... Aby połknęła Jonasza...
Chyba każdy ten biblijny opowieść zna, a przynajmniej samo sedno sprawy. Jonasz spędził w rybie 3 dni i 3 noce, potem Pan go uratował. Sama opowieść jest bardziej skomplikowana i troszkę się zdziwiłam, jak ją przeczytałam. Zachęcam do lektury, dość powiedzieć, że na miejscu Pana z powrotem wrzuciłabym Jonasza do morza ;D
Pudełko wykonane na konkurs forum Deku-Sabat pt. "Morskie opowieści".
Zaczęło się od ryby, która chodziła za mną już od dawna, do ryby dodałam kaligrafię, moje nowe hobby :) A spójnikiem został właśnie ten fragment Biblii.
Początkowa praca miała być stylizowana na średniowieczny rękopis, ale nijak mi do tej stylizacji pasował transfer wieloryba, który był konkursowym wymogiem, więc musiałam całą rzecz odrealnić.I tak powstało pudełko posrebrzane szlagaluminium, z transferem rybki, sgraffito na szlagu, sgraffito na temperze, kaligrafią... Boczki pudełka opalane, szczotkowane, z imitacją okuć :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transfer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą transfer. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 stycznia 2017
piątek, 19 czerwca 2015
Srebrno-czarno
Pomęczę was jeszcze trochę sreberkiem, bo udało mi się skończyć coś, co zaczęłam daaawno temu.
Odkąd w mojej kuchni pojawiło się więcej czarno-jakichś tam rzeczy z bólem patrzyłam na dwa pękate ikeowskie pojemniczki, takie ceramiczne, do zawieszania, na zioła... Fajne, tylko białe i pękate! Zaczęły mi wizualnie przeszkadzać. Szukałam takich różnych odpowiednich... Koszyczków drucianych na przykład... Ale nie znalazłam nic odpowiedniego. A musiało być bardziej kanciaste, srebrne, ewentualnie zardzewiałe i w ogóle... Dziwne trochę :)
No to może puszki - kanciaste są, srebrne - jeśli nie liczyć nadruku z kawą. Tylko trzeba im było trochę dodać stylu :)
Oryginalny stalowy look oczywiście zostawiłam. Kawowy nadruk zakryłam szlagaluminum, z przodu i boczków, na to dałam transfer, nieszczególnie wymyślny (czyt. bez trupich czaszek), ale do kuchni pasujący. Stare sztućce zawsze fajnie wyglądają :) Cieniutka naklejkowa rameczka ładnie wykończyła mi brzegi obrazka.
Ten zaparzacz powyżej, przepięknie srebrny i spatynowany herbatą to jest to, co mnie zachwyca! Dlatego moje puszki także zostały obficie spatynowane herbatą
i kawą (czekanie, aż te plamy wyschną trwa wieki!). Gdy wszystko już było ogólnie zapaćkane, stwierdziłam, że chyba nie o to mi chodzi, że wyjątkowo wolę coś bardziej "porządnego", więc zmyłam nadmiar plam, pozostawiając tylko subtelne oznaki postarzenia, przy krawędziach, przy rameczce, itp...
Herbaciane plamy zabezpieczyłam lakierem w sprayu i zaczęłam lakierować obrazek... Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że może być :)
Puszki są połączone śrubkami, na boczkach takie uchwyciki, gruby łańcuszek musiał być :)
Piękna jest czerń ze srebrem, prawda?
I w świetle dziennym:
A białe pojemniczki przewiesiłam w inne miejsce i tam pasują... Na razie...
