Tacunia.
Była plastikowa, znaleziona na śmietniku, jest srebrna i stara.
Bardzo mi się podoba :)
Szlagaluminium, sole patynujące, szablon, srebrny wosk, rdza, czarny Magic Touch.
Lakier Bona i matowy damarowy.
Bardzo fotogeniczna :)))))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vintage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vintage. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 14 czerwca 2016
piątek, 19 czerwca 2015
Srebrno-czarno
Pomęczę was jeszcze trochę sreberkiem, bo udało mi się skończyć coś, co zaczęłam daaawno temu.
Odkąd w mojej kuchni pojawiło się więcej czarno-jakichś tam rzeczy z bólem patrzyłam na dwa pękate ikeowskie pojemniczki, takie ceramiczne, do zawieszania, na zioła... Fajne, tylko białe i pękate! Zaczęły mi wizualnie przeszkadzać. Szukałam takich różnych odpowiednich... Koszyczków drucianych na przykład... Ale nie znalazłam nic odpowiedniego. A musiało być bardziej kanciaste, srebrne, ewentualnie zardzewiałe i w ogóle... Dziwne trochę :)
No to może puszki - kanciaste są, srebrne - jeśli nie liczyć nadruku z kawą. Tylko trzeba im było trochę dodać stylu :)
Oryginalny stalowy look oczywiście zostawiłam. Kawowy nadruk zakryłam szlagaluminum, z przodu i boczków, na to dałam transfer, nieszczególnie wymyślny (czyt. bez trupich czaszek), ale do kuchni pasujący. Stare sztućce zawsze fajnie wyglądają :) Cieniutka naklejkowa rameczka ładnie wykończyła mi brzegi obrazka.
Ten zaparzacz powyżej, przepięknie srebrny i spatynowany herbatą to jest to, co mnie zachwyca! Dlatego moje puszki także zostały obficie spatynowane herbatą
i kawą (czekanie, aż te plamy wyschną trwa wieki!). Gdy wszystko już było ogólnie zapaćkane, stwierdziłam, że chyba nie o to mi chodzi, że wyjątkowo wolę coś bardziej "porządnego", więc zmyłam nadmiar plam, pozostawiając tylko subtelne oznaki postarzenia, przy krawędziach, przy rameczce, itp...
Herbaciane plamy zabezpieczyłam lakierem w sprayu i zaczęłam lakierować obrazek... Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że może być :)
Puszki są połączone śrubkami, na boczkach takie uchwyciki, gruby łańcuszek musiał być :)
Piękna jest czerń ze srebrem, prawda?
I w świetle dziennym:
A białe pojemniczki przewiesiłam w inne miejsce i tam pasują... Na razie...
Odkąd w mojej kuchni pojawiło się więcej czarno-jakichś tam rzeczy z bólem patrzyłam na dwa pękate ikeowskie pojemniczki, takie ceramiczne, do zawieszania, na zioła... Fajne, tylko białe i pękate! Zaczęły mi wizualnie przeszkadzać. Szukałam takich różnych odpowiednich... Koszyczków drucianych na przykład... Ale nie znalazłam nic odpowiedniego. A musiało być bardziej kanciaste, srebrne, ewentualnie zardzewiałe i w ogóle... Dziwne trochę :)
No to może puszki - kanciaste są, srebrne - jeśli nie liczyć nadruku z kawą. Tylko trzeba im było trochę dodać stylu :)
Oryginalny stalowy look oczywiście zostawiłam. Kawowy nadruk zakryłam szlagaluminum, z przodu i boczków, na to dałam transfer, nieszczególnie wymyślny (czyt. bez trupich czaszek), ale do kuchni pasujący. Stare sztućce zawsze fajnie wyglądają :) Cieniutka naklejkowa rameczka ładnie wykończyła mi brzegi obrazka.
Ten zaparzacz powyżej, przepięknie srebrny i spatynowany herbatą to jest to, co mnie zachwyca! Dlatego moje puszki także zostały obficie spatynowane herbatą
i kawą (czekanie, aż te plamy wyschną trwa wieki!). Gdy wszystko już było ogólnie zapaćkane, stwierdziłam, że chyba nie o to mi chodzi, że wyjątkowo wolę coś bardziej "porządnego", więc zmyłam nadmiar plam, pozostawiając tylko subtelne oznaki postarzenia, przy krawędziach, przy rameczce, itp...
