Pomarańczowy to nie jest mój najulubieńszy kolor..,ale jest jesień...,ale sugerowałam się kolorami tego koszyka i jarzębinowym bukietem ślubnym Panny Młodej.
Nasi znajomi ślubowali sobie w jedną z ostatnich, pięknych, słonecznych, jesiennych sobót i z tej okazji powstało takie oto pudełko. Bez zbędnych ozdób, proste i przekazujące ważne słowa.
Pudełko zasadniczo samo w sobie jest już opakowaniem (w tym przypadku życzeń), jednak co by nie nieść go w reklamówce postanowiłam w "trymiga" zmajstrować taką oto poniżej sfotografowaną, tiulową siateczkę. Kto wie, może pokocham pomarańczowy z różowym przecież już się przeprosiłam;)
Pozdrawiam. (candy się robi)