Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bransoletki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 kwietnia 2017

Makramowe prezenty

Witajcie kochani .
To znowu ja hahaha:)
Dobrze,że mam w miarę dobry humor i mimo ,że  pogoda nas dziś nie rozpieszcza ,leje od rana jak z cebra ,to daję radę się uśmiechać do Was za pomocą tzw.hahania.
Może to perspektywa dłuższego weekendu tak mnie nastraja pozytywnie ,nie wiem .
A może to ,że wpadłam na bardzo ciekawy pomysł :)
Na razie cicho sza:)

Dziś przybywam zaliczyć zabawę u Reni.

Jak dobrze,że wcześniej narobiłam różnych upominków i prezentów,więc nic nie muszę główkować, bo  pozostało tylko napisanie posta,co właśnie czynię.
A ponieważ wszystko jest makramowe,to nie będę wybierać jednej pracy ,tylko wrzucę wszystkie,bo wszystkie były skromnymi upominkami .
Mam nadzieję ,że Renulkowa żabcia połknie moje makramki ze smakiem .

Kochani fotki robione na prędko,wtedy kiedy byłam w bólach krzyżowych(haha),zatem nie było czasu na żadne poprawki,bo czas naglił.
Zacznę od makramowego obrazka w ramce,jaki poleciał do
Ani T. w nagrodę za wygrane candy.
Pamiętam jak Ania zachwyciła się makramowym kwiatkiem i podobny postanowiłam jej zrobić i go oprawić .
Kolorki fioletowo-żółte to jej ulubiony zestaw.
Szybka ogranicza widoczność i ostrość,ale coś tam jednak widać:)



Skoro był obrazek to wypadało też zrobić jakieś biżutki.
Jedną z nich jest bransoletka z serii tych papuziatych ,jakie powstały na lutowe wyzwanie tutaj.
Jednak ta jest w innym zestawieniu kolorystycznym,dopasowanym oczywiście pod gusta Ani.



W międzyczasie powstało też sporo bransoletek, jakie już doskonale znacie.
Niestety jedynie 3 foteczki zdążyłam pstryknąć,na resztę zabrakło czasu,ale były to takie same bransoletki tyle ,że w innych  kolorach.
Moje czarownice z Łodzi mogą to potwierdzić haha :)


Powstały też bransoletki z moimi ulubionymi koralikami ,które na Wielkanoc podarowałam najbliższym mi osobom.




Jeszcze mi się przypomniało,że nie pokazywałam Wam mojej ulubionej bransoletki w kolorze beżowym, z którą praktycznie od kilku miesięcy się nie rozstaję ,bo ją bardzo lubię i pasuje mi w zasadzie do wszystkiego .



Myślę,że tyle makramek jak na jeden post wystarczy .
Teraz muszę się zająć nowym kolorkiem dla Was ,no i jeszcze przygotować kolejne bombardowanie ,także nudzić się  z pewnoscią nie będę .

A teraz życzę wszystkim udanego i przyjemnego majowego weekendu ,dużo słoneczka i pogody ducha .
Wypocznijcie,naładujcie akumulatorki i róbcie to co Wam sprawia przyjemność.

Żegnam się z Wami tym oto humorkiem:)


Do zaśki :)


wtorek, 28 marca 2017

Makramowo po raz enty:)

Witajcie!

Nie wiem jak u Was, ale u mnie dziś  pogoda była nieziemska.
Temperatura bardzo przyjemna,słonko uśmiechające się do wszystkich ,normalnie żyć nie umierać.Troszkę jestem połamana po ogródkowych porządkach,ale lubię taki stan ,gdy gnatków nie czuję . Byłam na bardzo długim spacerze,oddychałam cudownym powietrzem,słuchałam śpiewu ptaków i  podglądałam  całe stada dzikich gęsi.
Mają w okolicy swoje rewiry i co roku są tu ich setki.Niestety jak na złość nie wzięłam ani aparatu,ani telefonu,więc nie będzie co podziwiać ,ale poprzynudzać mogę zawsze haha.
O tej porze roku przyroda budzi się do życia ,aż chce się ciągle przebywać  na świeżym powietrzu i nie wracać do domu.
Ta zupełna cisza ,ten błogi spokój sprawił,że naładowałam akumulatorki i mam lepszy humor.
Jestem wyciszona i gotowa do boju tzn. do przygotowania kolejnych zadań ,bo nie ma co tu dużo gadać ,koniec miesiąca za chwil kilka.
Jak widać nawet zabrałam się za pisanie posta,a z tym ostatnio u mnie kruchutko.
Kochani dziś  post będzie taki luźny,bez karteczek ,zabaw, tylko ja i makrama haha.

