Witajcie Wszyscy,
Mimo braku czasu, postanowiłam napisać posta, bo cudowny prezent jaki wygrałam na blogu Ali/Aliwero, zasługuje na prezentację jak najszybciej i zwlekać już nie mogę dłużej. Hojność Alinki jest wielka i nie tylko ja cieszę się z cudownego prezentu. A co było do wygrania? Kot :) Kot jest milutki, mięciutki i rozkoszny. Pięknie uszyty, w sam raz do przytulania :)
Do kotecka Ala dołączyła prześliczną karteczkę. Alinko, karteczka jest cudowna, żadne jej zdjęcie nie oddaje jej uroku. Zachwyca swoją delikatnością.
I jeszcze całość mojej wygranej
Ten koci pyszczek mnie rozczula :)))))))
Alu, bardzo Ci jeszcze raz dziękuję. Sprawiłaś mi ogromna radość, bo wszystkie prezenty od Ciebie są wspaniałe.
Zaglądnijcie na bloga Ali http://aliwero.blogspot.com/ , a zobaczycie jeszcze mnóstwo innych wspaniałych szyciowych i filcowanych prac :)
Na razie to wszystko, z braku czasu. Myślę jednak, że przed świętami jeszcze się pojawię :)
pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystkie dobre słowa, które zostawiacie pod moimi postami :)
O mnie
Witam wszystkich, którzy są ze mną, wszystkich którzy po cichutku zaglądają i wszystkich, którzy przyjdą tylko raz i nigdy nie wrócą. Cieszę się, że jesteście :)
Obserwują:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrana. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 marca 2016
piątek, 11 marca 2016
Wygrana u Ani i u Małgosi
Witajcie :)
Dziś mam przyjemność pokazać Wam jakie wspaniałe rzeczy do mnie przyleciały od wspaniałych kobiet:
Do anioła i szkatułki w niebieskościach, Małgosia dołożyła cudnej urody jajo, które lekko pobrzękuję gdy się nim rusza. Ale to nie koniec. W zestawie znalazła się również bransoletka z kobaltowymi koralikami na lnianym sznurku. Jest cudowna, ma zawieszkę kotka, a pasuje nie tylko do letniej sukienki, ale również do spodni, sweterków, bluzek. I to jeszcze nie koniec... jest jeszcze soczysta czerwień :)))
Uwielbiam kolory, ale wiecie... czerwony... czerwony to jest coś czemu nie mogę się oprzeć
Aniu, Małgosiu jesteście niesamowicie hojne. Prezenty od Was sprawiły mi ogrom radości. Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję. Dzięki Wam świat jest lepszy :)
Dziś mam przyjemność pokazać Wam jakie wspaniałe rzeczy do mnie przyleciały od wspaniałych kobiet:
Pierwsza paka przyszła od Ani. Ania nagrodziła moją kartkę "serce - minimalizm galopujący" na wyzwanie jakie prowadzi na swoim blogu: Kartki przez cały rok 2016. Wiedziałam, że nagroda będzie, ale że aż tak wielka, tego się nie spodziewałam. Wśród scrapkowych różności znalazły się m.in. bazy do kartek, wykrojniki, wykrojniczki, tasiemki, kokardki, cekinki, napisy, serwetki, nożyczki co robią ząbki, dziurkacz w nutki i książka o robieniu kartek przestrzennych.
Aniu, karteczki na wyzwanie marcowe już powstały z udziałem prezentów od Ciebie :) Ale to w następnym poście.
Dziś znów pani listonosz zadzwoniła do moich drzwi. Tym razem z prezentami od Małgosi, u której wygrałam niebieskie candy z niespodzianką. I tym razem również ilość mnie zaskoczyła i wywołała uśmiech na mojej twarzy tak szeroki, że gdybym nie miała uszu, to by mi się kąciki ust spotkały z tyłu głowy :)))
- Dostałam od Małgosi - powiedziałam wyciągając trzydziestocentymetrowego anioła z woreczka, w którym był zapakowany.
