Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gel eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gel eyeliner. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 marca 2012

Po raz pierwszy na blogu: mój makijaż.

No no... Kto by się spodziewał, że w końcu zaprezentuję Wam mój mejkap... Jestem całkiem zadowolona z tego makijażu, choć to pikuś w porównaniu z niektórymi Waszymi dziełami. Kilka punktów mogłam lepiej dopracować, ale uważam, że i tak nie jest źle, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż jeszcze dwa lata temu miałam tylko jeden beżowy cień do powiek... naprawdę tak było :-)
Mejkapik zaliczam do kategorii: lżejszy wieczorowy.










użyłam:
- korektor Rimmel Match Perfection 030 Classic Beige
- puder Rimmel Match Perfection 103 True Ivory
- baza Hean Stay On
- cień Catrice Enter Wonderland C01 Fairy Dust
- cień Manhattan Intense Effect 910G Dim Brown
- mineralny pigment Moon Stone
- cień Bell Satin Mat 141
- żelowy liner Sleek Ink Pot Dominatrix
- sztuczne rzęsy Ardell 102 Demi Black
- tusz Maybelline Lash Stiletto (dolne rzęsy)

sobota, 24 września 2011

Żelowy liner Catrice 040 Sherlock And Khaki Holmes

Catrice 040 Sherlock And Khaki Holmes 

Piękny, piękny, piękny! Kolor linerka, naturalnie, bo konsystencja i wygoda użytkowania - do bani.... Liner w konsystencji jest zupełnie różny od granatu z Out Of Space (opisanego tutaj ) a identyczny jak linery Essence (opisane tutaj ), czyli jest miękki, mazisty, wymagający koncentracji przy makijażu. Cosnova naprawdę mogłaby popracować nad formułą swoich żelaków, bo zaczynam się irytować, że trzeba tak się szczypać z tymi ich linerami, podczas gdy za parę złotych więcej można mieć PRAWDZIWY żelowy liner...Catrice 040 Sherlock And Khaki Holmes dobrze się trzyma, bezproblemowo zmywa. Jest nowością w stałej ofercie Catrice i cieszę się bardzo, że nie jest limitowanym produktem, bo kolor linera zachwycił mnie totalnie i jest wręcz stworzony do mojej karnacji... Zresztą spójrzcie tylko na tą zgniłą, brudną, burą zieleń ze złotym połyskiem - czyż nie jest cudowna ??? :-)



Catrice 040 Sherlock And Khaki Holmes


Catrice 040 Sherlock And Khaki Holmes


Catrice 040 Sherlock And Khaki Holmes

poniedziałek, 12 września 2011

Catrice Out Of Space

Catrice Out Of Space C02 Houston's Favourite
C02 Back To Pandora
 C05 Venus vs Mars


Juupiiiiiiiiiii !!! Wreszcie i ja mam mazidełka z limitowanki Catrice Out Of Space! :-DDD Z powodu wakacji miałam przymusowy odwyk od Essence i Catrice. W zeszły weekend rozpoczęłam nowy rok akademicki i pierwsze kroki skierowałam nie na uczelnię tylko do Natury a właściwie pędziłam tam jak chart, bo za każdym razem kiedy oglądałam na Waszych blogach tą limitowankę zżerało mnie pragnienie posiadania tychże śliczności, głównie z tego względu, że ostatnio mam jazdę na kolor granatowy a w Out Of Space całkiem sporo jest tego granaciku. Na szczęście udało mi się dorwać kosmetyki na których zależało mi najbardziej czyli żelowy liner w boskim, granatowym (właściwie to błękit paryski w moim postrzeganiu kolorów ;-) ) kolorze C02 Houston's Favourite i pojedyncze cienie w kolorach C02 Back To Pandora i C05 Venus vs Mars.
Na pierwszy ogień testów poszedł żelowy liner i oto co mam do powiedzenia na jego temat: kolor, jak już wspomniałam, jest totalnie, absolutnie prześliczny, z niebieskimi drobinkami. Konsystencja - dziwna - twardawa, nieco sucha, podczas aplikacji staje się bardziej kremowa, ale niestety tworzą się takie malutkie grudki, które dodatkowo trzeba rozcierać. Skupienie i uwaga podczas makijażu - konieczne. Pigmentacja średnia, jak widzicie na swatchach po lewej stronie kreska namalowana jednym pociagnięciem pędzla, po prawej namalowana dwukrotnie. Schnięcie i trwałość ok, bezproblemowe zmywanie.


