Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sottile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sottile. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 listopada 2012
czwartek, 11 października 2012
Wygraaaałam!
Dzisiejszy dzień zaczął się bardzo miło, gdyż okazało się, że jedna z moich butelek na nalewkę zwyciężyła w konkursie "Wyzwanie - koktajl owocowy" ogłoszonym na forum Krainy Czarów. I to w dwóch kategoriach: technika i wrażenia ogólne. W kategorii pomysł pierwsze miejsce zdobył koszyczek na owoce lub inne przydasie ozdobiony owocową serwetką.
Pochwalę się także, że dzięki innej butelce, którą przedstawiłam już wcześniej, z ziołami i polnymi kwiatkami zostałam mistrzem miesiąca września:). Cieszą mnie takie wyróżnienia, bo zachęcają do dalszej pracy.
A oto moja buteleczka:
Pochwalę się także, że dzięki innej butelce, którą przedstawiłam już wcześniej, z ziołami i polnymi kwiatkami zostałam mistrzem miesiąca września:). Cieszą mnie takie wyróżnienia, bo zachęcają do dalszej pracy.
A oto moja buteleczka:
wtorek, 2 października 2012
Butelki na nalewki
Lubię ozdabiać butelki. Z kilku powodów: są łatwo dostępne, można na nich ćwiczyć do woli i są do oglądania z każdej strony, jak rzeźba. Dobrze, że moje znalazły zastosowanie: ja ozdabiam z zewnątrz, mąż zajmuje się środkiem:)
Butelki zazwyczaj wykańczam żywicą szklącą, ale zdarzają się też egzemplarze, dla których bardziej pasowało mi wykończenie matowe.
Butelki zazwyczaj wykańczam żywicą szklącą, ale zdarzają się też egzemplarze, dla których bardziej pasowało mi wykończenie matowe.
środa, 26 września 2012
Od czego zacząć?
Od czego by tu zacząć? Może od środka, czyli teraźniejszości:)
Tak zaczęłam swego bloga jakiś czas temu, bez słowa wstępu. Wtedy nie wiedziałam jeszcze co z tego wyniknie i co chcę osiągnąć. Teraz sytuacja wydaje mi się bardziej klarowna, więc korzystając z opcji edycji postów dopiszę to, czego na początku jeszcze nie mogłam wyrazić słowami. Jako introwertyczka sama jestem zdziwiona, że pokusiłam się o publiczne wystąpienie z moimi pracami, szczególnie tu, na blogu, gdzie trzeba trochę popisać, a niekiedy nie ma się pomysłu na zgrabne zdania, nie mówiąc już o mądrych, ale święcie wierzę, że co mnie nie zabije, wzmocni mnie, więc podjęłam ryzyko (hi, hi, ryzyko to wielkie słowo, a przecież za bardzo nie obawiałam się, będąc przekonaną, że i tak nikt tu nie zaglądnie:)). Ryzyko te okazało się opłacalne, ponieważ każda pisanina rozwija, staram się (czasem) budować piękne zdania i coraz lepiej mi idzie, może za parę lat wydam książkę... (żart). Okazało się, że moje prace podobają się nie tylko mnie, ale innym osobom, także spoza rodziny;), a sama wiem z mojego doświadczenia, że komentarze nie są przypadkowe, tylko zostawia się je tam, gdzie chce się je zostawić:). Dzięki blogowi i mojej liście obserwacyjnej poznałam świetne babeczki, które także piszą
i przedstawiają coś od siebie, no i jestem na bieżąco na moich ulubionych blogach, których lista ciągle się rozrasta.
A poza tym: techniką decoupage zajęłam się jakiś rok temu, najbardziej w tej technice spodobało mi się to, że bez specjalnego wysiłku twórczego, czyli namalowania czegoś własnoręcznie, można stworzyć coś fajnego pod względem plastycznym, dekoracyjnym, nie wspominając już o frajdzie, jaką daje papranie się w farbach, preparatach, różnych mediach. Ta kreatywność dekoracyjna daje szerokie pole do wyżycia się i poznania innych technik i robótek ręcznych. Jako była uczennica liceum plastycznego bardzo sobie cenię powrót do manualnych doświadczeń, daje mi to namiastkę twórczości, przez małe t wprawdzie, ale zawsze twórczości:). A jak się człowiek rozhula, to wiadomo, że będzie pragnął działać więcej i szerzej...