- To własnoręcznie zrobiony? - zapytał mąż
- Tak, Małgosia takie cuda robi.
- No to ma dziewczyna talent, piękny jest. No naprawdę, to jest talent - Zachwycił się :)
Do anioła i szkatułki w niebieskościach, Małgosia dołożyła cudnej urody jajo, które lekko pobrzękuję gdy się nim rusza. Ale to nie koniec. W zestawie znalazła się również bransoletka z kobaltowymi koralikami na lnianym sznurku. Jest cudowna, ma zawieszkę kotka, a pasuje nie tylko do letniej sukienki, ale również do spodni, sweterków, bluzek. I to jeszcze nie koniec... jest jeszcze soczysta czerwień :)))
Aniu, Małgosiu jesteście niesamowicie hojne. Prezenty od Was sprawiły mi ogrom radości. Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję. Dzięki Wam świat jest lepszy :)
Pozdrawiam Was wszystkich, dobranoc :)))
środa, 30 września 2015
Zaległości
Witajcie :)
Dziękuję wszystkim za cudowne komentarze dotyczące mojej oliwkowej butelki :) Sprawiły one, że zaczęła mi się podobać, choć nadal kolor zupełnie nie mój ;)
Dziś pokażę Wam trzy rzeczy, które czekały na mój czas. Mam trochę zajęć odbiegających od pisania bloga, ale w miarę możliwości do Was zaglądam i podziwiam Wasze prace, czytam rozmyślania, jestem z Wami duchem :)
Jakiś czas temu Micia na swoim blogu pokazała jajo, które wcale jajem nie było. Było zagadką, czym jest :) Pękate, dość spore więc podałam odpowiedź: skarbonka. I zgadłam :) W nagrodę dostałam cudowny, w jedynym pięknym kolorze, kapelusz-ozdobę. Wisi sobie na mojej "blogowej ściance" i energetyzuje swoim kunsztem :)
Dziękuję Ci Marzenko za cudowny prezent :)
Nie zrobiłam zdjęcia całego prezentu, ale przecież każdy wie jak wyglądają serwetki i czekoladki ;) Obiecuję, że jak w końcu złapię tego złodzieja, który kradnie mi czas, poprawię się i zdjęcia będą całościowe.
Przepraszam Was, że dziś tak skrótowo, ale jeszcze popędzę w Wasze progi :)
Buziaki ;*
Dziękuję wszystkim za cudowne komentarze dotyczące mojej oliwkowej butelki :) Sprawiły one, że zaczęła mi się podobać, choć nadal kolor zupełnie nie mój ;)
Dziś pokażę Wam trzy rzeczy, które czekały na mój czas. Mam trochę zajęć odbiegających od pisania bloga, ale w miarę możliwości do Was zaglądam i podziwiam Wasze prace, czytam rozmyślania, jestem z Wami duchem :)
Jakiś czas temu Micia na swoim blogu pokazała jajo, które wcale jajem nie było. Było zagadką, czym jest :) Pękate, dość spore więc podałam odpowiedź: skarbonka. I zgadłam :) W nagrodę dostałam cudowny, w jedynym pięknym kolorze, kapelusz-ozdobę. Wisi sobie na mojej "blogowej ściance" i energetyzuje swoim kunsztem :)
Dziękuję Ci Marzenko za cudowny prezent :)
***
Nie wiem czy pamiętacie, że brałam udział w zabawie "Podaj dalej". Pierwsza swój prezent ode mnie otrzymała Ania Iwańska, teraz wysłałam drugi prezent do Kingi. Głównym prezentem była chusta w niebieskim ombre. Do chusty dołączyłam kilka serwetek do decoupage i słodycze.
Nie zrobiłam zdjęcia całego prezentu, ale przecież każdy wie jak wyglądają serwetki i czekoladki ;) Obiecuję, że jak w końcu złapię tego złodzieja, który kradnie mi czas, poprawię się i zdjęcia będą całościowe.
