Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakier do paznokci. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 czerwca 2015

Tuck it in my tux od Essie


Mam słabość do lakierów w jasnych odcieniach. W prezencie gwiazdkowym dostałam kostkę miniaturowych lakierów Essie Winter Collection 2014. Takie mini lakiery to świetna sprawa. Kosztują tyle ile jeden pełnowymiarowy, a w zamian otrzymujemy możliwość wypróbowania, aż 4 kolorów! Z całej czwórki najbardziej zainteresował mnie Tuck it in my tux.


Tuck it in my tux to jedwabisty odcień kości słoniowej. Jestem fanką takich jasnych kolorów, gdyż dają efekt zadbanych paznokci. Do tego są uniwersalne i eleganckie. Lakier ma dość rzadką konsystencję i trochę smuży, jednak idzie nad tym zapanować. Do pełnego krycia konieczne są trzy cienkie warstwy. Jest to dla mnie do zaakceptowania, bo pomagam sobie Seche Vite Dry Fast Top Coat [recenzja]. Trwałość standardowa, czyli cztery dni nienagannego manicure. Potem mogą się pojawić odpryski. Ale zdarzyło mi się, że wytrzymał na paznokciach aż siedem dni w stanie bardzo dobrym. Polecam.


Lubię lakiery Essie za modne i oryginalne odcienie oraz dobrą jakość. Raczej nie kupię już pełnowymiarowej butelki, tylko będę stawiać na te miniatury. Aktualnie i tak wybieram samodzielny manicure lakierami hybrydowymi, ale o tym napiszę już niedługo. Tuck it in my tux od Essie to według mnie nie tylko odcień zimowy. Jest idealny na okres wakacyjny! Wszelkie odcienie bieli są teraz bardzo modne, a taki porcelanowy efekt sprawi, że otrzymacie sporo zapytań o ten kolor. Ja tak mam ;)


Jeśli lubicie tego typu kolory, ale w bardziej transparentnym wydaniu to polecam jeszcze odcień Mademoiselle [recenzja].


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Upolowane na Allegro

Pod koniec października Allegro i Visa zorganizowały ciekawą promocję. Kupując przez aplikację mobilną Allegro i płacąc kartą Visa nie ponosiło się kosztów przesyłki do 25 złotych. Można było wykonać aż 20 transakcji. Na Allegro jest dużo przedmiotów w niskich cenach, ale czasami koszty przesyłki odstraszają i wręcz zmuszają do zakupów stacjonarnych. Teraz mogłam sobie odbić i zaszaleć. W czasie trwania promocji udało mi się kupić sporo rzeczy związanych z wyposażeniem mieszkania, prezentów świątecznych, ale też uzupełnić kilka kosmetycznych braków. Nie będę wskazywać sprzedawców u których robiłam zakupy, bo niestety nie ze wszystkich transakcji jestem zadowolona. Najistotniejsze są jednak niskie ceny! :)

Seche Vite to moje odkrycie 2012 roku [recenzja]. Od tego czasu jestem mu wierna. 
Zużyłam niezliczoną ilość butelek. Ten utwardzacz sprawdza się u mnie idealnie. Nie jest bez wad, ale wybaczam mu.
CENA 3,55 zł (3,6 ml)


Nie byłabym jednak sobą, gdyby nie chęć spróbowania czegoś nowego. 
O Insta-Dri od Sally Hansen jest głośno od dłuższego czasu. Niedługo przekonam się sama...
CENA 12,99 zł (13,3 ml)


 Instant Cuticle Remover od Sally Hansen był również moim odkryciem 2012 roku [recenzja].
Preparat do usuwania skórek jest niezbędny przy każdym manicure. Niezastąpiony!
CENA 9,99 zł (29,5 ml)


Co jakiś czas kompleksowo wymieniam narzędzia służące do wykonywania manicure. Zamówiłam nowe pilniczki o różnej gradacji, patyczki z drzewa pomarańczowego, separatory do pedicure, radełka z kopytkiem oraz szklany kieliszek do henny.
CENY od 1 zł do 3 zł


Kupiłam też zapas mojej ulubionej henny w żelu RefectoCil [recenzja]. Jest najlepsza na rynku! Te w proszku się chowają...
CENA 12 zł (15 ml)


A z takich fanaberii to kliknęłam balsam do ust EOS, o którym długo marzyłam. Wybrałam smak mleka kokosowego.
CENA 16 zł (7 g)


W sobotni poranek na klamce od drzwi sypialni znalazłam świąteczną skarpetę!
A w środku skryła się srebrna sowa i czekolada. :-) Mikołaj się spisał!


