Lalki

wtorek, 18 listopada 2014

sukienka...


No i druga sukienka znalazła się na etsy.
Ostatnio brakuje mi weny fotograficznej, żeby zrobić jakieś ciekawsze zdjęcia moim lalom.
Pogoda za oknem też nie nastraja na zdjęcia i chyba muszę pomyśleć o jakieś fajnej lampie.

W szare listopadowe dni nie ma nic lepszego na poprawę humoru niż dzierganie mini sukienek.
I dzisiaj Iris zaprezentuje moją ostatnią sukienkę...




Zabrałam się w końcu do zrobienia porządków w moich koralikach.
Posegregowałam je i mam w planach używać ich do sukienek...
Koralików sporo, więc będzie czym się zająć w oczekiwaniu na moją kruszynę, której tak nawiasem mówiąc doczekać się już nie mogę ;-)


Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję za odwiedziny!

wtorek, 21 października 2014

jesiennie...


Wróciłam już do siebie.
Powoli wracam do swoich obowiązków i wyczekuję Bianki, która zapakowana wraca do mnie w paczce razem z naszym nowym pokoikiem. Na paczkę z Bianką czekam, a w między czasie mogę na nią popatrzeć przeglądając jesienne zdjęcia z moich okolic.

Pierwsza odsłona urlopowych zdjęć...
Zdjęć dużo, ale są miłą pamiątką po urlopie...


Na spacerze spotkałyśmy łabędzia, który bacznie nas obserwował. 



























I ostatnie zdjęcie zrobione przez moją siostrę...




Fajnie było i już nie mogę się doczekać powtórki...

Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 6 września 2014

skarpetek ciąg dalszy...


Moja skarpetkowa praca trwa.
W tzw "między czasie" zrobiłam szalik i czapkę dla siostry o których pisałam tutaj , a dla siebie zrobiłam chustę. Dla moich lal też co nie co powstało i co nie co jest w trakcie. Skarpetki robię w wolnych chwilach, których ostatnio mi brakuje, ale staram się i kolejne skarpetki powstają.
Dzisiaj oddałam kolejne 25szt i dowiedziałam się, że gotowych jest już 3487!




Z lalkowych spraw tyle, że chciałam pokazać gdzie swoje miejsce znalazło zdjęcie, które wygrałam w giveaway'u. Niestety u mnie przez ostatnie dni pogoda typowa dla późnej jesieni. Szaro, buro i ponuro. Dzisiaj to samo. I tak jak lubię poranne mgły, gdzie nic nie widać tak dzisiaj rano było tak szaro, że o godzinie 9 rano musiałam zapalić światło. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do takiej pogody i co tu dużo pisać - chcę lato! W jeden dzień pokazało się słońce i pstryknęłam fotki mojego "lalkowego kącika", ale myślałam że uda mi się zrobić lepsze zdjęcie. Niestety. Mała sypialnia + zła pogoda to nie jest najlepsze połączenie. Tyle mojego tłumaczenia, to co miało być widać to widać ;-)




Tak jak wspomniałam zdjęcie zrobione parę dni temu, także wszystkie blythe'ki ubrane są już inaczej.
Dzisiaj swój outfit zmieniła Iris, na ig zaprezentowała swoją nową bluzeczkę, zapraszam tutaj

To chyba tyle.
Mój urlop zbliża się już wielkimi krokami i doczekać się nie mogę!

Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 26 sierpnia 2014

happy mail day!


Wiele się ostatnio dzieje u mnie lalkowo, więc i post za postem dopisuję.
Dzisiaj pochwalę się Wam moimi najnowszymi nabytkami dla dziewczyn.
Zamówiłam je już jakiś czas temu u Nikki z LuxieLou i cierpliwie czekałam. Myślałam, że jeszcze na nie z tydzień poczekam. Z samego rana wyglądałam listonosza, bo czekam na etui do telefonu a tu taka niespodzianka! Przyszły moje tshirt'ciko/sukienki! Nie byle jakie, bo z nadrukiem, który sama wybrałam ;D


Nie jest żadną tajemnicą, że uwielbiam googoodolls. Pokochałam ich na samym początku liceum, czyli wieki temu ;-). Ponieważ rzadko grają poza Stanami, dopiero w zeszłym roku udało mi się spełnić marzenie i zobaczyć ich występ na żywo w Londynie, o czym wspomniałam też tutaj. Był to prezent ode mnie dla mnie i dla mojej siostry na nasze okrągłe urodziny. Prezentem od mojej drugiej połówki z tej okazji była też Iris, która także googoodolls zawdzięcza swoje imię. Tyle tytułem wstępu dlaczego wybrałam nadruki takie a nie inne......a teraz się chwalę...

Zestawy są dwa.
Szara bluzeczka z czarnymi bufiastymi spodenkami i biała bluzeczka z granatowymi.

Obie panny razem...




i osobno...






No i teraz żadną tajemnicą nie jest, że moje panny też kochają googoodolls! ♥

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

sukienka...