Odkąd w mojej kuchni pojawiło się więcej czarno-jakichś tam rzeczy z bólem patrzyłam na dwa pękate ikeowskie pojemniczki, takie ceramiczne, do zawieszania, na zioła... Fajne, tylko białe i pękate! Zaczęły mi wizualnie przeszkadzać. Szukałam takich różnych odpowiednich... Koszyczków drucianych na przykład... Ale nie znalazłam nic odpowiedniego. A musiało być bardziej kanciaste, srebrne, ewentualnie zardzewiałe i w ogóle... Dziwne trochę :)
No to może puszki - kanciaste są, srebrne - jeśli nie liczyć nadruku z kawą. Tylko trzeba im było trochę dodać stylu :)
Oryginalny stalowy look oczywiście zostawiłam. Kawowy nadruk zakryłam szlagaluminum, z przodu i boczków, na to dałam transfer, nieszczególnie wymyślny (czyt. bez trupich czaszek), ale do kuchni pasujący. Stare sztućce zawsze fajnie wyglądają :) Cieniutka naklejkowa rameczka ładnie wykończyła mi brzegi obrazka.
Ten zaparzacz powyżej, przepięknie srebrny i spatynowany herbatą to jest to, co mnie zachwyca! Dlatego moje puszki także zostały obficie spatynowane herbatą
i kawą (czekanie, aż te plamy wyschną trwa wieki!). Gdy wszystko już było ogólnie zapaćkane, stwierdziłam, że chyba nie o to mi chodzi, że wyjątkowo wolę coś bardziej "porządnego", więc zmyłam nadmiar plam, pozostawiając tylko subtelne oznaki postarzenia, przy krawędziach, przy rameczce, itp...
Herbaciane plamy zabezpieczyłam lakierem w sprayu i zaczęłam lakierować obrazek... Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że może być :)
Puszki są połączone śrubkami, na boczkach takie uchwyciki, gruby łańcuszek musiał być :)
Piękna jest czerń ze srebrem, prawda?
I w świetle dziennym:
A białe pojemniczki przewiesiłam w inne miejsce i tam pasują... Na razie...
poniedziałek, 16 marca 2015
Klasycznie na wazonie :)
Właśnie na naszym forum zakończył się konkurs pt. "Decoupage klasyczny - królem gatunku"
Pięęęęękne prace powstały! Tytuł Olinty okazał się proroczy! A wszystko dlatego, że w dobie serwetek i transferów chciałyśmy powrócić do starej szkoły :)
No, a mój osobisty wkład? Chciałam połączyć przyjemne z pożytecznym
i powstało kolejne dzieło z cyklu "Dla teściowej", tym razem wazon. Ale nie babciny, bo ten jest przeznaczony do całkiem innego pokoju ;D
Wymyśliłam sobie czarno-złoty wazon, o stylizowanych kwiatach...
Pięęęęękne prace powstały! Tytuł Olinty okazał się proroczy! A wszystko dlatego, że w dobie serwetek i transferów chciałyśmy powrócić do starej szkoły :)
No, a mój osobisty wkład? Chciałam połączyć przyjemne z pożytecznym
i powstało kolejne dzieło z cyklu "Dla teściowej", tym razem wazon. Ale nie babciny, bo ten jest przeznaczony do całkiem innego pokoju ;D
Wymyśliłam sobie czarno-złoty wazon, o stylizowanych kwiatach...
czwartek, 8 stycznia 2015
Herbaciarka - transfer i szlagmetal
Witajcie w Nowym Roku :)
Leniwie mi się ten rok rozpoczyna, choinka zalega na stole roboczym, ale mam coś do pokazania.
Herbaciarka z transferem na szlagmetalu, czyli córka chrzestna pewnej matki chrzestnej :)
Czyżby pół roku już od tego czasu minęło? Ho, ho! Ja to jestem jednak szybki Bill ;D
Leniwie mi się ten rok rozpoczyna, choinka zalega na stole roboczym, ale mam coś do pokazania.
Herbaciarka z transferem na szlagmetalu, czyli córka chrzestna pewnej matki chrzestnej :)
Czyżby pół roku już od tego czasu minęło? Ho, ho! Ja to jestem jednak szybki Bill ;D
sobota, 30 sierpnia 2014
Serce
Kto zadaje zagadki musi liczyć się z tym, że padnie właściwa odpowiedź :)
A więc serce dla Marty Rosier o zachodzie słońca:
A więc serce dla Marty Rosier o zachodzie słońca:
piątek, 4 lipca 2014
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Ptasi klucznik
Nie pierwsza i nie ostatnia moja klatka dla ptaków, tym razem troszkę uciachana ;)
Konkurs pt. "Kluczowy temat" ogłoszony na moim drugim forum Decoupage24 zmobilizował mnie bym klucznik od dawna planowany wreszcie zrobiła. Czasu nie było wiele, tzn. było wiele, tylko ja się zabrałam za niego kilka dni przed terminem, dlatego też samą klatkę pożyczyłam od zegara, a reszta nowa.
