Witam cieplutko,
Dziś przychodzę do Was z wpisem częściowo poświęcony włosom a częściowo tematem makijażu codziennego.
Ostatnio dominującym kolorem w moim makijażu stał się brąz.
Korzystam głównie z paletki Sleek An Natural lub starej (ale dobrej) palety Hean (kolory brązu i złota). A na ustach testuje różne próbki z pomadek firmy Avon. Na zdjęciach mam pomadkę: Silky Peach (bardziej brzoskwiniowy kolor) i Pink Freeze.
Najprostszy makijaż oka w kolorze brązu można zmalować wykonując kilka prostych kroków:
1. nakładamy bazę - polecam w kolorze nude np firmy Elf lub brązowej kredki, której cienką warstwę rozcieramy paluszkami
2. nakładamy ciemny cień w zewnętrzny kącik a na środku jaśniejszy cień - dokładnie rozcieramy granicę pędzelkiem
3. dorysowujemy czarnym eyelinerem kreskę nad rzęsami, tuszujemy rzęsy
...i gotowe ;D
Druga część mojego wpisu dotyczy włosów ;) Ostatnio ten temat często gości na moim blogu ze względu na to, ze często w życiu prywatnym spotykam się z pytaniami dotyczącymi włosów.
Rudy?
Jeśli chodzi o mój kolor to jest to efekt połączenia dwóch farb firmy Joanna Jesienny liść i Płomienna Iskra. Kolor powoli się spłukuje nabierając bardziej brązowego koloru.
Fryzura?
Jeśli chodzi o moje "układanie" fryzury - muszę przyznać, że niewiele to ma wspólnego z potocznym rozumieniem układania, bo moje włosy najlepiej wyglądają jak nic z nimi nie robię ;) Jeśli po umyciu ich nie rozczesuje to pozostają mi loczki lub fale ale jak je rozczesze to mam sianko z góry proste a z dołu falowane. Przykład:
Więc wniosek robi się prosty: im mniej - tym lepiej ;)