Jednak Mikołaj zawsze przychodzi dwa razy! ;) 
Perfumy Amor Amor  od Cacharel można albo lubić, albo nienawidzić. 
Dla jednych słodkie, nudne, powtarzalne... A dla mnie to zapach do którego mam sentyment. Lubię je!

A u Was był Mikołaj? :)


Robiłyście już zakupy w aplikacji mobilnej Allegro?
Nie ma już darmowej wysyłki, ale są do pobrania kupony o wartości 20 zł (przy zakupach za minimum 50 złotych).
Naprawdę fajna sprawa dla osób, które regularnie robią zakupy na Allegro. Można zaoszczędzić!


czwartek, 4 grudnia 2014

Golden Rose, Rich Color Nr 05

Bardzo lubię lakiery z serii Rich Color z Golden Rose. Zdecydowanie należą do moich ulubieńców. Płaski i wyprofilowany pędzelek ułatwia aplikację. Krycie jest świetne. Czasami wystarczy jedna warstwa, a już na pewno maksimum to dwie cienkie. Trwałość jest znakomita, bo lakier utrzymuje się spokojnie do siedmiu dni bez odprysków. Po tym czasie końcówki zaczynają się ścierać. Do tego duża pojemność 10,5 ml i odpowiednia cena od 5 do 9 zł (w zależności od miejsca zakupu).


Kiedyś zobaczyłam ten kolor lakieru u kogoś na blogu. Od razu wpadł mi w oko! Odcienie nude to zdecydowanie moje barwy. Jednak w kolorze numer 05 coś mi nie pasuje. Nie jest to czysty beż. Bardziej przypomina cappucino z lekko szarymi i różowymi pigmentami. To z kolei sprawia, że kolor wydaje mi się jakiś brudny. Nie czuję się w nim dobrze i mam wrażenie, że dłonie też wyglądają jakoś niezdrowo. Taki trupio-siny efekt. Tym samym nie umiem się do niego przekonać. Myślę, że to bardzo ładny i neutralny odcień, który na pewno będzie idealnie nosił się tej jesieni, ale niestety nie na każdych dłoniach...


I jeszcze raz, w cieniu...


...i w słoneczku! :) 


Jak Wam się podoba ten kolor?


poniedziałek, 29 września 2014

Jesienne must have - Essie, Wicked


W swojej kolekcji mam tylko trzy lakiery marki Essie. Nie żebym ich nie lubiła, ale są raczej za drogie na moją kieszeń. Odcień Wicked długo był na mojej liście zakupowej. O dziwo, sprawiłam go sobie prawie rok temu, w prezencie gwiazdkowym. Nie wiem jak to się stało, że nie było jeszcze premiery na blogu, bo to mój ukochany kolor na okres jesienno-zimowy. Piękny burgund, który w zależności od światła ma poblask czekoladowy lub wiśniowy. Dla mnie idealny!


Lakier wyposażony jest w płaski i szeroki pędzelek, dzięki któremu jestem w stanie rozprowadzić go za jednym pociągnięciem. Tak wyprofilowany aplikator to ogromna zaleta i ułatwienie. Do pełnego krycia konieczne są dwie cienkie warstwy. Na podkładzie z odżywki Eveline [recenzja] plus Seche Vite [recenzja] na wierzch, trzyma się minimum 5-6 dni. Lakier jest trwały, nie odpryskuje, ani nie ściera się. Po prawie roku użytkowania nie zgęstniał. Uwielbiam ten lakier Essie!


 I jeszcze raz, w cieniu...


...i w słoneczku! :-)


 Jak Wam się podoba ten odcień?
Miłego poniedziałku!


poniedziałek, 7 lipca 2014

Rita Ora dla Rimmel: 853 Pillow Talk


Szybkoschnące lakiery do paznokci od Rimmel to ich kultowy produkt. Do wyboru mamy dużo różnych odcieni plus innowacyjny pędzelek Xpress Flat Brush. Płaski i szeroki pędzel ma ułatwić aplikację i sprawić, że lakier kryje za jednym pociągnięciem. Aktualnie na topie jest nowa kolekcja kolorów stworzona przez angielską piosenkarkę. Rita Ora sygnuje swoim nazwiskiem aż dziewięć odcieni. Jestem w posiadaniu, aż pięciu z nich. ;-) Dzisiaj prezentuję odcień nr 853 Pillow Talk.


W mojej ocenie pędzelek jest niestety największą wadą tego lakieru. Duży, niewymiarowy, krzywo przycięty. Wcale nie ułatwia aplikacji, a wręcz ją utrudnia. Konsystencja lakieru jest niby lejąca, ale jakby za gęsta. Do pełnego krycia konieczne są minimum dwie warstwy. Lakier zostawia smugi i zdarza się, że występują pęcherzyki powietrza. Generalnie proces malowania jest dość czasochłonny i trzeba się nieźle napracować nad efektem końcowym. Ciężko osiągnąć ładny i estetyczny efekt...