***
Nadal ćwiczę transfer. Z odbicia jestem zadowolona natomiast złapanie linii prostej, jak widać stawia wiele do życzenia. Jak przyklejałam literki, to byłam przekonana, że są prosto :)
Przepraszam Was, że dziś tak skrótowo, ale jeszcze popędzę w Wasze progi :)
Buziaki ;*
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Znów się chwalę
Witam Was gorąco ostatnimi sierpniowymi promieniami słońca. Jutro wrzesień, a za oknem 36 st.C.
Bardzo mi miło powitać również Małgosię, która pisze, maluje, fotografuje i wiele jeszcze innych rzeczy robić potrafi. Cieszę się, że zechciałaś zaglądnąć do mnie, zapraszam na dłużej :)
Ja dziś pokażę Wam prezent, którym obdarowała mnie Beatka/Ranya
Zapisałam się u Beatki na candy. Do wygrania była biżuteria, która jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, oryginalna i niemal magiczna. Drugim prezentem był malowany haftem obrazek "Malwy". No zachwyciły mnie te malwinkowe krzyżyki. Tym większa była moja radość, gdy przeczytałam, że malwy pojadą do mnie. Dziś właśnie otrzymałam przesyłkę. Na malwach się nie skończyło :)))) Beatka dołączyła do haftu również cudowne pudełko z brzoskwiniowej zabawy u Danusi. Pudełeczko pełni rolę "wspominaczka". Włożyłam do niego wszystkie karteczki, które dostaję od Was :) A w ubiegłym tygodniu rozmawiałam z Bożenką, że muszę sobie zrobić pudełko na kartki :)))))))
Do pudełka Beatka dołączyła również piękną, czerwoną bransoletkę :) Jest w sam raz na moją rękę. Nie za duża, nie za mała, prosta i elegancka.
Otrzymałam też i to muszę powiedzieć, najdelikatniejszą karteczkę z podziękowaniami za udział w urodzinowym candy. To, że delikatna, nie znaczy, że wiotka, nic z tych rzeczy. Żadne z wykonanych zdjęć nie oddają uroku tego cacuszka :)
A teraz czas na clou programu, czyli na malwinkowy hafcik :) Bez słów, bo żadne słowa nie oddadzą jego piękna
Beatko, zrobiłaś mi olbrzymią niespodziankę i sprawiłaś radość. Jeszcze raz bardzo, bardzo Ci serdecznie dziękuję :)
Muszę tutaj jeszcze zaznaczyć, że kwiatuszki szydełkowe, które są przymocowane obok malw, wykonała Danusia Kielar Mam więc kawałek Danusiowych prac :)
Były jeszcze kokosowo-migdałowe kulki, ale zostały pożarte przy robieniu zdjęć :)
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko i do następnego razu :)
Bardzo mi miło powitać również Małgosię, która pisze, maluje, fotografuje i wiele jeszcze innych rzeczy robić potrafi. Cieszę się, że zechciałaś zaglądnąć do mnie, zapraszam na dłużej :)
Ja dziś pokażę Wam prezent, którym obdarowała mnie Beatka/Ranya
Zapisałam się u Beatki na candy. Do wygrania była biżuteria, która jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna, oryginalna i niemal magiczna. Drugim prezentem był malowany haftem obrazek "Malwy". No zachwyciły mnie te malwinkowe krzyżyki. Tym większa była moja radość, gdy przeczytałam, że malwy pojadą do mnie. Dziś właśnie otrzymałam przesyłkę. Na malwach się nie skończyło :)))) Beatka dołączyła do haftu również cudowne pudełko z brzoskwiniowej zabawy u Danusi. Pudełeczko pełni rolę "wspominaczka". Włożyłam do niego wszystkie karteczki, które dostaję od Was :) A w ubiegłym tygodniu rozmawiałam z Bożenką, że muszę sobie zrobić pudełko na kartki :)))))))
Otrzymałam też i to muszę powiedzieć, najdelikatniejszą karteczkę z podziękowaniami za udział w urodzinowym candy. To, że delikatna, nie znaczy, że wiotka, nic z tych rzeczy. Żadne z wykonanych zdjęć nie oddają uroku tego cacuszka :)
A teraz czas na clou programu, czyli na malwinkowy hafcik :) Bez słów, bo żadne słowa nie oddadzą jego piękna
Beatko, zrobiłaś mi olbrzymią niespodziankę i sprawiłaś radość. Jeszcze raz bardzo, bardzo Ci serdecznie dziękuję :)
Muszę tutaj jeszcze zaznaczyć, że kwiatuszki szydełkowe, które są przymocowane obok malw, wykonała Danusia Kielar Mam więc kawałek Danusiowych prac :)
Były jeszcze kokosowo-migdałowe kulki, ale zostały pożarte przy robieniu zdjęć :)
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko i do następnego razu :)
poniedziałek, 13 lipca 2015
Wygrałam Candy u Kamilli i zapomniałam się pochwalić
Witam Was serdecznie :)
Gapa ze mnie i tyle.