A mam do pokazania dwie bransoletki ,które powstały z nauki jakiegoś takiego wężykowego splociku.
Obie są w kolorze fioletowym i w połączeniu z kolorami jakie można było stosować do naszego marcowego biskupa tu.
Pierwsza z nich jest wykonana ze sznurka nylonowego 1,5mm.
Ogólnie jest superowa,sztywniutka jak drut i powinna nosić się super.
Niestety na mnie wyszła trochę za duża,chyba będę musiała  poszukać dla niej jakiejś chętnej duszyczki .
Mam w planach zrobienie dla siebie  podobnej  ,ale w innym kolorze.

bransoletki,biżuteria





 Druga bransoletka zrobiona jest z 1mm sznureczków nylonowych  ,ot taką kombinację umyśliłam sobie.

bransoletki,biżuteria


 Gdyby te fioleciki były kolorem biskupim to wylądowałyby obie bransoletki w poście z zabawą marcową,a tak królują sobie tutaj .

Kochani jak na razie makrama mi się nie znudziła,więc jeszcze nie raz będą Was nią  zamęczać .
Myślę ,że na dziś starczy tego ,w końcu co za dużo to niezdrowo :)

A teraz pomykam dalej,mam do wykonania karteczki na zabawę u Ewci.
Jak dobrze ,że finał już niebawem ,bo ledwo wyrabiam na zakręcie z tymi karteczkami .

Kochani zapraszam   Was również do zabawy w bombardowanie.
Kilka prac już się pojawiło ,dlatego koniecznie zajrzyjcie co tam dziewczyny wymodziły.Czasu jeszcze zostało trochę, bo aż do połowy kwietnia,także chętnych zapraszam serdecznie do udziału. 

I to wszystko na dziś 3-majcie się moje mróweczki. 

Do zaśki :)))




wtorek, 14 marca 2017

"Biskupi" w wadze piórkowej ;)

Witam serdecznie
Och ten biskupi kolorek  wnerwił mnie i dał popalić jak nie wiem co.
Normalnie ten kolor to "ni pies ni wydra",takie skrzyżowanie fioletu z amarantusem.


Kilka  prac już powstało i widziałam,że Wy świetnie sobie poradziliście.

Kolor jak każdy inny toleruję najbardziej w przyrodzie,ale i jakiś miły akcent w domciu czy ubiorze nie jest zakazany.

Niby przygotowałam się solidnie do zadania,bo nawet kupiłam włóczkę w kolorze biskupim ,dokładnie taką 




Postanowiłam ,że dzisiejszy opis swojej pracy wypunktuję,bo jakoś nie mam weny do pisania czegokolwiek 
1.W necie  jest wiele kursików na bransoletki właśnie z włóczki,czy muliny,a ja chciałam zobaczyć na żywo jak sprawa  będzie się miała i jak ten materiał będzie się zachowywał.
2.Plecie się tak sobie,a nitki są za lekkie i za miękkie, sznureczkami zdecydowanie jest korzystniej.
3.Nie życzę  nikomu rozplątywania ,gdy pójdzie coś nie teges,bo zaciśnięte węzełki  za cholerę nie  chcą współpracować:)
4.Szału nie ma,ale są plusy,jest leciutka jak piórko papużek, które ostatnio przerabialiśmy:)
5.Połączyłam kolor biskupi z beżowym ,tworząc 4 sznureczki, które połączyłam w jeden wspólny warkocz.W dwa z nich są wplecione czarne koraliki. 
6.Bransoletka jest zapinana na guzik.
7.Nie mam serca do fotek,wychodzą tragicznie,ale nie będę się tym dziś denerwować.
Dlatego wstawiłam wcześniej fotkę tego motka,aby było widać jaki w rzeczywistości użyłam kolor biskupi.
8.Na prezentację wybrałam inne słonie,ten  znajomy, zrobił sobie wolne.










9.Z resztek sznureczków nylonowych jakie mi pozostały od kiedyś  ,ale w innym odcieniu biskupiego wykonałam takie prościutkie kolczyki .
Czyli drugi wariant "biskupa"w połączeniu z zielonym jabłuszkiem 





Jak widać odcieni tego koloru jest kilka,więc trudno powiedzieć ,że kolor biskupi wygląda tak czy tak .
Także kochani nie bójcie się tych "biskupów",ja jestem bardzo tolerancyjna( haha )  i z pewnością każdą pracę zaliczę ,byle nie było w niej koloru białego (patrz wytyczne).

