Wzbogacona o masło shea i olejek migdałowy formuła balsamu do ust NIVEA z HYDRA IQ, zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację. Rozpieszczająca usta formuła z aromatem Caramel Cream sprawia, że są one niezwykle miękkie. Produkt przebadany dermatologicznie.
SKŁAD
Cera Microcristallina, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii Butter, Ricinus Communis Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Aqua, Glycerin, Glyceryl Glucoside, BHT, Linalool, Aroma, CI 77891, CI 77492
Nie pałam miłością do pomadek pielęgnacyjnych z Nivea. Dlatego też do masełka podeszłam sceptycznie i trochę się obawiałam zwykłej wazeliny. Pomyliłam się ;-) Masło ma dość zwartą konsystencje, jednak w kontakcie z palcem w ekspresowym tempie mięknie. Na ustach masełko nie daje żadnego koloru i nie ma smaku, za to wybornie pachnie. Zapach jest cudowny! Idealny na okres jesienno-zimowy. Ciepły, otulający, rozgrzewający. Dla mnie to takie ciasteczka z kremem i karmelem! Masło bardzo dobrze natłuszcza usta oraz przyjemnie je nawilża. Dla mnie ten poziom nawilżania jest wystarczający, ale nie wiem, czy masełko poradzi sobie z ekstremalnie suchymi ustami... Zatem właściwości pielęgnacyjne określiłabym jako dobre. Jedynym minusem, jaki dostrzegam jest forma aplikacji. Na pewno nie jest to higieniczne, jednak nie jestem na tym punkcie przewrażliwiona. Myślałam, że puszka będzie ciężka w obsłudze, ale bardzo łatwo ją otworzyć. Wypróbowałam masełko także w inny sposób. Podczas kataru smarowałam nim okolice nosa i podrażnienia w szybkim tempie zostały usunięte. Stosowałam także na skórki wokół paznokci, jednak masełko trochę się klei i jest to dość uciążliwe. Na usta zdecydowanie polecam :-) Warto!
A Wy już wypróbowałyście?