem do pracy. Ja cenię sobie jednak cywilizację. Wydawało mi się logiczne, że poleciałem tam na urlop. Mniejsza z tym. Skoro w Europie było zimno, to musiałem gdzieś dalej się wybrać, aby słońcem się nacieszyć. Niektórzy nawet z zazdrością patrzyli jak się rozkoszuję wakacjami w środku zimy, kiedy każdy marzy o grzanym winie. No ale trudno się dziwić. Jak ciepło było w Europie to ludzie na wakacje jeździli w ciepłe kraje - to jak wożenie drewna do lasu, logiki żadnej w tym nie widziałem.

niedziela, 30 listopada 2014

"One night in Bangkok"

Coś kiedyś pisałem o przeniesieniu, więc sam się przenosze. I to wbrew tytułowi nie na jedną noc:D

sobota, 24 sierpnia 2013

Kraj zagraniczny

Pojechałem w kraj zagraniczny. Tym razem nie we Włochy. Niby to kraj mlekiem i miodem płynący, ale dużych różnic nie widziałem. Trawa nie była bardziej zielona, drzewa nie były bardziej liściaste, woda nie była bardziej mokra, powietrze nie było bardziej przejrzyste. Miejscowa mowa była tylko inna, no i waluta. Tubylcy również jak w Polsce zaznaczali swoją obecność na burach bazgroląc graffiti.

Włochy to nie były, ale od pierwszych chwil na obcej ziemi poczułem się jak w Italii - jak tam pierwszy raz przyjechałem to był szybki rajd po dworcu. Teraz nie mogło być inaczej. Szczęśliwie wsiadłem do pociągu w ostatniej chwili. Oczywiście im większa walizka w ręce tym lepsza zabawa.