Elka nieświadomie przechodzi "egzamin" na placu zabaw. Gdy tylko zacznie się (i chwilę potrwa) sezon na huśtawki możemy zobaczyć jakie postępy poczyniła od poprzedniego babrania się w piaskownicy. Do tej pory były to głównie postępy motoryczne (chodziła mniej lub bardziej samodzielnie, wchodziła na taką czy owaką huśtawkę), względnie społeczne (wspinała się na coraz wyższy stopień ogłady towarzyskiej). A dziś - niespodzianka. Postęp nic niby z wyżej wymienionym miejscem nie mający wspólnego, ale dziś tam właśnie mnie oświeciło. Otóż od jakiegoś czasu gesty Makatonu sypią się jak z rękawa - Ela natychmiast powtarza po dorosłym nie tylko pojedyncze gesty, ale całe zwroty, a nawet sama stara się tworzyć krótkie, dwu- trzygestowe wypowiedzi. Tak! Dawne "jeszcze" i "koniec" używane do dyrygowania wszystkim i wszystkimi odchodzi do lamusa. Teraz już "mama","tata", "dzieci", "dziewczynka", "chłopczyk", "karuzela", "huśtawka", 'koń", "motor", "rower", 'pies", "kot", "jeść", "pić", "dom", "proszę", "dziękuję", "czekać", "ok", "super".... no karabin maszynowy normalnie :) Pojawiają się nawet całe sensowne serie, np. wczoraj u pediatry: "pani doktor" - "ja" - "ucho" - "czekać". Kontemplując reprodukcję na ścianie: "dziewczynka" - "kwiatki"- "super". Przy śniadaniu: "pić" - "mleko". W jakichś okolicznościach (nie pamiętam): "jeść" - "dom". To jak jest po makatońsku "tadam!"? :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mówienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mówienie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 lipca 2013
niedziela, 18 listopada 2012
Už je listopad...
Už je listopad, čas běží a my jsme zase dlouho nic nepsali. Eliška pilně chodí do školky, tento týden byly s maminkou na velké výpravě ve Vratislavi u paní Regnerové, která nás teď učí Elišku masírovat tak, aby se zvětšily její šance začít mluvit. Zdá se nám, že je Eliška méně nemocná, než byla loni: tehdy nechodila do školky celý říjen, teď jen půl. Zato minulý týden byl poplach - volali nám ze školky, že Ela nechce chodit, jednu nožku zvedá, jakoby ji bolela, a vůbec nějak není ve své kůži. Maminka měla naštěstí ten den už po práci, hned pro Elišku jela a ještě to stihly k paní doktorce. Nic se nenašlo, ale Eliška opravdu jakoby kulhala. Přes víkend se to zlepšilo, ale i tak jsem s ní ještě v pondělí zůstal doma a nechali jsme si udělat sedimentaci (v naší ulici je diagnostické středisko, kde se dá za drobný poplatek udělat celá řada vyšetření). Vyšla dobře a tak od úterka Eliška chodila zase do školky a zdá se, že se zatím nic neděje. Co to mohlo být? Udeřila se? Nevíme. Pokud jde o nachlazení, vidíme jeden důležitý pokrok - dřív, když Ela zakašlala nebo kýchla, pravidelně tím začínalo nachlazení se vším všudy, které jen málokdy nekončilo antibiotiky. Teď se nám už asi dvakrát stalo, že Ela měla rýmu, ale stačilo pár dní doma, nějaký ten sirup a zase zpátky do školky. Sláva! :)
piątek, 14 września 2012
Kolejny turnus rehabilitacyjny
za nami. Drugą połowę sierpnia Elka spędziła w bydgoskim Neuronie, gdzie już po raz trzeci całymi dniami ćwiczyła, ćwiczyła i ćwiczyła, na szczęście z reguły z przyjemnością i ochotą. W sprawach fizyczno-gimnastycznych jest już naprawdę dobrze - Ela chodzi sama po coraz trudniejszych powierzchniach, nawet po drogach bitych i po bruku, jeszcze na dość szerokiej podstawie, jeszcze nie umie sama wejść na krawężnik, czy na schody, boi się zmian nawierzchni,powierzchni nachylonych itp. ale umówmy się, że to już kosmetyka, do wypracowania. Najważniejsze, że jest coraz bardziej samodzielna.
Nadal jednak sporo się kiwa, trzęsie i autostymuluje na różne inne sposoby - ciężko z tym walczyć, mam wrażenie, że cały czas trochę błądzimy we mgle, a może tylko nie ma na to cudownego sposobu?
Dużo myśleliśmy też o komunikacji. Ela ani myśli mówić, czas więc zdecydować na co stawiamy. Do tej pory kombinowaliśmy trochę obrazki, trochę gesty, cały czas używając oczywiście mowy, którą Ela w dużej mierze rozumie. Po długich rozważaniach, analizie wszystkich plusów i minusów znanych nam metod komunikacji, zdecydowaliśmy, że postawimy na gesty Makatonu, których już od dawna zresztą używamy. Zainteresowaliśmy się też językiem migowym, z którego gestów Makaton wyraźnie czerpie - wiele jest takich samych, ale niektóre trudne migowe Makaton upraszcza. Fajnie byłoby gdyby Ela nauczyła się języka migowego, który jest na pewno szerzej znany, ale jednak wymaga większej dokładności wykonania.
