Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty

18 kwietnia 2013

Pulao z groszkiem

Na dzisiaj zaplanowane zostało wspólne gotowanie pilawu. Przeglądałam różne przepisy, ale jakoś nic mi nie pasowało. Aż dowiedziałam się, że pulao też jest pilawem. Eureka! To pulao z groszkiem robię dość często, bo jest proste, smaczne i niedrogie.  Zwłaszcza często robię je zimą, bo mrożony groszek świetnie działa jako jakieś warzywo, gdy nie ma dobrych świeżych. Ale na blogu jakoś jeszcze to pulao nie zagościło. Więc zrobiłam je tym razem na definitywne pożegnanie zimy.

Jak większość przygotowywanych przeze mnie potraw indyjskich ten przepis pochodzi z „Kuchni indyjskiej wegetariańskiej”.

 Składniki:
  • 2 szklanki długoziarnistego ryżu (najlepiej basmati, bo inne lubią się kleić), czyli ok 400 g
  • 300-400 g mrożonego zielonego groszku (akurat paczka)
  • 3,4 szklanki wody
  • 50 g masła
  • łyżeczka mielonego kuminu
  • ćwierć łyżeczki mielonego imbiru
  • łyżeczka kurkumy
  • ćwierć łyżeczki mielonego pieprzu
  • ćwierć łyżeczki ostrej papryki
  • łyżeczka garam masali
  • 2 łyżeczki soli
Ryż oczyścić i przepłukać w zimnej wodzie. Roztopić w garnku masło, wrzucić ryż i przyprawy. Przez chwilę smażyć po czym zalać wodą, posolić, zagotować i gotować 5-10 minut. Nie mieszać! W międzyczasie zamrożony groszek opłukać w ciepłej wodzie. Wrzucić na ryż, nie mieszać i gotować jeszcze 10 minut. Zdjąć z ognia i w końcu wymieszać.



Inne blogerki przygotowały pilawy:

5 lutego 2013

Risotto z krewetkami

Czas na kolejne wspólne gotowanie, tym razem na tapecie temat „risotto”.

Składniki:
  • 6 szklanek wody
  • liść laurowy
  • ząbek czosnku
  • pół kg dużych krewetek z pancerzykami
  • 80 g masła
  • 4 łyżki oliwy
  • mała cebulka (najlepiej szalotka)
  • 2 szklanki ryżu
  • pół szklanki białego wytrawnego wina
  • szklanka startego parmezanu 
Zagotować wodę z liściem wawrzynu i obranym ząbkiem czosnku. Gotować 10 minut. Dodać krewetki i gotować jeszcze 10 minut na małym ogniu. Wyjąć krewetki, ostudzić je i obrać (w tym odciąć główki jeśli są). Następnie pancerzyki i główki wrzucić z powrotem do wywaru i gotować dalsze 20 minut. Po tym czasie wywar odcedzić i odstawić.
Cebulkę drobno posiekać. Oliwę i połowę masła rozgrzać na dużej patelni, wrzucić cebulkę i zeszklić. Dodać surowy ryż i smażyć 2 minuty mieszając. Po tym czasie wlać wino, gotować, mieszać i czekać, aż się wchłonie. Po tym dolewać po pół szklanki wywaru i gotować, i mieszać, i czekać, aż się wchłonie. I tak do momentu, aż ryż będzie miękki a wywaru zabraknie. Gdy ten wspaniały fakt już nastąpi, zdjąć z ognia, dodać resztkę masła i parmezan i wymieszać.



Razem ze mną przygotowali risotto:

Z książką w kuchni zaproszenie
Dodaję ten przepis do akcji Z książką w kuchni 2013.
Korzystałam z przepisu (z drobnymi modyfikacjami) z książki „Encyklopedia kuchni włoskiej. 1001 oryginalnych przepisów”. (praca zbiorowa, tłumaczenie Piotr Cieśla),, wydane przez Świat Papieru, 2004

Zobacz też:



13 września 2012

Faszerowane papryki po węgiersku

Dzisiaj w ramach wspólnego gotowania wraz z innymi blogerami przygotowujemy coś węgierskiego do akcji Paprykujemy 3. W celu znalezienia czegoś ciekawego przewertowałam książkę Hungarian Cookbook: Old World Recipes for New World Cooks, Expanded Edition i w oko wpadł mi przepis na faszerowane papryki. Co prawda parę dni temu było wspólne gotowanie z faszerowanymi warzywami, no ale trudno, co zrobić.

