Puszka. Z dodatkami :)
Gipsowy odlew, masa Darwi Extra Light, konturówka, szlagmetal, woski metaliczne i inne...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puszka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 października 2016
sobota, 6 sierpnia 2016
Srebrna stara puszka - sgraffito
Jeszcze trochę sreberka, moje wakacyjne dziecię, czochrane piaskiem nadmorskim :)
Technika - rodzaj sgraffita, czyli wydrapywanie jeden warstwy i ukazanie w ten sposób warstwy poprzedzającej, tutaj wydrapywany szlagmetal, opisany tu, z pewnymi modyfikacjami, gdyż puszka przeźroczystą nie jest :)
Czarna farba, szlagaluminium, inne farby, lakier i wosk, bo tym razem rzecz bardziej na matowo :)
Oczywiście najpierw wszystko zrobione na cacuś glancuś, a potem czas cofnęłam, by nabrało antycznego klimatu :)
Dość pracochłonna robota, bo i wzorek nieprosty :)
Generalnie chodziło mi o uzyskanie efektu płytkiego grawerunku, przynajmniej od strony wizualnej, światło w drobnych ryskach różnie się rozkłada, co widać na niektórych zdjęciach, no, trochę inaczej niż przy transferze :)
Technika - rodzaj sgraffita, czyli wydrapywanie jeden warstwy i ukazanie w ten sposób warstwy poprzedzającej, tutaj wydrapywany szlagmetal, opisany tu, z pewnymi modyfikacjami, gdyż puszka przeźroczystą nie jest :)
Czarna farba, szlagaluminium, inne farby, lakier i wosk, bo tym razem rzecz bardziej na matowo :)
Oczywiście najpierw wszystko zrobione na cacuś glancuś, a potem czas cofnęłam, by nabrało antycznego klimatu :)
Dość pracochłonna robota, bo i wzorek nieprosty :)
Generalnie chodziło mi o uzyskanie efektu płytkiego grawerunku, przynajmniej od strony wizualnej, światło w drobnych ryskach różnie się rozkłada, co widać na niektórych zdjęciach, no, trochę inaczej niż przy transferze :)
piątek, 19 czerwca 2015
Srebrno-czarno
Pomęczę was jeszcze trochę sreberkiem, bo udało mi się skończyć coś, co zaczęłam daaawno temu.
Odkąd w mojej kuchni pojawiło się więcej czarno-jakichś tam rzeczy z bólem patrzyłam na dwa pękate ikeowskie pojemniczki, takie ceramiczne, do zawieszania, na zioła... Fajne, tylko białe i pękate! Zaczęły mi wizualnie przeszkadzać. Szukałam takich różnych odpowiednich... Koszyczków drucianych na przykład... Ale nie znalazłam nic odpowiedniego. A musiało być bardziej kanciaste, srebrne, ewentualnie zardzewiałe i w ogóle... Dziwne trochę :)
No to może puszki - kanciaste są, srebrne - jeśli nie liczyć nadruku z kawą. Tylko trzeba im było trochę dodać stylu :)
Oryginalny stalowy look oczywiście zostawiłam. Kawowy nadruk zakryłam szlagaluminum, z przodu i boczków, na to dałam transfer, nieszczególnie wymyślny (czyt. bez trupich czaszek), ale do kuchni pasujący. Stare sztućce zawsze fajnie wyglądają :) Cieniutka naklejkowa rameczka ładnie wykończyła mi brzegi obrazka.
Ten zaparzacz powyżej, przepięknie srebrny i spatynowany herbatą to jest to, co mnie zachwyca! Dlatego moje puszki także zostały obficie spatynowane herbatą
i kawą (czekanie, aż te plamy wyschną trwa wieki!). Gdy wszystko już było ogólnie zapaćkane, stwierdziłam, że chyba nie o to mi chodzi, że wyjątkowo wolę coś bardziej "porządnego", więc zmyłam nadmiar plam, pozostawiając tylko subtelne oznaki postarzenia, przy krawędziach, przy rameczce, itp...