W czerwcu na blogu Kamilli , wygrałam pajęczynkowe candy. Przesyłka z moteczkami cudownie cienkiej lnianej włóczki, przyszła do mnie 2 lipca. Wczoraj mnie oświeciło, nie pokazałam wygranej na blogu, a to bardzo nieładnie. Na usprawiedliwienie mam tylko szalone tempo w pracy od rana do wieczora (urlopy) i upał, który chyba spowolnił mi myślenie. Zatem nadrabiam zaległości, bo wygrana cudna i plan na nią już mi się kluje powolutku :)
Włóczka lniana jest cieniutka jak nić pajęcza i na pewno powstanie z niej firanka :)
Kamillo, bardzo jeszcze raz Ci dziękuję za zabawę i za wspaniały prezent. A kto nie zna jeszcze bloga Kamilli, zachęcam do odwiedzin. Warto zobaczyć co lubi robić w wolnym czasie, w swoim domowym zaciszu właścicielka hortensjowego ogrodu. A robi rzeczy przepiękne: misterne hafty, precyzyjne serwety, lekkie jak mgiełka szale i chusty. To nie wszystko, zobaczcie sami, nie będziecie żałować :)
Gapa ze mnie i tyle.
W czerwcu na blogu Kamilli , wygrałam pajęczynkowe candy. Przesyłka z moteczkami cudownie cienkiej lnianej włóczki, przyszła do mnie 2 lipca. Wczoraj mnie oświeciło, nie pokazałam wygranej na blogu, a to bardzo nieładnie. Na usprawiedliwienie mam tylko szalone tempo w pracy od rana do wieczora (urlopy) i upał, który chyba spowolnił mi myślenie. Zatem nadrabiam zaległości, bo wygrana cudna i plan na nią już mi się kluje powolutku :)
Włóczka lniana jest cieniutka jak nić pajęcza i na pewno powstanie z niej firanka :)
Kamillo, bardzo jeszcze raz Ci dziękuję za zabawę i za wspaniały prezent. A kto nie zna jeszcze bloga Kamilli, zachęcam do odwiedzin. Warto zobaczyć co lubi robić w wolnym czasie, w swoim domowym zaciszu właścicielka hortensjowego ogrodu. A robi rzeczy przepiękne: misterne hafty, precyzyjne serwety, lekkie jak mgiełka szale i chusty. To nie wszystko, zobaczcie sami, nie będziecie żałować :)
środa, 24 czerwca 2015
Prezent od Dusi :)
Dzień dobry :)
Witam serdecznie moja nową obserwatorkę Beatę-Becię, ciesze się, że znalazłaś czas i ochotę na odwiedziny u mnie :)
Dziś muszę koniecznie napisać posta znów, bo muszę się pochwalić. Otóż, jakiś czas temu Dusia ogłosiła kolejną zgadywankę na swoim blogu. Ja jako pierwsza odgadłam co znajduje się za pergolą, po której pnie się hortensja. TUTAJ możecie przeczytać tego posta :) Dusia często na swoim blogu robi zgadywanki, a potem rozdaje nagrody. I tym razem ja otrzymałam piękną zawieszkę, robioną na drutach
Na zawieszce z obu stron przysiadły maleńkie, kolorowe motylki. Są cudowne :)
Dodatkowo jest jeszcze wesoły słonik na szczęście i łakocie :)))))))
