Całe szczęście, że mam w końcu dobry młynek do kawy. No i o mąki różne teraz łatwiej, w każdym sklepie jakieś cuda można znaleźć. Dzięki temu można sobie szybko i prosto zapewnić niedzielne ciastka do herbaty.
... czyli kuchnia pełna wyzwań - bez konserwantów, glutenu i różne inne bez - od jedzenia do zdrowia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 20 stycznia 2018
środa, 22 marca 2017
CIASTKA Z TAHINĄ
Prowadzę ostatnio z konieczności bezcukrowy tryb życia. Bez cukru trzcinowego, bez miodu, bez syropu z agawy, bez syropu klonowego. Co oznacza w moim przypadku kompletny brak deserów, czasem tylko posłodzę herbatę odrobiną ksylitolu i zjem mandarynkę. Nawet specjalnie nie cierpię z tego powodu, zaakceptowałam ten stan jako konieczną oczywistość i umysł mi się przestawił na tryb wytrawny. Ale na początku nie było tak różowo, były napady, ciągoty i tęsknoty. I z takich tęsknot powstały te ciasteczka.
Na bazie wcześniejszych prób tutaj i tutaj.niedziela, 22 maja 2016
SZYBKIE CIASTKA Z CIECIERZYCY
Potrzebna nam będzie w zasadzie tylko puszka cieciorki i czekolada. W przypadku nagłej potrzeby słodkości możemy zrobić super ekspresowe i niewymagające ciasteczka, zajmie nam to około 10 minut i trochę pieczenia. W ciasteczkach nie ma mąki, tylko cieciorka, w związku z tym nie są to chrupiące ciasteczka, raczej miękkie, do śniadania. Dobry pomysł na nagły głód.
Przepis z bloga Co Dziś Zjem Na Śniadanie?
sobota, 13 lutego 2016
KOKOSANKI - bez glutenu, jajek, mleka
Ciasteczka za pierwszym razem zrobił Adam. Co mnie lekko zdumiało, nigdy wcześniej nie przejawiał takich zapędów. Do jedzenia tychże to owszem, mało kto odmówi zjedzenia czegoś pysznie słodkiego. Ale produkcję do tej pory zostawiał uparcie całkowicie w moich rękach. A tu nagle zakupił olbrzymi zapas wiórków kokosowych, umyślił sobie składniki, krótko i zwięźle skonsultował się ze mną co do sensu tych poczynań (w końcu mam trochę więcej doświadczenia) i zrobił. Po męsku zrobił, nie były te ciasteczka estetycznie zbyt wyrafinowane. Ale okazały się pyszne - delikatne, chrupiące, aromatyczne. Nawet ja, nie będąca amatorem wiórków kokosowych, wpadłam w nie po uszy. Na tyle żeby zrobić je ponownie.
niedziela, 24 stycznia 2016
CIASTKA SEZAMOWE
Coś dużo tutaj ciastek ostatnio, dwa ciastkowe wpisy pod rząd, a jeszcze Adam ma w planach ciastka kokosowe, ja zaś myślę nad ciastkami z mąki migdałowej. Widocznie mrozy nastrajają nas ciastkowo. Dzisiejsze ciastka są mocno sezamowe - z dodatkiem tahini i posypką sezamową, słodkie i chałwowe w smaku. Niełuskany sezam dodał im nieco różnorodności w tonacji beżu.
Inspiracja tutaj.
sobota, 16 stycznia 2016
CIASTKA KORZENNE - bez glutenu, jajek, mleka
Dziś przeróbka jednych z moich pierwszych ciastek, ale też jednych z lepszych. Chrupiące, słodkie, o mocnym korzennym smaku. I dość przyjemne w przygotowaniu, nie trzeba ich rozwałkowywać, co zawsze stanowi stres, uda się czy nie uda. Kulki lepi się dość łatwo, dzięki melasie ciasto nie przywiera do rąk, a dodatek sody powoduje że rozpływają się w trakcie pieczenia, więc zawsze wychodzą płaskie i ślicznie okrągłe. Tym razem zmniejszyłam ilość cukru, w dalszym ciągu są dość słodkie, ale nie mdląco. Dodałam też migdały żeby wzbogacić smak i mąkę łubinową w ramach eksperymentu. Jest jej niedużo więc z łatwością można zastąpić ją dowolną inną.
