Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)

Obserwują:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Dostawa hurtowa

Witajcie :)

Pracowałam prawie cały dzień w ogrodzie. Cudowny, ciepły, słoneczny dzionek. Mogłoby już tak zostać. W przerwie na obiad, mąż mi obwieścił, że jest do mnie cała skrzynka listów :)))))))))
Kto zgadnie co dostałam ? Życzenia świąteczne :) Znalazły się zguby :)
PP chyba postanowiła zebrać wszystko i hurtem mi dostarczyć. Ale to nic, że święta były dwa tygodnie temu, wszystkie karteczki zostały nadane o czasie, a ja mam z nich radość nawet po świętach :)

Od Lidzi/Czarnej Damy
Od Ani Iwańskiej
Od Danusi Witkowskiej
Od Marzenki/Mici




Dziewczyny Kochane, bardzo Wam dziękuję. Moja radość jest tym większa, że wcale się ich nie spodziewałam :)

A w ogrodzie wiosna :)))))))))))))))) Hura!

Pierwiosnek
Bergenia sercolistna





Gęsiówka kaukaska 
Sagae
Codziennie większe liście, kły, pączki. Ptaszyny śpiewają tak głośno, że aż dziw, że maja tyle sił w maleńkich dziobkach :) Cudownie jest :)

Życzę Wam spokojnej nocy :)

wtorek, 29 marca 2016

Podziękowania i apel

Witam serdecznie :)
Bardzo jest mi miło gościć wśród obserwatorów  VougeSwing. Rozgość się proszę :)

Dziękuję Wam za życzenia świąteczne, które od Was dostałam pocztą i pocztą mailową. Dziękuję za piękne karteczki od

Ewci Jurewicz


Ani-Pawanny

Hani Pater


Beatki-Ranya

Joasi z MarAsiowej Ostoi

 Bardzo Wam Kochane dziękuję. Karteczkami jestem oczarowana i uradowana :)

***

Mam jeszcze wielka prośbę. Naszej blogowej koleżance, Dusi z bloga http://syndromkurydomowej.blogspot.com/
przed samymi świętami rozsypał się świat.  Jeśli ktoś z Was może pomóc, wejdźcie na Jej bloga i pomóżcie. Liczy się każda złotówka, nawet najmniejsza kwota, pomoże Dusi i Jej mężowi odbudować dorobek życia. 

***

Życzę Wam dobrej nocy, spokojnej, bez zawirowań 


piątek, 25 marca 2016

Wielkanoc

Chrystus Zmartwychwstał...
czy zawsze o tym pamiętamy ?...


Zdrowych, spokojnych i przede wszystkim duchowych Świąt
dla wszystkich Was :)

środa, 23 marca 2016

To by było na tyle

Witam Was serdecznie i dziękuje bardzo za komentarze. Nie odpisywałam, bo wiadomo jak to przed świętami, czas troszkę bardziej jakby skurczony, a chciałam jeszcze do Was pozaglądać. Nie wszystkim napisałam słów kilka, ale u wszystkich byłam i podziwiałam :)))
Dziś podsumowanie moich drobnych prac przedświątecznych.

Jajeczka gęsie, dziurawe, ozdobione decoupage. Późno się za nie zabrałam. W przyszłym roku chyba zacznę zaraz po Bożym Narodzeniu. Dlatego powstało niewiele. Reszta siedzi w pudełkach i czeka na dziurki. Kupiłam nowe diamentowe wiertła i frezy, cieniutkie i będę uskuteczniać naukę ażurowych jaj. Takich prawdziwie ażurowych.
Póki co, pokażę te, które powstały.
Na wymiankę z Dusią poleciały te

Niestety jajko w jajku nie przeżyło podróży z mojej winy, gdyż za słabo przykleiłam marmurowe jajeczko. Odkleiło się i stłukło gęsią skorupkę. Choć przecież wcale marmurowe nie było. Powinnam go przykleić klejem na gorąco, a nie magikiem. Nauczka dla mnie na przyszłość.

I bardzo podobne, z różnymi motywami, nie tylko w kwiatki.


Zrobiłam też kilka dodatkowych karteczek, które są w drodze pocztowej do adresatów. Nie są to dzieła sztuki, niemniej jednak, wszystkie razem w jednej kupce wyglądały ślicznie i naprawdę starałam się jak je robiłam :))))) Mam nadzieję, że mimo wszystko, straszyć nie będą :)

Na dwóch karteczkach wykorzystałam papier zrobiony metodą na żelazko, z serwetek. Wykorzystałam je jako wzorzysta baza, za namową Ewci Jurewicz,  aby kartki nabrały głębi. Nie dziwię się, że efekt jest śliczny, bo rady udzieliła mi mistrzyni :) Dziękuję Ewciu :)
Do karteczek użyłam wykrojników i papierków, które dostałam od Ani Iwańskiej. A ponieważ przesyłka z wykrojnikami od Ani była ogromna, wysłałam podziękowanie, które powinno lada moment do Ani dotrzeć. A co to jest, to już pokażę jak Ania dostanie :)

Dziękuję bardzo Ewci i Hani za piękne karteczki, które otrzymałam od Was wczoraj. Otrzymane karteczki pokażę już po Świętach (bo może jeszcze jakieś do mnie przylecą?;))



sobota, 20 lutego 2016

Kurczaki dwa...

