Tutaj kupisz moje rękodieło

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawusia u Zosi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawusia u Zosi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 maja 2023

 Witajcie kochani!!!



Co tam u was słychać ciekawego. Ja wróciłam ze szpitala no i jak na razie te bóle w klatce piersiowej to jednak są od czegoś innego. Muszę innej przyczyny szukać czyli zaliczyć innych specjalistów. Kardiolog powiedział spoko z moim ser duchem, dbać nie stresować się no i oszczędzać. Staram się ale nie zawsze wychodzi jak bym chciała. No cóż musze szukać przyczyny gdzie indziej. Mam przerwę w malowaniu bo jak to mówią wena musi być a u mnie trochę ciężko z weną. Mam zamówienia ale odkładam i mówię od jutra. i tak czas leci. Troszkę w ogrodzie zaczęłam robić porządki ale pomalutku i po troszeczku. Co roku na wiosnę kupuję kwiaty do donic na taras. W tym roku kupiłam sobie surf nie vista i planowałam nimi obsypać balkon i wejścia do domu, nie zawsze co zaplanujemy wychodzi nam.. Pan doktor mówi nie stresować się i denerwować ale jak tu nie denerwować się, zamówiłam je już w lutym przyszły nie dawno i wszystkie szlak trafił. Nie wiem dlaczego. po prostu wszystkie zwiędły. Chodzę zła bo plany poszły w łeb. Znowu wróciłam do pelargonii ale też nie są takie jak co roku. Coraz więcej za wszystko płacimy a towar coraz gorszy. Dzisiaj są moje imieniny więc częstujcie się ciastem i kawusią a przy okazji poopowiadajcie co tam u Was. 




Te cztery kwiatuszki to miód na moje serducho. Już nie długo wakacje i przyjadą do nas. 
Alicja i Mateusz


Maja


Maciuś jest jeszcze malutki więc do dziadków przyjeżdża jeszcze z rodzicami. 


Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

 Do usłyszenia i miłego tygodnia dla Was kochani.

czwartek, 13 kwietnia 2023

 Witajcie!!!


U mnie dużo się dzieje a przede wszystkich to telefon najwięcej czasu zajmuje i absorbuje. Andrzej mówi że jestem uzależniona i chyba ma rację, odzwyczaiłam się od komputera stacjonarnego bo komputer to trzeba iść do gabinetu , włączyć i tak dalej a telefon cyk i już jest. Ostatnio Weronika córka mnie mobilizuje by zacząć systematycznie na blogu działać. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak ten czas szybko leci, na jesień będzie 10 lat istnienia mojego bloga. No właśnie i to powinno zobowiązywać. Jak sobie przypomnę jak zaczynałam przygodę z blogiem jak się martwiłam czy dobrze piszę, dawałam dzieciom by czytały posty zanim publikowałam. Jak bardzo się przejmowałam i czekałam na każdy komentarz, cieszyłam się z każdego komentarza. Do tej pory bardzo lubię jak komentujecie moje posty. i czekam na te komentarze.  Na bloga mam prawie pół miliona wejść. Pamiętam jak brałam udział w konkursie na najlepszy blog i byłam w pierwszej dziesiątce w skali kraj. Moje rękodzieło było różnorodne począwszy od małych skrzyneczek i pierdułek aż po duże skrzynie. Teraz zostały duże skrzynie i to one są najbardziej w moim sercu, maluje przeważnie na zamówienie ale teraz mój stolarz zaczął tworzyć takie małe, miniaturki skrzyń dużych są autentyczne jak duże tylko mniejsze, są z litego drewna na jaskółczy ogon i maja te piękne małe skarbczyki w środku.  Mam nadzieję że te skrzyneczki też skradną serca moich klientek, są przecudnej urody. Ale opowiadam znowu o moich skrzyniach. No cóż lepiej o nich niż o swoim zdrowiu. Znowu moje serce daje znać o sobie. Idę w przyszłym tygodniu do szpitala. Trzymajcie za mnie kciuki bo takie głupie myśli mi chodzą po głowie. 

Mam taki piękny kubek z logo naszego Koła Gospodyń Wiejskich, bardzo go lubię. Miał mi przypominać jak działałam w kole jako przewodnicząca. Myślałam że   koleżanka mnie godnie zastąpi. ale wytrzymała tylko niecały rok.. Bardzo mi było żal tego koła bo miało się rozpaść a to moje oczko w głowie bo ja je zakładałam i znowu wzięłam je pod swoje skrzydła.. No cóż chyba tak już musi być.  



