Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2020

...i w tym roku wszyscy wszystkim ślą życzenia;-)

 Jest taki dzień, jest taki czas, w którym wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Nie chcę zagłębiać się w wyższość jednych teorii na innymi, czy jak mówił klasyk o wyższości świat bożego narodzenia nad wielkanocą.
Nie moją sprawą jest rozstrzyganie tego sporu.
Ale fakt jest faktem, że bez względu na to co się dzieje na całym świecie, czas jaki nadchodzi jest dla większości z nas święty. 
Niech się wali niech się pali, święta muszą się odbyć!
Zakupy, sprzątanie, zakupy, gotowanie, prezenty, choinka i strach, że się nie ogarnie wszystkiego.
Tak się składa, że u mnie stosunkowo spokój;-)))
Jedzonka przyszykowałam, powiedziałabym nawet sporo jedzonka przyszykowałam.
Upiekłam, ugotowałam i jeszcze się gotuje...
Bo człowiek najedzony, łagodnieje, taka jest moja dewiza na te kilka wolnych dni.
Jutro oczywiście pierogi, bo ja nie jadam odwczorajszych, zamrożonych, zakupionych.
Moje muszą być sprzed chwili, świeżutkie.
Obiecałam dziecku ruskie, taka nasza tradycja, ruskie, bo lubi i już.
A za jednym zamachem zrobię sobie trochę z kapustą i tych z grzybami.
I tak chcąc nie chcąc kolacja wigilijna się odbędzie, albo tylko kolacja, bez określenia.
Jedno jest pewne będziemy jeść, w ten wieczór i przez następne parę dni.
Ale wtedy już działa hasło: sezamie otwórz się, czytaj lodówko, kłódka zdjęta i obowiązuje samoobsługa.
I to jest czas kiedy każdy może oddać się swoim z góry upatrzonym zajęciom.
Od czasu do czasu będziemy się spotykać co by wymienić poglądy;-)))
Czyli wreszcie spokój i można świętować.
Jednak pomimo dziwnego? innego? podejścia do tego czasu, życzę wszystkim najlepszego:
            ŻYCZĘ CI...
Życzę Ci oczu, które Cię widzą i swoim spojrzeniem mówią: kocham Cię i dziękuję, że jesteś taki, jaki jesteś.
Życzę Ci ludzi, którzy Cię NIE RANIĄ, ale wspierają i wzmacniają Twoją siłę i zaufanie do świata.
Życzę Ci siły, abyś wierzył w dobro i wybaczał sobie i innym.
Życzę Ci odwagi, aby przekraczać własne granice i sięgać po swoje marzenia.
Życzę Ci cierpliwości, byś wytrzymał do chwili, gdy drzwi szczęścia otworzą się i nadejdzie czas, aby cieszyć się życiem.
Życzę Ci odkrycia, KIM NAPRAWDĘ JESTEŚ i radości z każdego dnia, w którym możesz poznawać siebie.
Życzę Ci, satysfakcji z bycia sobą, co sprawia, że ​​jesteś szczęśliwy tu i teraz i daje moc kreowania własnego życia.
Życzę Ci poznania bezwarunkowej miłości, która jest esencją świata, a Ty jesteś jej wyrazem.
Życzę Ci wiary, że Twoje istnienie. To czego doświadczasz jest ważne i ma głęboki sens.
ŻYCZĘ CI WSZYSTKIEGO CO WAŻNE, DLA TWOJEGO ROZWOJU.
Jil Sanders
- - - 
Znalezione przed chwilą w necie,
I zgadzam się z tym wszystkim i przesyłam w świat...
 
A dla ozdobienia tego życzeniowego postax zrobiłam "Aniołka"
Jedyny około świąteczny temat, taka praca całoroczno życzeniowa.
płyta o wiekości ok 98cm na 45.
Akryl, a właściwie technika mieszana, bo i stemple i foremki IOD i PRIMY
masa DAS, szlagmetal
 
 

                                                         

Na ostatnim zdjęciu są życzenia jakie wkleiłam na swoją tablicę na fb
 


                                                                        


 

 

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Jest taka noc...

