Hej! Ponieważ moja siostrzenica ma teraz etap na świnkę Peppę ciocia musiała jej coś wykombinować. Początkowo chciałam uszyć ją na maszynie, taką przytulankę, bo wydaje mi się, że jest ona dość prosta do uszycia, ale okazało się, że mój różowy materiał zużyłam na recyklingowe dywaniki. Różowej włóczki też nie miałam, ale miałam za to różowe i czerwone arkusze filcu prasowanego. I tak na szybko powstała Peppa :) Uszyta ręcznie - tu na zdjęciu bez ogonka, o którym przypomniałam sobie w ostatniej chwili już po zrobieniu zdjęć. Także zdjęcia z ogonkiem mam już od siostry:
I już mam kolejne zadanie bo Lenka cały czas mówi, że "nie ma Georga" braciszka Peppy, także jak znajdę chwilę to muszę jeszcze Georga stworzyć - w międzyczasie od świątecznych ozdób. Także podwijam rękawy i działam :) Miłego wolnego czasu! Pozdrowienia!!! M.