W szafie zmieści się prawie wszystko. Pojemna jest i pękata.
W mej szafie stoi kufer pełen wspomnień.

Szafę mogę zamknąć na klucz i zapomnieć. A potem znów otworzyć i uśmiechnąć się.
Jeśli czasem zapłaczę, to z szafy wyciągnę błękitne chusteczki, wytrę łzy i w końcu przebaczę.

W mojej szafie mogę się schować, zniknąć.
Szafę mogę przemalować i zapełnić miłością, nadzieją i szczęściem.
W szafie zawsze mogę wszystko od nowa poukładać.
Zatem zapraszam - właśnie otwieram swoją ciągle jeszcze niepoukładaną:
Szafę malowaną





Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty

13 maja 2010

Urodziny

mojej Mamy:))

 Na tym zdjęciu ze mną:)

Dziś kolejne. Moja Mama jest ode mnie starsza dokładnie o dwadzieścia lat.
Wyszła wcześnie za mąż, bo chciała.
Moja mama ma na imię Kazimiera, po swoim ojcu. Mój tato zawsze zwracał się do niej: Kasia.
Gdy się poznawali, koleżanka mamy zawołała ją z daleka, ojciec zrozumiał "Kasia" i tak już zostało.
Kilkanaście lat wiele osób uważało że ma na imię Katarzyna:))
W czasach gdy ojciec Ją zdobywał:), potrafił iść do niej 16 kilometrów, żeby tylko Ją odwiedzić, zamienić słówko i wracał do jednostki:)(odbywał wówczas zasadniczą służbę wojskową).
Przez wiele lat była przede wszystkim matką, żoną i gospodynią.
Prowadziła zwyczajne, proste życie z naszą trójką u spódnicy.
Gdy moja siostra miała pięć lat, mama wróciła do pracy - wbrew swemu mężowi, tradycjonaliście:)
Pamiętam jej długie (i grube) włosy, które popołudniami czesałam, mama to uwielbiała. Ja trochę mniej:> Teraz moja córka gdy chce się wkupić w moje łaski bierze szczotkę i czesze mnie. Ja to uwielbiam. Ona trochę mniej:))
To moja mama wraca z moimi dziećmi z przedszkola, z nią też spędzają w tygodniu najwięcej czasu. Ja pracuję:>
Zazdroszczę jej że w latach gdy my, jej dzieci byliśmy mali mogła być z nami, mogła być zwyczajną mamą.
Ja jestem mamą weekendowo- wieczorną:(
Moja mama kiedyś dużo wyszywała, mam chyba nawet jakiś obrusiki które sama ozdobiła kolorowym haftem.
Bardzo lubiła czytać. Pamiętam ją z książką, w każdej wolnej chwili. Dziś słucham jak opowiada bajki moim dzieciom, które tylko od niej domagają się bajek "opowiadanych" nie czytanych. Gdy ja zaczynam opowiadać każą mi kończyć bo "babcia robi to lepiej"...
To moja mama nauczyła moje dzieci pierwszej przedszkolnej piosenki (wówczas jeszcze nie chodziły do przedszkola, Jaś miał około 2 lat, a Tosia 3,5), była to piosneczka "Deszczyk pada...". Wciąż mam przed oczyma nasze dzieciaki gdy z przejęciem klaskały i tupały nóżkami na słowa "błyskawica, grzmot", popisując się nową umiejętnością przed nami, rodzicami, i przed Nią, ich babcią.
Pamiętam też mamę gdy płakała. Był stan wojenny, a my pożegnaliśmy się z tatą...
Pamiętam jak z tajemniczym uśmiechem powiedziała mi, wówczas niespełna dwulatce (PAMIĘTAM!!!) - "idź do pokoju, czeka na ciebie niespodzianka". A to był mój maleńki braciszek:))
Pamiętam też gdy przyszła po mnie do szpitala, bo jako dziecko byłam bardzo chorowita. Szpital "zaliczyłam" kilkakrotnie w dzieciństwie. Wtedy była ubrana w modny kożuch i zieloną czapkę. A za oknem było mnóstwo śniegu. Pielęgniarki nie chciały mnie "wydać" bo zapomniała dowodu osobistego z przejęcia. Pomógł chyba mój płacz.
Uwielbiałam gdy robiła nam "kakało", słodki kogel mogel i zupę nic z pianką:)
Mój mąż jest wielkim fanem Jej placków z owocami, fasolki po bretońsku i bigosu - tylko u Niej to wszystko smakuje najlepiej:)))
Pamiętam też, gdy podróżowałyśmy razem do babci, matki mojej mamy. Czekając na odjazd pociągu, moja mama przekomarzała się ze mną. Ciągle mnie zaczepiła, wygłupiała się. Jakaś starsza damulka, siedząca naprzeciwko nas spoglądała w naszą stronę z coraz bardziej widocznym niesmakiem.
W którymś momencie nie wytrzymałam mamowych wygłupów i głośno zawołałam z lekką pretensją: Nooo, mamooo, wystarczy!!! Damcia wyprostowała się, a po chwili uśmiechnęła się szeroko i spytała: ach, to mama z córeczką??? Aj, nie zorientowałam się....
Pojęcia nie mam co sobie myślała owa pani, ale musiała mieć chyba mocno "kosmate" myśli:))) Mama wyglądała wtedy niezwykle młodo:)))
Moja mama jest cicha, małomówna, namiętnie rozwiązuje krzyżówki.
Moja mama jest dla moich dzieci babcią od działki, opowieści, babcią od pokazywania świata.
Pamiętam te dni gdy po raz pierwszy zobaczyła moje dzieci, Tosię, Jasia...
Pamiętam mamę w różnych sytuacjach z dzieciństwa, z mojej młodości
Pamiętam gdy urządzałyśmy przyjęcie - niespodziankę dla mojej siostry, te szepty, wielka konspiracja...:)))

Dziś lubię gdy jest u nas i siedzimy sobie wieczorkiem gadając o bzdurach, pijąc herbatkę lub...naleweczkę . Zaśmiewamy się do łez wspominając różne historie które nam się przydarzyły, albo dyskutujemy o czymś "niezmiernie ważnym". Czasem też się sprzeczamy:) I nigdy nie musiałyśmy się szumnie przepraszać i godzić:)))
I mimo że różnie bywało w życiu, jestem wdzięczna że to właśnie ONA jest moja MAMĄ.

 Kartka urodzinowa (kiepskie zdjęcie, robiona w nocy, dziś na szybko obfocona)

 Dziękuję Ci Mamo, dziękuję za wszystko.
Najlepsze życzenia Ci ślę.

Dziś moja  Mama ma 58 urodziny:)

Dziś - tzn. 13.05.2010 - pojęcia nie mam czemu wyświetliła się data 12.05 ???