Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2017

Zakupowo ...

Witam cieplutko, tym razem z samego rana :D

Co prawda dla mnie "samo rano" trwa od godziny 4, wiec już jakiś czas, ale męcząco bardzo przez te ciemności za oknem. Szybciej mogłoby się rozwidlać, jeśli o mnie chodzi.

Obiecałam pokazać moje zakupione ostatnio przydasiowe przedmioty i oto jestem ;)
Dlatego dzisiaj będzie masa fotek, z góry przepraszam, ale chyba lubicie oglądać takie foteczki??

Nie mam fotek rzeczy które kupowałam w ubiegłym roku, mam jedynie te które kupiłam już w tym, ale chyba i tak jest tego sporo do pokazania.

Zaczęłam od sztucznych zielonych gałązek. Nie chciałam pytać gdzie panie się w takie czy inne zaopatrują, znalazłam sobie na allegro, nie wiem czy jest to własnie to samo, zapewne nie, ale trudno. Ja mam takie-


Przy okazji zamówiłam tez sobie nowy pistolet, stary już się wysłużył, w sumie jeden mam od początku mojej przygody ze wstążką, kupowałam nowe, ale psuły się szybciej niż mogłabym pomyśleć, jeden nawet prawie spalił mi przewody elektryczne w domu, a taki był piękny, bezprzewodowy... 
Coz...Mam nadzieje ze ten nowy mi tez troszkę posłuży. Chociaż trudno się przyzwyczaić, stary, i kolejne po nim tryskały klejem na prawo i lewo, ten najnowszy, skąpi po kropelce, to akurat jest wskazane, ale on faktycznie skąpi ;) Trzeba długo czekać na druga a już żeby ciągiem klej wypłynął...ale od tego mam mojego staruszka, wiec myślę ze taki zgrany duet- stary/nowy i ja w pakiecie, damy sobie rade ze wstążkami i nie tylko.


A teraz coś chyba fajniejszego i ładniejszego do pokazywania.
Dżety klejone, taśmy dżetowe, stemple, już nawet próbowałam jak działają, 



Takie koronkowe kwiatuszki i motylki, myślę ze kiedyś do czegoś wykorzystam-




Kupiłam na probe dwa opakowania gadżetów do zrobienia karteczek, Okazało się, ze wystarczy tylko skleić to co jest w środku, wiec  jak na mój gust- super sprawa :D 


To jest zawartość jednego z pudełeczek-




a pokażę jeszcze tył pudełeczka, jest na nim wszystko co się mieści w zawartości, takich karteczek można zrobić 5 sztuk.


Dla każdej karteczki jest już koperta. 
Baza karteczki-



I do wyciągania elementy z planszy-




Jeszcze maleńkie kwadraciki separatorów, wiec jak dla takiego laika karteczkowego jak ja świetna rzecz.

W tym samym sklepie pt."ACTION" 
kupiłam jeszcze takie naklejki, tez z myślą o karteczkach, albo dekoracji kopert-



To jest jedno opakowanie, zawiera dwie plansze stickerów. 

Za to w sklepie typu Biedronka dziewczyny moje kupiły mi takie gazetki-


W tej był dodatek - tekturki, już nacięte, wystarczy wycisnąć-



W środku podobne rzeczy jak w pudełeczkach które ja kupiłam, z tym, ze tutaj trzeba samemu wyciąć odpowiednie elementy-
Kilka stron obfocilam, jest ich znacznie więcej.







Druga gazetka-


Ta tez miała dodatek, szablon dorysowania muchomorków, gdzieś go wsadziłam, i zginał chwilowo.

W środku tez chyba trzy zestawy do wycięcia elementów dla kartek 3D-




Ale tez wzory na karteczki z haftem matematycznym-



I inspiracje jak to można sobie zrobić-



Na dzisiaj tyle chciałabym pokazać.

Jeszcze się zmobilizuje i wrzucę fotki z  moimi  świątecznymi prezentami w najbliższych dniach.
Zbieram się, zrobię sobie śniadanko, i przy herbatce wyruszam na przegląd Waszych blogów :D 

MIŁEGO DNIA !!!




wtorek, 20 października 2015

Przez żołądek do serca...

Witam Miłe Panie :)

Miałam tyle napisać, a teraz nie wiem w sumie co. taki mętlik w głowie, dopiero wróciłam z zastrzyku, leki mnie otępiają, i ciągle śpię. A tyle mam do zrobienia, i wszystko to robię w przerwach miedzy drzemkami, więc wszystko trwa tak strasznie długo. Miałam też inne plany, a znów się posypało. Nie pierwszy raz, więc jak mawiała babcia Pawlakowa z "Samych swoich" -
 Był czas przywyknąć przecież...