Dusiu, dziękuję Ci bardzo, bardzo za tę cudowną niespodziankę :) A wszystkich zachęcam do zaglądania na bloga Dusi i udział w wesołej zabawie. Wesołej, bo czasem nasza fantazja podsuwa niesamowite pomysły w odpowiedzi na Dusiowe zagadki :)))
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za wszystkie komentarze i do następnego :)
Witam serdecznie moja nową obserwatorkę Beatę-Becię, ciesze się, że znalazłaś czas i ochotę na odwiedziny u mnie :)
Dziś muszę koniecznie napisać posta znów, bo muszę się pochwalić. Otóż, jakiś czas temu Dusia ogłosiła kolejną zgadywankę na swoim blogu. Ja jako pierwsza odgadłam co znajduje się za pergolą, po której pnie się hortensja. TUTAJ możecie przeczytać tego posta :) Dusia często na swoim blogu robi zgadywanki, a potem rozdaje nagrody. I tym razem ja otrzymałam piękną zawieszkę, robioną na drutach
Na zawieszce z obu stron przysiadły maleńkie, kolorowe motylki. Są cudowne :)
Dodatkowo jest jeszcze wesoły słonik na szczęście i łakocie :)))))))
Dusiu, dziękuję Ci bardzo, bardzo za tę cudowną niespodziankę :) A wszystkich zachęcam do zaglądania na bloga Dusi i udział w wesołej zabawie. Wesołej, bo czasem nasza fantazja podsuwa niesamowite pomysły w odpowiedzi na Dusiowe zagadki :)))
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie, dziękuję za wszystkie komentarze i do następnego :)
czwartek, 28 maja 2015
Prezenty, oczekiwane, niespodziewane, dają tyle samo radości
Witajcie :)
bardzo wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze, za to że zaglądacie i pamiętacie :)
Dziś nie pada deszcz, hura! Od ponad tygodnia lało, padało, mżyło, znów lało i tak w kółko. Ogród już nawet zaczął cierpieć z powodu ciągłych opadów. Ślimaki rozłażą się po całej działce i zjadają wszystko co napotkają na swojej drodze. Oczywiście największym przysmakiem są szałwia i hosty. Wczoraj pomyślałam, że jeszcze kilka dni deszczu, a pod lasem nie będę miała ani jednej funkii. Najbardziej ucierpiały Alex Summers, Lancifolia i Katherine Lewis. Nie ma już szans na piękne liście w tym roku.
Ale nie wszystko jest nie fajne. Pocieszyły mnie dwa prezenty :)
Otóż, dwa tygodnie temu, dostałam maila od Danusi z nieśmiałym zapytaniem, czy dotarła do mnie przesyłka. No, nie dotarła. A Danusia chciała mi zrobić niespodziankę.
Przesyłka, a jakże PRIORYTETOWA wędrowała sobie dwa tygodnie. Chyba szła na piechotę, choć ja te odległość, nawet na piechotę, chyba przeszłabym szybciej. Wierzyłam jednak mocno w to, że jednak nasza PP da radę. Choć nie rozumiem, dlaczego pobiera opłaty za priorytet, a dostarcza w czasie dłuższym niż przesyłkę normalną.