sobota, 22 sierpnia 2015
CHRUPKI LNIANE NA SŁODKO
Przygotowałam kiedyś pyszny chrupki chlebek z siemienia lnianego. Prosty i szybki w produkcji, dobry do przechowywania. Dziś postanowiłam przyjemność tę powtórzyć w wersji słodkiej.
wtorek, 28 lipca 2015
BATONY OWSIANE
Z tęsknoty za czymś upieczonym, chrupkim i słodkim, zrobiłam takie oto proste i pyszne batony owsiane. Dodałam również płatki gryczane i jaglane, ale można użyć po prostu większej ilości płatków owsianych. Batony wyszły bardzo słodkie, zdecydowanie nie jest to przekąska śniadaniowa tylko deser pełną gębą.
poniedziałek, 19 stycznia 2015
KULKI KOKOSOWO-MIGDAŁOWE
Po raz pierwszy znalazłam obiecującą recepturę na wykorzystanie pulpy migdałowej po produkcji migdałowego mleka. Przepis z bloga choosing raw, zmodyfikowany i dostosowany do pieczenia w piekarniku. Kulki wyszły smaczne i ładne.
sobota, 6 grudnia 2014
CIASTKA W GŁĘBI DUSZY ZIELONE
Bo miały być ogólnie zielone, taka była idea. Użyłam przepięknie zgniłozielonej mąki z pestek dyni (kupionej w bardzo zwykłym osiedlowym sklepie, cuda panie, cuda, świat się chyba kończy). Widząc tę mąkę na półce po prostu nie mogłam się oprzeć, taka była piękna. Niestety zielone nie wyszły (no w środku po przekrojeniu jakby można trochę zieleni wypatrzeć), natomiast wyszły po pierwsze: śliczne, błyszczące i brązowe, po drugie: pięknie okrąglutkie i po trzecie: pyszne, nie twarde, kruchutkie. Dziś też zrobię :) mąki trochę zostało.
środa, 25 czerwca 2014
CIASTKA! CIASTKA PODAJĘ!
Najdelikatniejsze ciastka jakie do tej pory zrobiłam. Mocno pachnące sezamem za sprawą pasty tahini, ale można ją zastąpić dowolnym masłem orzechowym lub migdałowym. I takie śliczne.
Korzystałam z przepisu z bloga oh she glows, z własnymi zmianami.niedziela, 25 maja 2014
SŁODKI CHLEBEK - bez glutenu, jajek, mleka
Chciałam zrobić coś takiego jak chrupki chlebek, tylko na słodko. Zaskoczeniem więc był fakt, że mój słodki chlebek okazał się nie być chrupki, tylko lekko gumowaty. Ale po drugim kawałku uznałam, że to rozkoszna gumowatość. I zjadłam go następnie prawie sama i prawie natychmiast. I pewnie wkrótce ten wyczyn powtórzę. Korzystałam z przepisu z bloga oh she glows z drobnymi modyfikacjami.
czwartek, 9 stycznia 2014
ORIENTALNE CIASTKA
Warto kupić mąkę z cieciorki jeśli na nią natraficie (dostępna w sklepach internetowych ze zdrową żywnością), jest naturalnie bezglutenowa, nadaje się do panierowania, dobrze zagęszcza - ciasta, naleśniki, placki. Można też zrobić z niej ciastka, takie jak te. Przepis z bloga Pieprz czy wanilia ze zmniejszoną przeze mnie ilością cukru.
