Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrap. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 sierpnia 2015

Mixmediowa książka kucharska

Witam! :)
Zapracowana jestem po uszy, więc dziś szybko :)
Trochę nowych rzeczy zrobiłam ostatnio do kuchni, oko moje tym razem spoczęło na książkę kucharską o dość podniszczonej okładce. Styl podyktowany został prezentem od koleżanki Aty - siatki.
   Siatka z tworzywa sztucznego sprawiła pewien problem z przyklejeniem, ale Pomocnik poradził mi użyć kleju do tworzyw sztucznych, do wykładzin np.,
 no i poszło :)
  A reszta to tekturki, elementy metalowe, farby metaliczne, patyny, woski, mgiełki, ecoliny, tusze, zabezpieczona olejem.
  No i element decoupage - serwetka tematyczna :)



środa, 10 grudnia 2014

G jak Gosia

  Wreszcie mogę przerwać serię bombkową i pokazać pudełko na skarby zrobione dla koleżanki Gosi w ramach forumowej wymianki. Gosia jest osobą bardzo utalentowaną i wszystko umie, więc początkowo blady strach mnie dopadł: cóż mogę zrobić dla takiej osoby? Zrobiłam więc "dyziowe" pudełko z pewną wiktoriańską damą :)



wtorek, 29 października 2013

Małe, szare z ptaszkami

Witam serdecznie, po duuuzym pudle na koronki chciałabym pokazać wam małe szare pudełeczko. Już z historią i to z morałem. Zaczęłam je robić na spotkaniu zlotowym,
na którym tłumnie naklejałyśmy wytłoczone papiery. Natłoczyłam sobie fajnych papierków
z folderu Ivonn. Dostałam od Olinty nowe farby metaliczne, więc poszły w ruch. Na to nowo zakupiona dziwna patyna, spisała się. Na to popiół  z kominka Kitki, spisał się.
   Było ok, ale w domu przemalowałam je na nowo, by popróbować dalej z metalikami. Przykleiłam nawet serwetkę, o ile pamiętam nawet pokrakałam, ale ciągle mi to pudełeczko nie pasowało, nie chwytało za serce. Po co mi właściwie pudełko w starym złocie?
   Przemalowałam je więc na szaro i poczułam ten dreszcz, że wszystko się zaczyna układać... Ale na motyw ciągle pudełeczko czekało... Po przeczytaniu jednego
z komentarzy, Ani (blog.sowiarnia.pl), przypomniałam sobie o ptaszkach, które z jakiegoś powodu na klucznik nie trafiły, odszukałam ten skrawek i jakoś się tak fajnie wpasował :)

niedziela, 27 października 2013

Arsenic and Old Lace

Arszenik i stare koronki.
  Takie oto fajne hasło podrzuciła mi Rosier, spec od języka francuskiego.
  Arsenic et vielles dentelles.
  I kilka innych do wyboru.
  Całkiem fajne i zabawne wydało mi się też:  Parfum d'armoire - Zapach z szafy. Po francusku brzmi to całkiem elegancko ;)
  Do pudełka na koronki użyłam jednak angielskiej wersji, zgodnej z filmowym oryginałem, no i przede wszystkim krótszej ;)
   Może pudełko na koronki powinno być jasne, lekkie... Ale moje jest inne i już :) Zapraszam do obejrzenia zdjęć :




środa, 25 września 2013

Parysko w ramce

Witam!
Dziś czuję się tak, jakby rozpoczynał się weekend! Właśnie skończyłam ostatnia ilustrację
do książeczki i mam nadzieję, że przez następny tydzień nic mi nowego nie zlecą. Mam też nadzieję, że po tym tygodniu coś jednak mi zlecą... :) Redaktorka wspominała coś
o Brzechwie, to by było ciekawe zmierzyć się z klasyką, ale łatwo nie będzie. Czasem dowcip tkwi niestety w słowie, a nie sytuacji, którą można zobrazować...
   Na przykład: ilustrowałam wiersz o schodach, co schodziły z parteru na dół i jak zeszły,
to została tylko pusta klatka schodowa. Albo ten o ławce - była sobie ławka jak każda
w rzędzie innych ławek, aż przyszedł Sławek i ławka wyglądała tak:
  Nie były to łatwe wiersze (Kerna), szczególnie, że nie ilustruję artystycznie, tylko tak, by się wydawcy podobało, kolorowo i dla dzieci, cieszę się, że mam to już za sobą.
  (Często używam w ilustracjach turkusu ;)
   No, ale wrócę do robótek. Przy okazji konkursu paryskiego wynikł pomysł, by z tym tematem zmierzyć się w technice scrapbookingu. Nie było żadnych reguł, po prostu działanie dla zabawy. W oko wpadła mi stara rozklekotana ramka, ze szparami między listewkami tak, jakbym ją sama zbiła. Bez szybki, a więc obrazek papierkowy w sam raz tutaj pasował. Motywy podobne do puszki paryskiej, chyba jeszcze nie do końca przetrawiłam paski... Chciałam tę ramkę zrobić w taki sposób, by ewentualnie kiedyś wymienić paryskie motywy, a dać bardziej surrealistyczne. Stąd zegary, które pasują wszędzie :)


