Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 marca 2015

Haul marcowy.





Kochani, strasznie Was przepraszam za tak długą przerwę w nadawaniu :-/ Duże zamieszanie w moim żywocie prywatnym a do tego praca i codzienne obowiązki powodują, że nie mam ani czasu ani siły absolutnie na nic a najgorsze jest to, że nie obiecam, że taka sytuacja już się nie powtórzy - wręcz przeciwnie, prognozuję, iż z regularnością pisania mogę być na bakier w najbliższym czasie, na szczęście wiem, że wszystko się ureguluje, kiedy - nie mam pojęcia, ale na pewno tak :-)
Oczywiście cały czas skutecznie zapycham helmery, kosmetyczne szufladki i półkę z perfumami, więc popatrzcie co mi przybyło nowego:

Kiko - kocham, kocham, kocham! - za jakość, za opakowania, za wszystko, jednak mam wrażenie, że ceny minimalnie, ale stale rosną, dlatego coraz częściej czekam do wyprzedaży żeby zgarnąć to czego pożądam. Plusem tego jest, że mogę sobie pozwolić na więcej, minusem, że czasami już czegoś nie ma, ale no risk no fun, więc... ;-)
- róż Top Pairs Blush w kolorze 03 Rosewood And Azalea z kolekcji Daring Game - ładne odcienie, satynowe wykończenie, mocna pigmentacja, niepylący podczas nabierania na pędzel i bardzo dobrze rozprowadzający się po skórze
- cień Color - Up Long Lasting Eyeshadow w odcieniu 10 Bold Rosy Taupe z kolekcji Daring Game - odcień bardzo spodobał mi się na swatchach, ale wahałam się z decyzją, bo nie przepadam za kosmetykami w formie grubych kredek i dobrze, że w końcu go przygarnęłam, bo na żywo okazało się, że żadne zdjęcie w necie nie oddaje jaki to jest cudowny kolor - różowo-szaro-fioletowawo-beżowy, w zależności w jakim świetle i pod jakim kątem na niego patrzymy. Idealny i do lżejszych i do mocniejszych mejkapów, Dodatkowo jest wybitnie trwały - dwanaście godzin w załamaniu powieki i ani się nie wytarł ani nie zrolował, co uważam za imponujący wynik, tym bardziej, że nie użyłam bazy - cień położyłam na korektor (Kiko Natural Concealer) i cień w kamieniu (Catrice Absolute Eye Colour). Minusem cienia jest to, że zastyga błyskawicznie, więc konieczne jest natychmiastowe jego rozcieranie a roztarcie też do łatwych nie należy - fioletowa kulka Essence okazała się dla niego zbyt miękka, dopiero bardziej zbity Inglot 80HP/S dał mu radę.
- bronzer Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder 311 Nubian Desert - rewelacyjny zimny odcień, bez nawet odrobiny pomarańczu, jednak o słabej pigmentacji, co dla mnie jest minusem, bo pudrowe kosmetyki lubię kiedy są mocno napigmentowane, żeby do ich nałożenia wystarczyło muśnięcie pędzla.
-  pomadki Avon - żelowa "Zmysłowa Przyjemność" w odcieniu Tawny Rose i Color Trend w odcieniu Deco Pink - obydwie są półtransparentne i gładko się rozprowadzają na ustach. Żelowa naprawdę ma żelową konsystencję i na pewno zainteresuję się pozostałymi kolorami.
- rozświetlacz Wibo Eclat De Luxe - bardzo błyszczący, zawiera drobinki o nieregularnym kształcie, w kolorach srebrnym i złotym, podczas rozpylania pięknie pachnie i ta staroświecka pompka... :-)
- prezent od Mamusi - perfumy Giorgio Armani Si Intense - oszalałam na ich punkcie. Naprawdę. Oj, długo żaden zapach nie zawładnął mną tak bardzo jak Si (poprzedni raz kiedy perfumy tak mnie zachwyciły miał miejsce ładnych kilka lat temu, kiedy to poznałam Yves Rocher Comme Une Evidence). Czarna wersja jest na pewno odrobinę bardziej rozbudowana niż oryginał, czasami wydaje mi się zimniejsza, czasami cieplejsza, więc daruję już sobie dalsze opisy, ale ciągle jest to ten sam upajający, elegancki Si i tym razem w pięknej czarnej butelce ze złotym detalem u podstawy. Butelka czernią jest jakby wyłożona od środka - wygląda to super, ale uniemożliwi kontrolę ilości pozostałych perfum, ale co tam, mam jeszcze pół butli pierwotnej wersji, zresztą na bank nie dopuszczę do sytuacji w której zostałabym bez choćby kropli tych perfum. I nie obchodzi mnie, że podobno połowa warszawskich biur roztacza wokół siebie zapach Si, w moim wrocławskim (600 osobowym) biurze jak do tej pory wyniuchałam ten zapach tylko u jednej koleżanki, od której tak naprawdę go zgapiłam, więc ta kwestia mnie nie zajmuje. A widzieliście zapowiedzi Si w lżejszej wersji wody toaletowej? Ja widziałam i nawet już je przetestowałam -  niestety ta wersja nie przypadła mi do gustu, wyczuwam w podstawie coś co mi przeszkadza i nie ukrywam zasmucił mnie nieco ten fakt, bo już wpisałam zakup różowiutkiej EDT na listę "większe wydatki w najbliższym czasie" :-(

