Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 ksiązki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 ksiązki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 lutego 2016

I mamy ostatki...

Jak ten czas szybko płynie...
Witam Was Kochane Panie (panowie zaglądają?? ;) ) w ten ostatni weekend karnawału 2016.
Pewnie wiele z Was szaleje teraz na zabawie ;)

Ja szaleję sobie w domu, doszłam wreszcie do siebie chodzić nawet mogę, nerki mniej bolą woda zlazła , a to wszystko zapewne dzięki Waszym życzeniom powrotu do zdrowia za co serdecznie dziękuje  :*

W nocy stworzyłam sobie tulipanki  ze wstążek, podobno wyglądają myląco, i kilka osób wzięło je za żywe, nie wiem czy tylko chcieli mi sprawić tym przyjemność, niemniej cieszę się ogromnie.


Muszę dorobić jeszcze kilka i podaruję mamie :) Ona kocha tulipany, te jej nie zwiędną.

Wcześniej jeszcze w czasie choroby zrobiłam spineczki motylki- własnie o nich było w poście który mi diabli wzięli, ogonem nakryli, przepadło i koniec pieśni.


Te czarne spineczki pyki są malutkie, i nie wiem tak na prawdę czy one się na włosach utrzymają, ale dopiero teraz to do mnie dociera,  wcześniej miałam zaćmienie najwidoczniej.

No i na koniec chociaż nie mniej ważne, a wręcz przeciwnie - Moje wyzwanie książkowe na ten rok. Choroba nie pozwoliła mi czytać, ale to nic. Nadrobię w ferie ;) a poza tym mam cały rok na to. No już nie tak cały, ale zawsze ;)

Stworzyłam Sobie zakładkę w której możecie śledzić co aktualnie przeczytałam. Dzisiaj skończyłam czytać "Harpie" czyli  książka nr 6 -. Czytałam tą powieść kryminalną pierwszy raz, i nieźle się uśmiałam, więc jestem w super humorze :D


Już się dowiedziałam, ze czytam mało  ambitne książki, i powiem szczerze , ze mam to w nosie czy się to komuś podoba czy nie. Każdy ma prawo czytać co chce, jak chce i kiedy chce. 

Moja starsza córcia natknęła się w sieci na jakiś quiz książkowy i tam między innymi było pytanie-

"Czy wolisz przeczytać w ciągu roku 100  książek i nie pamiętać treści ani jednej, czy przeczytać jedną, a pamiętać i wracać do niej myślami cały rok."

Ja w takim razie wybrałam jedną, co prawda biorę udział w wyzwaniu, ale to tak sama dla siebie, bo ostatnio ciągle brakowało mi czasu na książkę. A za rok jak dożyję oczywiście, co planuje uczynić, będę sobie czytała Sagę o Ludziach Lodu :) I też mało ambitne ;) Ale wolno mi...póki co.

Tym optymistycznym akcentem o wolności wyboru zakończę tego posta i pójdę się zapisać na cykliczne kolorki, bo tak mi się obiło o oczy, ze jeszcze banerka nie mam, a więc chyba a raczej na pewno się nie zapisałam.

Buziaczki Dla Was zostawiam i znikam do kolejnego napisania :*

czwartek, 21 stycznia 2016

Dawno mnie nie było...

No i cóż mam napisać, jak temat mówi już tak wiele :(
Jakoś tak wszyło, że miałam napisać, i się tak zbierałam, raz, drugi , trzeci...aż się nic nie napisało, czas minął, i jestem w kropce. Co mam napisać dzisiaj??

Przede wszystkim chyba to, ze musiałam odpocząć. Jakoś tak od wszystkiego. Ta wymianka na Fb dała mi popalić, a raczej już później jej konsekwencje, które się ciągnęły jak...lepiej nie napiszę.

Nie miałam ochoty nic robić, kompletnie nic. Jak pisałam dostałam od dzieci książki pod choinkę, zaczęłam czytać na nowo, na spokojnie, i pomogło.

Wezmę też udział w wydarzeniu- Przeczytam 52 książki w 2016 roku 

Od Nowego roku przeczytałam dwie -

1. "Depozyt" - Joanna Chmielewska

2.. "Lądowanie w Garwolinie"- Joanna Chmielewska

Postanowiłam, ze rok 2016 będzie dla mnie rokiem z książką Pani Joanny, i te 52 książeczki ( a może nawet więcej, na pewno więcej) będzie jej autorstwa. No chyba, ze mi się znudzi, i przeczytam coś innego... To  oczywiście żart, nigdy mi się nie znudzi :D


Skoro mam się odstresować, dojść do siebie psychicznie to nic mi tak dobrze nie zrobi jak to co kocham czytać.

Niestety sen z powiek mi spędzała, a poniekąd też była głównym powodem  , że nie miałam już sił i weny na pisanie postów blogowych była pamiątka komunijna.

Mało, ze nadgarstek odmawiał posłuszeństwa, to kretyńsko wymyśliłam sobie robić tą i tak  maleńką pamiętkę na kanwie 20, jedną nitką...
Koszmar...W tych szarościach za oknem, wiecznie przy włączonym świetle, bo przecież jak zaświeciło słońce, to oślepiało dla odmiany , masując nadgarstek  i zdrętwiałe palce udało mi się skończyć i chyba chwilowo dam sobie spokój z haftami, a już na pewno z takimi pt."robię bo muszę"

Będę robiła tylko to pt."robię bo chcę", ale to też nie prędko :(  Jednak nadgarstek rwie jak szatan, nawet teraz kiedy stukam na klawiaturze :(

Metryczka prezentuje się tak -



Dzisiaj miałam wrócić do tworzenia ze wstążek, od razu mówię, zrobiłam tyle, ze je wyciągnęłam. A to już chyba pierwszy krok jutro postaram się zmobilizować, zrobić drugi...wyciągnę pistolet z klejem i nożyczki ;) Będzie dobrze.

Tym bardziej, ze zaraz powędruję zapisać się na wyzwanie kolorystyczne, i kwiatowe, a to zobowiązuje- coś trzeba zrobić :D A, ze to co zrobię zostanie dla mnie, więc tym chętniej będę brała udział, noo, może też coś kiedyś na jakieś candy, może będziecie chętni  ?? ;)

I co jeszcze chciałam  napisać, to to- ze juz od ponad miesiąca planowałam tego posta, i planowałam, i z planów wyszło tyle co nic.

Zdradzę, ze od 5 tygodni mamy w domu dwóch nowych mieszkańców :D Rodzeństwo kociaków- mniemamy, ze są to dzieciaczki naszego zaginionego latem kotka, ale o tym napiszę osobno, bo cała historia na to zasługuje. 

Dzisiaj będę już kończyła, jak na mnie ( w ostatnich dniach, bo wiadomo, ze na ogół jestem pisemna gaduła ) to dużo napisałam.

Pozdrawiam cieplutko, i wybaczcie mi tą nieobecność na moim blogu i na Waszych :* 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...