piątek, 20 września 2013

It's a man's world!

Witam, ostatnio było pastelowo, dzisiaj będzie metalowo i to raczej ciężko. Męska butla
w klimacie steampunkowym, czyli dobra zabawa, aczkolwiek dosyć pracochłonna.
  Dziękuję Domi za podrzucenie akuratnego hasła :)



wtorek, 27 sierpnia 2013

1 srap, 1 konik i reszta wakacyjna

Po wakacjach przygotowałam posta na rozruch, więc prawie same nudy poza jedną ciekawostką i od niej zacznę:



Pewnie niektórzy znają już to zdjęcie. To Siwek made by Ma.ryska, którego mam zaszczyt być dumną właścicielką :) Szczególnie z tego powodu, że specjalnie dla mnie został utrzymany w tonacji szaro-srebrzystej plus dodatki charakterystyczne dla autorki :) Fajnie, co nie? Poprosiłam Marię o pożyczenie tego pięknego zdjęcia na tle szarego kamola. Taka aranżacja bardzo przypadła mi do gustu. A okazją do tak fajnego prezentu było spotkanie na ploty w górach Kotliny Klodzkiej :)
   Z powodu tego kamola i "praw autorskich" do niego wywiązał się zabawny dialog pomiędzy Marią, mną i Olintą, oczywiście tytułem żartu. Natomiast żartem nie są niektóre praktyki pań, które żywcem ściągają pomysły od innych osób i pokazują jako swoje własne dzieła. Prawie kopie. Inspiracja - proszę bardzo - tak, ale moim zdaniem zawsze warto wspomnieć o osobie, u której pomysł podpatrzyłyśmy, warto się spytać, czy ta osoba nie ma nic naprzeciwko jeśli tylko kontakt z nią jest dostępny, albo wymienić tą osobę jako źródło inspiracji. Korona nam z głowy od tego nie spadnie! Ani wartości dzieła nie ujmie. Dzięki takim praktykom pokazujemy nasz szacunek dla innych twórców.
   Na rynku jest wiele fajnych przedmiotów, które przyozdobią nam wnętrze domu. Nic, tylko kupować. Techniką decoupage zainteresowałam się głównie dlatego, że fajne przedmioty mogę za jej pomocą zrobić sobie samej. Fajne i unikalne. Bo sama sobie je obmyślam. Ale co pozostaje  z tej unikalności jak jedna pani z drugą panią sobie to weźmie i zrobi według mojego wzoru? Nie, nie mówię w tym momencie o serwetkach dostępnych dla wszystkich, motywowo czasem w całości przyklejanych, ale o pracach, które są naprawdę bardziej skomplikowane, a nawet własnoręcznie tworzone, wręcz "rzeźbione". I pomimo tego, że są one tak charakterystyczne dla autorki, jakby na każdej pracy swój podpis wstawiała, to są one kopiowane bez żadnej wzmianki o źródle inspiracji. Moim zdaniem  NIE jest to fajne.
   Jeśli chodzi o moje prace, to się cieszę, że kogoś inspirują jakimś aspektem. W sztuce inspiracja jest sprawą normalną, ale liczę na to, że zrobi się to według równania podanego przez Vikę i Ma.ryskę:  1+1=3, gdzie ta dodatkowa jedynka to nasz własny wkład i tym wkładem nie jest nasza nieumiejętność, bo ona się nie liczy. Czasem ktoś się mnie pyta, czy może zrobić podobną pracę, czy wykorzystać jakiś szczegół, czasem ja się pytam, czy mogę wykorzystać czyjś pomysł. I to jest git.
   Ale branie z netu tak sobie jak z niczyjego źródełka... to nie, nie.
   Ciekawa jestem waszego zdania na ten temat, ale od razu zapowiem, że mam gdzieś komentarze osób, które uważają wszystko w necie jako swoiste tutki i czerpią  z tego źródełka bez zobowiązań . Jeśli nie jesteś w stanie dodać tej własnej jedynki, to doceń to, że inni byli w stanie i ich uszanuj.
   A jeśli się dopiero uczysz, czy próbujesz czegoś nowego, poprzez kopiowanie, co jest bardzo dobrym sposobem, to jeśli praca ci wyjdzie, bądź zadowolona, ale nie zapominaj o nauczycielu.


