Tak sobie wymyśliłam... osłonki na donice i wszelakie plastikowe, mało estetyczne pojemniki, które ustawiam w ogrodzie. Powstały ze sznurka jutowego, którego fanką jestem już od jakiegoś czasu...
Latem ubiegłego roku posadziłam w pojemnikach wierzby, tulipany, trawy i winobluszcz. Jak widać dały sobie świetnie radę... Rośliny w donicach są alternatywą dla mokrych miejsc w naszym ogrodzie ale również ustawione na żwirowych ścieżkach wyglądają interesująco.
A że sznurka i juty u mnie pod dostatkiem i to pod różną postacią... W tym przypadku wykorzystałam dużą szpulę grubego sznurka i grubaśne szydło...
Prosty splot ze słupków... tak powstało kilka szydełkowych, dzierganych worków jutowych. Naciągnięte na donice, kastry i plastikowe pojemniki, przepasane szydełkowym sznurkiem...
I chociaż początkowo pomysł budził zdziwienie to jednak jest również sporo zalet i pozytywnych stron tego wykonania... A mianowicie osłonki nie tylko są estetyczne i zapewniają oryginalność ale również naturalny materiał przepuszczający powietrze chroni rośliny jednocześnie przed zimnym wiatrem i siarczystym mrozem.
Mam na uwadze fakt, że juta to materiał biodegradowalny i wystawiona na działanie warunków atmosferycznych nie przeżyje zbyt wielu lat. Już poczyniłam malutki krok nad "procesem" przedłużenia jej żywotności... ale o tym co z tego wyjdzie i czy w ogóle się sprawdzi napiszę innym razem...
Pozdrawiam Jola