Niewątpliwym plusem tego lakieru jest jego śliczny odcień! Nie jestem fanką koloru niebieskiego, ale ten rozbielony błękit jest urzekający. Typowo wakacyjny lakier, który będzie idealnie wyglądał przy opalonych dłoniach. Zaletą jest także trwałość. Na moich paznokciach to aż sześć dni. Całkiem nieźle! Nie oceniam wysychania w ciągu minuty, ponieważ przy takiej konsystencji lakieru jest to po prostu fizycznie niemożliwe. Może jedna cieniutka warstwa wysycha w takim czasie, ale nie kryje wcale i koło się zamyka. Zawsze używam Seche Vite [recenzja] i nie mam żadnego problemu. Mam dylemat jak ocenić ten lakier... Piękny kolor kontra utrudniona aplikacja? Chyba jednak oszczędzę nerwów i poszukam innego w takim kolorze...


Jak Wam się podoba? Znacie te lakiery? Lubicie?
Miłego poniedziałku!


niedziela, 13 kwietnia 2014

Cukiereczek od Bell


Faza na różowe paznokcie trwa w najlepsze! A to znak, że wiosna zagościła się już na dobre. Kiedyś dyskredytowałam ten kolor uznając go za tandetny i zbyt słodki. Kojarzył mi się wyłącznie z lalką Barbie. ;-) Zdecydowanie mi się odmieniło. Róż na paznokciach sprawia, że czuję się świeżo i kobieco. Taka nutka słodkości bardzo mi odpowiada. A Wy lubicie różowy kolor? :)



Bell, GLAM WEAR GLOSSY COLOUR Pastel Dream

Trwały, superkryjący lakier do paznokci z połyskiem.



Wyraziste kolory lakierów do paznokci doskonale podkreślają zmysłowość kobiecej natury. 
Trwałe, szybkoschnące, o niewiarygodnym połysku utrzymującym się zadziwiająco długo! 
Unikalna formuła lakierów sprawia, że rozprowadzają się one niezwykle szybko i gładko, nie pozostawiając smug i zacieków!

Idealny manicure – błyskawicznie!


W 2011 roku marka Bell wypuściła na rynek serię lakierów w pastelowych odcieniach. Miałam wtedy nawet swojego ulubieńca z tej serii [recenzja]. W tym roku Bell powraca z odświeżoną wersją lakierów w serii o nazwie Pastel Dream. Bardzo mnie to ucieszyło i nie zawiodłam się. Lakier jest jeszcze lepszy! Ma dość płynną konsystencję, ale łatwo się aplikuje przy pomocy klasycznego pędzelka. Kryje całkowicie już po dwóch warstwach. Kolor jest głęboki i ładnie lśni. Jestem totalnie zaskoczona trwałością. Wytrzymał równe siedem dni bez żadnych odprysków. Końcówki też się nie starły. Do wyboru mamy siedem pastelowych odcieni. Dobry lakier polskiej marki w rozsądnej cenie (ok. 10 zł za 10 ml). Brawo Bell! Polecam serdecznie! :-)


Prezentowany lakier oznaczony jest numerem 604. Na swoją kolej czeka jeszcze cukiereczek z numerem 603.


PALETA KOLORÓW

Źródło: Bell



piątek, 28 marca 2014

Fuchsia Pink


Od dłuższego czasu chodziła za mną chęć na różowy kolor na paznokciach! To pewnie ze względu na wiosnę. Kiedyś miałam świetny lakier od Rimmel i teraz szukałam czegoś w tym samym stylu. Chyba mi się udało! Przypadkiem będąc w Pepco trafiłam na przeceniony lakier od Calvin Klein (9,99 zł). Wiem, że kosmetyki w tym sklepie nie cieszą się dobrą sławą, bo zazwyczaj są to rozwarstwione starocie. Mój lakier ma dobrą konsystencję. Sprawdziłam też datę produkcji i wszystko jest ok.


 Calvin Klein, Splendid Color Unstoppable Color Nail Enamel
 Posiadam kolor o numerze 71326-C i nazwie Fuchsia Pink.


Lakier wyposażony jest w klasyczny pędzelek, który jest wygodny. Produkt łatwo się rozprowadza i nie tworzy smug. Do pełnego krycia konieczne są dwie warstwy. Kolor jest intensywny i żywy oraz ładnie błyszczy. Trwałość zadziwiająco dobra, bo aż pięć dni bez odprysków. Po tym czasie zaczynają się ścierać końcówki. Jestem pozytywnie zaskoczona dobrą jakością. :-)


Kolor w zależności od światła jest za każdym razem inny. Generalnie to róż z nutami fuksji.