Tytułem uzupełnienia:
   Popatrzmy na przykładowe konewki, są bardzo podobne, w zasadzie pomysł jest ten sam, odcień niebieskiego jest co prawda inny, ale to dlatego, że się mniej udał jak twierdzi autorka. Czy Olinta popełniła plagiat? Nie, ponieważ nie zataiła źródła pomysłu, w tym przypadku jest to wzorowanie na czymś co nam się spodobało. Czy mogła przypadkiem zrobić aż tak bardzo podobną pracę? Pewnie, że mogła. Ale, że akurat była obecna przy jej robieniu i będąc na tym samym forum to już przypadkowością nie może się tłumaczyć. Oczywiście nawet tego nie próbuje. Czy może pokazać na wspólnym forum konewkę mając na myśli: Patrzcie jaką fajną konewkę zrobiłam! Ale to sobie fajnie obmyśliłam :) Może... choć już baty by ode mnie dostała ;)
   Inny obrazek z blogu Rosier:

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEigyo42Ex_CWwAtZTvBSu_eVQfaKGB1CNzvOG333uzUAuOkryXnrkZGYRhbaGoPbjJbqlX70-7xlrbeBEtS6AtMrwQwnB5QYq4uElhRfhDRMntyAAVrwrxshe7-JLfLzVRx0U2YbdAsAia5/s1600/P1010292.JPG

  Też te dwa przedmioty są podobne, mają wspólny motyw i podobny styl postarzenia, mimo wszystko są inne. Rosier spytała się czy może się zainspirować i jej praca jest właśnie inspiracją, o czym wspomina na blogu. Mogła sama podobną pracę uczynić? Mogła. Ale o inspiracji wspomniała, bo czuła, że akurat ta konewka była dla niej inspiracją.Bardzo to miłe z jej strony.
   Konewka jest prostym przykładem, nic szczególnego w niej nie ma, ale wyobraźmy sobie na jej miejscu bardziej ciekawszą pracę, jak już wspomniałam o rozpoznawalnym, autorskim looku.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Wiadereczka

Zmęczyłam się pisaniem poprzedniego postu, więc tym razem krótko. Blaszane wiaderka, czyli osłonki na doniczki, jedno na pędzle, drugie jeszcze nie wiem na co.
   Jasne wiaderko oklejone serwetką, pomalowane kredkami akwarelowymi, ozdobione papierową koronkową taśmą do kupienia w empiku.
   Ciemne wiaderko oklejone gazetami, serwetkowym motylem, stempelkami, dorysowankami, pomalowane kredkami akwarelkowymi, także z koronkową taśmą, krawędzie pozłacane.
   Oba wiaderka polakierowane lakierem Bona extra mat, w obu przypadkach miały być jeszcze kropki, ale jakoś mi się zapomniało. Taki sobie fajny luzacki decoupage :)


wtorek, 19 lutego 2013

Londyn - szkatułka - ksiażka

Nie wiem jak wam, ale ostatnio mi się nic nie chce. Może przez tą ciągle utrzymującą
się zimę, może przez pracę... Kilka prac mam rozgrzebanych, nie chce mi się zaczynać
ich kończenie po godzinie 22, niektóre prawie skończone prace nie podobają mi się, będę musiała coś innego wymyślić, rzadziej udzielam się na forum, ot, wpadłam w taki marazm.
   A mam już zgromadzonych klika fajnych rzeczy do przetegowania. Dzisiaj poszłam do klamociarni po imbryczek, który dla odmiany chcę ozdobić różyczkami, przy okazji przytargałam też paterę z fajną nogą, niestety ma jakieś kryształowe wzory, więc nie ma gdzie nalepiać. I jeszcze mam dziwne coś na nóżce, co nabyłam pod nazwą "salaterka",
ale bardziej wygląda na urnę :)
   Przynajmniej tą książeczkę skończyłam, choć stawiała opór.