Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przecierki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przecierki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 maja 2011

Remonty są takie fajne. Patyna , stiuki i terazzo.

Napiszę Wam trochę o domu bliskim mojego serca, bo to właśnie tu zakochałam się w remontach. Nie miałam wtedy jeszcze domu pod brzozą ale już wiedziałam ,że będę go kiedyś miała. Znajoma poprosiła mnie o pomoc w przemalowaniu kilku rzeczy. Przez cały okres remontu pracowałam pod okiem artysty malarza Franaka, potocznie zwanego panem pędzlem. Pan pędzel mial wielki talent i fantazję. I obie te rzeczy zaszczepił w moim sercu. Dziś często odwiedzam go w małym sklepiku z antykami. Często też miesza mi różne odcienie farb. Robi to tak szybko,że nie mam pojęcia jakich proporcji użył.


Poniżej stare drzwi z jakiegoś pałacyku. Były bardzo zniszczone. Zostały pomalowane na zielony kolor, pozłocone, przetarte,podmalowane odcieniem starej czerwieni i pokryte patyną. Bardzo się stresowałam przed tym malowaniem , a okazało się bardzo proste.

Pokój z założonymi drzwiami, za którymi są też zielone półki na srebro, telewizor itd.Jest też piękny kominek z nowiutkiego piaskowca, który ma domalowane zniszczenia, pęknięcia. Jest też poczerniony popiołem i zagruntowany. Wygląda jak stary kominek.
Drzwi w domu jest bardzooo dużo. Są one w jednej gamie kolorystycznej - zieleń i jej odcienie.Wszystkie drzwi mają po około 30 lat. Byly masywne i białe. Ktoś je idealnie pomalował ale wlaścicielka nie chciała białych więc matowiłam je drobnym papierem, malowałam farbą akrylową w kolorze szaro-burym.To był podkład. Miejsca do przetarcia pokrywałam złotą farbą. Potem w zależności od pomieszczenia szarą zielenią lub myśliwską zielenią. Drobnym papierem ściernym robiłam delikatne przecierki. Potem delikatnie malowałam przetarte miejsca starym odcieniem czerwieni. Na koniec patynowałam.
O właśnie na tej fotce jest ta szaro -bura farba podkładowa.
 Listwy to zwykłe płyty MDF pomalowane tą samą techniką. takie listwy tylko w baiłym kolorze są w mojej sypialni. Schody też przemalowałam w stylu drzwi, a same stopnie pomalowałam patyną w kolorze orzecha.



 Potem przyszła włoska firma by zrobić terazzo czyli lastriko. Zniszczyli listwy w czasie szlifowania lastrika. Więc szlifowanie i malowanie znów się przedłużyło.
 Te plamy są zrobione specjalnie. Trochę mnie to dziwiło ale nic nie mówiłam. Odezwałam się w momencie gdy majster za pomocą przecinaka i młoteczka wyrywał pojedyńcze kamyczki. Usłyszałam  Katherina to ma być stare terazzo. a ha?
 Włosi zawoskowali terazzo a  Katherina została ze stołeczkiem i farbami.


 No stare to terazzo.
A oto toaleta dla gości. Tu moj stres był największy. Było gorąco. Farba schła błyskawicznie więc szybko się uporałam z malowaniem. Ale upał powodował ,że patyna wysychała prawie na pędzlu. Dolewałam terpentynę i jakoś szło. Wyszło fajnie.


Od tej Pani mam moją marmurową płytę z dwoma umywalkami. Ona zamieniła marmur na miedź. Szafka została u niej. Oczywiście przemalowana pod kolor drzwi.

Lustro patynowane do kompletu. Wyszły mi plamy ale wszystkim się bardzo podobało.
Właścicielka domu jeżdzi konno. Ze starych prawideł do butów powstały ciekawe lampy. Ja przemalowałam abażury - oczywiście na zielono.
 Zielony kolor, patyna i porcelanowe gałki zmnieniły zwykłe drewniane drzwiczki w elegancką garderobę.
Schowki powstały po zabudowaniu skosów. Oczywiście znów zielone dodatki.
Piękny balkonik odnawiałam razem z malarzem. On zrobił szkic i pierwszy malunek ,a ja malowałam detale. Mój wklad jest minimalny ale czasu spędziłam .......

A to inny dom, styl kolonialny. Szlifowałam schody i malowałam tralki.


A to moja duma - stiuk wenecki. Robiłam go razem z kolegą. Wyszło pięknie i błuszcząco. Ściana wygląda jak marmur ale to nie moje klimaty.
A na dowód ,że robię takie różne dziwne tynki zdjęcia z kursu tynkow dekoracyjnych.


Moje pierwsze stiuki, reliefy i werniksy.






I ja w krainie kolorów i bajerów.
Dostałam nawet dyplom.

sobota, 19 marca 2011

Nigdy się nie nudzę, nawet kiedy lejeeeee


Pogoda nie pozwala pracować w ogrodzie więc bawię się w kucharkę i malarkę.
Bardzo lubię mocny smak czosnku i używam go bardzo chętnie.Ostatnio gotuję wiele tajskich potraw, których bazę stanowi czosnek i chili. Przygotowałam sobie słoiczek z czosnkiem w zalewie z oliwy z oliwek i chili. Teraz już nie muszę codziennie obierać czosnku, a pyszna czosnkowo-pikantna oliwa przyda się lada moment do rosnącej w ogrodzie (tj szklarni) sałaty.
 

 Samo zdrowie , a te kolory i kształty. Od rana biegam z aparatem i podziwiam. A za oknem niestety nie ma nic do podziwiania- lejeeee




Ptaszyna w poidełku schowana pod daszkiem, bo tam ciągle pada.

 Ale tym kwiatkom, to deszcz zupełnie nie przeszkadza. Kwitną tak pięknie , a na malutkich płatkach wiszą kropelki wody.
 Dostałam do mojego zielnika piękną roślinkę. Jest odrobinę podobna do krwawnika, niestety nie znam nazwy. Może ktoś z Was zna???
Po wielkich dylematach w sypialni zabieram się za malowanie. Padło na biały kolor sypialni. Dekory  najpierw pomalowałam na szaro zielony kolor ( ten co na zasłonach ), a potem potraktowałam go białą farbą.
Gdy wymaluję już całą sypialnię  to na dekorach zrobię delikatne przecierki.






 Tak dla klimatu - świecznik. Też pomalowany na biało.


 I jeszcze pod pędzel wpadło serducho ze staroci.



Z domu pod brzozą...do domu pod dębem...Bardo Piotry

  To był taki ciepły początek września 2024. Razem z moją koleżanką ,  Kingą z Greenmorning robiłyśmy sesję słonecznikową do Werandy Country...