Herbaciane plamy zabezpieczyłam lakierem w sprayu i zaczęłam lakierować obrazek... Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że może być :)
Puszki są połączone śrubkami, na boczkach takie uchwyciki, gruby łańcuszek musiał być :)
Piękna jest czerń ze srebrem, prawda?
I w świetle dziennym:
A białe pojemniczki przewiesiłam w inne miejsce i tam pasują... Na razie...
wtorek, 16 czerwca 2015
Srebrny talerz
Zloty czarownic są fajne :)
Na ostatnim minionym (pozdrawiam dziewczyny!) jednym z zadań, które sobie wymyśliłyśmy, był talerz ozdobiony od spodu. Zamarzył mi się taki wielgachny talerz i w końcu go zdobyłam :)
Ale wielgachny wymaga dużego motywu, więc mój plan A musiałam zamienić na plan B z takim oto motywem:
Na ostatnim minionym (pozdrawiam dziewczyny!) jednym z zadań, które sobie wymyśliłyśmy, był talerz ozdobiony od spodu. Zamarzył mi się taki wielgachny talerz i w końcu go zdobyłam :)
Ale wielgachny wymaga dużego motywu, więc mój plan A musiałam zamienić na plan B z takim oto motywem:
czwartek, 8 stycznia 2015
Herbaciarka - transfer i szlagmetal
Witajcie w Nowym Roku :)
Leniwie mi się ten rok rozpoczyna, choinka zalega na stole roboczym, ale mam coś do pokazania.
Herbaciarka z transferem na szlagmetalu, czyli córka chrzestna pewnej matki chrzestnej :)
Czyżby pół roku już od tego czasu minęło? Ho, ho! Ja to jestem jednak szybki Bill ;D
Leniwie mi się ten rok rozpoczyna, choinka zalega na stole roboczym, ale mam coś do pokazania.
Herbaciarka z transferem na szlagmetalu, czyli córka chrzestna pewnej matki chrzestnej :)
Czyżby pół roku już od tego czasu minęło? Ho, ho! Ja to jestem jednak szybki Bill ;D
poniedziałek, 24 listopada 2014
piątek, 17 października 2014
Taca gazetowo-rombowa
Witam ponownie :)
Ostatnio odpuściłam sobie wszelkie robótki, praca wysysała ze mnie wszystkie soki witalne, ale ponieważ wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija, powoli wracam znów do bloga. Dziękuję bardzo za liczne komentarze i pewne listy, które bardzo przyjemnie dostawać :)
Zloty szalonych dekupażystek są zawsze bardzo fajne, a tym bardziej, jeśli można oderwać się na chwilę od pracy. Tym razem z dziewczynami z Krainy Czarów spotkałam się na jesiennym zlocie w Sulejowie. Pogodę miałyśmy piękną i w ogóle, fajnie było :)
W sumie za bardzo nie wiedziałam co robić, ale miałam jedną wolną tacę, więc pomyślałam sobie: obkleję tacę starymi gazetami i dołożę do tego romby! Duuużo czarnych rombów!
Ostatnio odpuściłam sobie wszelkie robótki, praca wysysała ze mnie wszystkie soki witalne, ale ponieważ wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija, powoli wracam znów do bloga. Dziękuję bardzo za liczne komentarze i pewne listy, które bardzo przyjemnie dostawać :)
Zloty szalonych dekupażystek są zawsze bardzo fajne, a tym bardziej, jeśli można oderwać się na chwilę od pracy. Tym razem z dziewczynami z Krainy Czarów spotkałam się na jesiennym zlocie w Sulejowie. Pogodę miałyśmy piękną i w ogóle, fajnie było :)
W sumie za bardzo nie wiedziałam co robić, ale miałam jedną wolną tacę, więc pomyślałam sobie: obkleję tacę starymi gazetami i dołożę do tego romby! Duuużo czarnych rombów!