Witam Was serdecznie.

Dziś post cytrynowy. Wiadomo, że Danutka organizuje od niemal dwóch lat Cykliczne Kolorystyczne Wyzwania i tym razem przewodnim kolorem jest cytrynowy jak cytryna :).


 Wielkanoc niedługo więc na wyzwanie powstało jajo, z którego wykluły się dwa kurczaki i właśnie zastanawiają się nad wyjściem ze skorupki.


Wybrałam wariant cytrynowo-różowy i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba to zestawienie kolorów.
Druga część zabawy, carving... a co mi tam. Moja praca powstała na początku lutego, czekałam żeby zrobić jeszcze jajo. I co? Bożenka zrobiła swoją rybkę. Powiem szczerze, że nie bardzo mam czas na wymyślanie czegoś innego, a po za tym, podobają mi się moje rekinki :))) Dlatego wrzucam Stefanii moją ławicę z podwodnych głębi oceanu:)


Kto pamięta motyw muzyczny z filmu "Szczęki", może zanucić :) A rekinki w całości są do zjedzenia.



Lubie kolor cytrynowej skórki dojrzałej cytryny. Środek, jako kolor już nie jest moim ulubionym. Lubię kolory nasycone. Cytryny używam do napojów i do wypieków. Kiedyś jadałam cytrynowe plasterki otoczone cukrem, dziś już tego nie robię :)


Teraz będę grzecznie czekać na kolejne zdrowe kolory :)

Do następnego :)

sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołych Świąt

Wszystkim odwiedzającym mojego bloga
życzę zdrowych, spokojnych, radosnych świąt.
By moc Zmartwychwstałego czuwała nad Wami 
przez dalsze dni życia.


piątek, 3 kwietnia 2015

Prezent i ostatnie robótki przedświąteczne

Witam wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za wszystkie cudowne słowa pod postem o ponczo :) Robienie go zajęło mi miesiąc. Biorąc pod uwagę, że w ciągu dnia spędzam czas głównie w pracy, do tego dochodzą jeszcze obowiązki domowe i inne moje pasje, myślę, że robota poszła mi w miarę szybko :) Ale naprawdę, była to dla mnie przyjemność :)

Witam również bardzo serdecznie Sabkę, bardzo mi miło, że do mnie zajrzałaś, zapraszam do pozostania na dłużej :)

W tym tygodniu otrzymałam przesyłkę od Ani za zagadkę na Jej blogu. Miał być drobny upominek, ale ponieważ ja się wirtualnie otaczam ludźmi, którzy "drobny" rozumieją zupełnie inaczej niż ja, to szczena mi opadła jak otworzyłam przesyłkę. Oto co dostałam:




Karteczka najpiękniejsza ze wszystkich robionych przez Anię :) Uroku filcowanego jaja zdjęcia nie oddają, biedroneczka wygląda tak, jakby miała zaraz wyjść wyżej :) Do tego cudowne boa, bo muszę Wam powiedzieć, że szaliczki wszelakie uwielbiam :)
Aniu jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję :)

Zakończyłam już prace nad jajeczkami. Moje próby ażurkowe zadowalają mnie na początek. Poćwiczę jeszcze i w przyszłym roku postaram się zrobić jeszcze ładniejsze.






 


Na koniec powstała jeszcze jedna serwetka. W gazetce nie wyglądała specjalnie pięknie, ale była dwukolorowa. W wersji białej, uważam, że prezentuje się ślicznie. Średnica 40 cm, wykonana jest z kordonka Kaja15, szydełko 1,25.


Na dziś to wszystko. Wpadnę jeszcze jutro z życzeniami.

sobota, 28 marca 2015

Koszyczek, pisanka, serwetka

Witam Was moi Mili :)

Na początku muszę się pochwalić niespodzianką jaką zrobiła mi  Ewunia. Napisała na swoim blogu post "Bez niespodzianek", a dla mnie to była niespodzianka ogromna :) Dostałam prześliczną kurczaczkową karteczkę świąteczną. Patrzcie i podziwiajcie:


Ewuniu, jeszcze raz bardzo serdecznie Ci dziękuję, za pamięć i serce włożone w tę kartkę :)