Te skrzyneczki, kuferki mają wymiary 30cm x20cm x20 cm. Są ręcznie malowane w kolory krakowskie ale w mojego autorstwa kwiaty. Każda skrzynia jak i skrzyneczka jest malowana bez jakich kolwiek przygotowań, projektów. Po prostu zaczynam malować i wzory i kolory powstają przy malowaniu. No chyba że ktoś sobie wymyśli swój wzór wtedy staram się zadowolić osobę która zamawia. Maluję już dziesięć lat i jeszcze mi się nie zdążyło że ktoś był nie zadowolony,









To moja Maja, Maja we wrześniu idzie do szkoły i będę miała kolejnego kwiatuszka w szkole trzeciego, dzieci nam się starzeją. Mam taki strój ludowy i ciągle przekładam go z miejsca na miejsce. Az w weekend poprosiłam moją Maje żeby ubrała co prawda za duży ale jak piękne zdjęcie wyszło. Pamiątka na całe życie.
Wianki robiłyśmy na warsztatach w kole gospodyń. 


Do usłyszenia kochani. Pozdrawiam Zosia.

środa, 12 kwietnia 2023

 Witajcie Kochani co tam u Was 


Zapraszam Was na kawusię i kilka fotek mojego rękodzieła. 





Ja pomalowałam dużą skrzynie posagową w stylu krakowskim a właściwie w kolorach takich jak są malowane skrzynie krakowskie. Są piękne i bardzo kolorowe. To już trzecia skrzynia w tym stylu.  Swym pięknem nie tylko mnie czarują ale również innych ludzi. Już albo aż dwie czarują mieszkanki Zielonek pod Krakowem. 

Mam nadzieję że tradycja skrzyń posagowych dopiero wchodzi do naszych domów, mieszkań. Kiedyś takie skrzynie dostawały w posagu tylko zamożne panny. dzisiaj każdy może mieć taką skrzynie. 







Do zobaczenia. Dziękuję że jesteście i zaglądacie do mnie. 


poniedziałek, 12 grudnia 2022

 Hej co u Was!!!


Witajcie przy poniedziałku, zasypało mnie i siedzimy z Andrzejem w domu, byle do wiosny śmieje się ale tak naprawdę to trzeba iść odśnieżyć przynajmniej przy bramie. Dzisiaj pokażę skrzyneczkę ręcznie malowaną taka miniaturkę dużej skrzyni. Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia. 

zaczynamy od kawusi. 









Dzięki za odwiedziny Pa

sobota, 10 grudnia 2022

 Witajcie !!!



Jak u Was przygotowania do świąt u mnie na spokojnie bez szału, powolutku, było kilka wersji gdzie i u kogo wigilia i stanęło że u nas. Na początku opierałam się i tak jakoś mi się nie chciało a teraz nabrałam ochoty i cieszę się że u nas. Będzie duży ruch ale my z Andrzejem lubimy. 

Maluję skrzynię posagową co prawda nie na zamówienie ale może kto się skusi i kupi jeszcze w tym roku. No cóż nadzieję trzeba mieć. Na razie to maluję drobne rzeczy jak filiżanki i teraz kilka bombek pomalowałam. Może ktoś chce jeszcze na prezent to zapraszam na prv.  Zostało kilka sztuk., są inne ale za razem, wyjątkowe. Planuję jeszcze zrobić dużego skrzata przed dom, może zdążę to Wam pokaże. Sprzątam w wolnych chwilach między jednym a następnym malowaniem. Śmieje się bo w moim wieku nie należy się już niczym przejmować. Przynajmniej ja z takiego założenia wychodzę. 

Zapraszam na filiżankę kawusi już w nieco świątecznym nastroju. 





Znalazłam jeszcze kilka pocztówek z naszej izby, która kiedyś była w naszej Trzebyczce a teraz pozostały tylko wspomnienia. Był to wspaniały czas dla mnie i ludzi którzy wtedy ze mną działali..










Do zobaczenia , dziękuję za każde odwiedziny pa.


środa, 7 grudnia 2022

 Hej co tam u Was


Zapraszam na kawusię i opowiadajcie co u Was. Ja byłam w zeszłym tygodniu koło Zakopanego bo  stamtąd pochodzi mój stolarz., super robi skrzynie. Przywiozłam kolejne dwie  i już jedną zaczęłam malować a w wolnych chwilach sprzątam na święta. i w między czasie maluję filiżanki z porcelany bombki i takie tam drobne rzeczy  Ale generalnie to największą przyjemność sprawia mi malowanie skrzyń posagowych. W niedzielę będą ubierali w Łazach choinkę jak co roku i są aukcje  na których można moje rękodzieło kupić tak więc zapraszam na ubieranie choinki 11 grudnia do Łaz. Cel dla Lenki z Turzy.











Filiżanki malowane farbami do porcelany i wypalane. 









Tak pakuję filiżanki




Do zobaczenie.

 Pozdrawiamy serdecznie Zosia i Andrzej.


środa, 30 listopada 2022

 Dzień dobry 


Co tam u Was kochani słychać!


U mnie bardzo dużo się dzieje. Jak jest ruch, malowanie, to i radość. Wena twórcza przychodzi.. Bardzo trudno w dzisiejszych czasach o spokój i dobrych ludzi.. ostatnio zaczęłam jeździć z koleżanką ćwiczyć na plac na którym są profesjonalne urządzenia.. Koleżanka, na którą mogę zawsze liczyć. Takich ludzi trzeba pielęgnować, bo coraz mniej się spotyka. Czasami myślisz że jest fajna, mądra i inteligentna a okazuje się zwyczajną gnidą dworska bo tak delikatnie takich ludzi nazywam. No cóż tak jest ale trzeba nie oglądać się za siebie tylko iść dalej. I tak właśnie kolejny raz zrobiłam. Trudno myśli zebrać ale trzeba. 

