Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrasie edycja XXV. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrasie edycja XXV. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 lutego 2011

Wędraś nr 3

Tym razem wędraś Tores. Miałam oskrapować wybrany miesiąc, bo to ma być album, taki do uzupełnienia w ciągu roku. Nie mogłam się zdecydować, to skrapnęłam dwa miesiącie. W jednym i drugim miesiącu starałam się zostawić jak najwięcej miejsca na zdjęcia.

styczeń:






wrzesień





Stolice Europy

Paryż, a właściwie Montmartre - bo tylko tam mi się podobało. Wpis do wędrasia Songaji.





Flower Power

Wędraś Mag. O ciuchach zrobiłam.





środa, 5 stycznia 2011

Dziwny Dziwak Chimery i biżutkowa zajawka

Dziś wpis do wędrującego Chimery. Tytuł albumu to "Dziwny Dziwak". Trudne było, ale jak już narodził się pomysł, to realizacja poszła migiem.



Drukowane obrazy Beksińskiego (nieoryginalne kolory), szycia, tusze, maska Tima Holtza, bulion, korek, bradsy-śrubki, puszka po piwie, a papiery jak zwykle nie wiem jakie.

Na dodatek wydłubałam jeszcze kilkanaście par nauszników: kolczyków i klipsów. Zdjęcia detaliczne wstawię później, teraz zbiorówka:

wtorek, 2 listopada 2010

Zrób kabaret by AsiaP

Następny wędrownik, tym razem AsiP, którego temat brzmi: "Zrób kabaret". Też miałam oskrapować wybraną piosenkę. Padło na "Piosenkę ciążową" kabaretu Hrabi. Jakoś tak temat wydał mi się bliski.




 Pod wielorybkiem-mamusią znajduje się maluszek (nie wyszło zdjęcie maluszka).

Miały być biżutki, ale...

... zdjęcia się jeszcze nie zrobiły, więc pokażę mój wpis do wędrującego  albumu Annymarii, którego tematem jest jedna z płyt Jacka Kaczmarskiego pt: "Raj". Uwielbiam jego piosenki ogromnie, właściwie można powiedzieć, że się na nich wychowałam. Dlatego bardzo się ucieszyłam z tematu. Niestety, nie był taki prosty, jak mi się wydawało. Ostatecznie wybrałam piosenkę "Stworzenie świata". Poniżej moja skrapowa interpretacja:



 Kolejne dni tworzenia:






środa, 8 września 2010

Gra i trąbi zespół KOMBI, czyli wpis do biało-czarnego wędrasia Samary

Na początek wpis Nesse do wędrasia Samary. Właścicielka albumu prosiła mnie o te zdjęcia, zatem spełniam życzenie. Przyznam szczerze, że ten wpis mnie rozwalił. Ja jakoś nie umiem w słowach znaleźć drugiego dna. Moim zdaniem świetny tekst i świetny pomysł. Właściwie to troszkę zazdrościłam Nesse, że wpadła na ten pomysł, bo świetnie on do mnie pasuje.




A teraz mój wpis.
Pisałam wyżej, że pomyśł Nesse świetnie do mnie pasuje, a to dlatego, że kolory za którymi zdecydowanie najmniej przepadam to właśnie: czerń i biel. Jeden jakby niedorobiony, drugi zdecydowanie za ciemny i mroczny.... a już zestawienie ich jest tak oczywiste, ża aż nudne. Ale, wytyczne były biało-czarno i koniec. Zaczęłam się zastanawiać, co kojarzy mi się z tymi dwoma kolorami. I tak najpierw przyszedł mi do głowy ślub, potem małżonek podpowiedział obraz kontrolny w czarno-białym telewizorze, ale ostatecznie z głowy nie chciała wyjść piosenka Kombi pt. Black&White. Zatem youtube i teledysk, i wyszystko ułożyło się w głowie samo. Przy okazji ze zdziwieniem stwierdziłam, że główną rolę grała tam Karolina Wajda... hm... zawodna jest moja pamięć...




Pozdrawiam Samarkę!

sobota, 24 lipca 2010

Maria Antonina

Na pierwszy ogień poszedł wędrownik Nesse, którego tytuł brzmi: Maria Antonina. Tiaaa.... gdy tylko pomyślałam o tym albumie, zrobiło mi się troszkę słabo. A to z tego powodu, że temat jest mi całkowicie obcy. Nie moja stylistyka, nie do końca moja estetyka, kolorystyka itd. Pokopałam zatem, zgodnie z namową Nesse, w internecie i ... niewiele mi się rozjaśniło. Boże! Przecież ja ubieram się raczej prosto, bez zbędnych ozdobników w postacji mocno fakturowanych materiałów, bogatych wzorów, czy wymyślnych krojów, no, kolory bywają szalone, ale za to stroje są wtedy jednobarwne. Jedyna ekstrawagancja to dość duża biżuteria. Włosy proste, bez dziwactw. Architekture też wolę nowoczesną, również takowy wystrój wnętrz - jak mi coś stoi na wierzchu, natychmist chowam. Matko Kochana! Zupełnie nie czuję tematu baroku czy rokoko!

Kopnąwszy jednak po raz drugi, postanowiłam skupić się na szczegółach. I tak:

Po pierwsze: bardzo starałam się naśladować zakrętasowe literki Nesse, tym bardziej, że Ona je ręką, a nie tam komputerem pisała (szczęka mi opadła, gdy się dowiedziałam).
...wyszło jak widać.... (czyli tak sobie):

Po drugie: skupiłam się na małym wycinku mody z tamtej epoki: fryzurach i dodatkach, tu reprezentuje je wachlarz:
który jest otwierany...o tym, co jest w środku - później.
Starałam się oddać misterię fryzur, a raczej peruk. Stąd tak dużo na niej dodatków.




Wachlarz też mocno zdobiony, do tego otwierany.


I tu słów kilka o wpisie w środku wachlarza. Szukając w internecie inspiracji na temat epoki Marii Antoniny i jej samej, uparcie pokazywała mi się Marylka. W końcu kliknęłam i dowiedziałam się, że w istocie ma na imię: Maria Antonina. Lubię tę Kobietę niezmiernie, za jej temperament, odwagę, pracowitość, poczucie humoru, a i jej piosenki wprowadzają mnie w dobry nastrój (moje dziecie też je lubią), dlatego postanowiłam dodać ją do albumu - w końcu jakoś się z nim łączy (mam nadzieję, że Nesse nie urwie mi głowy). Ale, żeby osoba Marylki nie burzyła kompozycji i nastroju, została schowana za wachlarzem.



Po trzecie: bilecik. Mocno wytuszowany i z wstążeczką-wyciągajką.


A po czwarte: przepiękny list przewodni w kształcie babeczki, który stworzyła Nesse oczywiście. Nie wiem, czemu go w cześniej nie pokazała. Babeczkę chętnie bym zjadła, no i nie jestme przekonana, czy dotrze do Nesse w całości, bo ja sama otworzyłam ją chyba ze sto razy...

Dziękuję za cierpliwość i pozdrawiam.