Jakiś czas temu zaczęłam robić czapkę
z cudownej wełny, o barwnej nazwie
"Ara", o
tu:).
Niestety, miałam tylko trzy małe motki po 5 dkg.
Z niecałych dwóch zrobiłam czapkę, bardzo luźną z warkoczem.
Trzeci motek czekał dość długo,
zanim namotałam ten otulacz, czyli "komin":)
Początkowo chciałam dodać do niego wełenkę w kolorze szarym jako tło,
ale był to smutny zestaw.
Ta wielokolorowa, artystyczna wełna lepiej prezentuje się
na delikatnie kremowym tle, z lekkiego moheru,
a raczej jakiejś jego mieszanki.
Jak wiecie posiadam sporo włóczek w domu, chomikuję;)
więc zawsze coś się dobierze.
Nic nie poradzę na to, że nie bawią mnie
dzianiny jednobarwne czy cienkie:).
U mnie wielką rolę gra kolor.
Uwielbiam cieniowane, stonowane przejścia
i zaskakujące zestawy kolorystyczne.
Następnym razem przedstawię Wam
następną artystyczną wełenkę,
prawdziwą,100% farbowaną ręcznie:)

Ponieważ zakwitł mój kolejny, zeszłoroczny hiacynt,
nie mogłam się oprzeć, by go nie wpleść w ten post.
A! i jeszcze guziki:)
Otulacz zrobiłam jako prostokąt, ponieważ nie wiedziałam na ile
wrobionych pasm mi pozwoli melanżowa włóczka.
Potem zszyłam i przyszyłam troszkę "maskująco" perłowe guziki, które uwielbiam.
Są z naturalnej masy perłowej , pięknie odbijają kolory dzianiny.
Dane techniczne:
Włóczka: firma Dale Garn, "Ara", 100% wełna.
Waga: komplet waży ok 24 dkg.
Czapka: rozmiar oversize, nawet na dużą głowę:) wys. 21 cm.
Komin: średnica 90 cm, czyli obwód 180 cm, szer 18 cm
Dla porównania, tu:
na
Raverly ta sama wełna
w innych odsłonach: )
Komplet jest wolny, wiec zapraszam na maila;)
W końcu mamy jeszcze zimę;))
PS.
Kolory czapki realne są bardziej w tym starym poście.
Teraz mam ocieplany blok,
a okna niestety! zaklejone szarą folią:(
i deszcz za oknem,
więc sorki za jakość.