Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potpourri. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą potpourri. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 listopada 2013

Nowe dodatki do domu

Witajcie! Cały czas jestem jeszcze w trakcie remontu, stąd tak mało czasu na przyjemności (czytaj blogowanie). Ale już powoli nadchodzi kres tych prac. Czekam jeszcze tylko na biurko i wreszcie będę mogła pokazać Wam nowe oblicze mojego pokoju. A tymczasem już jakiś czas temu odwiedziłam znowu sklep Ikea. Kilka rzeczy miałyście okazję zobaczyć już trochę wcześniej...


Kupiłam dwa świeczniki na tealighty ze szkła bezbarwnego (3,99 zł). 
Wieczorami wyglądają świetnie, bo bardzo ładnie rozpraszają blask podgrzewaczy.


Słoik z hermetycznym zamknięciem, który wykorzystałam do przechowywania muszelek (9,99 zł).


Dekoracyjne patyki o zapachu jabłkowym (9,99 zł).


Suszki i zapachowe potpourri (9,99 zł i 4,99 zł).


Prześliczna ramka na zdjęcie (15,99 zł).


Kupiłam także firanki przepuszczające dużo światła (15,99 zł).


Zestaw czterech ściereczek kuchennych (7,99 zł).


No i główny zakup, czyli reflektory sufitowe (159,99 zł). Akurat nam się udało i zakupiliśmy je z 15 % zniżką.


Kilka rzeczy miałyście już okazję zobaczyć we wpisie dotyczącym łazienki - KLIK.
 

W Biedronce kupiłam odświeżacze zapachowe do szafy (7,99 zł) i mam nadzieje, że pomogą.
Niestety, ale z mojej szafy nie mogę się pozbyć charakterystycznego zapachu ''nowości'' i drewna.


O moich planach zakupowych z gazetki "Przytulne wnętrza" pisałam TUTAJ
Termoforu niestety nie znalazłam, a lampka okazała się brzydka i wręcz miniaturowa. 
Za to skusiłam się na poszewki (7,99 zł) oraz polarowy kocyk (19,99 zł) w norweskie wzory.


A dla koleżanki z pracy kupiłam poszewki w renifery. Są boskie!


Skusiłyście się na coś w Biedronce? :-)

niedziela, 3 listopada 2013

Nastrojowo...


Dzisiejszy dzień nie nastraja zbyt optymistycznie... U mnie praktycznie od rana cały czas pada deszcz. Spędzam tę niedzielę w ulubiony sposób, czyli z kubkiem dobrej herbaty, pod kocykiem i z pachnącymi świeczkami w tle. Idealny jesienny klimat...


W łazience nad toaletą mam taką oto półkę. Przez długi czas stały tam głównie odświeżacze powietrza...
Aktualnie ten kącik wygląda dużo ciekawiej. A wszystko za sprawą kolejnej wyprawy do Ikea.


Dekoracyjne patyczki są przeznaczone do wazonu, ale ja pozostawiłam je w takiej pierwotnej formie. 
Jest to produkt stosunkowo nowy w asortymencie sklepu Ikea. Patyczki mają delikatny jabłkowy zapach.

Patyczki 9,99 zł KLIK


Ten wazon ma już około dwa lata i wędruje po całym mieszkaniu. Tym razem wypełniłam go potpourri.

Wazon 19,99 zł KLIK
Suszki 9,99 zł KLIK


Taką ozdobę wypatrzyłam w łazience u przyjaciół. Wreszcie moje muszelki znalazły godną miejscówkę!

Słoik 9,99 zł KLIK


Najczęściej zmieniającym się elementem jest świeczka, która po prostu się wypala.
Jak Wam się podoba? Macie w łazience jakieś ozdobne elementy, czy raczej jesteście na nie?


Wczoraj odwiedziłam Pepco i kupiłam takie słodkie skarpeto-kapcie :-)


 Ta urocza latarenka musiała być moja!


 Biegnijcie do Biedronki! Do mojej nareszcie wróciły podgrzewacze o zapachu czekolady i wiśni.