W taki oto sposób dowiedziałam się o niespodziance. Danusiu, nawet wiedząc, że wysłałaś do mnie prezenty, były one dla mnie wielkim zaskoczeniem. Ten moment otwierania koperty i chęć zobaczenia co jest w środku, zawsze mnie ekscytuje :) Udało Ci się zrobić mi niesamowita przyjemność :)
Dziękuję Ci jeszcze raz z całego serca. Podusia i zawieszka w krzyżykach oraz karteczka z ogrodowym haftem matematycznym są prześliczne :) I muszę Ci powiedzieć, że jak szyłam dla Ciebie torbę, to bardzo brakowało mi igielnika. Teraz już, dzięki Tobie go mam :))) A słonik dynda sobie przy samochodowych kluczykach, na szczęście :)
Popatrzcie, jakie cudowności dostałam:
Drugą niespodziankę zobaczyłam na blogu Aldony. W kwietniu zapisałam się na Ogrodowe Candy jakie Aldona ogłosiła. Nie mam ogólnie szczęścia w losowaniach i w dniu ogłoszenia wyników weszłam na Jej bloga raczej po to, żeby oglądnąć cudowną sowia rodzinkę, zrobiona przez 10-letnią córeczkę Aldony. Czytając posta dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że zobaczyłam mojego nicka :) Zostałam wylosowana pocieszajkowo i to w dzień moich urodzin :)))) A oto co dziś otrzymałam :
bardzo wszystkim dziękuję za przemiłe komentarze, za to że zaglądacie i pamiętacie :)
Dziś nie pada deszcz, hura! Od ponad tygodnia lało, padało, mżyło, znów lało i tak w kółko. Ogród już nawet zaczął cierpieć z powodu ciągłych opadów. Ślimaki rozłażą się po całej działce i zjadają wszystko co napotkają na swojej drodze. Oczywiście największym przysmakiem są szałwia i hosty. Wczoraj pomyślałam, że jeszcze kilka dni deszczu, a pod lasem nie będę miała ani jednej funkii. Najbardziej ucierpiały Alex Summers, Lancifolia i Katherine Lewis. Nie ma już szans na piękne liście w tym roku.
| Alex Summers |
| Lancifolia |
| Katherine Lewis |
Otóż, dwa tygodnie temu, dostałam maila od Danusi z nieśmiałym zapytaniem, czy dotarła do mnie przesyłka. No, nie dotarła. A Danusia chciała mi zrobić niespodziankę.
Przesyłka, a jakże PRIORYTETOWA wędrowała sobie dwa tygodnie. Chyba szła na piechotę, choć ja te odległość, nawet na piechotę, chyba przeszłabym szybciej. Wierzyłam jednak mocno w to, że jednak nasza PP da radę. Choć nie rozumiem, dlaczego pobiera opłaty za priorytet, a dostarcza w czasie dłuższym niż przesyłkę normalną.
W taki oto sposób dowiedziałam się o niespodziance. Danusiu, nawet wiedząc, że wysłałaś do mnie prezenty, były one dla mnie wielkim zaskoczeniem. Ten moment otwierania koperty i chęć zobaczenia co jest w środku, zawsze mnie ekscytuje :) Udało Ci się zrobić mi niesamowita przyjemność :)
Dziękuję Ci jeszcze raz z całego serca. Podusia i zawieszka w krzyżykach oraz karteczka z ogrodowym haftem matematycznym są prześliczne :) I muszę Ci powiedzieć, że jak szyłam dla Ciebie torbę, to bardzo brakowało mi igielnika. Teraz już, dzięki Tobie go mam :))) A słonik dynda sobie przy samochodowych kluczykach, na szczęście :)
Popatrzcie, jakie cudowności dostałam:
| Idealny szew, którego nie widać |
Drugą niespodziankę zobaczyłam na blogu Aldony. W kwietniu zapisałam się na Ogrodowe Candy jakie Aldona ogłosiła. Nie mam ogólnie szczęścia w losowaniach i w dniu ogłoszenia wyników weszłam na Jej bloga raczej po to, żeby oglądnąć cudowną sowia rodzinkę, zrobiona przez 10-letnią córeczkę Aldony. Czytając posta dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że zobaczyłam mojego nicka :) Zostałam wylosowana pocieszajkowo i to w dzień moich urodzin :)))) A oto co dziś otrzymałam :
Ceramiczne domowe serducho zawisło przed chwilą na tarasie. Stempelek na pewno się przysłuży do ozdobienia jakiejś rzeczy, a śliczna koronka zostanie wykorzystana w jakimś szyciowym wyzwaniu.