Pewnie ten post będzie bardzo chaotyczny więc wybaczcie.

Po pierwsze w PoloMarkecie były takie super malutkie dynie do kupienia, skoro moje smakowały ślimakom, i nie został nawet najmniejszy badylek, to kupiłam ... i zrobiłam sobie a właściwie to nic nie zrobiłam, tylko postawiłam i stoją jako dekoracja.


Przy okazji chciałabym też pokazać całość upominku który poleciał do Danusi, bo nie przyszło mi do głowy, żeby pokazać wszystko, a chyba większość z Was pokazuje całość.


No i teraz.. mąż mnie chyba zabije...

Kupiłam sobie "ciut" drobiazgów. Najpierw duperelki do robótek-


Później kilka wstążeczek-


I jeszcze coś takiego-

W tym worku jest parafina. Były też kupione olejki zapachowe, barwniki i żel parafinowy oraz dwie foremki na świeczki ale juz do zdjęcia nie zostało mi to udostępnione przez dzieci. 
Z parafiny powstały juz pierwsze dzieła moich córek-


No i nie pamiętam juz kiedy, ale na pewno w trakcie robienia zapasów na zimę, pisałam Wam, ze jesli nei kupię w tym roku beczki kapusty kisiła nie będę, no więc będę, a nawet juz ukisiłam-

kupiłam bowiem beczkę i tłuczek odpowiedniej długości, do tego 50 kilo kapusty, ze o marchewce nie wspomnę-


tak, że  kiedy pisałam, ze mam pracę w kuchni, to chodziło mi własnie o wsadzanie kapusty w beczkę.
Tutaj w trakcie ubijania


a tutaj już gotowa - czyli wpakowana cała do beczki i kisi się, wczoraj ją już pierwszy raz odgazowywałam


A jakby mi jeszcze było mało to kupiłam malutki garnuszek kamionkowy, będę kisiła barszcz lub żurek, zimą bardzo lubimy czasem żeby się napić coś ciepłego, będzie jak znalazł, ale jeszcze nie udało mi się z niego skorzystać :(


Piękny jest prawda???

Tak więc jak widzicie, poszalałam, rachunki wywaliłam, ale konto bankowe nie okłamie, więc teraz kombinuję jak tego mojego Adriana odwieźć od morderstwa na mojej osobie, co poniekąd byłoby słuszne i uzasadnione...ale jakie by to jego życie było beze mnie ;)??

Adrian lubi jeść, więc trzeba to wykorzystać, a co za tym idzie trafić przez żołądek do serca...

A co lubi jeść?? Wiadomo jak to każdy Ślązak- kluski śląskie, rolady i modrą kapustę.

I tak sobie zaplanowałam i co?? No i nic. Bo planowałam to na sobotę a okazało się, ze Adrian wraca dzisiaj. Nie to, ze się nie ciesze, ale w razie gdybym się długo nie odzywała, to wiecie Kogo za brak mojej obecności winić ;)

A tak poważnie, to dobrze, ze wraca kilka dni wcześniej.
Jak ja mu nie zrobię śląskiego dania, to Klaudynka zrobi mu chińskie-



Robiła ostatnio specjalnie, żeby moja mama spróbowała, ma wyprawić uroczystość, i zastanawiała się nad jakimś ciepłym daniem, szczęśliwie przypadło jej do gustu i trafiło w kubki smakowe, a to już ogromny sukces, bo moja mama szalenie jest wybredna. 

No i minęło południe, od godziny 9 rano tkwię nad laptopem ( z przerwami niezamierzonymi) ...pobiłam własny rekord w pisaniu posta ...
Miałam jeszcze pokazać kilka drobiazgów które jakimś cudem zrobiłam w ostatnich dniach, ale ja juz jestem znudzona tym pisaniem, Wy czytaniem i oglądaniem, więc chyba czas iść wziąć leki, zanim ciśnienie rozsadzi mi żyły i krew poleci uszami. Takie makabryczne wizje mam od niedzieli >

Jak mi się uda, to w czasie większej przytomności umysłu po komentuję Wasze blogi, ale jeśli mi się to nie uda, to nadrobię przy bardziej sprzyjających okolicznościach.
Buziaczki, papapa !!!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...