Elich ćwiczy:
czwartek, 28 czerwca 2012
Tadam, tadam?
Kolejny trop w sprawie "pomocy", aż się nie mogę powstrzymać od pisania! Dziś czytałyśmy na dobranoc "Piękną i Bestię". Ela lektury "komentuje" gestami, czyli "opowiada" co widzi. Np. klepie się po udzie widząc konia lub psa, łączy otwarte dłonie na wysokości twarzy w kształt dachu, gdy na stronie pojawia się jakiś dom, głaszcze się palcem wskazującym po policzku, w kierunku od oka do żuchwy, gdy na obrazku jakiś nieszczęśnik płacze itp. Proszę jednak zwrócić uwagę, że są to komentarze dosłownie wskazujące, znaczą: "O,koń!", "O, pies!", "O, dom!", czyli nazywam to, co widzę. Dziś natomiast Elka skomentowała scenę bohaterskiej walki Bestii z wilkami, w obronie Belli. Adekwatnie do sytuacji i zgodnie z sensem sceny złapała się prawą dłonią za lewy nadgarstek. Zapytałam dla pewności: "Elu, kto pomógł Belli?", a panna mądralińska pokazała palcem Bestię. Znaczy zrozumiała. To już chyba poziom wyżej? :-) Choć i tak ten gest pojawia się czasem bez (dla nas) widocznego sensu. Ach, jak trudno czasem zrozumieć młode pokolenie ;-)
środa, 27 czerwca 2012
AAC czyli...
komunikacja alternatywna i wspomagająca (gesty i obrazki) to sposób komunikacji z Elą, która w kwestii odgłosów buziowych ma wciąż nieodmienne zdanie, które brzmi nie i nie i nie, bo tak i już. Nie to nie, ok, to co zostaje? Miganie łapkami, obrazeczki, domyślanie się znaczenia różnych mmm, yyy, dzikich i półdzikich okrzyków... I tak jakoś funkcjonujemy, w miarę potrzeb wprowadzając a to jakiś nowy gest Makatonu, a to jakiś PCSik. Ale czasami Ela nas zaskakuje. Od jakiegoś czasu np. non stop pokazuje "pomoc, pomoc" (chwytamy prawą ręką lewy nadgarstek). Buzia nam się nie zamyka od powtarzania: "Córciu, rybko, przecież cały czas Ci pomagamy..." i ogarnia nas rozpacz, bo co to ma znaczyć, panna niby duża, niby rozumie, a tu takie bezsensowne łapkowe echolalie... A otóż chyba nie, Mesdames et Messieurs, dziś przy czytaniu Królewny Śnieżki chyba wyszło szydło z worka! Mademoiselle znów zaczęła swoje pomoc, pomoc, więc ja swoje "Córciu, rybko..." aż nagle puk-puk-puk w główeczkę a la pomysłowy Dobromir... może to nie JA JEJ ale, że ONA MNIE? W sensie "ja sama!"? Ryzyk-fizyk, mówię: "Eli, to Ty chcesz mi pomóc? Przewrócić kartkę?" Elik przewrócił, wysłuchał dalszych przygód bladolicej miss, znów złapał się prawą łapką za lewy nadgarstek, odpowiedziałam nowym refrenem i tak to trwało przez kolejne kilka stron. Czyżby Córcia wygłaszała takie wyrafinowane komunikaty? Do obserwacji...
PS. Bardzo przepraszam za długie milczenie :(
sobota, 7 kwietnia 2012
Oto przed Państwem
Zgrany duet wesolych piekarzy
Ale i Zosia Samosia Piekareczka Zawolana sobie świetnie radzi :)
Mama, weż no się odmamuj z tym aparatem, Swieta idą, nie widzisz?!
To ja się odmamowuję. Dodam tylko szybko wyniki analizy statystycznej-socjologicznej z ostatnich dni. Otóż "ma-ma-ma-ma" jest słowem-wytrychem, slużącym glównie do komentowania rzeczywistości, czasem wyraża pragnienie, ale czasem też, choć często po podpowiedzi i filozoficznym namyśle - mnie. Przede wszystkim jest tego mamamaowania dużo, przy różnych okazjach i z własnej inicjatywy mademoiselle J. To świetne wieści, n'est-pas?
sobota, 31 marca 2012
Czyżbyśmy się doczekali...
... pełnej intencji komunikacyjnej połączonej z odgłosem paszczowym? Aż się boję cieszyć i mieć nadzieję, że to prawda... Ela otóż wczoraj raz, a dziś drugi podeszła do mnie, gdy byłam zajęta czymś innym, pociągnęła za spodnie i powiedziała "ma-ma-ma". Tak, tak! Powiedziała. Po-wie-dzia-ła. Buzią.*
W najbliższym czasie dam znać, czy to nie przypadek. Trzymajcie mocno kciuki!
___________________________________________________
* Ela ma 6 lat i 2 miesiące - nie mówi, komunikuje się niewerbalnie
W najbliższym czasie dam znać, czy to nie przypadek. Trzymajcie mocno kciuki!
___________________________________________________
* Ela ma 6 lat i 2 miesiące - nie mówi, komunikuje się niewerbalnie
Subskrybuj:
Posty (Atom)