Hej, sezon bombkowy otwarty :)
Chciałam sobie zrobić bombkę łańcuszkową, kulę już miałam z tamtego roku. Miała być podobna do poprzedniej, łańcuszkowej w romby, inspirowanej pracą Sylwii Serwin, ale ponieważ kula była ozdabiana od wewnątrz, widoczne były łączenia kuli, więc łańcuszki poszły w tym kierunku.
No i wyszła taka balonowa...
A że akurat Sylwia na fejsbooku ogłosiła balonową zabawę, więc dorobiłam koszyczek i poleciał :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mercury glass. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mercury glass. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 listopada 2016
poniedziałek, 25 lipca 2016
Karafka, butelka, kieliszki - w srebrze
Ciut jeszcze sreberek i wariacje na jego temat :)
Butelka - ciągle mam do nich sentyment i często kupuję zawartość ze względu na kształt butelki, tym razem było to rosyjskie piwo :) Szlagaluminium, sole patynujące, patyna. Napisy malowane mazakiem plus dekory konturówkowe maźnięte srebrną pastą pozłotniczą. Chciałam tutaj by srebro nie było złotawe, tylko z ciepłym brązowym nalotem.
Butelka - ciągle mam do nich sentyment i często kupuję zawartość ze względu na kształt butelki, tym razem było to rosyjskie piwo :) Szlagaluminium, sole patynujące, patyna. Napisy malowane mazakiem plus dekory konturówkowe maźnięte srebrną pastą pozłotniczą. Chciałam tutaj by srebro nie było złotawe, tylko z ciepłym brązowym nalotem.
poniedziałek, 2 maja 2016
Srebrno, złoto i lustrzanie
Witam :)
Dzisiaj na srebrno, aczkolwiek ze złotą poświatą :)
Kielich ozdobny (srebrny Krylon, złota mgiełka, bitum). No i siatka :)
Dzisiaj na srebrno, aczkolwiek ze złotą poświatą :)
Kielich ozdobny (srebrny Krylon, złota mgiełka, bitum). No i siatka :)
wtorek, 15 grudnia 2015
Bombki wydrapywane w szlagmetalu - Sgraffito DIY
Jeszcze bombki, już ostatnie, choć może nie najostatniejsze ;)
W zeszłym roku drapałam sobie pisanki, w tym roku chciałam spróbować drapania na bombkach.
Mając nadzieję, że ta technika (mozna powiedzieć, że to rodzaj sgraffita) da mi możliwość wykonania misternych wzorków
w różnych kolorach, bez uciekania się do transferów, które trudno się przykleja na nie prostych kształtach, i pisaków, które nie zawsze trzymają się podłoża, nie występują w kolorach, które są potrzebne, czy w odpowiednich grubościach (cienkich dla misternych wzorów), no i takie tam, jakieś takie myślenie chodziło mi po głowie. Generalnie chciałam się trochę ręcznie pomęczyć i zobaczyć, czy efekt wart jest świeczki.
Moje pierwsze serducho to serduszko miedziane z zielonym ornamentem:
Drugie, już bardziej przypominające to, o co mi chodziło, też miedziane:
I trzecia próba, na lusterkowym tle, niedokończona:
W zeszłym roku drapałam sobie pisanki, w tym roku chciałam spróbować drapania na bombkach.
Mając nadzieję, że ta technika (mozna powiedzieć, że to rodzaj sgraffita) da mi możliwość wykonania misternych wzorków
w różnych kolorach, bez uciekania się do transferów, które trudno się przykleja na nie prostych kształtach, i pisaków, które nie zawsze trzymają się podłoża, nie występują w kolorach, które są potrzebne, czy w odpowiednich grubościach (cienkich dla misternych wzorów), no i takie tam, jakieś takie myślenie chodziło mi po głowie. Generalnie chciałam się trochę ręcznie pomęczyć i zobaczyć, czy efekt wart jest świeczki.
Moje pierwsze serducho to serduszko miedziane z zielonym ornamentem:
Drugie, już bardziej przypominające to, o co mi chodziło, też miedziane:
I trzecia próba, na lusterkowym tle, niedokończona:
poniedziałek, 7 grudnia 2015
piątek, 4 grudnia 2015
Słoik, lampion i serduszko, czyli błysk!
Cześć :)
Trochę nowości.