 Jak Wam się podoba?


środa, 26 lutego 2014

Scarlet Vamp od L`Oréal



Pierwszy lakier z żelową konsystencją od L`Oréal Paris. Olśniewające kolory i połysk. 
Delikatnie rozproszone w formule pigmenty sprawiają, iż intensywność odcienia nabiera unikalnego charakteru.

Lakier zawiera:
- polimery – poprawiają przyleganie lakieru do płytki paznokcia, zwiększając jego trwałość,
- krystaliczne żywice akrylowe – nadają czysty, intensywny kolor i blask,
- płynny żel  – składniki połączone w bazę płynnego żelu, który ułatwia równomierne rozprowadzanie lakieru.

Pędzelek chroniony jest trzema patentami. 
Zapewnia precyzyjną aplikację i idealną warstwę lakieru na powierzchni paznokcia.
 Jego zaokrąglony, płaski, a jednocześnie rozszerzony kształt, gwarantuje kontrolę nad rozprowadzaniem lakieru. 



Zacznę od tego, że już sam wygląd buteleczki jest dla mnie zachwycający. W prostocie tkwi siła! Małe, zgrabne i eleganckie. Bardzo lubię lakiery o niewielkiej pojemności (w tym przypadku 5 ml), ponieważ nie mają szans na zgęstnienie i łatwo je zużyć. Niestety nie mam zdjęcia pędzelka, ale to mój ulubiony typ. Płaski, przycięty na półokrągło i idealnie wyprofilowany. Z racji dość rzadkiej konsystencji lakieru udaje mi się go rozprowadzić za jednym pociągnięciem pędzelka. Żelowa formuła ma to do siebie, że krycie jest pełne dopiero po dwóch albo czasami nawet trzech warstwach. Lakier szybko wysycha i niesamowicie pięknie błyszczy. Posiadam kolor nr 404 o świetnej nazwie Scarlet Vamp. Początkowo myślałam, że to będzie taki intensywny odcień wiśni, ale okazuje się, że to czerwień z różnymi tonami. W świetle sztucznym jest ciemniejsza, a w świetle dziennym dużo jaśniejsza. Bardzo mi się podoba! Mam jedynie zastrzeżenia do trwałości. Końcówki ścierają się dość szybko i po trzech dniach lakier jest już do zmycia. Na szczęście nie odpryskuje. Małym minusem może być też cena - około 22 zł za 5 ml to sporo. Warto polować na te lakiery w momencie, kiedy jest obniżka 40 procent. Polecam! Mam ochotę na więcej kolorów :-)


W słoneczku :-)


Po dwóch miesiącach odwyku wreszcie mogę malować paznokcie :-)





piątek, 6 grudnia 2013

Jak mieszkają moje kosmetyki?

Witajcie! Ze względu na chorobę prawie cały tydzień spędziłam w domu. Miałam ambitny plan, żeby częściej pojawiać się w blogosferze, ale złośliwość rzeczy martwych jest nieprzewidywalna. Jak nie całodzienna awaria światłowodu od łącza internetowego, to znowu brak prądu. Wyspałam się za wszystkie czasy. A brak dostępu do mediów sprawił, że wzięłam się za porządki w kosmetykach kolorowych. Wszystko wyczyściłam, zdezynfekowałam, no i najważniejsze, że pozbyłam się staroci...

Już kiedyś pokazywałam Wam moje zbiory, które trzymam w komódce z Ikea - KLIK
Nadal wygląda to skromnie, ale na moje potrzeby jest idealnie. 

Chociaż porównując to do zdjęć z 2012 roku okazuje się, że wszystko się rozrosło. 
Szczególnie w kwestii lakierów do paznokci...


Bez żalu pozbyłam się części kosmetyków, które w większości były już po terminie ważności...


 W zapasach czeka jeszcze sporo nowych kosmetyków :-) Nie wiem jak to się dzieje, ale tusze do rzęs same mi się mnożą!


Stare lakiery także wylądowały w koszu!


Nadal zostało ich sporo. Zauważyłam, że mam bardzo określoną skalę kolorystyczną. 
Wyłącznie lakiery w odcieniach nude, beże, róże, pomarańcze, czerwienie, fiolety, szarości, brąz i czerń. 
Na próżno szukać u mnie jakiś odcieni zieleni i niebieskości.


 Wszystkie lakiery trzymam w kuli :-)


Zrobiłam także porządek w próbkach. Posegregowałam je tematycznie. 
Mam nadzieje, że teraz ich zużycie będzie łatwiejsze.


Ufff, teraz czas zabrać się za porządki w kosmetykach pielęgnacyjnych ;-)