Jest taki dzień, jest taki wieczór, jest taka noc...JEST;-)))
Po prostu jest,
Jest taki czas, żeby nie wiem co nasze myśli zaczynamy intensywnie działać,
myślimy tylko o jednym o byciu razem,
w kręgu,
przy stole,
z rodziną,
w świetle,
z miłością w sercu,
z sercem na dłoni...
Oby dla każdego!
Bez wykluczeń,
bez zbędnych dyskusji,
bez namolnych pytań,
bez podziałów,
bez lepszych, gorszych, swoich, najmojszych.
Jesteśmy razem,
chcemy być razem,
bo tak jest najlepiej, najbezpieczniej,
najbliżej nam do siebie,
w kręgu, rodziny, najbliższych, przyjaciół.
I żeby tak nam zostało, nie tylko w święta ale przez cały nowy rok;-)))
NAJLEPSZEGO i niech nam się darzy,
i jak mówił ojciec mojej znajomej, w borze, oborze, w komorze!
wklejam zdjęcie sprzed czterech lat, pięciu?
Ale dalej aktualne na ten czas.

Ja w tym roku nie zrobiłam ani jednej bombki, ozdóbki...
Wspieram się więc tym co było, a nawet jest bo ta bombka, zresztą moja pierwsza, kiedyś tam, kiedy nie było foremek, IODów, prim, mediów z serii cuda wianki, które same robią prace ~!@#$%^&*()_
No więc ta bombka wisi u mnie znowu:-)
WESOŁYCH ŚWIAT


ps nie pamiętam czyje to są słowa, pamiętam, że od kogoś je pożyczyłam i tak już u mnie zostały;-)))
autor mi zaginął w mroku i przepastności internetu...

piątek, 30 marca 2018

Życzenia;-)))

Zastanawiałam się jak graficznie "opakować" tegoroczne życzenia, ponieważ nie zrobiłam w tym sezonie ani jednego jajka, ani jednej wielkanocno pasującej pracy;-(
Ale "coś" trzeba było zrobić! Bo to ważny moment w roku.
I nawet bez kościelnego przeżywania tego wielkanocnego czasu, które nie za bardzo mi pasuje,  jest jego druga strona, kończy się zima, zaczyna wiosna, kończy się stare, zaczyna nowe, jakie?
Święta to taki moment zatrzymania się przed dalszą podróżą w nieznane...co będzie jutro?
Co przyniesie nowy dzień?
Taki czas na refleksje, na popatrzenie w tył, co było dobre, co się nie udało, jaką drogę się przeszło.
Do tych refleksji natchnął mnie post Magdy Szpilki, którą lubię podczytywać i to są jej słowa:

Warto pobyć ze sobą, zanurzyć się w siebie i zapytać:
- na co już czas, by umarło dając tym samym życie czemuś innemu?
- co jest we mnie martwe, odrętwiałe, uśpione i czas dać temu życie, przestrzeń?
- jakim karłowatym i nie w pełni rozwiniętym częściom siebie czas powiedzieć TAK?
- jaki potencjał w sobie noszę, który z różnych powodów był zamknięty w pączku i już czas go wypuścić?
A gdy odkryjesz o co chodzi, choćby zajawkę tego Nowego, choćby maleńki tego zaczątek, wytańcz to, wymaluj, wypisz, wykrzycz, czy wybiegaj, zrób jakiś RUCH, by to poCZUĆ w swoim ciele, by to UCIELEŚNIĆ.
To czas CUDów. Poważnie! Ale nie zrobią się same...


A więc do dzieła, żeby znowu nie przegadać bezproduktywnie nadchodzącego czasu;-)
Ja mam wyznaczony cel na ten rok i już zabrałam się za robotę!
A, że zabrałam się jak to się mówi z kopyta, to zabrakło mi farb;-(
No więc SE je zamówiłam, w czwartek przyszły. Lokowania produktu nie będzie;-(
Są dla mnie nowe, nowa firma, nowe kolory i musiałam, no musiałam je szybko wypróbować.
A po głowie chodziło mi coś takiego:

"Kto ty jesteś?
JAJECZKO, 
jaki znak twój?
 Żółteczko"

Noooo i stwierdziłam, że mam! Wpadł do mnie Pomysłowy Dobromir, już wiem namaluje sobie JAJECZKO, kolorowe, wszystkimi kolorami, ze wszystkich trzydziestu tubeczek!!!
Sfotografuję i będzie można życzenia wpisywać. I co?
I... "wyszło" coś takiego:


 Nooo jak przycisnęłam pędzelkiem jajeczko to wyskoczyło żółteczko;-)))
i mamy kolorowego, wielkanocnego bałwanka...
z lekko zaaferowaną miną, bo czuje, że zajął nie swoje miejsce w czasie, ale sam nie bardzo wie, czy już może odejść, na zasłużony odpoczynek, czy ma się przebierać w kolorowe ubranko i udawać, że się jeszcze przyda, bo pogoda nie może się zdecydować;-(
Dziś u nas właściwie wiosna, słonko świeciło, prawie ciepło było!
Ale na jutro... ciiiiii, nawet nie wypowiem tego zdania, może się pogodzie zapomni i zostawi nam tą wiosnę na dłużej, na zawsze;-))) nooo do lata...
Może tak sobie z nami ta wiosna pogrywa w Prima Aprilis?
Pozdrawiam wszystkich ciepło, życząc z Bałwankiem Wielkanocnym, mimo wszystko ciepłych, kolorowych i wesołych świąt!

