Osiemdziesięcioczteroletnia Muriel Margaret McAuley całe życie spędziła w niewielkiej nadmorskiej wiosce o nazwie Witchaven i nie spodziewała się, że na stare lata przyjdzie jej walczyć o ten swój kawałek ziemi. Cicha, spokojna okolica zmieniła się nie do poznania odkąd amerykański biznesmen postanowił kupić cały teren, wyburzyć budynki i postawić na ich miejscu kompleks rozrywkowy. Mieszkańcy wioski otrzymali atrakcyjne propozycje wykupienia swoich domów, więc prawie wszyscy ulegli namowom przybysza. Jedynie Muriel oraz jej najbliższy sąsiad Arthur zdają się odporni na naciski bogacza. To jednak nie wystarczy, ponieważ nasłani przez niego ludzie zrobią wszystko, żeby wykurzyć staruszkę ze swojej działki. Począwszy od całodobowego hałasu wydawanego przez wielkie maszyny poprzez codzienne nagabywanie i ponawianie oferty aż do nielegalnych metod oraz prób wysłania Muriel na tamten świat. Zapewne kobieta szybko padłaby ofiarą bezwzględnego Patricka Granta, gdyby nie pewien stwór, którego spotyka na plaży. Bezbronny, galaretowaty potwór zostaje wyrzucony na brzeg, ale kiedy Muriel postanawia się nim zaopiekować, wraca do formy, stanowiąc zagrożenie dla każdego, kto zbliży się do kobiety.