piątek, 15 listopada 2013
CIASTKA Z KARDAMONEM
Te ciastka znalazłam na blogu Pieprz czy wanilia i zaciekawiły mnie użyciem mąki z cieciorki i ukochanego przeze mnie kardamonu. Pierwszy raz robiłam je według przepisu, a teraz postanowiłam poeksperymentować. Powodem eksperymentów były wytłoczyny po produkcji mleka słonecznikowo-migdałowego, które musiałam do czegoś wykorzystać. Oryginalne ciastka były bardzo słodkie (trochę za bardzo) i miały dość orientalny smak (przypominały mi herbatę po indyjsku), który nie każdemu może odpowiadać, choć ja uznałam że są pyszne. Ciastka po przeróbkach nie były już tak bardzo wyraziste w smaku, ale były pyszne i delikatniejsze niż oryginał.
Tak nam smakowały, że zjedliśmy większość wprost z blachy, jeszcze gorące. Niestety do zdjęć, w dniu następnym o poranku, zachowały się tylko dwa ciastka, które pożarliśmy chwilę po sfotografowaniu. Dlatego nie umiem powiedzieć jak się zachowują przy dłuższym przechowywaniu. Ale są tak dobre, że problemu z przechowywaniem najprawdopodobniej nie będzie.
wtorek, 1 października 2013
MALINOWE BATONY - czyli wykorzystujmy ostatnie świeże maliny lata, póki jeszcze są
To jeden z pierwszych opanowanych przeze mnie przepisów, można powiedzieć, że na nim uczyłam się przyrządzania bezglutenowych słodyczy. Pierwszy raz nie wyszło, bo było za mało malin i wypiek był za suchy, ale czułam że ma potencjał. Drugi raz mrożone maliny dobrze się nie rozmroziły i w rezultacie był niedopieczony. Za to trzeci raz już wiedziałam co i jak trzeba robić, i okazało się że jest pyszny. To, że był to jeden z pierwszych sprawdzonych przeze mnie przepisów nic mu nie ujmuje, plasuje się ewidentnie w pierwszej piątce mojej prywatnej listy przebojów. Może nie pod względem zdrowotności, ale na pewno pod względem smaku. Bardzo wyraźnie malinowy i trochę maślany łagodny smak. I odrobina chrupkości. Poza tym jest prosty, potrzeba niewiele składników i szybko się robi. Jednym słowem same zalety.
Skorzystałam z przepisu z bloga cukiernicze kreacje charlotte, autorce gratuluję pysznego przepisu i bardzo zań dziękuję.
sobota, 16 marca 2013
SŁODKIE CZY WYTRAWNE? - o przyzwyczajeniach słów kilka
Muszę w końcu to powiedzieć jasno i bez ściemy. Jestem uzależniona od słodyczy i odkąd pamiętam zawsze byłam. Jeszcze dwa lata temu słodziłam herbatę 2 kopiastymi łyżkami cukru!! A wieczorami kiedy nagle w domu zabrakło ciastek, pomimo wielkiego lenistwa zakładałam kurtkę i biegłam do najbliższego jeszcze czynnego sklepu po coś słodkiego (im bardziej sztuczne tym lepsze).
Kiedy przysięgłam sobie zmianę diety właśnie to stanowiło dla mnie punkt kluczowy. Oczywiste było, że jeśli chcę wytrwać w diecie czas dłuższy, muszę sobie zapewnić jakieś słodycze z nią zgodne. Odmawianie sobie tego mijało by się z celem, w chwili głodu po prostu znów zbiegłabym do sklepu po te cholerne ciasteczka. Od początku więc nie zakładałam w tym kierunku szczególnych wyrzeczeń, nie było moim celem odzwyczajenie się od słodyczy, tylko samodzielna produkcja zgodnych z moją dietą. I w ten sposób to działa już półtora roku, kiedy tylko mam na to ochotę obżeram się słodkim bez ograniczeń - dbam tylko o to, żeby były to suszone lub świeże owoce, ciasta lub ciastka bezglutenowe, bez jajek, bez mleka, słodkie desery z orzechami, ziarnami, miodem.
