Otóż składa się z cieciorkowej mąki, jak do tej pory brzmi nieźle, i....z brukwi. Wygląda na to, że brukiew dalej nam się źle kojarzy, mimo iż tak naprawdę od lat jej nie jemy, nie kupujemy i nie znamy. Kojarzy nam się z czymś co jest tanie, poślednie, i po prostu nie może dobrze smakować. Błąd.
Brukiew jest bogata w wartości, zawiera sporo witamin, minerałów, błonnik i kwasy tłuszczowe. Dobrze robi włosom i skórze, wspomaga trawienie i tylko osoby z niedoczynnością tarczycy powinny na nią uważać.
Surowa brukiew przypomina smakiem bardzo, bardzo twardą kalarepę. Tak, można się zawieźć jej smakiem, jeśli nie wpadnie się jak ją przyrządzić. Ja na przykład zrobiłam z jej udziałem zupę i nie olśniła mnie. Choć mamy jej spory jeszcze zapas, długo przełamywałam się do dalszych prób. Natomiast cieciorkowy placek to zupełnie co innego. Ten jest pyszny i naprawdę nikt się nie zorientuje z czego się składa.