i lakieraski (jakoś tak mało tym razem :-P) :
- I Love Nail Polish Electric Carnival i Cold Fusion
- Opi Shine For Me
- Avon Sterling
- Kiko 319 Tortora Chiaro
- Manhattan Cupcake Addicted
- Sally Hansen Miracle Gel 190 Pinky Rings + Top Coat



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I szybkie swatche:
 
- Kiko Top Pairs Blush 03 Rosewood And Azalea
 

 
 
- Kiko Color - Up Long Lasting Eyeshadow 10 Bold Rosy Taupe
  
 

- Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder 311 Nubian Desert



- Avon Color Trend Deco Pink, "Zmysłowa Przyjemność" Tawny Rose



- Wibo Eclat De Luxe

 
 

a już jutro piękny Opi Shine For Me! :-)

piątek, 18 października 2013

Nowości!





Jako że:
* dawno nie robiłam kompulsywnych zakupów
* chciałam sobie polepszyć nieco gorszy przez odejście lata nastrój
* 10 października obchodziłam imieninki

tak trońkę zaszalałam :-) i w ciągu niecałych dwóch tygodni zanabyłam:

- pędzel do pudru Catrice - do pudru moim zdaniem on się nie do końca nadaje, ale do aplikacji rozświetlaczy na twarz jak najbardziej
- trzy kamuflaże Catrice - no tak wyszło, że wszystkie trzy odcienie okazały się mi potrzebne, oczywiście każdy do innej partii twarzyczki, dziękuję  Mademoiselle Chaos za zmobilizowanie mnie do ich zakupu, bo naprawdę dobrze kryją, trwałość mogłaby być lepsza, ale źle nie jest :-)
- ozdoby do paznokci Essence Paper Print i Transfer Solution - duże rozczarowanie przy pierwszym podejściu, jednak nie poddam się tak łatwo, szczegółowa recenzja w najbliższej przyszłości
- pomadka Essence 10 Cotton Candy - świetny kolor i konsystencja, niestety odrobinę wysusza usta
- masło do skórek w sztyfcie Essence Butter Stick - bardzo lubię to masełko
- brokat Essence Effect Nails 04 Tonight At Midnight
- gąbki do pudru Essence - świetne! Na pewno dokupię ich jeszcze opakowanko lub dwa, ponieważ puder nakładam gąbką a każdą stronę gąbeczki używam raz a potem ją piorę, więc jedna gąbka służy mi przez dwa dni i z tego powodu muszę mieć takich gąbek co najmniej kilka
- tusz do rzęs Deborah Black + Long - mój ulubiony tusz obok L'Oreal Telescopic i już niestety niedostępnego Maybelline Lash Stiletto
- cień Kiko Long Lasting Stick Eyeshadow 02 Argento