Zrobiłam niedawno ciastka i ciasto dla trochę szerszego grona, głównie po to żeby mieć co jeść w trakcie spotkania, ale bardzo też lubię gdy ktoś próbuje moich wypieków (najbardziej oczywiście lubię jak pożera z nieukrywaną przyjemnością).
Znajoma spróbowała:- Dobre, takie niesłodkie, lubię takie.
Potem znajomy:
- Takie wytrawne, bardzo smaczne.
W chwili paniki pomyślałam, że zapomniałam posłodzić. Potem przypomniałam sobie, że przed wyjściem z domu próbowałam i było słodkie. To może nie wymieszałam dokładnie, zawsze coś potrafię skopać. Wróciłam do domu, spróbowałam jeszcze raz - słodkie. Zapytałam Adama, powiedział że dobre jak zwykle.
Rzecz się nieco rozjaśniła, kiedy ostatnio, po półtora roku diety, pierwszy raz kupiłam ciastka w sklepie - amarantuski słodzone miodem, ekologiczne, za kupę kasy. Rozpakowałam, spróbowałam - o matko, jakie słodkie, sam ulepek, nawet nie czuć amarantusa.
A morał tej historii? Bez morału - może tylko taki, że każde przedsięwzięcie, dość konsekwentnie przeprowadzone, może mieć swoje niespodziewane skutki uboczne. W tym przypadku bonus, którego nie oczekiwałam, ale który powitałam z uśmiechem.
piątek, 4 stycznia 2013
CIASTKA Z MAKIEM - bez glutenu i jajek
Przedstawiam młynki, które pomagają mi w produkcji.
Ten gruby znakomicie mieli wszystkie przyprawy - nawet z kozieradką, która jest nieprzytomnie twarda, daje sobie radę (elektryczny młynek do pieprzu niestety wymięka). Ten chudy ma dość spory zbiorniczek i zajmuje się mieleniem kasz na mąkę - wychodzą zmielone idealnie dokładnie. Obydwa są prezentami - od mamy Adama i od Zośki, niniejszym bardzo za nie dziękuję.
Ten gruby znakomicie mieli wszystkie przyprawy - nawet z kozieradką, która jest nieprzytomnie twarda, daje sobie radę (elektryczny młynek do pieprzu niestety wymięka). Ten chudy ma dość spory zbiorniczek i zajmuje się mieleniem kasz na mąkę - wychodzą zmielone idealnie dokładnie. Obydwa są prezentami - od mamy Adama i od Zośki, niniejszym bardzo za nie dziękuję.
Elektrycznego młynka do kawy (bo taki ponoć można wykorzystać do mielenia ziaren) nie posiadam, bardzo chciałam, ale zanim zebrałam się do jego kupowania zabrakło mi kupionej mąki i z niecierpliwości wypróbowałam ten ręczny. Spodobało mi się, świeżo zmielona mąka ma piękny kolor i zapach, a mielenie można dodatkowo potraktować w kategoriach aktywności sportowej (wzmacnianie rąk). Na szczęście moja produkcja jest detaliczna, a konsumentem jestem głównie ja, więc na razie w tym składzie pozostaniemy. Choć nie wykluczam w przyszłości rozszerzenia zespołu o młynek mniej urodziwy lecz skuteczniejszy.
Efekty jak na razie również są zadowalające, widać je na zdjęciu poniżej.
czwartek, 22 listopada 2012
SUCHARKI Z DYNIĄ - jak zwykle bez glutenu, jajek i mleka
To nie miały być sucharki tylko ciasteczka.
Dla psów moim zdaniem szkoda ciasteczek i szkoda psów, psy i zboże oraz cukier?
PS. Ja nie mam psa, po prostu ciasteczka mi się spodobały, uznałam że dla mnie będą akurat.
No ale cóż, natchnął mnie ten przepis, mogłam przecież przewidzieć, że ciasteczka dla psów muszą być twardości kości, bo pies by nawet nie zauważył że coś właśnie zjadł.
