Lalki

piątek, 29 maja 2015

nowa Tola...



Dotarł scalp.
Przy operacji wymiany scalpu nie obyło się bez dramatu, o czym już za chwilę...


Pierwsze zdjęcie Toli w nowych włoskach, które powędrowało na instagram...




Zacznę od tego, że to nie pierwsza moja zmiana włosków, ale tym razem coś poszło nie tak.
To "coś" to klej, którym przymocowany był scalp do dome'a. Tak mocno był przytwierdzony, że niestety scalp puścił, ale z częścią plastiku. Co więcej, już po wyjęciu scalpu i odłamka plastiku, który odpadł okazało się, że przy scalpie trzyma się jeszcze malutki odłamek. Próbowałam go oderwać, ale się nie dało. Mam nadzieję, że jakoś uda mi się go usunąć, bez krzywdy dla scalpu. Tragedii nie ma, ale będę miała na uwadze, żeby dokupić w przyszłości nowy dome...

A włoski?
Włoski są prześliczne! Lśniące i gęste, przede wszystkim GĘSTE! Dopiero teraz zauważyłam jak stockowe włoski Bianki (Simply Chocolate) są słabe pod tym względem.
Kolor w opisie lalki to połączenie blondu i różu. I faktycznie uważnie się przyglądając można dostrzec cieniutkie różowe pasemka, niestety mój aparat nie chce tego uchwycić, a szkoda.  

Fryzurka nabiera teraz kształtów, bo podróż w pudełku trochę je ugniotła i muszę je doprowadzić do ładu, ale i tak jestem w nowej Toli zakochana...




W okiełznaniu grzywki nadal posiłkuję się opaską, bo co tu kryć grzyweczka nadal żyje swoim życiem...
Ale już widzę poprawę, także myślę że w najbliższym czasie dojdziemy i z nią do porządku...

sobota, 3 stycznia 2015

2015!


Już jest! 2015!
Wszystkim moim odwiedzającym życzę wszystkiego dobrego, spełnienia lalkowych i tych nie lalkowych marzeń!

Koniec 2014 roku i początek 2015 był dla mnie bardzo miły.
Wszystko za sprawą 2 przemiłych niespodzianek pocztowych...


Pierwsza to przesyłka od kochanej Honoraty, która przesłała mi same cudowności...
Te sweterki to prawdziwe mistrzostwo świata!


 
Jeden z nich zaprezentowała już na sobie Iris...




Kolorki sweterka jakby do niej dobrane, bo pasuje jej idealnie.
Po raz kolejny - dziękuję Ci Honorato!


Drugą przesyłką okazała się kartka świąteczna od Mab Graves.
Jeśli ktoś nie kojarzy to polecam zerknąć na Jej prace...

Kartka jest cudna i zachowam ją sobie na pamiątkę!




Uwielbiam takie piękne przesyłki, a biorąc pod uwagę, że listonoszka pojawia się u mnie z samego rana to zawsze poprawiają mi one humor na cały dzień, a nawet na kilka kolejnych!


Początek stycznia to też kolejna rocznica mojego blogowania.
Z tej okazji chciałabym podziękować moim odwiedzającym i komentującym!
Cieszę się, że mam tutaj swoje miejsce i mogę się z Wami dzielić moimi lalkowymi i nielalkowymi sprawami. Jako podziękowanie postaram się przygotować jakąś małą rozdawajkę, nie będzie to typowy giveaway, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba...

Tymczasem dziękuję i pozdrawiam!


czwartek, 3 kwietnia 2014

jest jest jest!


Dzisiaj był mój szczęśliwy dzień pocztowy...

Z samego rana dostałam dwie paczki. Jedną była paczka wymiankowa a drugą.... Verne!♥

Paczkę z wymiany przygotowała dla mnie Rachel z UK.
Mnóstwo kolorowych drobiazgów, troszkę potrwa zanim moje lale wszystko zaprezentują. Dzisiaj tylko fotka "ogólna"...




Drugą paczką był mój długo wyczekiwany gość...
We wrześniu 2013 byłam w siódmym niebie, nawet mimo tego, że na swoją wizytę musiałam czekać do kwietnia. Nie wiadomo kiedy ten czas zleciał i rano moje dziewczyny przymierzały się do otwarcia przesyłki...




a co w niej ujrzały... zdradzą w następnym poście...

Dziękuję za miłe komentarze odnośnie Bianeczki. Zmiana nie jest duża, ale widoczna a odnośnie pytania Malfrue i Anaeski o nos to tak, poprawiłam jej go i poprawiłam go sama. Cała Bianka jest moim "customem". Do jej zmian podchodziłam już 3 razy. Najpierw zrobiłam jej oczy, później troszkę zrobiłam nos i usta, a ostatnio poprawiłam to co zrobiłam poprzednio. Teraz z takim delikatnym make up'em jest dla mnie idealna i chociaż wiem, że do profesjonalnego customu dużo jej brakuje to dla mnie jest po prostu śliczna. Jest taka moja, dosłownie. Teraz czeka ją tylko spa włosków, ale zrobię je jak nasz gość pójdzie dalej w świat. Tymczasem przez najbliższy czas będę zdawać fotorelację z moich przygód z Verne...

Pozdrawiam gorąco

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

flower princess...


przygotowałam ostatnio sukienkę specjalnie szytą "na wymianę"...
wymiana miała być w temacie "fairytales", więc uszyłam zwiewną, kwiatową sukienkę w sam raz dla flower princess...
do sukienki dołożyłam jeszcze parę rzeczy i posłałam w świat...
a że przesyłka już dotarła do swojej właścicielki, więc pokażę ją teraz tutaj...

tak prezentuje się w niej Lilka...


a tak Gigi dla której sukienka była szyta...


Gigi na flickr