Bardzo dziękuję Ci, Aldonko, pocieszajka wywołuje uśmiech na mojej twarzy i bardzo mi się podoba :)
Teraz muszę poodwiedzać Wasze blogi, bo zobaczyłam na moim pasku bocznym, ze dzieje się, oj dzieje...
Ogrodowymi kontrastami żegnam Was do następnego razu:)
czwartek, 15 stycznia 2015
Przetacznik za pałkę wodną :)
Witajcie :)
Dzisiejszy dzień był piękny i słoneczny. Tak jak wiosenny. Mam taką cichą nadzieję, że zimy już nie będzie. Wiem, że ta pogoda nie jest korzystna dla naszych ogrodów, ale już nie mogę się doczekać na kolorowy świat.
Kolorów i radości dostarczyła mi dziś również przesyłka, która dostałam od Luny-malutkiej za blogową zgadywankę. Trzeba było odgadnąć co jest na zdjęciu. Odgadłam - pałka wodna. Luna-malutka ma pasje i to co robi jest cudowne, poczynając od zdjęć, przez haft i malowanie, a na opowiadaniach kończąc. Wszystko za co Marysia się weźmie zmienia w złoto. Zaglądnijcie do Marysi, bo warto nacieszyć oczy, posłuchać szelestu liści i podglądnąć świat naszych braci mniejszych :)
A teraz czas na prezentacje otrzymanego przetacznika i paczuszek przydasiów.
Bardzo Ci Marysiu dziękuję. Jutro poszukam odpowiedniej rameczki, a wstążeczki na pewno wykorzystam do haftu wstążeczkowego (mam w planach).
I tak mi się przypomniały smarkate czasy, gdy jeszcze chodziłam do szkoły. Wiecie, że ja wtedy haftowałam? Miałam haftowane bluzki, poduszki i poszwy. Z tamtych czasów zachowała się u mnie tylko jedna poszewka na jasiek, haftowana haftem płaskim.
Może kiedyś do tego wrócę :)
Dziękuję Wam wszystkim za komentarze, które otrzymuję. Są dla mnie bardzo ważne i sprawiają mi niesamowitą przyjemność :)
Do następnego razu, pa :)
Dzisiejszy dzień był piękny i słoneczny. Tak jak wiosenny. Mam taką cichą nadzieję, że zimy już nie będzie. Wiem, że ta pogoda nie jest korzystna dla naszych ogrodów, ale już nie mogę się doczekać na kolorowy świat.
Kolorów i radości dostarczyła mi dziś również przesyłka, która dostałam od Luny-malutkiej za blogową zgadywankę. Trzeba było odgadnąć co jest na zdjęciu. Odgadłam - pałka wodna. Luna-malutka ma pasje i to co robi jest cudowne, poczynając od zdjęć, przez haft i malowanie, a na opowiadaniach kończąc. Wszystko za co Marysia się weźmie zmienia w złoto. Zaglądnijcie do Marysi, bo warto nacieszyć oczy, posłuchać szelestu liści i podglądnąć świat naszych braci mniejszych :)
A teraz czas na prezentacje otrzymanego przetacznika i paczuszek przydasiów.
I tak mi się przypomniały smarkate czasy, gdy jeszcze chodziłam do szkoły. Wiecie, że ja wtedy haftowałam? Miałam haftowane bluzki, poduszki i poszwy. Z tamtych czasów zachowała się u mnie tylko jedna poszewka na jasiek, haftowana haftem płaskim.
Może kiedyś do tego wrócę :)
Dziękuję Wam wszystkim za komentarze, które otrzymuję. Są dla mnie bardzo ważne i sprawiają mi niesamowitą przyjemność :)
Do następnego razu, pa :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)