Szklany słój, który miał być srebrno-turkusowy z brązowymi wżerami, według mojej inspiracji pewnych butelek znalezionych w necie, a wyszedł mszano-zielony, a wszystko z powodu Lustriny, lakieru alkoholowego, który pozamieniał mi pewne brązy na zielenie. Cóż było robić? Tylko polubić nowy efekt ;D
Trochę nowości.
Szklany słój, który miał być srebrno-turkusowy z brązowymi wżerami, według mojej inspiracji pewnych butelek znalezionych w necie, a wyszedł mszano-zielony, a wszystko z powodu Lustriny, lakieru alkoholowego, który pozamieniał mi pewne brązy na zielenie. Cóż było robić? Tylko polubić nowy efekt ;D
poniedziałek, 24 listopada 2014
wtorek, 18 listopada 2014
Bombki cz.2 (niby mercury glass)
Jeszcze trzy większe serca i jedno małe poprawione.
Plecionki maskują to co powinno być zamaskowane ;)
Plecionki maskują to co powinno być zamaskowane ;)
poniedziałek, 3 listopada 2014
Bombki cz.1 (roboczo: mercury glass)
Jeszcze wcześnie, ale chyba można już zacząć
pokazywać bombki :)
W tamtym roku zrobiłam tylko jedną i cicho zazdrościłam innym bombiarkom,
w tym roku bardziej się przygotowałam i trochę baz nakupiłam. Planuję zrobić je różne, mniej lub bardziej klasyczne, ale co z tego wyniknie to nie wiem, bo dwie, bardzo ładnie się zapowiadające, już zdążyłam zepsuć na dzień dobry...
Najpierw pośledziłam co tam słychać w bombkowym shabby chic i chyba można stwierdzić, że królują bombki mercury glass. W nich najbardziej podobają mi się czapeczki, takie duże, metalowe, stare... Mam już pomysł jak sobie takie czapeczki odtworzyć, a przynajmniej widzę to oczami duszy, choć może nie być łatwo go zrealizować.
A na razie skończyłam pierwszą serię bombek srebrnych z metalowymi dodatkami. Niby takie mercury glass :)
Najpierw wykupiłam pół sklepu z półfabrykatami do biżuterii, bo wszystko było ładne i wszystko mogło się przydać. W realu okazało się, że zbyt małe otworki niektórych elementów mogą stanowić pewien problem, szczególnie dla kogoś, kto na składaniu biżuterii kompletnie się nie zna i w dodatku posiada nadzwyczaj niezgrabne wypustki kończące dłonie... Ale jak umiałam, tak poplątałam i wyszło mi coś takiego:
W tamtym roku zrobiłam tylko jedną i cicho zazdrościłam innym bombiarkom,
w tym roku bardziej się przygotowałam i trochę baz nakupiłam. Planuję zrobić je różne, mniej lub bardziej klasyczne, ale co z tego wyniknie to nie wiem, bo dwie, bardzo ładnie się zapowiadające, już zdążyłam zepsuć na dzień dobry...
Najpierw pośledziłam co tam słychać w bombkowym shabby chic i chyba można stwierdzić, że królują bombki mercury glass. W nich najbardziej podobają mi się czapeczki, takie duże, metalowe, stare... Mam już pomysł jak sobie takie czapeczki odtworzyć, a przynajmniej widzę to oczami duszy, choć może nie być łatwo go zrealizować.
A na razie skończyłam pierwszą serię bombek srebrnych z metalowymi dodatkami. Niby takie mercury glass :)
Najpierw wykupiłam pół sklepu z półfabrykatami do biżuterii, bo wszystko było ładne i wszystko mogło się przydać. W realu okazało się, że zbyt małe otworki niektórych elementów mogą stanowić pewien problem, szczególnie dla kogoś, kto na składaniu biżuterii kompletnie się nie zna i w dodatku posiada nadzwyczaj niezgrabne wypustki kończące dłonie... Ale jak umiałam, tak poplątałam i wyszło mi coś takiego:
czwartek, 4 kwietnia 2013
Prawie mercury glass
Mercury glass, czyli szkło srebrzone, o lustrzanym efekcie jest na pewno znane miłośnikom stylu shabby chic. Osobiście za bardzo za nim nie przepadam, choć niektóre egzemplarze, takie bardziej przetrawione brązem mi się podobają. Takie szkło domowym sposobem można uzyskać dzięki srebrnej farbie w sprayu firmy Krylon Looking Glass. Oczywiście jeśli nasz dom znajduje się poza granicami Polski.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)