Tyle tytułem wstępu.
Oto jedna z moich ostatnich prac, butelka po oliwie, ozdobiona techniką decoupage. Szkoda mi było zamalowywać fajne ciemne szkło butelki, więc ozdobiłam tylko panele, akurat miałam ochotę na motywy ziół i kwiatków polnych.
O oto inna, dla której inspiracją były paski i kropki, a motyw sam się dołączył.
A tu butelka z ładnym motywem serwetkowym, który zawsze chciałam użyć, w końcu przyszedł na nią czas.
I jeszcze małe ćwiczonko na sole patynujące, tutaj akurat żelazo:
Tak zaczęłam swego bloga jakiś czas temu, bez słowa wstępu. Wtedy nie wiedziałam jeszcze co z tego wyniknie i co chcę osiągnąć. Teraz sytuacja wydaje mi się bardziej klarowna, więc korzystając z opcji edycji postów dopiszę to, czego na początku jeszcze nie mogłam wyrazić słowami. Jako introwertyczka sama jestem zdziwiona, że pokusiłam się o publiczne wystąpienie z moimi pracami, szczególnie tu, na blogu, gdzie trzeba trochę popisać, a niekiedy nie ma się pomysłu na zgrabne zdania, nie mówiąc już o mądrych, ale święcie wierzę, że co mnie nie zabije, wzmocni mnie, więc podjęłam ryzyko (hi, hi, ryzyko to wielkie słowo, a przecież za bardzo nie obawiałam się, będąc przekonaną, że i tak nikt tu nie zaglądnie:)). Ryzyko te okazało się opłacalne, ponieważ każda pisanina rozwija, staram się (czasem) budować piękne zdania i coraz lepiej mi idzie, może za parę lat wydam książkę... (żart). Okazało się, że moje prace podobają się nie tylko mnie, ale innym osobom, także spoza rodziny;), a sama wiem z mojego doświadczenia, że komentarze nie są przypadkowe, tylko zostawia się je tam, gdzie chce się je zostawić:). Dzięki blogowi i mojej liście obserwacyjnej poznałam świetne babeczki, które także piszą
i przedstawiają coś od siebie, no i jestem na bieżąco na moich ulubionych blogach, których lista ciągle się rozrasta.
A poza tym: techniką decoupage zajęłam się jakiś rok temu, najbardziej w tej technice spodobało mi się to, że bez specjalnego wysiłku twórczego, czyli namalowania czegoś własnoręcznie, można stworzyć coś fajnego pod względem plastycznym, dekoracyjnym, nie wspominając już o frajdzie, jaką daje papranie się w farbach, preparatach, różnych mediach. Ta kreatywność dekoracyjna daje szerokie pole do wyżycia się i poznania innych technik i robótek ręcznych. Jako była uczennica liceum plastycznego bardzo sobie cenię powrót do manualnych doświadczeń, daje mi to namiastkę twórczości, przez małe t wprawdzie, ale zawsze twórczości:). A jak się człowiek rozhula, to wiadomo, że będzie pragnął działać więcej i szerzej...
Tyle tytułem wstępu.
Oto jedna z moich ostatnich prac, butelka po oliwie, ozdobiona techniką decoupage. Szkoda mi było zamalowywać fajne ciemne szkło butelki, więc ozdobiłam tylko panele, akurat miałam ochotę na motywy ziół i kwiatków polnych.
O oto inna, dla której inspiracją były paski i kropki, a motyw sam się dołączył.
A tu butelka z ładnym motywem serwetkowym, który zawsze chciałam użyć, w końcu przyszedł na nią czas.
I jeszcze małe ćwiczonko na sole patynujące, tutaj akurat żelazo:
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)