Zachciało mi się czegoś surowego, w klimacie shabby, tak, by żadna lakierowa sztuczność nie mąciła mi ogólnej chropowatej wizji. Lakier co prawda jest, ale tak, jakby go nie było.
Czyli taki oto ptasior z kluczykiem w zębach :)
Konkurs pt. "Kluczowy temat" ogłoszony na moim drugim forum Decoupage24 zmobilizował mnie bym klucznik od dawna planowany wreszcie zrobiła. Czasu nie było wiele, tzn. było wiele, tylko ja się zabrałam za niego kilka dni przed terminem, dlatego też samą klatkę pożyczyłam od zegara, a reszta nowa.
Zachciało mi się czegoś surowego, w klimacie shabby, tak, by żadna lakierowa sztuczność nie mąciła mi ogólnej chropowatej wizji. Lakier co prawda jest, ale tak, jakby go nie było.
Czyli taki oto ptasior z kluczykiem w zębach :)
niedziela, 11 maja 2014
Butelka w tysiącach kolorów
Tak naprawdę użytych kolorów jest znacznie mniej, ale patrząc na nią w różnym oświetleniu co rusz jakiś nowy kolorek wynajduję :)
Miałam ci ja kiedyś szarą butelkę z rzymskimi literami i tak stała, i stała i nie miałam pomysłu jak ja dokończyć. W końcu posłużyła mi jako próbę malowania,
a inspiracją była gama kolorystyczna butelek Viki. Chyba zresztą nie tylko butelek, ale tak w ogóle.
Czyli ciapa do ciapy i wyszła butla w wielu kolorach, spięta transferem, który mam nadzieję, że bierze te wszystkie plamki w karby :)
Zdjęcia robiłam tu i tam, w końcu wysłałam męża, by zrobił zdjęcia w plenerze, jakiś kamol wyszukał, czy coś... No i z mnóstwa nieostrych zdjęć wybrałam tych ledwo kilka... ;)
Miałam ci ja kiedyś szarą butelkę z rzymskimi literami i tak stała, i stała i nie miałam pomysłu jak ja dokończyć. W końcu posłużyła mi jako próbę malowania,
a inspiracją była gama kolorystyczna butelek Viki. Chyba zresztą nie tylko butelek, ale tak w ogóle.
Czyli ciapa do ciapy i wyszła butla w wielu kolorach, spięta transferem, który mam nadzieję, że bierze te wszystkie plamki w karby :)
Zdjęcia robiłam tu i tam, w końcu wysłałam męża, by zrobił zdjęcia w plenerze, jakiś kamol wyszukał, czy coś... No i z mnóstwa nieostrych zdjęć wybrałam tych ledwo kilka... ;)
piątek, 9 maja 2014
Co zrobić z chochlą?
Lubię świeczniki i lampiony :) A pewnego razu na stronach Stylowi.pl zobaczyłam wyjątkowo fajny pomysł na świecznik, zmontowany z deski i chochli. Tamta deska była bardzo super - stara, surowo potraktowana białą farbą... A mi po domu walała się zwykła deseczka do krojenia z przetarciami w stylu shabby. Nic konkretnego nie chciałam z nią zrobić, ale stwierdziłam, że może chociaż świecznik z niej wyjdzie. Do kuchni, skoro to deska ;)
Musiałam kupić tylko odpowiednią chochlę, odpowiednią znalazłam na Allegro, machnąć jakiś napis, choć i bez było fajnie, no i taki świecznik powstał:
Pan M. wywiercił dziurki w chochli i przybił do deski. Tylko jedno mnie wkurza - kolor świeczki.