ps:
Może bałwan ze śmigusem dyngusem WRESZCIE odpłynie, czego sobie i wam życzę;-)

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wesołych Świąt

Aura mam w tym roku... znowu nie dopisze, ma być chłodno, mokro, nieprzyjemnie... Musimy więc sami sobie, wewnętrznie zapewnić na ten czas rodzinne ciepełko, radość ze spotkań przy stole, aby było wesoło, kolorowo i miło;-) A ja ze swoim "wesołym jajkiem" życzę wszystkich jak najfajniejszych świąt!

sobota, 12 grudnia 2015

Serduszka;-)

Zastanawiam się dlaczego tak mnie wszystko "boli" jak nadchodzi czas na tematy świąteczne?
Czuję wręcz fizyczny ból jak mam się zabierać za bombki. Wykombinuję wszystko, pranie, sprzątanie, kopanie ogródka, byle odłożyć ten moment, wymyślania czegoś w tym temacie.
Moja kreatywność zapada się pod ziemię.
Czekam co się pojawi, jakie będą nowe trendy... i tak czekam, czekam...Aż ostatni dzwonek zadzwoni;-(((
Wiedząc o tym stanie, corocznie zapowiadam sobie, że w tym sezonie, zabiorę się za te parę sztuk prac świątecznych już w pażdzierniku, co by tak nie przeżywać i mieć problem "z głowy"I tak przychodzi listopad potem grudzień a ja w polu !@#$%^&*()_+
Na dodatek za oknem jesień, co nie pomaga skupić się na zimowych tematach.
A temat trzeba ruszyć bo parę lat temu zostałam poproszona/zapytana przez pana M. czy mogłabym zrobić kilka sztuk takich ręcznych, unikatowych, po prostu innych ozdób dla klientów jego firmy;-)
No co miałam odpowiedzieć? Przecież im ich więcej, im są bogatsi, im więcej naszych usług potrzebują, tym ja mam więcej różnych, dobrych rzeczy do włożenia do gara;-)))
I tak się przyjęło, że co rocznie, a właściwie co sezon świąteczny coś tam wymyślam.
I wymyślam i wymyślam...
Co można wymyślać i wymyślać? Nie dość, że z tym tematem mi nie po drodze, to co jeszcze i jeszcze zrobić? Szczególnie, że kilka miejsc/osób, w które trafiają moje prace, dostaje je co roku.
Staram się jak mogę, żeby wilk był syty i owca cała:-)
W tym sezonie oczywiście historia się powtórzyła!
Właśnie skończyłam, zawieszam sznureczki i w poniedziałek odsyłam do firmy, ufffffffff spokój do wielkanocy! Pewnie już wczesną wiosną zacznę myśleć o wielkanocy. A może wreszcie mi się uda, zrobić coś szybciej i bez bólu. Zobaczymy!
W tym roku zrobiłam dwadzieścia serduszek.
Miały być takie plaskate bombeczki, które gdzieś są w domu... tylko gdzie?
Diabeł je ogonem nakrył, przeszukałam wszystkie kąty, pudła i nic;-( Starość nie radość, skleroza.
W domu słynę, z tego, że jak coś schowam to na zawsze!
Wszystko musze odkładać na miejsce, bo jak coś gdzieś wsadzę to nie ma zmiłuj się#$%^&*()_
Pewnie na wielkanoc będą jak znalazł hehehehe.
Trudno zrobiły się serduszka.
Pomysł "świsnęłam" od Ani Korszewskiej, która właśnie pokazała jak zrobić takie sklejkowe bombeczki. Aż się ucieszyłam bo ja właśnie takie gdzieś mam, tylko gdzie?
Nic to do następnego bożego narodzenia pewnie się znajdą...
A dziś co by zadość uczynić tradycji, świąteczne serduszka:-)))










piątek, 3 kwietnia 2015

Mimo wszystko ciepło i wiosennie...