Sama książka (a konkretnie e-book, bo z takiej formy korzystałam) jest ładnie wydana, ma spis treści, co niestety w e-bookach kulinarnych standardem nie jest. Większość przepisów jest w dwóch wersjach – przepis oryginalny i dla Amerykanów. Ten akurat był pojedynczy. Widać autor uznał, że jest na tyle prosty, że w Nowym Świecie też sobie z nim poradzą.

Składniki:
  • 8 średnich zielonych papryk (jak kupowałam w moim ulubionym stoisku na bazarku to zabrakło zielonych, więc część wzięłam żółtych i pomarańczowych)
  • 250 g mielonego wołowego
  • 250 g mielonego wieprzowego
  • pół szklanki posiekanej cebuli
  • pół szklanki surowego ryżu
  • łyżeczka soli
  • pół łyżeczki pieprzu
  • półtorej łyżeczki cukru
  • 3 szklanki soku pomidorowego (moim zdaniem to za mało i powinno być dużo więcej)
  • kubek kwaśnej śmietany
Papryki umyć, odciąć wierzchy i oczyścić z ziarenek. Wymieszać mięsa, cebulę, ryż, sól i pieprz a następnie napełnić tą masą papryki i ustawić je w garnku. Masa powinna zajmować ok. 2/3 wnętrza papryki. W końcu ryż musi mieć szansę rozpęcznieć. Wymieszać sok z cukrem i polać papryki. W przepisie mówią, że jak nie pokrywa papryk, to żeby dodać więcej soku. Nie bardzo widzę jak te 3 szklanki miałyby mieć na to szansę. Zużyłam litr, bo więcej nie miałam i i tak było za mało. Dolałam więc trochę wody do garnka obok papryk, co rozrzedziło sos, ale ułatwiło gotowanie.
Gotować ok. godziny. Następnie odlać z sosu szklankę i 5 minut studzić, po czym wymieszać ze śmietaną i wlać z powrotem do garnka.

Potrawa nie pasuje do stereotypów o kuchni węgierskiego, bo jest bardzo łagodna. Ale chyba nie musimy się kierować stereotypami.

A we wspólnym gotowaniu uczestniczyli oprócz mnie


19 listopada 2011

Pudding ryżowy pani Snowbeam

Jane specjalizowała się w zbieraniu przepisów i uważała dzień za stracony, jeśli nie udało jej się zdobyć jakiegoś i zapisać go na czystych stronnicach "Kuchni dla początkujących". Nawet pani Snowbeam dała jej jeden - na pudding z ryżu.
- Jedyny jaki jadamy - wyjaśnił Mały John - Ten jest tani.
L.M. Montgomery „Jane z Lantern Hill”


Na inaugutację akcji 100 lat z Lucy Maud razem z innymi blogerami wspólnie przygotowywaliśmy pudding ryżowy. Każdy robił według wybranego przez siebie przepisu. Ja chciałam, żeby to co przygotuję jak najbardziej odpowiadało temu, co mogła jeść książkowa rodzina Snowbeamów. Długo szukałam odpowiedniego przepisu, aż w książce “Dessert and Salads” Gesine Lemcke natknęłam się na potrawę o nazwie “Poor Man's Rice Pudding” (czyli pudding ryżowy biedaka). I to było to czego szukałam. Nic wysublimowanego – prosty, tani przepis.