Tylko taką niestety miałam z małych, ale chyba cała biała wyglądałaby lepiej.
Wypali się, to kupie inną :)
Musiałam kupić tylko odpowiednią chochlę, odpowiednią znalazłam na Allegro, machnąć jakiś napis, choć i bez było fajnie, no i taki świecznik powstał:
Pan M. wywiercił dziurki w chochli i przybił do deski. Tylko jedno mnie wkurza - kolor świeczki.
Tylko taką niestety miałam z małych, ale chyba cała biała wyglądałaby lepiej.
Wypali się, to kupie inną :)
czwartek, 8 maja 2014
Trochę shabby na balkon
Dzisiaj krótko :)
Trochę drobiazgów balkonowych w stylu shabby chic.
Zwróćcie uwagę na stickersy - czyż to nie fajny dodatek? :)
No, tyle że wtopić go trzeba :)
Trochę drobiazgów balkonowych w stylu shabby chic.
Zwróćcie uwagę na stickersy - czyż to nie fajny dodatek? :)
No, tyle że wtopić go trzeba :)
poniedziałek, 3 marca 2014
Komoda shabby chic :)
Chyba mam talent do oryginalnych tytułów ;)
Działań wielkogabarytowych ciąg dalszy. Pokazany wcześniej burdel na kółkach alias przejście trąby powietrznej przez pokój powstał właśnie podczas pracy nad szufladami. Nie mogłam się zdecydować jakie właściwie te szuflady chcę. W końcu wybór padł na transfery, bo zawsze można je zamalować. Nawiązanie do mebli
z transferami Cat-arzyny - nieprzypadkowe :) No i się cieszę, że się na nie zdecydowałam, bo fajnie taki mebelek wygląda. Że to akurat list Napoleona dostrzegłam długo później ;)
Działań wielkogabarytowych ciąg dalszy. Pokazany wcześniej burdel na kółkach alias przejście trąby powietrznej przez pokój powstał właśnie podczas pracy nad szufladami. Nie mogłam się zdecydować jakie właściwie te szuflady chcę. W końcu wybór padł na transfery, bo zawsze można je zamalować. Nawiązanie do mebli
z transferami Cat-arzyny - nieprzypadkowe :) No i się cieszę, że się na nie zdecydowałam, bo fajnie taki mebelek wygląda. Że to akurat list Napoleona dostrzegłam długo później ;)
czwartek, 30 stycznia 2014
Markowy zegar
Znikłam, ale znów jestem :)
Czas na odgrzewane bułki, czyli prace jeszcze z tamtego roku.
Swojego czasu kupiłam klucznik w kształcie klatki dla ptaków, taka ćwierć-klatka raczej. Klucznik już mam, a że miałam też wolny jeden mechanizm zegarowy, stwierdziłam, że zrobię z niej zegar.
Technika bardzo dowolna, pomysł luźny, wielowarstwowy, dużo różnych rzeczy, niektórych już nie widać, bo są gdzieś tam pod spodem... Trudno mi powiedzieć co chciałam osiągnąć. Ogólnie shabby z rdzą w roli głównej. Wykorzystałam papiery scrapowe, scrapowy cracle (piórko), odbijane koronki, transfer tarczy, stemple,, koronki,
patyna tu i tam... Ciągle chodzi :)
Po prostu zegar marki Deququ.
Tempus nostrum est - Czas należy do nas. Tiaaa....
Czas na odgrzewane bułki, czyli prace jeszcze z tamtego roku.
Swojego czasu kupiłam klucznik w kształcie klatki dla ptaków, taka ćwierć-klatka raczej. Klucznik już mam, a że miałam też wolny jeden mechanizm zegarowy, stwierdziłam, że zrobię z niej zegar.