Święta za pasem, pogoda zrobiła się brzydka, a ja zaczęłam dziurkować gęsie wydmuszki. Nigdy nie robiłam pisanek z innych jaj niż kurze, ale gęsinki bardzo mi przypadły do gustu :) Łatwiej się je ozdabia, bo są większe. Łatwiej się graweruje bo są mniej kruche. Jednak trzeba się wykazać cierpliwością i czasem przede wszystkim. Z powodu tego ostatniego, na pewno nie ozdobię wszystkich wydmuszek. Przygotowanie świąt, to nie tylko pisanki przecież. Jeszcze koszyczki, serwetki :))))
Ponieważ okna mam już umyte, a porządki jako tako zrobione, wzięłam się za koszyczek.
Koszyczek jest pozostałością z kosza owoców i słodyczy, jaki dostałam w ubiegłym roku. Kolorystycznie trochę smutny mi się wydawał po zjedzeniu kolorowej zawartości. Zieleń z ciemnymi przetarciami nie należą do moich ulubionych kolorów.


Nie powiem, miał swój styl, ale na stałe nie stoi wśród igliwia i gajowca tylko w domu, więc po kilku machnięciach pędzlem wygląda tak:



 Przedwczoraj doszło do mnie, że nie zrobiłam w tym roku ani jednej serwetki do koszyczka. Potrzeba zmusza do działania, więc wczoraj powstała pierwsza. Ma 30 cm średnicy i jest w sam raz do średniej wielkości koszyczka.


No i do kompletu pierwsza gęsia pisanka.


Dziurki wiercę takim sprzęcichem ;) W komplecie są dwa rodzaje wiertełek. Do robienia rowków przydałoby się trzecie.


A teraz to chyba już muszę się zabrać za bardziej przyziemne działanie jakim jest gotowanie obiadu. Zupełnie nie wiem, dlaczego ja moją rodzinę nauczyłam codziennie jeść ;)

Pa, do następnego :)

Edycja :)
Chciałam jeszcze tylko powiedzieć, że iglaki na skarpie wczoraj zostały ślicznie, równiutko przycięte ;)


No to już pa :)


środa, 25 marca 2015

Efekt pracy nie zawsze powala na kolana ;)

Witajcie :)
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze jakie zostawiacie pod każdym moim postem. Dają mi bardzo dużo energii do nowych prac, niekoniecznie udanych. Tak jak to jajo, które dziś Wam pokażę. No, przyznam się, miałam nie pokazywać. Ale w końcu, nikt nie jest doskonały, to mnie trochę tłumaczy. Ostatnio pisałam, że zainteresowałam się grawerowanymi jajami. Nadal nie posiadam gęsich wydmuszek, a bardzo mnie ciągnie do tych ślicznych dziurek i wzorków. Kolejny więc raz wzięłam w obroty wydmuszkę kurzą. Zamysł miałam taki, żeby dziurek nie za dużo zrobić, bo skorupka kurzęca kruchutka jest. Dziurki wyszły tak jak chciałam. Ale co mnie napadło, żeby na koniec postarzyć pastą Antique??? No nie wiem, jakiś diabeł chyba. Było białe, teraz jest jakby było brudne. No już mogłam jej chociaż nie rozcierać. Ale, wiecie, ja uparta jestem i próbować będę nadal :)



A czy Wy wiecie, na czym to jajuszko sobie poleguje??? Na ponczo, które zrobiłam dla Bożenki naszej na wymiankę. Tylko go nie pokażę w całości, bo Bożenka jeszcze go nie przygarnęła, nie ocenzurowała, nie przymierzyła więc sami rozumiecie, nie da się :)))))))))

Do następnego,pa :)

niedziela, 22 marca 2015

Wszędzie pisanki...

... i u mnie też się pojawiły.

Witam serdecznie Anette wśród obserwatorów. Bardzo się cieszę, że znalazłaś czas i chęci, żeby do mnie zaglądnąć, zapraszam na dłużej :)

A co do pisanek... Miały się nie robić. Tylko tak mi szkoda tych skorupek po jajecznicy, kluskach, naleśnikach... Same kurze, ale może jutro stanę się posiadaczką gęsich i może zdążę je zacząć i skończyć.
Mam za sobą pierwsze próby z grawerowaniem. Kurze jajeczka nie są chyba jednak najlepsze do tego celu. Są bardzo kruchutkie. Jak już wygrawerowałam ażurek, sięgnęłam po konturówkę i strąciłam skorupkę na podłogę. Więc póki co, wydmuszki kurze, ozdobione decoupage, konturówką perłową i farbami akrylowymi.






Oprócz pisanek nadal na drutach grafitowe ponczo na wymiankę z Bożenką. Póki co, to jest priorytet, zwłaszcza, że im więcej oczek na drutach, tym tempo mi się zwalnia.
W związku z tym, żegnam Was na razie, idę ponczować ;)

Do następnego :)