Czy schudłam , schudłam kilka kilogramów ale najważniejsze jest samopoczucie, pozytywni ludzie, pozytywne myślenie to jest połowa sukcesu.  Poznałam w Zielonkach koło Krakowa fajne kobitki a co najważniejsze zakręcone pozytywnie. Bo tacy ludzie tylko liczą i wnoszą radość w moje życie. Zawoziłam do Zielonek skrzynie dla Urszuli mistrzyni haftu. Dziewczyna jest zakręcona i zaraza tą pozytywną energią wszystkich ludzi.. Widziałam Urszulę pierwszy raz a miałam takie wrażenie jak bym znała od lat.. Właśnie są tacy ludzie i to jest cudowne móc ich spotkać na swojej drodze.. 

Skrzynie powstały zupełnie inne tzn. trochę przypominają krakowskie ale kwiaty moje z Zalipia. Skrzynie maja niesamowity urok i swym pięknem zachwycają z daleka.  

W Zielonkach już są moje dwie i mam nadzieje że nie ostatnie. 


















  • Miłego dnia Kochani dla Was. Do usłyszenia.

czwartek, 13 października 2022

Cześć co tam u Was.



U mnie wszystko w miarę ok jak macie mnie na profilu FB to mniej więcej wiecie co tam u mnie.. Już dawno nie miałam takiej pozytywnej energii jak teraz ale to za sprawą tego że coraz częściej jestem nastawiona pozytywnie do ludzi oczywiście tych którzy mnie lubią i szanują. Odsunęłam się całkowicie od ludzi toksycznych i już wiem a na pewno wiem że się tak da zostawić wszystko co było złe i toksyczne za sobą tych pseudo przyjaciół i iść dalej jak to mówią w stronę słońca. Chyba w ostatnich dniach we mnie coś pękło i właśnie wracam na właściwe tory. Na te które mnie prowadziły i prowadzą do szczęścia. Jak przypatrzycie się mojemu blogowi to tak trzy lata to już trwa albo aż trzy lata. Uwierzcie mi że ostatnie lata były dla mnie trudne i bardzo bolesne w prywatnym życiu. Nie potrafiłam usiąść i pisać bloga w pozytywnym jego znaczeniu. Ciągle zadawałam sobie pytanie dlaczego przecież nie jestem aż taka wredna, mam dobre serducho choć bardzo chore. Ale dzisiaj znowu stoję na własnych nogach i potrafię się cieszyć wszystkim tym co mnie otacza. Często było tak że udawałam że jest dobrze a nie było. Wczoraj pojechałam zawieść skrzynię Urszuli do Zielonek bo zażyczyła sobie bym jej pomalowała w stylu krakowski ale moje kwiaty. Udało się jest piękna a co najważniejsze podoba się Urszuli i jej mężowi. Gdy stanęłam u progu jej drzwi coś we mnie pękło, poczułam się jak przed laty radosna i pełna energii, a co najważniejsze znowu uwierzyłam w siebie i w to że są piękni ludzie i ja ich napotykam na swojej drodze. Poczułam się radośnie i znowu zaczynam tupać nogami ze szczęścia. Wróciłam do świata ludzi pięknych i pozytywnie zakręconych. Uwieźcie mi ze myślałam że mnie nigdy nie spotka przykrość mojej przyjaciółki . że naszej przyjaźni nie zburzy nawet wielki mur. Dzisiaj mogę powiedzieć jedno że nigdy nie była moją przyjaciółką ale dobrze się kamuflowała.. Myślałam że jak ja się cieszę i tupię nogami ze szczęścia to i ona się cieszy a dokładnie było odwrotnie. Ale to już za mną i cieszę się że zaczynam o tym mówić czyli już ze mną jest ok. Ciągle coś malowałam ale bez wielkiego entuzjazmu i chyba po to by się nie załamać. Zawsze mi mąż mówił i mówi rób swoje a będziesz szczęśliwa, nigdy się nie naginaj i bądź sobą i tak właśnie robię. Mam duże plany jeśli chodzi o moją galerię i nie zamierzam z niej zrezygnować chociaż były chwile gdzie mój portal był zahakowany, teraz jestem już od dłuższego Galeria Zośki i mam nadzieje że tak już zostanie. 

Zacznijmy od kawusi, zapraszam  do mojej Galeria Zośki 

https://www.facebook.com/galeria.zoski/


Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, będzie mi bardzo miło.










Ostatnio zaczęłam sama piec chlebek jest pyszny i co najważniejsze zdrowy Jeśli będziecie mieli ochotę na przepis to chętnie Wam podam.






A tym czasem pa