Ostatnio byłam na zakupach... włóczkowych zakupach.
Poszłam z zamiarem kupienia włóczki dla siebie, bo chcę zrobić szal. Ze sklepu wyszłam z szarą włóczką dla siebie no i nie mogło zabraknąć oczywiście czegoś dla lal.

Niedziela upłynęła mi leniwie i deszczowo to się zabrałam za robienie nowej sukienki.
Zaprezentuje ją....





 bo sukienka kolorystycznie idealnie pasuje do jej rudych włosków...





Wygrane zdjęcie już wisi w ramce na ścianie. Cieszę się, że Wam też się spodobało i dziękuję za gratulacje. Przy najbliższej okazji czyt. przy lepszym świetle zrobię zdjęcie i pokażę gdzie zdjęcie znalazło swoje miejsce. Nie wiem tylko kiedy to nastąpi, bo ostatnie dni są deszczowe, szare i ponure. Ciężko złapać odrobinę światła do zdjęć, tym bardziej w mojej małej sypialni, ale postaram się.

Pozdrawiam deszczowo!

środa, 6 sierpnia 2014

nowe oczy cd...


Dzisiaj swoje nowe ręcznie malowane oczy pokaże Iris.

Wybrałam dla niej kolor brązowy. Zdecydowałam się na troszkę ciemniejszy odcień i powiększoną źrenicę (mała podróżniczka Verne miała oczy z powiększonymi źrenicami i tak mi się spodobały, że zamówiłam je dla moich panien)

Zdjęcie, które otrzymałam od Eve z Eskabelle...




Zdjęcia bez żadnej obróbki, można zobaczyć jak te oczy wyglądają "na żywo"...




Iris ma już parę brązowych oczu od Sharon. Uważam, że ich kolor tak jak i tych błękitnych idealnie do niej pasuje, dlatego zdecydowałam się pozostać w brązowych odcieniach.
Obie moje panny z nowymi oczami bardzo mi się podobają.

Wakacje wakacjami, a mój urlop dopiero pod koniec września :(
W między czasie kiedy nie jestem w pracy to coś tam sobie dziergam, coś planuję i do czegoś się przygotowuję, a gdy ciepło na dworze to w większości po prostu leń niesamowity...
A Wam jak mijają gorące letnie dni?

sobota, 19 lipca 2014

sukienka 1.25


Wakacje wakacje a tu już ponad połowa miesiąca za nami. Czas biegnie zdecydowanie za szybko...
Wakacji jako takich jeszcze nie zauważyłam, tylko tyle że gorąco/duszno/parno... i z utęsknieniem czekam na urlop...

Dzisiaj pokażę a właściwie Iris pokaże nową sukienkę.
Sukienka zrobiona drutami 1.25, bo zdecydowanie wygodniej mi się nimi pracuje. Sweterek zrobiony rozmiarem 1 czeka na doszycie guziczka, więc wkrótce powinnam też go pokazać. Za druty 0.75 jeszcze się nie zabrałam i chyba prędko nie zabiorę, bo podoba mi się wersja ubranek 1.25 ;-)

ale koniec gadania...

Iris...



Pozdrawiam upalnie!

sobota, 14 czerwca 2014

knit happens...


Dzisiaj pokażę Wam to o czym mówiłam w poprzednim poście.

Małe wprowadzenie:
Sklepik w którym często robię włóczkowe zakupy po raz kolejny organizuje charytatywną akcję. Dołączyć może każdy kto ma ochotę i posiada podstawowe umiejętności dziergania/szydełkowania. Poprzednim razem dziergano kwadraty, które łączono tak, by powstał koc. Udało się zrobić 118 takich koców, które później wysłano do starszych osób w Armenii. Wtedy jeszcze z drutami nie szło mi tak dobrze, więc im tylko kibicowałam. W tym roku postanowiłam dołączyć i takim oto sposobem w wolnej chwili dziergam sobie świąteczne skarpetki. A dlaczego świąteczne? Bo główna akcja ruszy przed świętami, wtedy to będzie można w okolicznych sklepach kupić sobie taką małą skarpetkę za symboliczną kwotę, a cała suma przekazana będzie na rzecz grupy East Cork Rapid Response, by ich wspomóc. Grupa ta działa i wspiera swoją pomocą takie służby ratunkowe jak karetki, straż pożarna czy straż przybrzeżna oraz pomagają osobom, które uległy nieszczęśliwym wypadkom, nie tylko drogowym czy rolniczym ale i np tym, które dostały ataku serca i potrzebowały natychmiastowej pomocy. Tylko od stycznia 2013 roku grupa ta pomogła przy 200 różnego rodzaju zgłoszeniach, także cieszę się, że będę mogła dorzucić moje trzy grosiki by im pomóc... więc w wolnej chwili dziergam...





na razie jest magiczna 13...
dwie kolejne są w trakcie robienia...
no i mam małego pomocnika, który na początku troszkę się wstydził...





 ale później szybko wziął się do pracy....