Herbaciane plamy zabezpieczyłam lakierem w sprayu i zaczęłam lakierować obrazek... Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że może być :)
Puszki są połączone śrubkami, na boczkach takie uchwyciki, gruby łańcuszek musiał być :)
Piękna jest czerń ze srebrem, prawda?
I w świetle dziennym:
A białe pojemniczki przewiesiłam w inne miejsce i tam pasują... Na razie...
Odkąd w mojej kuchni pojawiło się więcej czarno-jakichś tam rzeczy z bólem patrzyłam na dwa pękate ikeowskie pojemniczki, takie ceramiczne, do zawieszania, na zioła... Fajne, tylko białe i pękate! Zaczęły mi wizualnie przeszkadzać. Szukałam takich różnych odpowiednich... Koszyczków drucianych na przykład... Ale nie znalazłam nic odpowiedniego. A musiało być bardziej kanciaste, srebrne, ewentualnie zardzewiałe i w ogóle... Dziwne trochę :)
No to może puszki - kanciaste są, srebrne - jeśli nie liczyć nadruku z kawą. Tylko trzeba im było trochę dodać stylu :)
Oryginalny stalowy look oczywiście zostawiłam. Kawowy nadruk zakryłam szlagaluminum, z przodu i boczków, na to dałam transfer, nieszczególnie wymyślny (czyt. bez trupich czaszek), ale do kuchni pasujący. Stare sztućce zawsze fajnie wyglądają :) Cieniutka naklejkowa rameczka ładnie wykończyła mi brzegi obrazka.
Ten zaparzacz powyżej, przepięknie srebrny i spatynowany herbatą to jest to, co mnie zachwyca! Dlatego moje puszki także zostały obficie spatynowane herbatą
i kawą (czekanie, aż te plamy wyschną trwa wieki!). Gdy wszystko już było ogólnie zapaćkane, stwierdziłam, że chyba nie o to mi chodzi, że wyjątkowo wolę coś bardziej "porządnego", więc zmyłam nadmiar plam, pozostawiając tylko subtelne oznaki postarzenia, przy krawędziach, przy rameczce, itp...
Herbaciane plamy zabezpieczyłam lakierem w sprayu i zaczęłam lakierować obrazek... Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że może być :)
Puszki są połączone śrubkami, na boczkach takie uchwyciki, gruby łańcuszek musiał być :)
Piękna jest czerń ze srebrem, prawda?
I w świetle dziennym:
A białe pojemniczki przewiesiłam w inne miejsce i tam pasują... Na razie...
czwartek, 5 marca 2015
Późne rokokoko
Eh! :(
Tak bym skwitowała dzisiejszy dzień. :(
Ale nic to.
A tymczasem puszka, którą zaczęłam w październiku na naszym zlocie... Bardzo spodobał mi się ten papier ryżowy, kupiony w sklepie Nicnierobienie, ze względu na kolor i na te kwiaty... Takie rokoko - tak mi się skojarzyło. Puszkę długo robiłam, bo nie mogłam się zdecydować, czy nakleić tą ramkę, czy zostawić tylko papier, bo lubię takie minimalistyczne prace, ale w końcu nakleiłam. Potem dobierałam odpowiednią damę do tego, rokokową... Ale nie wytrzymałam z nią długo, zamalowałam i przykleiłam to, co zawsze się u mnie sprawdza ;D
No, myślę, że jest dobrze :)
Tak bym skwitowała dzisiejszy dzień. :(
Ale nic to.
