Tym razem koncepcja na płaszczyk miała być taka,
Powstały próbki;)
Jednak Monika po kilku próbkach zmieniła model i postawiła na spokojną szarość,
Ja dostałam zadanie zrobić podobny.
Zdjęcie z Pakamery;)
Po kolejnych, tym razem już szarych próbkach kwadratów,
padło na ten wzór.
Źródło; internet
Robiłam go na oko, bez wzoru;)
Gdy byłam na etapie łączenia kwadratów, niezawodne dziewczyny
z Dzianej Bandy na fb, podpowiedziały, że to wzór o wdzięcznej nazwie;)
Victorian Latice Square.
Gdy zaczęłam łączyć, sweter wydał nam się za szeroki...
sprułam zatem po jednym okrążeniu ze wszystkich 36 big kwadratów.
Połączone...uf, zatem pora wydłużyć nieco rękawy.
Sweter powisiał trochę na wieszaku, przymierzam...
chyba jednak to nie miał być habit;(
...za długi.
Na płasko wymiary się zgadzały,
jednak w pionie to już zupełnie inna bajka;)
Znów prucie, odjęłam dolny rząd kwadratów.
Wykańczam, obrabiam wkoło, chowam nitki.
Przyszywam kieszenie tak,
by nie zaburzać wzoru szydełkowego.
To ten model, który widzicie na zdjęciach.
Jednak Monika pełna obaw, czy aby ta
lokalizacja na biodrach jej nie poszerzy...;(
Mam dobre serce i uwielbiam Monikę....pruję,
przeszywam kieszenie.
Nie mam zdjęć....bo w biegu pakuję i wysyłam;)
Może dostanę zdjęcia zadowolonej lub nie....Moniki;)
Tak oto, niech nie wydaje się Wam, że to wszystko prosto,
szybko i samo przychodzi;)
Modelka złapana w biegu;)
w deszczowy dzień,
w drodze na samolot;)
więc sorki takie mamy tylko tło.
Dane;
włóczka; Jeans Yarn Art- akryl z bawełną
waga; 80 dkg
rozmiar; L-XL
inspiracja; sweter z Szydłowni
projekt; Monika i ja;)
***