Wreszcie zawitało wiosenne słoneczko co oznacza,że czasu na tzw.blogowanie będzie coraz mniej.Trzeba wyjść z domu,podotleniać się, zaczerpnąć wit.D ,nabrać rumieńców na twarzy i spojrzeć na rzeczywistość inaczej i z nadzieją na lepsze jutro.
Takim optymistycznym akcentem witam się z Wami.
Dziś przychodzę do Was z pracą całkiem inną,bez tzw. "kwiatków, bratków i bławatków".Nawet kolorki będą spokojne i stonowane.Odpoczniecie przez moment od moich świeczników ,chociaż świecznikomania trwa nadal i powstają cały czas kolejne .
Pamiętacie pewnie jak jakiś czas temu dostałam przepiękne muszle od wspaniałej kobitki Jadzi.
A skoro podarowała mi je to jakże mogłabym nie skorzystać z nich ,więc koniecznie musiało coś powstać.
Świecznik muszelkowy już był,puszka z ich udziałem również.Nie chciałam powtarzać się i tworzyć takich prac ,których jest pełno,wystarczy pojechać nad nasze morze,gdzie gadżetów muszelkowych są tysiące.
Doszłam do wniosku,że zrobię sobie coś pożytecznego i funkcjonalnego,a zarazem oryginalnego.
Akurat kończyły się ciastka zbożowe ,które moja rodzinka spałaszowała,więc ostało się puste pudełko,które przechwyciłam i nie dałam im wyrzucić.
W ten sposób powstał pomysł na moją półkę,a że nie jest bardzo dużych rozmiarów (25x25 cm) to postanowiłam,że jej przeznaczniem będą drobne kosmetyki w postaci lakierów,małych perfumów czy kremików.
Oczywiście całość została oklejona muszlami i pomalowana na biało z przetarciami białego złota.
W środku dorobiłam takie maleńkie półeczki na drobnostki.
Z jej zewnętrzną stroną uporałam się bardzo szybko,ale z doborem koloru środka miałam poważny problem .
Nawet nie macie pojęcia ile razy malowałam jej wnętrze .Na biało było za biało,na niebiesko,wyszło jakoś dziwnie,był jeszcze fiolet ,zieleń i w końcu doszłam do wniosku,że najlepszym rozwiązaniem będzie ciemny brąz i taka wersja najbardziej mi się spodobała.
Ale już dłużej nie trzymam Was w napięciu i ukazuję co wyszło.
Jedna półokrągła półeczka ma przyklejone małe muszelki ,na których można zawiesić pierścionki czy chociażby jakieś kolczyki
Jadziu kochana ,mam nadzieję że docenisz moją pracę i nie powiesz,że muszle poszły na stracenie.
Jak widzicie cudo nie powstało,ale funkonalność takiego przedmiotu jest wskazana dla niejednej z nas.
Na zakończenie przypominam o mojej zabawie siódemkowej ,na którą zgłosiło się już 15 prac i cały czas czekam na nowe .Czasu jest jeszcze sporo więc można się zapisywać <klik>
Dziękuję jeszcze Joli za przemiłą niespodziankę jaką mi zrobiła,ona dobrze wie o co chodzi.Jesteś Jolciu kochana i ściskam Cię mocno.
Do zobaczyska:)
DANUTKA:)))