Naprawdę, fajnie mi jest.
Dziś mogłam po raz pierwszy wykorzystać WSPANIAŁY prezent jaki otrzymałam na wyjezdnym od Ivonny i jej męża. No i fajnie mi jest, bo prezent mało że rewelacyjny to jeszcze przydatny bardzo, no i prezent marzeń!
Mowa o kamieniu.
Nie takim zwykłym, z pola, bo takie to sama sobie zwożę, bo mam PLAN, którego realizacja ciągnie się już dłuuuugo, ale się wreszcie zrealizuje... kiedyś.
Dziś mówię o kamieniu do pieczenia, dzięki Iwonce mam więc się cieszę, bo mam tak fajnie:)))
A pierwsze co upiekłam na owym kamieniu to focaccia, pachnie pysznie, degustacja po ostygnięciu, choć ciężko już teraz wytrzymać. Nie mniej wyrosła doskonale:))))
Tu chwilkę po upieczeniu, z widocznym kamieniem:
Składniki raczej bogate, bo focaccia to z zasady prosty "chlebek" włoskich rolników. Moja jest znowu w wersji wypasionej: pomidorki koktajlowe, i suszone (których mam w słoikach przerobionych 20 kilo), mocarella, bazylia, boczuś i cebulka :))) Jaka była reakcja dzieci na propozycję upieczenia focaccii?? Dla mnie nieco zaskakująca, choć poniekąd powinna być oczywista, ponieważ dzieciaki spytały uradowane: "gdzieś znowu jedziemy???" Fakt, przecież ostatnią okazją do upieczenia tego włoskiego chlebka były nasze wyjazdy:)))
Szkoda, że nie możecie poczuć jej zapachu, ja wkrótce zasiadam do degustacji :))) Myślę że nie damy rady pożreć jej dzisiaj całej, i jutro zabierzemy sobie po kawałku do szkół i pracy, mniam :)
Za tydzień pewnikiem pizza i może jakieś bułeczki, ale mi fajnie :)))
A w najbliższym czasie muszę koniecznie zamówić u naszego stolarza łopatę do pizzy, ekwilibrystyka z przenoszeniem ciasta na kamień... cóż... urozmaicona ;)))
Żegnam się miło i jesiennie, bo podczas niedawnego spaceru "służbowego" udało mi się uchwycić Panią Jesień w całej jej krasie. Jakie to wspaniałe że jest tak ciepło i słonecznie.
Papapa:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery. Pokaż wszystkie posty
9 października 2011
13 lutego 2010
Zima, zima, zima... - post zapomniany.
piękna jest, szczególnie na naszej wsi. Wszystko śnieżnobiałe, pokryte puchowymi czapami wygląda bajkowo. A do tego słonko, które przebiło się wreszcie przez chmury i pokryło wszystko diamentowym pyłem. I jak mogę mówić ze nie lubię zimy, skoro jest tak pięknie?!
Sobota upłynęła pod znakiem zbałwanienia:) Twór ten ulepiony został przy czynnym udziale całej rodziny - dzieci nareszcie miały pretekst do wytarzania sie w śniegu.
Poniżej,dzisiejszy (niedzielny) spacer. Po raz pierwszy tej zimy odwiedziliśmy konie z pobliskiej stadniny, Świetny, pełen słońca (sic!) spacer.




To zapomniany post sprzed 2 tygodni. Żeby nie było ze tak zupełnie czasu dla rodziny nie mam to publikuję go na dowód że rodzinę posiadam, szanuję i jednak obdarzam tym czasem (od czasu do czasu:)) .
Dziś po tym dwudniowym szaleństwie sniegowym wszyscy sie kurujemy (szczególnie po sobotnim zbałwanieniu).
Dziś bałwan wygląda tak, trudno mi znaleźć tutuł do tego zdjecia, zastanawiałam sie nad: "Trans", " W stronę słońca", "Cwiczę"...
A sniegu w ostatnich dniach przybyło, juz bardzo chcę żeby się to skończyło, ze zgrozą myślę że jak to wszystko puści... No, raczej nas nie zaleje, ale to błoto będzie koszmarne.
Sobota upłynęła pod znakiem zbałwanienia:) Twór ten ulepiony został przy czynnym udziale całej rodziny - dzieci nareszcie miały pretekst do wytarzania sie w śniegu.
Poniżej,dzisiejszy (niedzielny) spacer. Po raz pierwszy tej zimy odwiedziliśmy konie z pobliskiej stadniny, Świetny, pełen słońca (sic!) spacer.
Z moją mamą i bratnicą
drabina do...(?)
A to juz ja z dzieciakami
Tęsknię za zielenią - jak się dobrze przyjrzycie to zobaczycie:)
zielonej tęsknoty ciąg dalszy
rzeczone koń(ie) było ich dużo, ale nie bardzo chciały grupowo pozować:)
Naprawdę tęsknię...
Gwieździście
To zapomniany post sprzed 2 tygodni. Żeby nie było ze tak zupełnie czasu dla rodziny nie mam to publikuję go na dowód że rodzinę posiadam, szanuję i jednak obdarzam tym czasem (od czasu do czasu:)) .
Dziś po tym dwudniowym szaleństwie sniegowym wszyscy sie kurujemy (szczególnie po sobotnim zbałwanieniu).
Dziś bałwan wygląda tak, trudno mi znaleźć tutuł do tego zdjecia, zastanawiałam sie nad: "Trans", " W stronę słońca", "Cwiczę"...
A sniegu w ostatnich dniach przybyło, juz bardzo chcę żeby się to skończyło, ze zgrozą myślę że jak to wszystko puści... No, raczej nas nie zaleje, ale to błoto będzie koszmarne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)