Składniki:
  • 3 łyżki (45 ml) ryżu (użyłam specjalnego ryżu do puddingu, ale chyba to nie jest konieczne)
  • 950 ml mleka (dałam mniej, bo nie zmieściło mi się wszystko w naczyniu)
  • pół łyżeczki soli
  • 3 łyżki cukru
  • łyżeczka esencji cytrynowej
Ryż zalać w rondlu zimną wodą i zagotować i gotować 5 minut. Odcedzić i przelać zimną wodą. Do naczynia do puddingu (wzięłam zwykłe żaroodporne) nałożyć ryż, sól, cukier, esencję i zalać mlekiem. Piec w tzw. wolnym piecu, czyli w jakiś 150 stopniach C. Piec dopóki ryż nie będzie miękki. Tak kazali w przepisie, ale nie wiem jak to się sprawdza w trakcie pieczenia. W każdym razie trwa to ok. 2 godzin.



Moje wrażenia:
  • widać, że jest to oszczędnościowy przepis, jest mało ryżu na tę ilość mleka; ja dałam trochę mniej mleka i wchłonęło się moim zdaniem na styk
  • na mój smak jest trochę za dużo cukru, następnym razem dam mniej, widać jest to przepis na amerykański smak
  • mąż spróbował i stwierdził „O! Jakie wielkie Belriso!” (coś w tym jest), ale potem stwierdził, że nawet dobre
Tak naprawdę to był nie dość, że pierwszy pudding, jaki w życiu robiłam, to jeszcze pierwszy jaki jadłam (nie liczę takich z kubeczków jak jogurty). Mnie się podoba. Będą zatem następne.

Zawsze czytając książki Lucy Maud Montgomery miałam ochotę spróbować tych wszystkich anglosaskich potraw, jak chociażby ten pudding i teraz mam okazję wszystkiego popróbować.
Ale nie chciałabym próbować sama, więc jeszcze raz zapraszam wszystkich do uczestniczenia w tej zabawie. Będzie ona trwała jeszcze dwa tygodnie. Wszystkie szczegóły są w zaproszeniu, do którego linkiem jest poniższy banerek.

Tym razem nie byłam sama. Oprócz mnie ryżowy pudding przygotowali:

Dziękuję Wam bardzo za współudział!

3 grudnia 2010

Risotto z dynią

Ze sto lat nie robiłam risotta, właściwie to nie wiem czemu, bo je bardzo lubię.
Przepis pochodzi z "Encyklopedii kuchni włoskiej", tej samej z której mam przepis na pizzę i na lazanię. W tej książce większość składników jest podana w filiżankach, które ja traktuję jako szklanki, bo tak mi wynika z podanego na końcu przelicznika wag i objętości.

Składniki:
  • 1 kg obranej i oczyszczonej dyni
  • ćwierć szklanki oliwy
  • 2 szklanki ryżu
  • pół szklanki wytrawnego wina (w przepisie było białe, ja z braku laku użyłam czerwonego, na końcowy kolor potrawy to nie wpłynęło, bo dynia przebiła wszystko)
  • 4 szklanki rosołu (użyłam wywaru ziołowego co sprawiło, że przepis nagle stał się wegetariański)
  • szklanka startego żółtego sera
  • ćwierć szklanki masła
  • sól, pieprz
W oryginalnym przepisie zamiast żółtego sera był parmezan. Ja niestety w tej chwili go nie mam na stanie, stąd żółty ser. Ponieważ parmezan jest suchszy i mniej tłusty to zmniejszyłam też o połowę ilość masła (w przepisie było pół a nie ćwierć i tę drugą połowę dodawało się razem z serem).

Dynię pokroić na drobne kawałki. Stopić masło, dodać oliwę i do rozgrzanych tłuszczy wsypać kawałki dyni. Smażyć na małym ogniu do miękkości. Dodać ryż, smażyć przez 2 minuty. Cały czas trzeba mieszać, i teraz i w dalszych etapach, dalej nie będę już o tym pisać. Dodać wino i gotować na średnim ogniu, aż całe zostanie wchłonięte. Przyprawić. Dolewać po pół szklanki wywaru i gotować, aż dana porcja zostanie wchłonięta, po czym dolewać nową i tak w koło Macieju. Gdy skończy nam się wywar, to ryż powinien być miękki. W książce piszą, że powinno to zając 15-18 minut, ale mój ryż nie chciał chłonąc i zajęło mi to dwadzieścia kilka. Zdjąć z ognia, dodać ser i wymieszać. Jeść póki gorące.