
Rozpoczynając lekturę powieści Cecelii Ahern
P.S. Kocham Cię nie miałam pojęcia, że tak wiele można dowiedzieć się z niej o relacjach rodzinnych. Z moich doświadczeń wynikających z wcześniejszego obejrzenia filmu, będącego, jak mi się wydawało, ekranizacją tej książki, wynikało, że przede wszystkim mowa będzie o relacjach mąż - żona oraz ewentualnie matka - córka, czy teściowa - zięć.
Okazało się jednak, że powieściowa rodzina Holly jest liczniejsza niż sądziłam. Bohaterka ma bowiem oboje rodziców oraz siostrę i trzech braci. Tak więc obok najważniejszych relacji łączących Holly i Gerry'ego mamy tutaj nie mniej ważne relacje łączące Holly z jej rodziną.
Cecelia Ahern w wzruszający sposób opisuje małżeństwo głównych bohaterów. Bo mimo, że od pierwszych zdań powieści dowiadujemy się, że Gerry nie żyje, to jednak jego obecność daje się odczuć na kartach tej wzruszającej historii o miłości, wierności, przyjaźni i oddaniu. A jest to możliwe zarówno dzięki listom do Holly, które Gerry przed śmiercią pisał w tajemnicy przed wszystkimi, jak i dzięki samej bohaterce, w której sercu i pamięci ciągle jest obecny jej zmarły mąż. Widzimy więc, że małżonków wiązała wielka miłość i bezgraniczne oddanie. Byli dla siebie najlepszymi przyjaciółmi, zawsze mogli na sobie polegać, mieli do siebie zaufanie, wspierali się wzajemnie, rozumieli swoje potrzeby, potrafili się dla siebie poświęcić. Do końca starali się podtrzymywać na duchu, chociaż oboje wiedzieli, że los Gerry'ego jest już przesądzony, że nie ma dla niego ratunku. Holly nie waha się nawet stracić pracy, by towarzyszyć mężowi do samego końca. A Gerry tak bardzo troszczy się o swoją żonę, że postanawia przeprowadzić ją przez najtrudniejszy okres żałoby, pomóc jej wrócić do normalnego życia, które już jednak nie będzie takie samo jak wcześniej. Holly musi się nauczyć samodzielnie kroczyć przez życie i mimo braku najwierniejszego przyjaciela i największej miłości swojego życia, czerpać z niego przyjemność i radość. Holly i Gerry są dla mnie idealnym małżeństwem, które łączyły tak silne więzy uczuciowe, że bez tego drugiego życie wydawało się puste i pozbawione sensu. Ale życie zwycięża śmierć i Holly, z pomocą Gerry'ego, rodziny i przyjaciół. dochodzi do równowagi duchowej i postanawia rozpocząć nowe życie, życie co prawda bez Gerry'ego, ale pełne pięknych wspomnień, których nikt jej nie zabierze.
Innym ciekawym aspektem rodzinnym w powieści są relacje łączące Holly z jej najbliższymi. Cecelia Ahern opisuje nie tylko to co łączyło bohaterkę z członkami rodziny po śmierci Gerry'ego, ale powraca także do wcześniejszych relacji z siostrą i braćmi. Towarzysząc bohaterce zauważamy, że jej osobiste cierpienie zmienia jej spojrzenie na drugiego człowieka. Odczuwany przez nią ból po stracie ukochanego sprawia, że Holly potrafi dostrzec ból i cierpienie innych osób. Ta nabyta nowa wrażliwość pozwala jej na dostrzeżenie problemów najstarszego brata, z którym do tej pory nie utrzymywała bliższych kontaktów, którego wręcz unikała. Teraz zaczyna zmieniać swój stosunek do niego, staje się wobec niego łagodniejsza, bardziej wyrozumiała, stara się go zrozumieć. Zmienia się też jej stosunek do najmłodszego z braci, którego do tej pory właściwie ignorowała. Bliższe stają się także jej relacje z jedyną siostrą, której stylu życia do tej pory nie do końca potrafiła akceptować.
Jak widać autorka więcej miejsca poświęca relacjom pomiędzy rodzeństwem niż między rodzicami i dziećmi. Możemy jednak zauważyć, że rodzice Holly bardzo kochają swoje dzieci i mimo ich dorosłości, starają się roztoczyć nad nimi opiekę. Są jednocześnie bardzo delikatni, nie narzucają swojej obecności, można powiedzieć, że najważniejsze jest to, iż towarzyszą swoim dzieciom w ich dorosłym życiu i starają się nieść im otuchę, miłość i poczucie bliskości i bezpieczeństwa nie krepując przy tym ich indywidualności. Akceptują swoje dzieci takimi jakimi są ze wszystkimi dziwactwami i oryginalnymi zachowaniami. Mimo swojej ekscentryczności rodzina Holly jest prawdziwą rodziną, w której każdy czuje się kochany i bezpieczny. Takiej rodziny, w której wszyscy jej członkowie mogą znaleźć pomoc, oparcie i wzajemne zrozumienie, życzyłabym wszystkim.
Więcej o książce (a także filmie) piszę na swoim
blogu.