Miłej niedzieli!

piątek, 11 listopada 2011

Czym pachnie mój dom?

Do stworzenia tego wpisu zostałam zainspirowana przez Basię, która całkiem niedawno napisała o tym jak pachnie jej dom... Ja oczywiście też zaliczam się do miłośniczek pięknych zapachów. Uwielbiam dobre perfumy, ale dbam też o to, żeby zapach w moim domu był przyjemny. Okres jesienno-zimowy sprzyja temu szczególnie i niektóre zapachy kojarzą mi się wyłącznie z tą porą roku. Uwielbiam wieczory, kiedy piję dobrą herbatkę, a dookoła mnie palą się aromatyczne świece. 

To jest magia tego czasu :-)


Całkiem niedawno kupiłam sobie nowy kominek. Poprzednio miałam kominek ceramiczny, ale nie byłam z niego zadowolona. Był zbyt płytki i w momencie, kiedy było już w nim za mało wody - po prostu wybuchał! Tym samym miałam całe ściany i sufit w oleistych kropkach = malowanie ścian. Moja nieuwaga drogo mnie kosztowała, dlatego w tym roku kupiłam już lepszy kominek...


Zakupiłam go w Auchan za około 15 zł i jest to jeden z lepszych zakupów. Może wygląda dość prosto, ale jego srebrny kolor idealnie pasuje do dodatków w moim pokoju. No i najważniejsze - szkło, gdzie leje się wodę i olejek jest bardzo głębokie i bardzo wolno odparowuje z niego woda...


Dobry kominek ważna sprawa, ale teraz przejdę do najważniejszego, czyli olejki zapachowe... Nie mam dużej kolekcji olejków, ale mam kilka perełek, które uwielbiam i nieustannie cieszą mój nos :-)


Powyższe olejki to Pachnący Kram i kupuję je w sklepie typu Wszystko za 5 zł. Bardzo je lubię, bo pachną bardzo naturalnie, są mocno skoncentrowane i tym samym wydajne. Dodatkowo na takim stoisku z olejkami mamy ogromny wybór. Na tej stronie możecie zobaczyć, że naprawdę jest w czym wybierać i jak się stanie przed takim stojakiem to jest się nad czym głowić...


Mam też jeden olejek specjalny, który jest teraz moim ulubionym. Winter Magic to najfajniejszy zapach każdej zimy. Ten olejek ma w sobie wszystko - zapach świerku, cynamonu, wanilii, kadzidełek, potraw wigilijnych. To jest po prostu kwintesencja Świąt Bożego Narodzenia...


Kiedy zobaczyłam w sklepie kadzidełka Ciasteczko wiedziałam, że bez nich już nie wyjdę... Ale muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowana. Miał być zapach wanilii, cynamonu, czekolady i ciasteczek, a tymczasem jest kadzidło. Niby logiczne, ale dla mnie ten zapach jest zbyt duszący...


Co innego perfumy do pomieszczeń - dyfuzery zapachowe. Te akurat kupiłam w Naturze na promocji. Muszę przyznać, że są super. Zapach Winter Moments był dla mnie wyborem oczywistym. Producent obiecuje nam zapach piernika i cynamonu - no i tak jest :-) Cudo!


Jeszcze muszę wspomnieć o tym, że jestem fanką potpourri, czyli pachnących mieszanek składających się z suszu kwiatowego. Ostatnio w Biedronce można było kupić dużą torebkę za 9,99 zł :-) Oczywiście skorzystałam! Moja wersja pachnie cynamonowym orzechem...


Zapach odgrywa bardzo ważną rolę w moim życiu. Lubię się otaczać takim ciepłymi zapachami, które wprowadzają mnie w dobry nastrój. Czy Wy też to lubicie, czy tylko ja tak mam? :-)

Na koniec jeszcze muszę Was zaprosić na pysznego rogala świętego Marcina, który w Poznaniu jest wypiekany zgodnie certyfikatem Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego :-) Pycha!