Z włóczką to nie koniec,ale już chyba bransoletek raczej nie zrobię ,bo sznureczki są do tego zdecydowanie lepsze.

I to chyba tyle co miałam do przekazania.
Lepiej będzie jak zakończę ten wpis,bo nawet marudzić mi się nie chce,a byłoby na co ,oj byłoby :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie 





środa, 15 lutego 2017

Papuzie biżutki


Dzień dobry wszystkim 

Po tytule widać o czym dziś będzie mowa,więc nie ma co ściemniać i pisać o przysłowiowej  "doopce Maryni" ,tylko trzeba konkretnie ,zwięzłowato i na temat.
W lutowym wyzwaniu tutaj mieliśmy dwa zestawy kolorystyczne  do wyboru w postaci takich oto przesłodkich papużek falistych .


Od samego początku wiedziałam ,że zrobię oba zestwy, bo są bardzo przyjemne dla oka.
Wiedziałam też ,że będą to jakieś makramowe wypociny,ponieważ ostatnio mam fazę na supełkowanie .
Pozostało jedynie wybrać jakiś kolejny wzorek do przestudiowania .
Po dłuższym poszukiwaniu w końcu znalazłam taki jeden, którego jeszcze nie miałam okazji robić.
Powstała bransoletka w wersji: 
zielony-żółty-czarny plus dodatkowe kolorki w postaci białego i koralików antyczny brąz.



Ciekawość mnie zżerała,jak będzie wyglądać bransoletka, w której zamiast białego okalającego te prostokąciki będzie kolor biały.Jednak nie chciałam brać tych samych kolorów,tylko zastosowałam inne odcienie zielonego i żółtego.
Poplątałam ,powiązałam i wyszło tak



Jednak widzę ,że na mój gust czarny zdecydowanie lepiej pasuje niż biały.


Co prawda jak już wykonałam obie  to poszłam po rozum do głowy,że miały być minimalne ilości dodatkowego  koloru, a u mnie normy przekroczone.
Cóż trza było zrobić choć jedną przepisową i zgodną  przecież z wytycznymi jakie sama wymyśliłam ,no nie ?
To złapałam za inne kolorki sznureczków i powstała trzecia  papużka:)





Dwie z nich pasują idealnie do banerka,aż pokusiłam się o taką foteczkę 


Jeszcze tylko kilka zdjęć z sesji zdjęciowej 

makrama




makrama


makrama

makrama



makrama

I jak kochani ,zaliczacie mi to zadanie,mimo,że są drobne niedociągnięcia?
Ja tam bym przymknęła oko ,haha :)

A na koniec przypominam,że dziś  o godzinie 23:55  mija termin  bombardowania pudełek z okienkami .
Potem nastąpi krótka przerwa w zabawie i z kolejnym tematem pojawię się dopiero w marcu.
Zatem będzie sporo czasu na odpoczynek od mojej jednej z zabaw.


Ponieważ za oknem piękne słoneczko to życzę Wam spokojnego i udanego dnia :)

Jak zawsze do zaśki wszystkim :)



niedziela, 29 stycznia 2017

Diabelskie szarości nr.2 i Candy


Witam niedzielnie

Nie myślałam,że uda mi się zrobić drugą pracę na C.K, a tu miła niespodzianka,hura !!!!!!!!
Udało się i nawet nie na ostatnią chwilę .
Nie obyło się oczywiście bez jakiś perypetii,ale to było do przewidzenia.
Jak nie usiądę na żarówkę to tłukę słoiki.Tym razem na małe kawałeczki ,prosto z szafki spadł słój ze nasionami słonecznika .Pal sześć słoik,nasionek było szkoda.
Zmiotłam co się dało ,resztę wciągnął potwór z długą trąbą w postaci odkurzacza i poszłam podkamić ptaszki.
Zawsze jak coś potłukę to mówię,że na szczęście ,haha w przeciwieństwie do ślubnego,który  w takich momentach rzuca "kurami ".Oj te chłopy to narwane,jakby im nic nie wypadało z łapek.
A co komu winien taki biedny słoik,który siedział cicho i nikomu nie zawadzał.
Ale nie o potłuczonym słoju przyszłam tu prawić .

