Sama sobie namieszałam kolory, z cienkiej przędzy merino,
plus jedna, cieniutka, kremowa niteczka akrylu i wełny:)
Byłam ograniczona tylko kilkoma kolorami,
ale to jeszcze nie koniec;)
Strach pomyśleć co by było,
gdybym dysponowała wszystkimi kolorami:))
A serio, robię te chustę niespiesznie,
aktualnie odłożona, bo robię kolorowy kardigan- płaszczyk;)
aktualnie odłożona, bo robię kolorowy kardigan- płaszczyk;)
Chusta być może będzie dla mojej ukochanej modelki:)
Znacie to powiedzenie;
"Dzieci są szczęśliwe, kiedy Mama jest szczęśliwa"...?
...Na odwrót też to działa:))