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Ptasi klucznik
Nie pierwsza i nie ostatnia moja klatka dla ptaków, tym razem troszkę uciachana ;)
Konkurs pt. "Kluczowy temat" ogłoszony na moim drugim forum Decoupage24 zmobilizował mnie bym klucznik od dawna planowany wreszcie zrobiła. Czasu nie było wiele, tzn. było wiele, tylko ja się zabrałam za niego kilka dni przed terminem, dlatego też samą klatkę pożyczyłam od zegara, a reszta nowa.
Zachciało mi się czegoś surowego, w klimacie shabby, tak, by żadna lakierowa sztuczność nie mąciła mi ogólnej chropowatej wizji. Lakier co prawda jest, ale tak, jakby go nie było.
Czyli taki oto ptasior z kluczykiem w zębach :)
Konkurs pt. "Kluczowy temat" ogłoszony na moim drugim forum Decoupage24 zmobilizował mnie bym klucznik od dawna planowany wreszcie zrobiła. Czasu nie było wiele, tzn. było wiele, tylko ja się zabrałam za niego kilka dni przed terminem, dlatego też samą klatkę pożyczyłam od zegara, a reszta nowa.
Zachciało mi się czegoś surowego, w klimacie shabby, tak, by żadna lakierowa sztuczność nie mąciła mi ogólnej chropowatej wizji. Lakier co prawda jest, ale tak, jakby go nie było.
Czyli taki oto ptasior z kluczykiem w zębach :)
środa, 2 kwietnia 2014
środa, 5 marca 2014
Motyle i paski
Wracam do mniejszych gabarytów :)
Ten kuferek robiłam dość długo, a kończyłam jakoś tak bez serca już... Podoba mi się serwetka, w sam raz dla mnie, podoba mi się czerń, a paski najbardziej. Kręca mnie ostatnio spękane napisy. Ale te ciemne ornamenty tekturkowe na wieczku to mogłam sobie już darować. Tak wywnioskowałam już po przyklejeniu ;) No, ale człowiek musi spróbować...
A środek... Tak już na odczepnego. Chyba za bardzo nie lubię ozdabiać środków. Niby motyl do motyla... Ujdzie. Jedna serwetka mniej, choć luzu w szufladach nie odczułam ;)
Co to ja jeszcze chciałam... Krak na wieczku to Pentart do spękań delikatnych, wypełniony Magic Touch Verdigris, który dostałam od Ani z Decoipage Garden, dziękuję bardzo :) Fajnie można go doczyścić, choć tutaj i tak zmywałam kraka, bo step 2 tego spękacza przyciemnia według mnie pracę, te białe plamy nie były już takie białe, więc fru! Pod wodę.
Ten kuferek robiłam dość długo, a kończyłam jakoś tak bez serca już... Podoba mi się serwetka, w sam raz dla mnie, podoba mi się czerń, a paski najbardziej. Kręca mnie ostatnio spękane napisy. Ale te ciemne ornamenty tekturkowe na wieczku to mogłam sobie już darować. Tak wywnioskowałam już po przyklejeniu ;) No, ale człowiek musi spróbować...
A środek... Tak już na odczepnego. Chyba za bardzo nie lubię ozdabiać środków. Niby motyl do motyla... Ujdzie. Jedna serwetka mniej, choć luzu w szufladach nie odczułam ;)
Co to ja jeszcze chciałam... Krak na wieczku to Pentart do spękań delikatnych, wypełniony Magic Touch Verdigris, który dostałam od Ani z Decoipage Garden, dziękuję bardzo :) Fajnie można go doczyścić, choć tutaj i tak zmywałam kraka, bo step 2 tego spękacza przyciemnia według mnie pracę, te białe plamy nie były już takie białe, więc fru! Pod wodę.
środa, 6 listopada 2013
2 pudełka shabby chic
Zauważyłam ostatnio, że chociaż lubię styl shabby chic, jakoś tam mało mam w pokoju białych odrapańców. Zrobiłam więc dwa proste pudełka, które akurat w kącie dla nich przeznaczonym miały świecić bielą. Same przecierki zrobiłam już na zlocie w Pszczynie. Tym razem za pomocą wosku, nie świeczki, dzięki czemu uzyskałam inny efekt przecierek, bardziej płatowych. Są i tak delikatne, bo ja delikatna baba jestem, a te farby kredowe wcale tak łatwo nie odłażą ;)
niedziela, 27 października 2013
Arsenic and Old Lace
Arszenik i stare koronki.