i lakierkiiiii:
- Zoya Flynn i Rikki
- mini Opi Unfor-greta-bly (za Zoyuśki i Opika dziękuję Moniszonkowi :-*)
- Candy Lacquer Unicorn Bubbles, Fun Dip i Fairyland (za Candiki dziękuję Mad :-*)
- Golden Rose 3D Glaze 10, 13, 14
- Kiko Dark Heroine 435 Venom Teal i Quick Dry 834 Tiffany Dorato
- Manhattan Lotus Effect 10C
- Kobo 35 Warsaw
- Deborah Pret A Porter 33 Iris Bon Bon
- Catherine Arley 160

tyle... zaplanowałam teraz wstrzemięźliwość zakupowo-kosmetyczno-lakierową, przynajmniej na jakiś czas... ;-)




 
 
 
 
 
 
 
 
 

niedziela, 11 marca 2012

Malinowy koktajl od Kobo.

Błyszczyk Kobo Long Lasting Glass Shine w odcieniu 214 Raspberry Cocktail zanabyłam jakieś cztery miesiące temu, kiedy to uznałam, że moja kolekcja mazideł do ust przedstawia się dosyć marnie, nie licząc balsamów i pomadek typowo pielęgnacyjnych. Będąc w Naturze zwróciłam uwagę na błyszczyki Kobo, głównie ze względu na przystępną cenę 17,99 polskich złotych i proste, minimalistyczne wręcz opakowania, zeswatchowałam tester błyszczyka na łapce, okazał się zimnym różem bez widocznych drobinek, więc przygarnęłam go bez zbędnych rozważań.
Po kilku użyciach błyszczyk stał się moim ulubionym, głównie dlatego, że trafiłam z kolorem w dziesiątkę - chłodny, malinowy, transparentny róż, idealnie dopasowany do mojej karnacji. Kolejną jego zaletą jest to, że bez jedzenia, picia i ćmochania papierosów utrzymuje się na ustach ponad trzy godziny! Intensywny blask błyszczyka oczywiście znika szybko, ale kolor i uczucie nawilżenia pozostają wlaśnie tak długo. Drobniutki shimmer jest ledwo widoczny na ustach i ładnie je rozświetla. Nie wysusza ust a nawet je nawilża, nie klei się, jest średnio gęsty, ma 9 mililitrów.
Za jedyną wadę tego błyszczyka uważam jego pędzelkowy aplikator, ponieważ pędzelki mogą się rozjeżdżać, więc aplikowanie błyszczyka na usta bez lusterka jest ryzykowne a ze sztywnymi aplikatorami problem ten nie istnieje. Tuż po zakupie miał okropny, intensywny, chemiczno - słodki zapach, na szczęście wywietrzał dość szybko.
Uwielbiam ten błyszczyk tak bardzo, że zakupiłam jego drugą sztukę - jeden mam w moim błyszczykowym pudełeczku a drugi zawsze przy sobie, w torebce. Po skończeniu tych opakowań na pewno kupię następne i będę kupować, dopóki będzie produkowany :-)



Kobo Long Lasting Glass Shine 214 Raspberry Cocktail



Kobo Long Lasting Glass Shine 214 Raspberry Cocktail



Kobo Long Lasting Glass Shine 214 Raspberry Cocktail



Kobo Long Lasting Glass Shine 214 Raspberry Cocktail



Kobo Long Lasting Glass Shine 214 Raspberry Cocktail



Kobo Long Lasting Glass Shine 214 Raspberry Cocktail



Kobo Long Lasting Glass Shine 214 Raspberry Cocktail