I nastał czas składania życzeń:-)
Życzeń kolorowych, ciepłych, radosnych, wiosennych...
A tu Zima wróciła,  gdzieś przeczytałam, że tylko zapomniała kluczy i poprosiła Wiosnę, co by tylko  na chwilę mogła się wrócić! żeby... I zatrzasnęła drzwi, zabarykadowała się, sypnęła śniegiem, żebyśmy nie myśleli, że tak łatwo da się odsunąć od władzy!
Ale co tam w duszy mamy wiosnę, święta za rogiem, baba czeka, bigosik dojrzewa, jaja kolorowe są więc życzmy sobie wszystkiego najlepszego:


Maria

niedziela, 8 marca 2015

Na kredowo:-)

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet!
Jak obchodzimy to święto:-)?
Ja pamiętam jeszcze czasy gożdzików, rajstop, ręczników a nawet raz przytargałam prześcieradło hehehhe, ale to było dawno, a nawet bardzo dawno, w zeszłym wieku;-)
Teraz różnie to bywa, można wybierać, przebierać ofeeert, możliwości.
W tym roku możliwość poświętowania sama wpadła mi w ręce...
Dostałam zaproszenie na warsztaty!
Właśnie z okazji Dnia Kobiet...
Od www.facebook.com/WarsztatPracyTworczej  
Pracownia pani Anny Lasko i Galerii Wnętrz Domar Wrocław
Galeria napisała: z nadchodzącą wiosną rozpoczynamy nowy projekt Galerii Wnętrz Domar - "Warsztaty Form i Kolorów”, którego celem będą cykliczne spotkania, warsztaty i wykłady tematyczne.
Inaugurujemy działalność pierwszymi Warsztatami Form i Kolorów - „Stylizacja farbami kredowymi”. 

W to mi graj!
Bo temat farb kredowych u mnie pojawia się, przewija, zastanawia, od dawna.
Na naszym rynku jest się już kilka firm, każda zachwala swój towar, a klient myśli, próbuje wybrać. Sama miałam dylemat AS, Americany, Autentiko? Ponieważ zanim kupię lubię, że tak powiem organoleptycznie poznać produkt, więc wybieram to co jest dostępne do pomacania i wypróbowania. Okazja więc sama się zrobiła:-)
Pani Anna Lasko opowiedziała o "swoich" farbach dlaczego mamy właśnie na te, a nie inne się zdecydować, jak nimi pracować, jakie są inne  produkty firmy, bo jest ich cała , bardzo szeroka gama.
 A potem można było w praktyce popróbować jak się działa z farbami autentiko.

Tak wyglądało miejsce warsztatowe na początku:
zdjęcie pani Anny Lasko

A tak na zakończenie zajęć:

Dostałyśmy do zrobienia tacę, do dyspozycji miałayśmy materiały firmy autentiko czyli farby, pasty, woski, szablony były z różnych firm:-)

A to moja taca:-)
Taca jest pomalowana dwoma kolorami ( nazw nie będę przytaczała, bo to za trudne bez próbnika)
użyłam dwóch szablonów, romby i dwa kolory, plus kurak z dodatkami w kilku kolorach , taca jest powoskowana, woskiem białym i przetarta czarnym, w domu dodałam trochę "kropeczek" by było bardziej swojsko, to mój pierwszy w życiu drób:-))) mam więc wiosenno wielkanocny element w domu, na święta jak znalazł !









Aaaa, że ciepło dziś, pięknie to wyszłam z tacą i aparatem f. do ogrodu w celu zrobienia zdjęć, a tam pojawili się nasi rezydenci ogrodowi czyli Ruda, Sylwester i Dominik:-) 
Dotrzymywali mi towarzystwa interesując się bardzo co ja takiego ciekawego przyniosłam i czy aby nadaje sie do zjedzenia ew zabawy...
Wszystkie trzy prawie jednakowe, rozpoznajemy je po krawatce ew jej braku.





i na koniec przebiśniegi w pełnym rozkwicie a właściwie  zmierzające w kierunku przekwitania:-( 