Takie oto fajne hasło podrzuciła mi Rosier, spec od języka francuskiego.
Arsenic et vielles dentelles.
I kilka innych do wyboru.
Całkiem fajne i zabawne wydało mi się też: Parfum d'armoire - Zapach z szafy. Po francusku brzmi to całkiem elegancko ;)
Do pudełka na koronki użyłam jednak angielskiej wersji, zgodnej z filmowym oryginałem, no i przede wszystkim krótszej ;)
Może pudełko na koronki powinno być jasne, lekkie... Ale moje jest inne i już :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć :
Takie oto fajne hasło podrzuciła mi Rosier, spec od języka francuskiego.
Arsenic et vielles dentelles.
I kilka innych do wyboru.
Całkiem fajne i zabawne wydało mi się też: Parfum d'armoire - Zapach z szafy. Po francusku brzmi to całkiem elegancko ;)
Do pudełka na koronki użyłam jednak angielskiej wersji, zgodnej z filmowym oryginałem, no i przede wszystkim krótszej ;)
Może pudełko na koronki powinno być jasne, lekkie... Ale moje jest inne i już :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć :
wtorek, 1 października 2013
Biel na drewnie
Witam serdecznie!
Od razu chciałabym podziękować za liczne miłe komentarze, nie muszę chyba wspominać, że dodają one skrzydeł i mobilizują do dalszej pracy, na pewno to znacie ze swoich blogów :)
Witam także nowych obserwatorów :)
Dzisiaj chciałabym wam pokazać pudełko w odcieniach szarości i beżu, wyjątkowo bez spektakularnych postarzeń.
środa, 25 września 2013
Parysko w ramce
Witam!
Dziś czuję się tak, jakby rozpoczynał się weekend! Właśnie skończyłam ostatnia ilustrację
do książeczki i mam nadzieję, że przez następny tydzień nic mi nowego nie zlecą. Mam też nadzieję, że po tym tygodniu coś jednak mi zlecą... :) Redaktorka wspominała coś
o Brzechwie, to by było ciekawe zmierzyć się z klasyką, ale łatwo nie będzie. Czasem dowcip tkwi niestety w słowie, a nie sytuacji, którą można zobrazować...
Na przykład: ilustrowałam wiersz o schodach, co schodziły z parteru na dół i jak zeszły,
to została tylko pusta klatka schodowa. Albo ten o ławce - była sobie ławka jak każda
w rzędzie innych ławek, aż przyszedł Sławek i ławka wyglądała tak:
Nie były to łatwe wiersze (Kerna), szczególnie, że nie ilustruję artystycznie, tylko tak, by się wydawcy podobało, kolorowo i dla dzieci, cieszę się, że mam to już za sobą.
(Często używam w ilustracjach turkusu ;)
No, ale wrócę do robótek. Przy okazji konkursu paryskiego wynikł pomysł, by z tym tematem zmierzyć się w technice scrapbookingu. Nie było żadnych reguł, po prostu działanie dla zabawy. W oko wpadła mi stara rozklekotana ramka, ze szparami między listewkami tak, jakbym ją sama zbiła. Bez szybki, a więc obrazek papierkowy w sam raz tutaj pasował. Motywy podobne do puszki paryskiej, chyba jeszcze nie do końca przetrawiłam paski... Chciałam tę ramkę zrobić w taki sposób, by ewentualnie kiedyś wymienić paryskie motywy, a dać bardziej surrealistyczne. Stąd zegary, które pasują wszędzie :)
Dziś czuję się tak, jakby rozpoczynał się weekend! Właśnie skończyłam ostatnia ilustrację
do książeczki i mam nadzieję, że przez następny tydzień nic mi nowego nie zlecą. Mam też nadzieję, że po tym tygodniu coś jednak mi zlecą... :) Redaktorka wspominała coś
o Brzechwie, to by było ciekawe zmierzyć się z klasyką, ale łatwo nie będzie. Czasem dowcip tkwi niestety w słowie, a nie sytuacji, którą można zobrazować...