A tymczasem puszka, którą zaczęłam w październiku na naszym zlocie... Bardzo spodobał mi się ten papier ryżowy, kupiony w sklepie Nicnierobienie, ze względu na kolor i na te kwiaty... Takie rokoko - tak mi się skojarzyło. Puszkę długo robiłam, bo nie mogłam się zdecydować, czy nakleić tą ramkę, czy zostawić tylko papier, bo lubię takie minimalistyczne prace, ale w końcu nakleiłam. Potem dobierałam odpowiednią damę do tego, rokokową... Ale nie wytrzymałam z nią długo, zamalowałam i przykleiłam to, co zawsze się u mnie sprawdza ;D
No, myślę, że jest dobrze :)
niedziela, 3 sierpnia 2014
Odrapanki i popapranki
Witam was po krótkim urlopie. Szczegółami zanudzać nie będę, powiem tylko jedno: warto jednak się smarować kremami z filtrem podczas opalania! Twarz już mi wróciła prawie do normy, ale przez kilka dni była jak obca ceratka ;D
Wakacyjnie także w sferze robótkowej, ale udało mi się zebrać kilka niepokazywanych dotąd prac. Chyba wszystkie łączy pewien element rozkładu... ;)
Puszka w shabby odmianie turkusu... Troszkę mi się popaprała tu i tam :)
Wakacyjnie także w sferze robótkowej, ale udało mi się zebrać kilka niepokazywanych dotąd prac. Chyba wszystkie łączy pewien element rozkładu... ;)
Puszka w shabby odmianie turkusu... Troszkę mi się popaprała tu i tam :)
poniedziałek, 23 września 2013
Puszka Paris Vintage
Witam serdecznie:) Jakiś czas temu Vika pokazała na swoim blogu dwie cudowne puszki na kawę i herbatę. Zauroczona tą masą transferów zapragnęłam zrobić podobną. Przypadkowo u teściowej znalazłam nawet podobną wysoką puszkę, na której można sporo poszaleć. Gdy na forum Kraina Czarów pojawił się temat Paris Vintage, już wiedziałam co zrobić. W trakcie pracy sprawy potoczyły się jak zwykle w swoim kierunku i zamiast puszki a'la Vika, otrzymałam puszkę a'la Alladyn ;)
wtorek, 16 lipca 2013
Lniana puszka 2
Witam, dziś do pokazania mam kolejną puszkę obitą resztkami materiału, tym razem tylko
z szablonowym wzorem i paseczkami malowanymi białą farbą akrylową. W środku puszkę wymościłam fajną serwetką, którą dostałam od Tulii, z motywem lnianego obrusu. Nie chciała się niestety dobrze dopasować do przedmiotu ;)
Puszka była już kiedyś malowana, ozdabiana i teraz należy do tych puszek, które trudno zamknąć i jeszcze trudniej otworzyć. Czyli najlepiej na mało używane rzeczy :)
z szablonowym wzorem i paseczkami malowanymi białą farbą akrylową. W środku puszkę wymościłam fajną serwetką, którą dostałam od Tulii, z motywem lnianego obrusu. Nie chciała się niestety dobrze dopasować do przedmiotu ;)
Puszka była już kiedyś malowana, ozdabiana i teraz należy do tych puszek, które trudno zamknąć i jeszcze trudniej otworzyć. Czyli najlepiej na mało używane rzeczy :)
niedziela, 5 maja 2013
Paw po raz pierwszy
Mam nadzieję, że nikt tak oryginalnie nie spędził długiego weekendu jak ja - w łóżku
z choróbskiem :(
Z wielu zaplanowanych rzeczy udało mi się skończyć lakierowanie puszki z pawiem.
z choróbskiem :(
Z wielu zaplanowanych rzeczy udało mi się skończyć lakierowanie puszki z pawiem.
środa, 23 stycznia 2013
Len i koronki
Właściwie nie len, tylko siatka lniana, ale to już gorzej brzmi w tytule :) Dekupaż na gazie pewnie jest ogólnie znany, dla mnie to był pierwszy raz. Gazy nie miałam, ale znalazłam siatkę lnianą i starą, już zdekupażowaną puszkę, która czekała na zmianę ubranka.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)