 


by chwilę potem odpoczywać w tym co zrobiłam ja...




Bianka stwierdziła, że ona też chce taką skarpetkę dla siebie, by móc ją powiesić na choince, więc chyba będę musiała zrobić taką mini wersję specjalnie dla niej.

Dla zainteresowanych o całej akcji można poczytać tutaj 
Na ich facebook'owej stronie można też pooglądać skarpetki, które już zostały dostarczone do sklepu. Ja swoje zaniosę na początku tygodnia.

Tymczasem wracam do dziergania...
Pozdrawiam serdecznie!

środa, 11 czerwca 2014

Ana...


Zdałam sobie sprawę ostatnio, że nie pokazałam tutaj jeszcze nowej czuprynki Any.
Pokazałam ją na fb i instagramie, ale nie tutaj. Przepraszam i nadrabiam...

Wigi dla Any miałam 2. Ostatecznie pokażę tylko ten, który będzie jej docelowym...




Oto moja cud piękność!
Jestem zachwycona jej włoskami i jeszcze raz bardzo dziękuję Marzenie za ich zrobienie.
Włoski szyte na miarę i wig leży idealnie. Te poprzednie były trochę luźne, a te są po prostu idealne. Wielkość, kolor, wygląd wszystko jest tak jak powinno być. Dziękuję Marzenko!

Pozdrawiam serdecznie w te upalne dni przesyłając troszkę chłodu (u mnie dzisiaj tylko i aż 15st)

niedziela, 1 czerwca 2014

wygrana sukienka...


Zacznę od tego co jest najbardziej widoczne, czyli od zmian na blogu. Miałam je w planach od jakiegoś czasu, a ponieważ była u mnie siostra to plany przeszły w czyny i ta dam. Od kilku dni kombinuję sobie z wyglądem i z przeogromną podkreślam przeogromną pomocą mojej siostry myślę, że doszłam do ostatecznego wyglądu. Chcę żeby blog był przejrzysty, żeby miło się go oglądało i czytało. Mam nadzieję, że efekt osiągnęłam i że Wam również spodoba się ta nowa wersja...

Dziękuję za miłe słowa odnośnie nowej fryzury Bianki. Cieszę się, że Wam też się podoba jej odmiana...
a dzisiaj pochwalę się Wam moją wygraną u Ihime den. Tzn moje lale się pochwalą, a dokładniej Lilka.
Dawno ten mój rudzielec się tutaj nie pokazywał, cierpliwie czekając na swój czas antenowy. Korzystając z okazji, że wygrałam w rozdawajce u Ihime dzisiaj się zaprezentuje.

W ramach wygranej można było sobie wybrać sukienkę. Ja wybrałam niebieską z kokardką.
Oto moja wybrana/wygrana sukieneczka...


... jest cudna!
taka dokładna i taka przesłodka!
Jestem nią zachwycona, jak zawsze kiedy chodzi o rzecz ręcznie robioną. Podziwiam talent i ilość pracy włożoną w stworzenie takiego małego dzieła. Dziękuję Iwona! Sukieneczka dołączyła do moich ulubionych.
A moje lale ją uwielbiają i pięknie w niej wyglądają, oto dowód...




Ja jestem zachwycona wyglądem Lilki! Sukienka jest elegancka a zarazem bardzo dziewczęca. Jeszcze raz bardzo dziękuję!

***

Jak już wiecie doszły włosy Any. Te, na które czekałam prawie 2 miesiące i te zamówione u Marzeny.
Po przymiarce Anie bardziej pasują te drugie. Pod względem koloru i wielkości (nie ma to jak wig szyty na miarę). Pierwsze włoski są ciut za duże, dlatego zdecydowałam, że pójdą dalej w świat...
Jakby ktoś był zainteresowany, proszę o kontakt (jedna z gwiazdek w pasku bocznym)




Dziękuję za uwagę
Pozdrawiam serdecznie

poniedziałek, 19 maja 2014

Lola i Ana...


Historię z włoskami już wszyscy znają, więc obiecana sesja dwóch sióstr...

Mówię na nie siostry, ale one z urody to prędzej dalekie kuzynki są. Różnią się diametralnie, co widać na załączonych obrazkach, ale nie przynudzam i dzisiejsze zdjęcia...

Obie moje panny dimówny razem...












Jak widać na zdjęciach wygląd mają całkiem nie podobny ;-)
Lola to taki mój odmieniec, a buźka Any to taka typowa buźka bjd. Różnią się wszystkim, nawet kształt główki mają różny. Lola to typowa dyniogłówka, Ana ma bardziej "normalną" wielkość. To co je łączy to chyba uszy i podobny kształt ust.

Nowe włoski już są zamówione, jak tylko do nas dotrą to znowu się pokażą obie...

Za pomysł na odmianę fotela dziękuję Agnieszce♥ 

tymczasem dziękuję za odwiedziny...
pozdrawiam serdecznie