Na przykład: ilustrowałam wiersz o schodach, co schodziły z parteru na dół i jak zeszły,
to została tylko pusta klatka schodowa. Albo ten o ławce - była sobie ławka jak każda
w rzędzie innych ławek, aż przyszedł Sławek i ławka wyglądała tak:
Nie były to łatwe wiersze (Kerna), szczególnie, że nie ilustruję artystycznie, tylko tak, by się wydawcy podobało, kolorowo i dla dzieci, cieszę się, że mam to już za sobą.
(Często używam w ilustracjach turkusu ;)
No, ale wrócę do robótek. Przy okazji konkursu paryskiego wynikł pomysł, by z tym tematem zmierzyć się w technice scrapbookingu. Nie było żadnych reguł, po prostu działanie dla zabawy. W oko wpadła mi stara rozklekotana ramka, ze szparami między listewkami tak, jakbym ją sama zbiła. Bez szybki, a więc obrazek papierkowy w sam raz tutaj pasował. Motywy podobne do puszki paryskiej, chyba jeszcze nie do końca przetrawiłam paski... Chciałam tę ramkę zrobić w taki sposób, by ewentualnie kiedyś wymienić paryskie motywy, a dać bardziej surrealistyczne. Stąd zegary, które pasują wszędzie :)
poniedziałek, 23 września 2013
Puszka Paris Vintage
Witam serdecznie:) Jakiś czas temu Vika pokazała na swoim blogu dwie cudowne puszki na kawę i herbatę. Zauroczona tą masą transferów zapragnęłam zrobić podobną. Przypadkowo u teściowej znalazłam nawet podobną wysoką puszkę, na której można sporo poszaleć. Gdy na forum Kraina Czarów pojawił się temat Paris Vintage, już wiedziałam co zrobić. W trakcie pracy sprawy potoczyły się jak zwykle w swoim kierunku i zamiast puszki a'la Vika, otrzymałam puszkę a'la Alladyn ;)
sobota, 6 lipca 2013
Stara lampka shabby chic
Witam was w tą upalną sobotę :) Pewnie spędziliście ją na łonie natury, a może już od początku wakacji macie z nim kontakt. Ja jeszcze nie, jeszcze jakiś czas muszę popracować, a potem zrobię sobie wakacje, aż do końca sierpnia :)
Dzisiaj zrobiłam sobie przerwę w moim rytmie pracy, by wyżyć się trochę twórczo.
Z efektów jak na razie jestem zadowolona, może niektóre z tych prac przeznaczę na obiecane candy, okazja już wkrótce się nadarzy :)
A dzisiaj chciałabym pokazać metamorfozę lampki, z którą wiąże się śmieszna historia :)
Dzisiaj zrobiłam sobie przerwę w moim rytmie pracy, by wyżyć się trochę twórczo.
Z efektów jak na razie jestem zadowolona, może niektóre z tych prac przeznaczę na obiecane candy, okazja już wkrótce się nadarzy :)
A dzisiaj chciałabym pokazać metamorfozę lampki, z którą wiąże się śmieszna historia :)
czwartek, 20 czerwca 2013
Len i koronka
Dawno nie miałam tak pracowitego tygodnia ! Znowu miałam okazję pokręcić się trochę
w świecie filmu - robiłam storyboardy, tym razem do przedstawienia teatralnego
z wykorzystaniem animacji 3D. Bardzo ciekawa sprawa :) Nie miałam niestety dużo czasu na sen i inne sprawy, zdarzało się, że pracowałam do 4.30 rano, uff... Ale dzisiaj miałam chwilę oddechu i z przyjemnością zajęłam się pewną puszką :)
w świecie filmu - robiłam storyboardy, tym razem do przedstawienia teatralnego
z wykorzystaniem animacji 3D. Bardzo ciekawa sprawa :) Nie miałam niestety dużo czasu na sen i inne sprawy, zdarzało się, że pracowałam do 4.30 rano, uff... Ale dzisiaj miałam chwilę oddechu i z przyjemnością zajęłam się pewną puszką :)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)