Catrice Out Of Space C02 Houston's Favourite


Catrice Out Of Space C02 Houston's Favourite

Cieni na oku jeszcze nie miałam, testy na dłoni jednak nie były zbyt obiecujące - cienie są bardzo suche, delikatne, słabiuśko napigmentowane. Baza pod cienie trochę pomogła, ale nie tak bardzo jakbym sobie tego życzyła. Mam nadzieję, że znajdę sposób, żeby wyglądały na oku w miarę przyzwoicie, bo szkoda, aby marnowały się tak cudniaste kolorki - granat z masą srebrnych drobinek czyli C02 Back To Pandora i stalowo-niebieski, taki dżinsowy z niebieskimi i złotymi drobinkami czyli C05 Venus vs Mars.


Catrice Out Of Space
C02 Back To Pandora
 C05 Venus vs Mars


Catrice Out Of Space C02 Back To Pandora


Catrice Out Of Space C02 Back To Pandora


Catrice Out Of Space C05 Venus vs Mars

Catrice Out Of Space C05 Venus vs Mars

niedziela, 21 sierpnia 2011

Żelowe linery.



Bardzo bardzo lubię żelowe linerki, przede wszystkim za intensywność kolorów i trwałość jakich nie mają kredki czy zwykłe płynne lub mazakowe linery. I tak oto moja kolekcja żelaczków w chwili obecnej liczy sztuk sześć:
1. Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant
2. Essence 03 Berlin Rocks
3. Essence 04 I Love NYC
4. Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
5. Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
6. Sleek Ink Pot 498 Dominatrix

Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant  Essence 03 Berlin Rocks
Essence 04 I Love NYC


Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
Sleek Ink Pot 498 Dominatrix

1. Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant - ma twardawą, zbitą, żelową konsystencję, najlepiej aplikować go pędzelkiem o sztywnym włosiu ( ten dodany do linera radzi sobi idealnie ). Po nałożeniu na powiekę jakby rozpuszcza się i gładko prowadzi po skórze. Niezbyt mocno napigmentowany, dlatego czasem trzeba poprawić kreskę. Szybko wysycha, długo wytrzymuje. Ładny, buro - fioletowy kolor z masą drobniutkiego shimmera, lubię go nosić solo, na zwykłym beżowym cieniu . Bezproblemowy demakijaż. 3 gramy.
2. Essence 03 Berlin Rocks, 3. Essence 04 I Love NYC, 4. Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown - opisuję wszystkie razem, ponieważ różnią się tylko kolorem - no cóż... linery Essence żelowych linerów nawet na oczy nie widziały... mają konsystencję masła, które kilka godzin stało w cieple, rzadką, mazistą. Szkoda wielka, bo kolory mają naprawdę fajne, błyszczące, opalizujące, pigmentacja bardzo w porządku, ale ta okropna konsystencja nie pozwala na narysowanie jednolitej kreski - prześwity i nadmiar lub brak linera w jakimś fragmencie kreski to norma. Bardzo długo wysycha, konieczne jest dwu lub trzykrotne malowanie kreski, bo nawet kiedy odczekam wieki aż toto wyschnie to i tak po podkręceniu rzęs zalotką na zalotce zostają całe płaty tychże linerów. Faktycznie wodoodporne, ale kiedy namaluję kreskę zbyt blisko wewnętrznego kącika oka, tak po godzinie mam piękne ksero na dolnej powiece.  Zdecydowanie nie jest to kosmetyk do porannych szybkich makijaży. Na pilnowanie długości kreski i poprawianie jej kilka razy trzeba zarezerwować trochę czasu... no warto się pomęczyć dla tych ślicznych kolorków, zwłaszcza w makijażach w których kreska jest równie ważna jak cienie. Trudno się zmywa. Do opakowania też się przyczepię - przecież w tym wielkim słoju możnaby ogórki zakisić! Nie wiem po co tyle szkła do takiej małej ilości kosmetyku. 3 mililitry.
5. Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl - linrek ten miałam również w wresji Bronze - zwykły ciemny brąz i tak bardzo zakochałam się w kolorze Bronze Pearl, że brązowy poleciał w świat, czego teraz strasznie żałuję, bo czasem potrzebuję zwykłego brązu i muszę użerać się z tym masłowatym Essence... Liner EA Bronze Pearl jak widzicie to boski brązowy kolorek, niesamowicie błyszczący, solidnie napakowany shimmerkiem. Konsystencja zbita, twarda, żelowa. Pigmentacja bardzo dobra, troszkę długo wysycha, po 10-12 godzinach od nałożenia delikatnie rozcierają się brzegi kreski, ale kolor nie traci na intensywności. Aplikacja i demakijaż bezproblemowe. Zamknięty w ślicznym, malutkim słoiczku.
6. Sleek Ink Pot 498 Dominatrix - mój pierwszy żelowy linerek i absolutny faworyt. Konsystencja kremowa, trochę kojarzy mi się ze smołą wylewaną do łatania dziur w drogach :-) . Głęboki kruczoczarny kolor. Matowe wykończenie kreski. Liner nie do zdarcia - wytrzymał 16 godzinną imprezę plus dotarcie i powrót (:-D). Jaką kreskę namalujemy, taką zmywamy. Bardzo gładko rozprowadza się do powiece, idealnie się do niej przyczepia, nie ma mowy o przeświatach, krzywiznach czy innych niedoskonałościach kreski. Kolor nie blednie, kreska nie traci konturu wraz z upływem czasu. Mam go od października i nie zasechł się i nic złego się z  nnim nie dzieje, oczywiście wierzchnia warstwa odrobinkę się wysusza, ale przy każdej aplikacji nie dziubdziam pędzelkiem w jednym miejscu a zbieram liner z całej powierzchni, żeby zapobiec całkowitemu wysuszeniu. Bardzo trudno się zmywa. Zgrabny, malutki słoiczek, 4 gramy.

Swatche w różnym oświetleniu:


od lewej do prawej:
Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant
 Essence 03 Berlin Rocks
Essence 04 I Love NYC
Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
Sleek Ink Pot 498 Dominatrix



od lewej do prawej:
Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant
 Essence 03 Berlin Rocks
Essence 04 I Love NYC
Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
Sleek Ink Pot 498 Dominatrix



od lewej do prawej:
Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant
 Essence 03 Berlin Rocks
Essence 04 I Love NYC
Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
Sleek Ink Pot 498 Dominatrix


od lewej do prawej:
Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant
 Essence 03 Berlin Rocks
Essence 04 I Love NYC
Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
Sleek Ink Pot 498 Dominatrix


od lewej do prawej:
Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant
 Essence 03 Berlin Rocks
Essence 04 I Love NYC
Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
Sleek Ink Pot 498 Dominatrix


od lewej do prawej:
Maybelline Lasting Drama Eyestudio 956 Eggplant
 Essence 03 Berlin Rocks
Essence 04 I Love NYC



od lewej do prawej:
Essence Sun Club Bondi Beach 02 All Night Brown
Elizabeth Arden Color Intrigue Bronze Pearl
Sleek Ink Pot 498 Dominatrix

i jeszcze słoiczki z profilu ;-)




od lewej do prawej:
Maybelline
 Essence
Elizabeth Arden
Sleek