Przygotowałam jeszcze jedną pracę w szarościach.
A ponieważ dałam przyzwolenie na wrzucenie 2 czy nawet 3 prac do Stefana, to z tej okazji głupio nie skorzystać .
Moja pierwsza praca była połączeniem szarości z kolorem żółtym ,można zobaczyć ją jeszcze raz tutaj  .
Najpierw podlinkowany banerek, bo za chwilę zapomnę .


Tym razem wybrałam wariant szaro -czerwony,z dodatkiem srebrnych i dwóch czarnych koralików.
Wzorek nieźle dał mi popalić ,motałam się jak pokręcona, nim załapałam co i jak .
Ale w końcu się udało i dobrnęłam prawie do końca.
Czemu prawie ,o tym za chwilkę .

Słoniowi się tylko trochę pożółkło,bo dobrej żarówki na razie nie ma i nie będzie ,a ta którą kupiłam to jakaś porażka .Z fotami musiałam kombinować jak koń pod górkę ,ale to już norma.





 Uwaga,uwaga,niech Was nie zmyli widok tego co słoń taszczy na swoim grzbiecie





Byłam już na półmetku ,gdy podpalając jedną z końcówek przypaliłam na amen dwa sąsiadujące sznureczki ,kóre natychmiast  odpadły .
No i się porobiło :(
Oczywiście winę zwaliłam na potłuczony słoik,bo na coś trzeba ,no nie :)
Dostałam takiego nerwa ,że nie miałam już ochoty kombinować ze sztukowaniem i dowiązywaniem utraconych kawałków.
Nastąpiła automatycznie zmiana koncepcji i zamiast pięknej  bransoletki powstał breloczek na klucze.
W sumie nawet dobrze się stało,bo potrzebowałam czegoś takiego na klucze od zapięcia rowerowego.

Wzorek bardzo fajny,ale można się zamotać na amen ,więc cieszę się ,że mam to już za sobą .





A teraz przechodzę do drugiej części dzisiejszego wpisu.
Ostatnio mam małego doła,ciężko mi się skupić na robótkach,a  na poprawę humoru szans nie widać .
Pomyślałam sobie ,że trzeba coś z tym fantem zrobić.
A nic tak nie poprawia nastroju jak podarowanie  radości drugiemu człowiekowi.
Wymyśliłam sobie  candy.
Ponieważ przyjemnie mi się plącze  sznureczki ,kilka wzorków już się "naumiałam" ,to z ogromną przyjemnością  zrobię dla którejś z Was  bransoletkę  .
Sporo ich ostatnio powstaje ,kwestia koloru i wymiarów.

Zatem kochani tu i teraz ogłaszam 
CANDY BEZ OKAZJI
Jeśli chodzi o zasady to nie mam dużych wymagań .
1.Chętni na bransoletki  zgłaszają swój udział w komentarzu poniżej .

2.W zabawie mogą brać udział osoby aktywne blogowo,którym moje makramowe plecionki  spodobały się  . 
Jeśli ktoś  bransoletek  wogóle nie nosi to będzie mógł  ją podarować  mamie,babci,córce,siostrze,ciotce,koleżance itd. w prezencie.

3.Bardzo proszę podać  kolor bransoletki jaką mam dla Was wykonać .
Do wyboru  macie takie sznureczki 1,5mm 
-biały
-szary
-beżowy
-miętowy
-ciemny morelowy
-czerwony
-fioletowy
-jagodowy
-morski
-granatowy
-brązowy
-czarny

Bransoletki będą posiadały zapięcia shambalowe chyba ,że ktoś zażyczy sobie na guzik,kwestia dogadania szczegółów na maila.

4.Zabawa trwa od dziś do końca lutego.

5.Ponieważ ceny poczty idą od lutego w górę ,to wysyłka jest możliwa  tylko na terenie kraju chyba,że ktoś z zagranicy poda adres w PL,to też może się bawić .

6.Podlinkowany banerek można umieszczać na bocznych paskach ,czy też wspominać przy okazji pisania postów ,aby zabawa  rozniosła się ,ale musu oczywiście nie ma.
Sami wiecie jak to wszystko działa,więc chyba nie muszę pisać.
Wzór bransoletki taki jak na banerku,kolory wymieniłam kilka punktów wyżej



7.Najważniejsza sprawa .
Proszę kochani  odpowiedzcie  na jedno ,jedyne pytanie.
Czy w ostatnim czasie (Styczeń 2017) zrobiłaś /zrobiłeś coś dobrego i bezinteresownie  dla drugiego człowieka ?
Nie ukrywam,że najciekawszą historię też nagrodzę .


