Jest lato, owoców sporo, pora w sam raz na butelki na nalewki.
Znajoma poprosiła o typowe buteleczki z owockami. A że ostatnio na zlocie cicho zazdrościłam Marcie z Nie tylko róże, że tak sobie siedzi i tak sobie cieniuje,
a ja tylko biało, biało i szaro, więc tym bardziej teraz miałam ochotę na zrobienie takich butelek :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spękania dwuskładnikowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spękania dwuskładnikowe. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 sierpnia 2014
środa, 30 kwietnia 2014
Lampa naftowa
Od mojej najmilszej kuleżanki Olinty dostałam fajną szklaną lampkę, a właściwie spód. Szwagierka podjęła się dokupienia klosza i tak dzięki tym paniom i sobie samej mam taką oto lampkę:
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Taca - kwiaty w sepii
Korzystając z ładnej świątecznej pogody zrobiłam zdjęcia tacy w innych niż zazwyczaj, bo ogródkowych okolicznościach przyrody :)
Od dawna chciałam zrobić coś z tym wyjątkowym motywem - kwiatami w sepii.
W końcu nadarzyła się okazja - taca.
poniedziałek, 4 listopada 2013
Jesienny słoik
Listopadowo się zrobiło, ale mój słoik jeszcze październikowy. Skończył się właśnie konkurs na Krainie Czarów. Chyba mój ostatni, bo już naprawdę nie mam gdzie tego wszystkiego pomieścić. Zostało mi jeszcze kilka pudełek do zrobienia, kilka starych rzeczy do przerobienia i tyle jeśli chodzi o twórczą przygodę.
Czas więc był sięgnąć po serwetki, które mam od wieków. Swoją drogą moje jesienne motywy mnie rozczarowały, tylko te dynie nawiązywały do weselszej strony jesieni. Stąd słoik wykonany w technice serwetkowej. Fajnie było go robić, domalować tełko, dyńki, bo serwetka była ucięta od spodu, tu przyciąć, tam załatać, a na koniec pokrakować (Pentart do spękań delikatnych).
Mój ma 4 litry, czy ktoś ma większy? ;)
Czas więc był sięgnąć po serwetki, które mam od wieków. Swoją drogą moje jesienne motywy mnie rozczarowały, tylko te dynie nawiązywały do weselszej strony jesieni. Stąd słoik wykonany w technice serwetkowej. Fajnie było go robić, domalować tełko, dyńki, bo serwetka była ucięta od spodu, tu przyciąć, tam załatać, a na koniec pokrakować (Pentart do spękań delikatnych).
Mój ma 4 litry, czy ktoś ma większy? ;)
niedziela, 27 października 2013
Arsenic and Old Lace
Arszenik i stare koronki.
Takie oto fajne hasło podrzuciła mi Rosier, spec od języka francuskiego.
Arsenic et vielles dentelles.
I kilka innych do wyboru.
Całkiem fajne i zabawne wydało mi się też: Parfum d'armoire - Zapach z szafy. Po francusku brzmi to całkiem elegancko ;)
Do pudełka na koronki użyłam jednak angielskiej wersji, zgodnej z filmowym oryginałem, no i przede wszystkim krótszej ;)
Może pudełko na koronki powinno być jasne, lekkie... Ale moje jest inne i już :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć :
Takie oto fajne hasło podrzuciła mi Rosier, spec od języka francuskiego.
Arsenic et vielles dentelles.
I kilka innych do wyboru.
Całkiem fajne i zabawne wydało mi się też: Parfum d'armoire - Zapach z szafy. Po francusku brzmi to całkiem elegancko ;)
Do pudełka na koronki użyłam jednak angielskiej wersji, zgodnej z filmowym oryginałem, no i przede wszystkim krótszej ;)
Może pudełko na koronki powinno być jasne, lekkie... Ale moje jest inne i już :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć :
czwartek, 27 czerwca 2013
Motyl po raz pierwszy
Tak się złożyło, że dane mi było wyznaczyć nowy temat konkursu na forum Kraina Czarów. Wcale nie jest to łatwe, od dobrego tematu zależy frekwencja w konkursie, a zawsze im więcej osób bierze udział w zabawie tym ciekawiej, chociaż i trudniej wybrać tą jedną jedyną pracę. A ponieważ akurat pracowałam nad pudełkiem z motylem, zaproponowałam temat "Sposób na motyla". Myślę, że to fajny temat dający wiele możliwości rozwiązań.
A czy spodoba się innym, zobaczę za miesiąc :)
Na moim małym pudełeczku z odzysku króluje motyl z pięknej serwetki podarowanej mi przez Olintę (buziaki). Zachciało mi się zrobić nawet mały kursik, ale zdjęcia jak zwykle okazały się do bani. Za to dzisiaj na chwilkę wyszło słońce i motylka złapałam. Ten dziwny krak to Dala deszczową porą, nie wyszedł tak jak miał wyjść, ale myślę, że te chaotyczne spęki dodają pudełku przynajmniej charakteru, jeśli nie urody ;)
A czy spodoba się innym, zobaczę za miesiąc :)
Na moim małym pudełeczku z odzysku króluje motyl z pięknej serwetki podarowanej mi przez Olintę (buziaki). Zachciało mi się zrobić nawet mały kursik, ale zdjęcia jak zwykle okazały się do bani. Za to dzisiaj na chwilkę wyszło słońce i motylka złapałam. Ten dziwny krak to Dala deszczową porą, nie wyszedł tak jak miał wyjść, ale myślę, że te chaotyczne spęki dodają pudełku przynajmniej charakteru, jeśli nie urody ;)
piątek, 9 listopada 2012
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)