Filiżanka dotarła, zabrałam się za pracę, i ...i strasznie mi się nie spodobało to co widzę. Plan był taki, by filiżanka byłą czarna, a róże białe. Niestety według tego planu odnosiło się wrażenie, że z tej filiżaneczki wypływa lawina ptysiowego nadzienia, tudzież wykwitła beza. Oj bardzo mi się nie podobało, więc zaryzykowałam, dorobiłam kilka czarnych kwiatuszków, dołożyłam tiul, parę sztuk białych perełek, i czarnych kryształków. Co prawda to była moja koncepcja, a nie zamawiającej, ale na szczęście się spodobało w takiej postaci więc jestem zadowolona.
Nie przykleiłam też spodeczka do filiżanki, bardziej podobało mi się bez niego, zapytałam tylko przy odbiorze zamówienia, czy dokleić jednak, pokazałam jak wygląda w jednej i drugiej wersji. Koniec końców zostało bez. Żałuję tylko że nie zrobiłam zdjęcia w takiej postaci, a mam jedynie te -
Same różyczki pokazywałam tutaj
Zostawiam życzenia udanego weekendu, miłego świętowania niezależnie od tego co Kto woli-
mszę czy defiladę
Pozdrawiam serdecznie i znikam do jutra :*