Technika bardzo dowolna, pomysł luźny, wielowarstwowy, dużo różnych rzeczy, niektórych już nie widać, bo są gdzieś tam pod spodem... Trudno mi powiedzieć co chciałam osiągnąć. Ogólnie shabby z rdzą w roli głównej. Wykorzystałam papiery scrapowe, scrapowy cracle (piórko), odbijane koronki, transfer tarczy, stemple,, koronki,
patyna tu i tam... Ciągle chodzi :)
Po prostu zegar marki Deququ.
Tempus nostrum est - Czas należy do nas. Tiaaa....
poniedziałek, 23 września 2013
Puszka Paris Vintage
Witam serdecznie:) Jakiś czas temu Vika pokazała na swoim blogu dwie cudowne puszki na kawę i herbatę. Zauroczona tą masą transferów zapragnęłam zrobić podobną. Przypadkowo u teściowej znalazłam nawet podobną wysoką puszkę, na której można sporo poszaleć. Gdy na forum Kraina Czarów pojawił się temat Paris Vintage, już wiedziałam co zrobić. W trakcie pracy sprawy potoczyły się jak zwykle w swoim kierunku i zamiast puszki a'la Vika, otrzymałam puszkę a'la Alladyn ;)
sobota, 6 lipca 2013
Stara lampka shabby chic
Witam was w tą upalną sobotę :) Pewnie spędziliście ją na łonie natury, a może już od początku wakacji macie z nim kontakt. Ja jeszcze nie, jeszcze jakiś czas muszę popracować, a potem zrobię sobie wakacje, aż do końca sierpnia :)
Dzisiaj zrobiłam sobie przerwę w moim rytmie pracy, by wyżyć się trochę twórczo.
Z efektów jak na razie jestem zadowolona, może niektóre z tych prac przeznaczę na obiecane candy, okazja już wkrótce się nadarzy :)
A dzisiaj chciałabym pokazać metamorfozę lampki, z którą wiąże się śmieszna historia :)
Dzisiaj zrobiłam sobie przerwę w moim rytmie pracy, by wyżyć się trochę twórczo.
Z efektów jak na razie jestem zadowolona, może niektóre z tych prac przeznaczę na obiecane candy, okazja już wkrótce się nadarzy :)
A dzisiaj chciałabym pokazać metamorfozę lampki, z którą wiąże się śmieszna historia :)
niedziela, 5 maja 2013
Paw po raz pierwszy
Mam nadzieję, że nikt tak oryginalnie nie spędził długiego weekendu jak ja - w łóżku
z choróbskiem :(
Z wielu zaplanowanych rzeczy udało mi się skończyć lakierowanie puszki z pawiem.
z choróbskiem :(
Z wielu zaplanowanych rzeczy udało mi się skończyć lakierowanie puszki z pawiem.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Sekretarzyk
Przydasiów do twórczej zabawy coraz więcej mi się gromadzi, trzeba je gdzieś upchnąć.
W niniejszym poście chciałabym pokazać wam mój sekretarzyk - aktualnie mieszkanko dla tuszy. A przy okazji pragnę napisać coś o farbach kredowych i transferze za pomocą rozpuszczalnika Nitro.
Tym razem miałam ochotę zrobić coś na biało z przecierkami, a przy okazji wypróbować domowy sposób na farbę kredową. Podobno farby kredowe często są używane na Wyspach zamiast farb akrylowych do malowania mebli w stylu shabby chic. Podobno można nimi malować powierzchnie już pomalowane, polakierowane, bez potrzeby ściągania starych powłok, bez żmudnego szlifowania papierem ściernym. Słyszałam o farbach kredowych Annie Sloan, u nas można znaleźć je na Allegro, ale niestety są dość drogie. Zadałam więc googlowi proste pytanie: jak zrobić farbę kredową. Jak się okazało, Amerykanie już wszystko wymyślili i jako szczodry naród podzielili się swoją wiedzą :) Znalazłam 2 recepty różniące się składnikami i proporcjami. Bliżej zainteresowanych odsyłam do poszukiwań w sieci (np. http://howtodistressfurniture.net/how-to-make-chalk-paint-2), tutaj opiszę moje doświadczenia
w tym temacie.