I to chyba wszystko .
W duchu mam nadzieję ,że znajdą się jakieś osoby na moje makramowe wypocinki .

A teraz żegnam się z Wami .
Czas skupić się nad nowym tematem w kolorkach ,no i mam jeszcze w powijkach bombardowanie okienek.
Wstyd,żeby szefowa tak się ociągała.

Pozdrawiam wszystkich  i do zaśki :)




środa, 25 stycznia 2017

Raj dla "lubisiów" fioletów

Dobry wieczór !

Kochani kilka dni mnie nie było w blogosferze ,ponieważ  nie miałam ani czasu ani chęci na zajmowanie się sprawami blogowym.
Po prostu jak się wali to wszystko na raz:(
Ten post miał ukazać się w niedzielę ,ale miałam takie zawirowania,że odłożyłam wszystko na zaś .
Dziś jest już spokojniej ,więc nadeszła pora na ten "zaśkowy" (czyt.zaległy) post ".
Jednak nim to uczynię muszę podziękować Agatce za to,że jej dzieciaczki wylosowały mnie w urodzinowym candy.
Dotarła do mnie duża paczuszka z całym mnóstwem przydaśków.
A cóż tam nie było? 
Były tasiemki,wstążeczki,papier ozdobny,drobne pierdółki do karteczek ,dziurkacz z ananasem ,serwetki,różne herbatki i słodkości. 



Ale najlepsze rozwaliło mnie na łopatki.
Agatko czyżbyś coś sugerowała haha,wysyłając mi karty z haftami XXX.
No nie wiem,nie wiem,może któregoś dnia złapię za kanwę i pokrzyżykuję sobie .
Pożyjemy, zobaczymy :)




Agatko jeszcze raz ogromnie dziękuję za tyle dobroci jakie do mnie dotarło.
Oczywiście wszystko postaram się jak najlepiej  wykorzystać w swoich pracach 

***********

Kochani dziś będzie raj dla tych co to lubią kolorek fioletowy,zatem jeśli ktoś nie jest jego "lubisiem" musi jakoś przeboleć dzisiejsze widoki.

A co ja robię ostatnimi czasy?
Ano szlifuję wzorki makramowe.
Nauczyłam się taki jeden wzorek tu,który już widzieliście ostatnio  i utrwalałam go, aby z łepetynki nie wyleciały te supełki.
Powstało kilka bransoletek ,takich samych,ale w dwóch odcieniach fioletowych a każda z innymi koralikami.
Wyplatane są z 1mm sznureczków ,przez co są takie delikatne i pięknie się prezentują .
Sami zresztą "patrzajta" jak już naumiałam się je plątać 










Dla porównania z moją pierwszą tego typu(różowa ze sznurka o grub.1,5mm ,fioleciki 1mm)



Potem dorobiłam dwie kolejne i jak na razie fiolecików więcej nie poczynię ,bo cieniutki sznurek mi "wyszedł" :))











Ponieważ nadal pozostajemy w temacie fiolecików to pokażę jeszcze znajomą Wam plecionkę ,tylko z koralikami jakie niedawno nabyłam.








Jak widać u mnie słoń nadal pracuje na całym etacie .
Foteczki są jeszcze w miarę ok ,ale chyba następnym razem będę mieć z nimi problem.
Odwaliłam dziś niezły numer,bo usiadłam dupskiem na żarówkę ,którą wspomagam się przy robieniu foteczek.
No i dupos blados,co prawda nową żarówkę już kupiłam ,ale jak zrobiłam próbne zdjęcie to szału nie ma,więc chyba będzie  kicha :(

Ale nie będę sobie na razie tym zawracać głowy,co ma być to będzie.

Skoro dziś post w takim a nie innym  kolorze,to  wypada też pokazać karteczkę  jaka powstała dla blogowej "psiapsiółki".
Oczywiście do niej dołączona była jedna z pokazanych bransoletek .





Kochane moje kolorystki z C.K. widziałam ,że pojawiły się kolejne szare prace u Stefana.
Jak się ogarnę to do Was od razu zajrzę ,także spoczko 
"nie nerwujsja" moje drogie,szefowa o Was pamięta :)

A teraz zmykam i jak zawsze do zaśki powiadam :)