wtorek, 1 lipca 2014

IKONA

...ikona druga, ikona trzecia?
Z tej serii druga, są podobne ale nie takie same.
Tak się po prostu złożyło:-) Pierwszą zrobiłam z własnej nie przymuszonej woli na prezent dla "Starej" Przyjaciółki. Pierwotny zamysł był troszkę inny, miał być collage, a wyszedł decoupage, trudno... do tamtej koncepcji pewnie jeszcze wrócę, bo jest ciekawa, ale stoi jakby bliżej scrapków, a do tej techniki za bardzo warsztatowo nie jestem gotowa...
Szczególnie, ze to miałby być SCRAP bo temat wymusza spore gabaryty.
Tą też zrobiłam bez przymuszenia;-) bo mimo, że ja nie "kościółkowa", o czym już parokrotnie mówiłam, to bardzo lubię te "maryjkowe", aniołowe tematy.
Dzisiejsza praca jest jakby pokłosiem pierwszej. Znajoma poszukując czegoś ciekawego na prezent zapukała do mnie z zapytaniem, co bym czegoś fajnego nie zrobiła i metodą odrzucania różnych pomysłów stanęło/stanęłyśmy na ikonie.
Miała być bardziej w kwadracie, jest. Miała być  bardziej ciepła, jest. Miała być bez niebieskiego, jest, mamy za to odrobinę fioletu;-) ale tylko odrobinę!
Miało być bardziej klasycznie, jest?
Pytanie co dla kogo jest klasycznie, a już klasycznie dla mnie?
Jedno jest pewne moje ulubione kolory nawet nie zostały wyjęte ze skrzynki.
Aaa, z tyłu będzie napis dla kogo i dlaczego praca powstała, i cytacik ładny będzie, ale o tym ewentualnie dopiszę później, jak już będzie po imprezie.
Deska ma 42cm na 42 cm więc praca jest spora, zrobiłam wewnętrzne okienko, ramka została zreliefowana, całość pozłocona, dołożyłam odrobinę miedzi, podcieniowałam wydruk, postarzyłam.
Całość zalałam lakierem i Madonna schnie:-) z tym schnięciem jest niestety mały kłopot... pogodowy, za duża wilgotność i lakier nie bardzo ma ochotę wstąpić w stan stały;-(
Do oddania pracy mamy na szczęście jeszcze parę dni i nadzieję, że się wysuszy i utwardzi...
A fotografowanie mokrych prac zaczyna być u mnie tradycją, całe szczęście,że sesja się skończyła bez problemów na przykład tego  typu: chwila nieuwagi, trochę wiaterku i deska spada jak to zwykły czynić kromki chlebka, masełkiem do podłogi $%^&*()_+^&*()

 Ostatnie zdjęcia są zrobione wczoraj, jeszcze na stole pracownianym tuż po polakierowaniu:-)
póżno w nocy.
Ciekawa byłam jak Madonna będzie wyglądała w świetle lampy:-) no i sobie na dobranoc zrobiłam parę zdjęć.



niedziela, 13 kwietnia 2014

Jajo!

... nazwałam je jajo z martwych wstałe!
jajo jak jajo, styropianowe, spore bo ma jakieś 15cm, standard. Kupiłam je tak przypadkiem a nóż a widelec się przyda. Nie zamierzałam robić jaj w tym roku, bo nie! Nie lubię i już.
Ale tradycja, to tradycja no ... i mnie wzięło, a coooo, zrobię SE jedno, spore , więc łatwe do ozdobienia, przyda się do mojej całorocznej, wiszącej ozdoby abażura. Zmieniam tam tylko dyndający dół, tym razem właśnie ściągnęłam dwie styropianowe bombki, jak kto chętny to można znależć pod etykietą ozdoby wiszące:-)
Dobrze, zrobię sobie, ale jak? No jak? no, po mojemu, jedno... można coś ciekawego wymyślić!
WYMYŚLIŁAM #$%^&*()_+| prawie zrobiłam i... doszłam do wniosku, że aby "zamalować" pewne "gołe" przestrzenie to SE psiknę sprayem, złotym!!! i TO było TO hehehehehe
Zachowałam się jak, nawet nie chcę pisać jak? bo mi się cisną tylko brzydkie, albo i bardzo brzydkie wyrazy na usta #$%^&*()_+
A dlaczego się cisną, zapyta ktoś nie wtajemniczony! Bo znawca tematu w tym momencie ryknie śmiechem:-)))) tak! zgadza się! Spray "zjadł" styropian #$%^&*()_+||||||||||
I co? I jajo zaczęło mi się kurczyć w rękach, kleić, powstały dziury, a z ust korali wiadomo co leciało... no cóż za głupotę i "szybkie" myślenie, a właściwie za bezmyślność, należy mi się nagroda!
I jajo poleciało lotem przyspieszonym, na skróty do kubła:-)
Poleżało sobie tam ze dwa dni! Ja się przespałam z tematem. I poszłam po rozum do głowy.
Stwierdziłam, noszsz qurcze blade, chwila, chwila JA coś z tego jeszcze zrobię, za stara i doświadczona w tej materii jestem, zęby zjadłam na temacie recyklingowania rzeczy niemożliwych:-) i mam się podać? OOOO nie!
Wyciągnęłam biedne jajo, i ... skończyłam, wygląda TAK :-))) patrz poniżej.
Dałam mu trochę różyczek, sporo patyny, trochę akryli, polakierowałam mooocno, co by się wszystko kupy trzymało.












A żeby dramaturgi było więcej ;-) nazwałam je jajo z martwych wstałe ...