Więc są sucharki.
Do tej pory ciasteczka wychodziły mi zawsze trochę podatne na rozpadanie się. O, te z całą pewnością takie nie są. Więc jest jakiś postęp. Będąc jeszcze ciepłe przypominały mi w konsystencji dawne sucharki beskidzkie (nie wiem czy coś takiego dalej jest obecne na rynku). No może moje nie są aż tak twarde i są znacznie smaczniejsze. Zmiękły trochę po jednodniowym pobycie w metalowej puszce, ale dalej są to jednoznacznie sucharki.
Ale to są bardzo dobre sucharki. UWAGA, mocno wciągające, trudno przestać.Dla psów moim zdaniem szkoda ciasteczek i szkoda psów, psy i zboże oraz cukier?
PS. Ja nie mam psa, po prostu ciasteczka mi się spodobały, uznałam że dla mnie będą akurat.
piątek, 24 sierpnia 2012
CIASTKA PRAWDZIWIE OWSIANE
Kiedy zaczynałam dietę bezpszenną rozpaczliwie szukałam przepisów na ciastka owsiane. Myślałam w swojej naiwności, że jeśli coś się nazywa owsiane to najprawdopodobniej będzie zrobione z owsa.
Nic bardziej błędnego.
Znajdowałam mnóstwo przepisów na ciastka owsiane, które były zrobione z białej pszennej mąki, do których dodano garstkę płatków owsianych. Jak można nazwać owsianym coś co w 80% składa się z pszennej białej mąki? I jeszcze nazwać to szumnie bardzo zdrowym?
Coś co oprócz tej białej mąki zazwyczaj zawiera też pokaźną ilość białego cukru?
Litości.
Coś co jest zrobione w domu, z białej mąki i cukru, bez miliona spulchniaczy, polepszaczy i konserwantów, rzeczywiście nie jest tak szkodliwe jak wyroby sklepowe. Ale żeby od razu zdrowe?
Wielkiej wiedzy dietetycznej mieć nie trzeba, żeby wiedzieć że biała mąka i cukier są szkodliwe. Jasne że nie zawsze jemy dlatego że coś jest zdrowe, czasem ważniejsze że coś jest smaczne. Ja też tak robię. Robię czasem w swojej diecie wyłomy (co prawda nie aż takie żeby zjeść pszenicę). Ale nie udawajmy przed sobą że jest inaczej. Zamiast pisać BARDZO ZDROWE CIASTECZKA OWSIANE można równie dobrze napisać CIASTECZKA PSZENNE Z PŁATKAMI OWSIANYMI.
W każdym razie moje ciastka owsiane są zawsze owsiane, a wszystkie początkowe trudy na szczęście już za mną
sobota, 18 sierpnia 2012
URLOP BEZ JAJEK I GLUTENU
Mój nie pierwszy urlop na diecie, ale pierwszy bez możliwości gotowania.
Spływ kajakowy, spanie w namiotach, dość oszczędne w wygody pola biwakowe - jak to w Polsce - wiadomo było że posiłki przygotowywane dla prawie 30 osób w surowych warunkach nie będą w stanie spełnić moich kryteriów, a wykwintnych restauracji nie będzie w promieniu co najmniej 20 km.
Przejęłam się bardzo i na trzy dni przed wyjazdem gorączkowo przygotowywałam potrawy z wykombinowanego przeze mnie menu. Napiekłam tyle, że najbliższy miesiąc na blogu będzie jeszcze wspomnieniem wyjazdu.
Muszę powiedzieć, że raczej wszystko okazało się sukcesem i pozwoliło jakoś przetrwać. Uszczerbki dla mojej diety oczywiście były - ale udało się szczęśliwie uniknąć chociaż pszenicy i jajek, i nie głodować, co uważam za sukces.
Dziś pierwszy z tych urlopowych wypieków - znaleziony na blogu Trochę inna cukiernia i zmodyfikowany według moich aktualnych zachcianek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)