W niniejszym poście chciałabym pokazać wam mój sekretarzyk - aktualnie mieszkanko dla tuszy. A przy okazji pragnę napisać coś o farbach kredowych i transferze za pomocą rozpuszczalnika Nitro.
Tym razem miałam ochotę zrobić coś na biało z przecierkami, a przy okazji wypróbować domowy sposób na farbę kredową. Podobno farby kredowe często są używane na Wyspach zamiast farb akrylowych do malowania mebli w stylu shabby chic. Podobno można nimi malować powierzchnie już pomalowane, polakierowane, bez potrzeby ściągania starych powłok, bez żmudnego szlifowania papierem ściernym. Słyszałam o farbach kredowych Annie Sloan, u nas można znaleźć je na Allegro, ale niestety są dość drogie. Zadałam więc googlowi proste pytanie: jak zrobić farbę kredową. Jak się okazało, Amerykanie już wszystko wymyślili i jako szczodry naród podzielili się swoją wiedzą :) Znalazłam 2 recepty różniące się składnikami i proporcjami. Bliżej zainteresowanych odsyłam do poszukiwań w sieci (np. http://howtodistressfurniture.net/how-to-make-chalk-paint-2), tutaj opiszę moje doświadczenia
w tym temacie.
piątek, 11 stycznia 2013
Historia jednej tacy
W moim ulubionym sklepie Pepco natrafiłam na tacę w szaroburym kolorze przyciągającym mój wzrok. W dodatku taca posiadała ornamenty ślimaczkowe, prawdopodobnie wykonane z jakiejś żywicy. A do tego cudne metalowe uchwyty. Chodziłam trochę koło niej, ponieważ nie była śmiesznie tania (bardzo droga też nie). W końcu się skusiłam, fajne przedmioty
w Pepco szybko znikają, pewnie nie miałabym kolejnej okazji, by spotkać coś tak ciekawego.
w Pepco szybko znikają, pewnie nie miałabym kolejnej okazji, by spotkać coś tak ciekawego.
piątek, 19 października 2012
Transfer Glaze - talerzyk c.d.
W poprzednim poście przedstawiłam talerzyk ozdobiony techniką decoupage od spodniej strony, teraz chciałabym pokazać jak dokończyłam pracę wykorzystując preparat do przenoszenia wydruków Transfer Glaze firmy Herritage.
piątek, 28 września 2012
Starsze prace
Pozazdrościłam koleżankom i koledze z forum Kraina Czarów pięknych herbaciarek, skrzyneczek, pudełek i wzięłam na warsztat kilka drewnianych skrzyneczek, które czekały na ozdobienie.
W międzyczasie pokażę trochę starszych prac:)
Zacznę od... butelki:
Prosta butelka na nalewkę, aktualnie pełna, choć akurat nie ma w niej nic związanego ze śliwkami:)
A oto mój chustecznik chyba pora zrobić następny. Bardzo lubię koronki.
W kąciku na parapecie: pierwsze moje świece, jajo z kogutem, miało być nieudane, ale wyszło bardzo fajnie, kurka - pamiątka z wycieczki Hani do skansenu i wazon, który przerobiłam na biało, prawie na biało. Piękne, duże spękania mi wyszły:)
Szkatułka na kosmetyki, jeszcze się nie doczekała nóżki, chociaż prosiłam, błagałam...
Niedługo ciąg dalszy.
W międzyczasie pokażę trochę starszych prac:)
Zacznę od... butelki:
Prosta butelka na nalewkę, aktualnie pełna, choć akurat nie ma w niej nic związanego ze śliwkami:)
A oto mój chustecznik chyba pora zrobić następny. Bardzo lubię koronki.
W kąciku na parapecie: pierwsze moje świece, jajo z kogutem, miało być nieudane, ale wyszło bardzo fajnie, kurka - pamiątka z wycieczki Hani do skansenu i wazon, który przerobiłam na biało, prawie na biało. Piękne, duże spękania mi wyszły:)
Szkatułka na kosmetyki, jeszcze się nie doczekała nóżki, chociaż prosiłam, błagałam...
Niedługo ciąg dalszy.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)