Post sypialniany miał się pojawić jeszcze w grudniu.
To tam najwcześniej pojawiły się świąteczne klimaty.
Początkowo z braku czasu przed Świętami, a potem ze zwykłego lenistwa,
które mnie ogarnęło po tylu dniach wolnych pokazuję dopiero dzisiaj te moje kąty.
Co niektóre z Was już dawno zapomniały o świątecznych dekoracjach
i z utęsknieniem wyglądają wiosny więc to ostatni moment, żeby
pokazać moją sypialnię w takim wystroju.
W ubiegłym roku pomalowałam moje 15-letnie meble na biało.
Wykonane były z brązowej płyty mdf i już nie mogłam na nie patrzeć.
Niestety nie mam nigdzie zdjęcia z tego okresu, ale wierzcie mi na słowo szału nie było.
Wymieniłam materace na nowo, pomalowałam mebelki,
dodałam nowe gałeczki i sypialnia jak nówka sztuka hi hi hi.
I tak małym kosztem (nie licząc materacy) kupiłam 2 puszki farby i gałki za 30,00zł mam białą sypialnię o jakiej od dłuższego czasu marzyłam.
W zestawie jest jeszcze duża pojemna szafa garderobiana (która nie załapała się na zdjęcia)
i to ze względu na nią szkoda mi było kupować nowych mebli.
Na wiosnę pozbędę się wykładziny, marzy mi się biała podłoga, może coś wykombinuję,
bo na podłodze jest drewniana mozaika, może przemaluje ją na biało? Zobaczymy.
Dzisiaj było dużo zdjęć, ale nie potrafiłam wybrać tylko paru. Wybaczcie.
Sypialnia powoli staje się być bliska mojemu ideałowi
z czego bardzo się cieszę.
Początkiem lutego wprowadzę pastele i pięknie będzie.
Czy po tylu dniach wolnego wróciłyście na właściwe tory?
U mnie z tym kiepsko, wczorajsze wstawanie do nałatwiejszych
nie należało( i wcale nie mam tu na myśli swoich dzieci).
Dobrze, że jutro już piątek.
Myślę, że od poniedziałku wszystko wróci do normy.
To pierwszy pełny tydzień od 3 tygodni.
Pozdrawiam serdecznie
Renata :)
P.S. Czy ktoś z Was widział zimę ?